co to? i czy dzikim kryciem można nazwać nie naumyślne przypadkowe pokrycie klaczy... czyli ogier np. uciekł i pokrył klacz która miała ruje... czy to też może być karane czy właściciel klaczy może złożyć jakiś wniosek do sądu? i jak sąd to potraktuje?
Według tego co się mówi u mnie w stajni (nie wiem jak jest gdzie indziej), to dzikie krycie oznacza
przypadkowe pokrycie klaczy przez ogiera, właśnie jak np. ogier
ucieknie.
Wydaje mi się, że nie może być pozwu z tytułu pokrycia, ale z tytułu tego że
zwierzę niebezpieczne (bo za takie można uznać "nabuzowanego" ogiera)
chodzi bez ogrodzenia, bez uwięzi. Prędzej mogą wystąpić o to, że koń
coś popsuł, aniżeli że pokrył klacz. Tak mi się wydaje. ;)
Według tego co się mówi u mnie w stajni (nie wiem jak jest gdzie indziej), to dzikie krycie oznacza przypadkowe pokrycie klaczy przez ogiera, właśnie jak np. ogier ucieknie. Wydaje mi się, że nie może być pozwu z tytułu pokrycia, ale z tytułu tego że zwierzę niebezpieczne (bo za takie można uznać "nabuzowanego" ogiera) chodzi bez ogrodzenia, bez uwięzi. Prędzej mogą wystąpić o to, że koń coś popsuł, aniżeli że pokrył klacz. Tak mi się wydaje. ;)
U mnie mowi sie tak samo :)
Jedno jest pewne-własciciel tej klaczy bedzie napewno zly i napewno w jakis sposob sie od niego oberwie, ale sprawy w sadzie raczej zakladac nie powinien :)
A ja sądzę, że właściciel pokrytej dziko klaczy jak najbardziej może wystąpić z wnioskiem do sądu właśnie za pokrycie. Konie to nie tylko rekreacja. Jeśli kobyła startuje lub jest klaczą hodowlana po dobrych przodkach, to zarabia duże pieniądze. Czy to na startach w zawodach/konkursach/wyścigach, czy też rodząc źrebaki po dobrych ogierach.Źrebaki po najlepszych koniach wyścigowych kosztują setki tysięcy USD...Zatem wyobraźcie sobie zadowolenie hodowcy klaczy, która będzie sobie chodziła rok z "bękartem"..Oczywiście w Polsce nie słyszałam o takich cenach za źrebaki, bo i wyścigi u nas to nie ten poziom co w USA, ale każde pieniądze, które przychodzą z hodowli, czy wygranej w zawodach się liczą. I chyba każdy wystąpiłby wtedy z wnioskiem o odszkodowanie.
tak tylko że właścicielka połapała się dopiero w ostatnim miesiącu ciąży... a koń nie był drogi zwykły do rekreacji i co sąd może zasądzić w takiej sytuacji?
Wiecie.. Koń to nie maszyna. To żywy organizm, który jest mocno eksploatowany w okresie ciąży. Jak każdy generalnie... I nie wiedząc, że kobyła jest w ciąży można zrobić jej ogromną krzywdę, podczas normalnego użytkowania.I nie liczy się tak naprawdę czy koń kosztuje 2 tys. zł czy 500 tys. ...Jest to działanie wbrew właścicielowi i na szkodę konia i właściciela.
Może próbować skarżyć właściciela ogiera lub np. właściciela stajni, jeśli jego winą było niedopilnowanie ogiera. A co zrobi sąd to będzie zależało od argumentacji i dowodów na czyjeś zaniedbanie lub złą wolę.No i właścicielka klaczy musi też określić szkodę jaką poniosła - konkretnie ją oszacować.
Moim zdaniem to nic nie da ..... Miałam tak samo , znaczy klacz z naszej stadniny była właśnie w takiej jednej stajni i uciekł ogier i ją pokrył , i to w dodatku jaki ogier , syn czempiona świata no ale nic . I ja tego źrebaka kupiłam , a teraz nawet nie pozwalają wpisać go jako ojca a jeśli bym wpisała to musiałabym zapłacić jeszcze ok 150000 za " tamto" krycie ;/
Po pierwsze z tym kryciem jest tak, że jeśli nie dogadasz się z właścicielem klaczy to on może złożyć pozew, jeśli nie złoży pozwu to najlepiej się jeszcze z nim dogadać i wpisać krycie, by wszystko było tak jak zaplanowane (bo wnioskuję że Twój ogier, uciekł do sąsiada i jemu klacz pokrył), ale nie wiem jak sąd by ustalił odszkodowanie, bo właściwie nie ma tutaj zbytnich kosztów, jedynie koszty weterynarza, robienie sondy, zrobienie usg, no i jak jest źrebak ewentualne koszty usunięcia zarodków. Ale jeśli klacz będzie miała źrebaka donieść to powiem szczerze że ten właściciel ma wówczas zysk, a więc raczej pozywać do sądu nie będzie :D. Z kolei jeszcze jeśli chodzi o dzikie krycia koni. Jeśli załóżmy macie ogiera i klacz, gdzie klacz jest matką ogiera, i wówczas ogier pokryje swoją matkę (może być też taka sytuacja że ucieknie z pastwiska) to wówczas należy usunąć zarodki gdyż za to są spore kary pieniężne, jako za kazirodztwo, jak dla mnie to jest trochę chore, ale nasz prawo całe jest chore. Jak zrobić żeby został ten źrebak ? Albo zapłacić te kary i mieć wiele problemów z wyrobieniem paszportu, albo po prostu się dogadać z kimś i wyrobić papiery na lewo np dopiero jak koń dorośnie i porobić NN :P. Tak niektórzy robią jak im nie chcąco ogier pokryje swoją matkę. No a za wszelkie inne dzikie krycia nie ma żadnych kar ani pozwów, jeśli są to wasze konie :P
piorunek 150 tys. za krycie? To co to było??? Masz fantazję...Jeśli było jak mówisz, to zrób badanie markerów i będziesz miała wnuka czempiona świata, może jakieś 75 tys. za krycie będziesz kasować.JarekPMI ona nie może sobie wpisać ojca w paszport tak o - na gębę. Jak nie ma świadectwa krycia to musi udowodnić.superhorsepl - zysk z nieplanowanego źrebaka, a to zabawne... W którym miejscu? Chyba, że po czempionie świata za 150 tys., to może. A z tym kazirodztwem to chyba ci się z ludźmi pomyliło.
hehe ;d jestemzlasu nie wiem jakie tam u Was w lesie panują zasady, ale tak jest. Masz wątpliwości ? Zadzwoń do ZHK ja kiedyś rozmawiałem z przedstawicielem tejże instytucji właśnie na ten temat, więc informacja jest sprawdzona, a kazirodztwo napisałem żeby było wiadomo o co chodzi. Ale tak to jest jak się pisze nie ruszając głową :P, więc lepiej wracaj do lasu ;d
Siedzę w lesie cały czas, już nawet internet nam tu założyli, chociaż trzeba się wdrapać na jodłę żeby był dobry transfer.Z przedstawicielami OZHK rozmawiam dość regularnie a nawet popijam napoje wyskokowe, lecz tego typu rewelacje wywołają u owych przedstawicieli atak wesołości nawet bez wspomagania.Pisząc ruszam raczej palcami, bo jak ruszam przy tym głową, to mi się literki rozmywają.A o inbredzie ktoś słyszał?
Z chowem wsobnym,czyli czymś zbliżonym do ludzkiego kazirodztwa,jak to nazwał legeartis jest tak,że jest często stosowany,aby zachować najlepsze geny,najlepsze cechy,uzyskać hm...idealne zwierzę.Jednak jest też minus i moim zdaniem dość duży: zwierzęta uzyskane z takiego chowu często tracą na odporności,choroby genetyczne częściej panoszą się u takich "dzieci".Zmieszanie zbyt bliskiego pokrewieństwa nigdy i u żadnych stworzeń nie wychodzi na dobre.A pomijając kwestie zdrowotne, wg mnie to nawet wśród zwierząt,jeśli jest to zamierzone (nie chodzi mi o stada dzikie,gdzie tam prawa natury rządzą się inaczej) jest to po prostu niesmaczne :-/
Miałam kiedyś niestety taki przypadek, z około 7 lat temu. :(5letnia Klacz przeskoczyła ogrodzenie pastwiska, i pognała. Wróciła oczywiście tego samego dnia, ale po miesiącu zrozumiałam, że coś z nią nie tak. Wezwałam weterynarza, który stwierdził ciążę. Oczywiście wiedziałam, że to za sprawą tej ucieczki, a ogier należał prawdopodobnie do sąsiadów, ale nie rozmawiałam z nimi o tym do tej pory... nie lubię ich po prostu i w ogóle się nie spotykamy. Jednak nie przyszło mi do głowy, aby sprawę zgłaszać do sądu, bo owego pokrycia nie widziałam i być może to np. moja klacz wtargnęła na pastwisko tego ogiera. Źrebolkę odchowałam i ma się dobrze do dziś, 3 lata temu zajeżdżona i pod jeźdźcem jest fantastyczna. :D
Zwierzę jako takie zgodnie z ustawą nie jest rzeczą, natomiast w obrocie cywilnoprawnym traktuje się je jak rzecz, a więc posiada swoją wartość, może być sprzedawane itd. Źrebaki to są w świetle prawa pożytki rzeczy, które rzecz przynosi, a więc stanowią majątek. Co do "dzikiego" krycia to w przypadku, kiedy niedopilnowany ogier ucieknie z padoku albo zrzuci właściciela i pokryje klacz to w takiej sytuacji właścicielowi klaczy przysługiwać będzie roszczenie odszkodowawcze z tytułu poniesionej szkody czy to od właściciela stajni, który nie dopilnował stajennego i ten wypuścił konia czy to do właściciela. Przy rozpatrywaniu wysokości szkody ( na którą składać się będą np. utracony zarobek kiedy klacz nie będzie pracować, dodatkowe koszty utrzymania itd.) należy jednak mieć na względzie, że źrebak będzie pożytkiem, który przyniesie dochód. Roszczenie odszkodowawcze będzie wchodziło w grę jeśli koszty będą większe niż ewentualne zyski z tego "dzikiego" krycia.Jeśli klacz ucieka do ogiera to analogicznie powstaje szkoda po stronie właściciela ogiera, który nie wyraził zgody na takie krycie (np. klacz pokopie ogiera, który zakuleje, koszty samego krycia, ewentualne choroby powstałe w związku z kryciem).W obu przypadkach można wystąpić z powództwem do sądu.aplikant radcowski Łukasz Walter
co to? i czy dzikim kryciem można nazwać nie naumyślne przypadkowe pokrycie klaczy... czyli ogier np. uciekł i pokrył klacz która miała ruje... czy to też może być karane czy właściciel klaczy może złożyć jakiś wniosek do sądu? i jak sąd to potraktuje?
Według tego co się mówi u mnie w stajni (nie wiem jak jest gdzie indziej), to dzikie krycie oznacza przypadkowe pokrycie klaczy przez ogiera, właśnie jak np. ogier ucieknie. Wydaje mi się, że nie może być pozwu z tytułu pokrycia, ale z tytułu tego że zwierzę niebezpieczne (bo za takie można uznać "nabuzowanego" ogiera) chodzi bez ogrodzenia, bez uwięzi. Prędzej mogą wystąpić o to, że koń coś popsuł, aniżeli że pokrył klacz. Tak mi się wydaje. ;)
Według tego co się mówi u mnie w stajni (nie wiem jak jest gdzie indziej), to dzikie krycie oznacza przypadkowe pokrycie klaczy przez ogiera, właśnie jak np. ogier ucieknie. Wydaje mi się, że nie może być pozwu z tytułu pokrycia, ale z tytułu tego że zwierzę niebezpieczne (bo za takie można uznać "nabuzowanego" ogiera) chodzi bez ogrodzenia, bez uwięzi. Prędzej mogą wystąpić o to, że koń coś popsuł, aniżeli że pokrył klacz. Tak mi się wydaje. ;) U mnie mowi sie tak samo :) Jedno jest pewne-własciciel tej klaczy bedzie napewno zly i napewno w jakis sposob sie od niego oberwie, ale sprawy w sadzie raczej zakladac nie powinien :)
aha czyli nie można z tego tytuły złożyć pozwu? jako np. poszkodowanego? i ubiegać się o odszkodowanie?
A ja sądzę, że właściciel pokrytej dziko klaczy jak najbardziej może wystąpić z wnioskiem do sądu właśnie za pokrycie. Konie to nie tylko rekreacja. Jeśli kobyła startuje lub jest klaczą hodowlana po dobrych przodkach, to zarabia duże pieniądze. Czy to na startach w zawodach/konkursach/wyścigach, czy też rodząc źrebaki po dobrych ogierach.Źrebaki po najlepszych koniach wyścigowych kosztują setki tysięcy USD...Zatem wyobraźcie sobie zadowolenie hodowcy klaczy, która będzie sobie chodziła rok z "bękartem"..Oczywiście w Polsce nie słyszałam o takich cenach za źrebaki, bo i wyścigi u nas to nie ten poziom co w USA, ale każde pieniądze, które przychodzą z hodowli, czy wygranej w zawodach się liczą. I chyba każdy wystąpiłby wtedy z wnioskiem o odszkodowanie.
no ale w sytuacji tych b. drogich koni to chyba wet usunąłby zwyczajnie ciążę?
tak tylko że właścicielka połapała się dopiero w ostatnim miesiącu ciąży... a koń nie był drogi zwykły do rekreacji i co sąd może zasądzić w takiej sytuacji?
Wiecie.. Koń to nie maszyna. To żywy organizm, który jest mocno eksploatowany w okresie ciąży. Jak każdy generalnie... I nie wiedząc, że kobyła jest w ciąży można zrobić jej ogromną krzywdę, podczas normalnego użytkowania.I nie liczy się tak naprawdę czy koń kosztuje 2 tys. zł czy 500 tys. ...Jest to działanie wbrew właścicielowi i na szkodę konia i właściciela.
Może próbować skarżyć właściciela ogiera lub np. właściciela stajni, jeśli jego winą było niedopilnowanie ogiera. A co zrobi sąd to będzie zależało od argumentacji i dowodów na czyjeś zaniedbanie lub złą wolę.No i właścicielka klaczy musi też określić szkodę jaką poniosła - konkretnie ją oszacować.
Moim zdaniem to nic nie da ..... Miałam tak samo , znaczy klacz z naszej stadniny była właśnie w takiej jednej stajni i uciekł ogier i ją pokrył , i to w dodatku jaki ogier , syn czempiona świata no ale nic . I ja tego źrebaka kupiłam , a teraz nawet nie pozwalają wpisać go jako ojca a jeśli bym wpisała to musiałabym zapłacić jeszcze ok 150000 za " tamto" krycie ;/
no ale ten czempion miał licencję a krycie było przypadkowe czyli nie mogą ci zabronić bo ty możesz ich pozwać o dzikie krycie
Po pierwsze z tym kryciem jest tak, że jeśli nie dogadasz się z właścicielem klaczy to on może złożyć pozew, jeśli nie złoży pozwu to najlepiej się jeszcze z nim dogadać i wpisać krycie, by wszystko było tak jak zaplanowane (bo wnioskuję że Twój ogier, uciekł do sąsiada i jemu klacz pokrył), ale nie wiem jak sąd by ustalił odszkodowanie, bo właściwie nie ma tutaj zbytnich kosztów, jedynie koszty weterynarza, robienie sondy, zrobienie usg, no i jak jest źrebak ewentualne koszty usunięcia zarodków. Ale jeśli klacz będzie miała źrebaka donieść to powiem szczerze że ten właściciel ma wówczas zysk, a więc raczej pozywać do sądu nie będzie :D. Z kolei jeszcze jeśli chodzi o dzikie krycia koni. Jeśli załóżmy macie ogiera i klacz, gdzie klacz jest matką ogiera, i wówczas ogier pokryje swoją matkę (może być też taka sytuacja że ucieknie z pastwiska) to wówczas należy usunąć zarodki gdyż za to są spore kary pieniężne, jako za kazirodztwo, jak dla mnie to jest trochę chore, ale nasz prawo całe jest chore. Jak zrobić żeby został ten źrebak ? Albo zapłacić te kary i mieć wiele problemów z wyrobieniem paszportu, albo po prostu się dogadać z kimś i wyrobić papiery na lewo np dopiero jak koń dorośnie i porobić NN :P. Tak niektórzy robią jak im nie chcąco ogier pokryje swoją matkę. No a za wszelkie inne dzikie krycia nie ma żadnych kar ani pozwów, jeśli są to wasze konie :P
piorunek 150 tys. za krycie? To co to było??? Masz fantazję...Jeśli było jak mówisz, to zrób badanie markerów i będziesz miała wnuka czempiona świata, może jakieś 75 tys. za krycie będziesz kasować.JarekPMI ona nie może sobie wpisać ojca w paszport tak o - na gębę. Jak nie ma świadectwa krycia to musi udowodnić.superhorsepl - zysk z nieplanowanego źrebaka, a to zabawne... W którym miejscu? Chyba, że po czempionie świata za 150 tys., to może. A z tym kazirodztwem to chyba ci się z ludźmi pomyliło.
hehe ;d jestemzlasu nie wiem jakie tam u Was w lesie panują zasady, ale tak jest. Masz wątpliwości ? Zadzwoń do ZHK ja kiedyś rozmawiałem z przedstawicielem tejże instytucji właśnie na ten temat, więc informacja jest sprawdzona, a kazirodztwo napisałem żeby było wiadomo o co chodzi. Ale tak to jest jak się pisze nie ruszając głową :P, więc lepiej wracaj do lasu ;d
Siedzę w lesie cały czas, już nawet internet nam tu założyli, chociaż trzeba się wdrapać na jodłę żeby był dobry transfer.Z przedstawicielami OZHK rozmawiam dość regularnie a nawet popijam napoje wyskokowe, lecz tego typu rewelacje wywołają u owych przedstawicieli atak wesołości nawet bez wspomagania.Pisząc ruszam raczej palcami, bo jak ruszam przy tym głową, to mi się literki rozmywają.A o inbredzie ktoś słyszał?
Z chowem wsobnym,czyli czymś zbliżonym do ludzkiego kazirodztwa,jak to nazwał legeartis jest tak,że jest często stosowany,aby zachować najlepsze geny,najlepsze cechy,uzyskać hm...idealne zwierzę.Jednak jest też minus i moim zdaniem dość duży: zwierzęta uzyskane z takiego chowu często tracą na odporności,choroby genetyczne częściej panoszą się u takich "dzieci".Zmieszanie zbyt bliskiego pokrewieństwa nigdy i u żadnych stworzeń nie wychodzi na dobre.A pomijając kwestie zdrowotne, wg mnie to nawet wśród zwierząt,jeśli jest to zamierzone (nie chodzi mi o stada dzikie,gdzie tam prawa natury rządzą się inaczej) jest to po prostu niesmaczne :-/
Oj,przepraszam,myślałam o kimś innym i źle napisałam- o kazirodztwie pisał superhorsepl
Miałam kiedyś niestety taki przypadek, z około 7 lat temu. :(5letnia Klacz przeskoczyła ogrodzenie pastwiska, i pognała. Wróciła oczywiście tego samego dnia, ale po miesiącu zrozumiałam, że coś z nią nie tak. Wezwałam weterynarza, który stwierdził ciążę. Oczywiście wiedziałam, że to za sprawą tej ucieczki, a ogier należał prawdopodobnie do sąsiadów, ale nie rozmawiałam z nimi o tym do tej pory... nie lubię ich po prostu i w ogóle się nie spotykamy. Jednak nie przyszło mi do głowy, aby sprawę zgłaszać do sądu, bo owego pokrycia nie widziałam i być może to np. moja klacz wtargnęła na pastwisko tego ogiera. Źrebolkę odchowałam i ma się dobrze do dziś, 3 lata temu zajeżdżona i pod jeźdźcem jest fantastyczna. :D
Zwierzę jako takie zgodnie z ustawą nie jest rzeczą, natomiast w obrocie cywilnoprawnym traktuje się je jak rzecz, a więc posiada swoją wartość, może być sprzedawane itd. Źrebaki to są w świetle prawa pożytki rzeczy, które rzecz przynosi, a więc stanowią majątek. Co do "dzikiego" krycia to w przypadku, kiedy niedopilnowany ogier ucieknie z padoku albo zrzuci właściciela i pokryje klacz to w takiej sytuacji właścicielowi klaczy przysługiwać będzie roszczenie odszkodowawcze z tytułu poniesionej szkody czy to od właściciela stajni, który nie dopilnował stajennego i ten wypuścił konia czy to do właściciela. Przy rozpatrywaniu wysokości szkody ( na którą składać się będą np. utracony zarobek kiedy klacz nie będzie pracować, dodatkowe koszty utrzymania itd.) należy jednak mieć na względzie, że źrebak będzie pożytkiem, który przyniesie dochód. Roszczenie odszkodowawcze będzie wchodziło w grę jeśli koszty będą większe niż ewentualne zyski z tego "dzikiego" krycia.Jeśli klacz ucieka do ogiera to analogicznie powstaje szkoda po stronie właściciela ogiera, który nie wyraził zgody na takie krycie (np. klacz pokopie ogiera, który zakuleje, koszty samego krycia, ewentualne choroby powstałe w związku z kryciem).W obu przypadkach można wystąpić z powództwem do sądu.aplikant radcowski Łukasz Walter