ja wolę mniejsze konie takie 1, 40 - 1, 60 :P jakoś na takich bardzo lubię jeździc no i blisko do ziemi jak by co xd ale tak ogólnie to lubię każdą wysokoś
ć koni i kuców xd a fajnie się jeździ na takich 60 cm :P co cały brzuch można objąc nogami hahha :P
oczywiście, że konie. kucyki mi nie pasują. tzn fajnie się na nich jeździ, ale dla mnie są za małe. im większy koń, tym lepszy. ;] jedyny mały koń na którym jeżdżę to Misia, która jest arabokonikiem.
Ja mam małego kunia, smieją sie ze mnie, że jest taka mała, ale to kwestia przywiazania i czasu jaki ze soba spedziłyśmy;) Za iwlekich koni nie lubie, gdyz sa ociezałe i mało zwrotne wg mnie;p zdecydowanie lubuje sie w mniejszych tak do jakiś 165 max ^^
Szczerze to tylko raz siedziałam na kucu - na szkolnej wycieczce do Myślęcinka ; DOczywiście wolę konie ! Kuce bywają głupiutkie, wredne, ale za to ładne ;D
lubię i kuce i konie ;) uważam że kuce są raczej do nauki podstaw i skoków, bo są niższe i na ogół mniej wybijają dlatego lubie na nich skakać... ale za to duże konie są dobre w terenie bo generalnie mają łatwiejszy charakter od kuców.. ;D
Strasznie mnie wkurza takie podejście "kucyki są dla dzieci". Owszem, ich wygląd pozostawia trochę do życzenia, ale czy wartość użytkową ocenia się na podstawie wyglądu? Szczególnie lubię hucuły- są szybkie, zwrotne, nie można się z nimi nudzić, często strzelają barany i stosują inne "metody" na pozbycie się jeźdźca. Kocham je właśnie za tą zadziorność i chimeryczność, no i oczywiście ogromne przywiązanie, jakim darzą właściciela. Jazda na hucule potrafi być o wiele bardzieć ekscytująca niż jazda na dużym koniu! I nie piszę tego dlatego, że jestem oczarowana "słodkimi kucykami", tylko doceniam ich wartość i zalety, w odróżnieniu od tych, którzy widzą "takiego śmiesznego kurdupla z krótkimi nóżkami". Hucuły z naszej stajni są w stanie bez trudu prześcignąć normalne konie, na Hubertusie hucułek mi się wyrwał i przegonił z boku wszystkich, nawet jeźdźców na Quarterach (a są one uznawane za jedne z najszybszych koni). Kiedy galopuję na hucule, mam wrażenie, że nie ma dla niego prędkości niemożliwych. Jeśli poproszę, pobiegnie szybciej. I tyle.
zależy co do jakich potrzeb, konie prymitywne na ogół są mocniejsze trwalsze, mniej płochliwe i wogle. ja polecam takie konie typu haflinger, hucuł, bez problemu mogą jeździć na nih dorosłe osoby. ;]
Ja wolę konie, może dlatego, że na kuca mnie nikt nie posadzi, bo mam ponad 175 cm wzrostu.. Lubie konie z charakterkiem ;) A wzrost? Od 160 cm w góre ;)
dla mnie najlepsze są małe konie. : D Takie 150cm. Jak mam za daleko do ziemi, to się dziwnie czuję. fajnie się jeździ też na szetlandach. ale raz na jakiś czas. xd
A ja lubię i konie i kuce :) Mój jeden ulubieniec to wielki koń (około 180cm w kłębie), a drugi to malutki konik polski :D I na obu czuje się wyśmienicie i nie potrafię określić który jest fajniejszy :)
kuce niekoniecznie są malutkie. Czasami, widząc kuca można powiedzieć że jest to zwykły koń. Ja jeżdzę na klaczy która jest krzyżówką niemieckiego kuca wierzchowego i konikia polskiego, i co? jeżdzę na niej ja mająca 172 cm i inne (nawet dorosłe) osoby, a jeżdzi mi się na niej lepiej od koni co mają ponad 170. więc niekoniecznie kuce są gorsze. ;p
oczywiscie ona nie ma 120cm wzrostu ;)
A ja się zgadzam z Ewelina&Bestia ;PHucuły to najlepsze (według mnie) konie. Mają charakterek, ale znam też te z grupy "przytulanek". Takie właśnie są hucułki z Pcimia. I to tam jeżdżę co pół roku ze względu właśnie na tamtejsze konie. To tyle ode mnie.Ale u mnie w stajni nie ma hucułów- same duże konie. Na nich też mi się świetnie jeździ, ale zdecydowanie lepiej na hucułach. No, i na hucuła potrafię wsiąść,a na inne (nawet nie za wysokie) już nie ;( I nie wiem czemu. Jeżdżę już prawie 3 lata i nie umiem. Może dlatego, że chodzę na konie raz na około 4-5 miesięcy i nie mam tak wytrenowanych mięśni... Nie wiem. Może macie pomysł, jak wyćwiczyć te partie mięśni, ale "bez konia" i bez przysiadów, bo to wiem. I może coś na mięśnie rąk? Może zrobiłam off topic, ale nie gniewacie się, co? Jeśli tak,to od razu przepraszam, ale tak mnie jakoś coś pociągnęło za język i tak już zostało ;P
ja wolę raczej duże konie. kuce to takie maskotki. a im większy koń tym lepszy. :P takich malutkich nie lubię. niewygodnie mi się na nich jeździ, bo one zazwyczaj drobią. :P
Trudno powiedzieć . żeby nie obrazić mojego konika powiem że jest mi to obojętne , ale jeżdżę na arabku i nie jest on właśnie duży . a z łatwością skacze duże przeszkody . więc na nim jest mi najlepiej . tylko że się będę musiała odzwyczaić bo mój "" prywatny "" koń , a właściwie źrebak jeszcze bo ma rok i 2 miesiące a jest prawie wielkości tego arabka . więc przypuszczam że 175 minimum będzie miał . ale bardzo się z niego cieszę bo jest on po celtjonkerze . dziadek landjonker , czempion . więc będzie świetny . : )
Witam. Jeżdżę na koniu co ma 190 cm w kłębie , a ja 170 cm wzrostu. Trudnością jest wejście gdy nie ma się takiego do stawania. Kroki są dłuższe i ciężej wyczuć konia , a w skokach niewygodne. Teraz się już przyzwyczaiłam i jest fajnie ;)Jednak łatwiejsza, wygodniejsza i szybsza jazda jest na mniejszych koniach od 155 cm do 175 cm. Świetnie się skacze ,no ale są zadziorniejsze moim zdaniem ;)Konie co mają poniżej 155 cm stawiają szybkie kroki co powoduje szybką i energiczną jazde to jest bardzo fajne ;] Przez przeszkody trochę ciężej bo krótsze nogi ,ale da się przyzwyczaić. Moim zdaniem różnica we wzroście jest gdy jesteśmy nie przyzwyczajeni do wielkości konia a poza tym to nic innego nie wpływa na to. Konie takie i takie są fajne i wygodne ;d No ,ale jak kto lubi i woli.
A mi to jest zupełnie obojętne.Dobrze mi się jeździ i na kucu, i na koniu :)Ktoś mi kiedyś powiedział, że kucyki są wredniejsze od koni, a im większy koń tym bardziej spokojny.Niekiedy to się sprawdza, ale radzę nie wierzyć w tego typu pojęcia ;) Mi się bardzo przyjemnie jeździło na kucyku, który miał nie więcej niż 120cm wzrostu :)
(Nie wiem czy już odpowiadałam na temat, ale może jeszcze raz wyrażę swoje zdanie.) Ja osobiście wolę oby dwa "rodzaje", że tak to inaczej powiem ;-) Konie są ładniejsze dla mnie, ale kuce też potrafią być ładne:) Ja raczej wolę hucuły z kuców. A konie to wszystkie, z resztą kuce też... :) Nie przypadają mi do gustu jedynie konie i kuce pociągowe.
No, misiaki też się zdarzają :) One mają zróżnicowane charaktery. Duże konie są bardziej uległe, gdyż są mniej zbliżone do konia pierwotnego. Stąd stwierdzenia typu "kucyki są głupie, wredne, złe". Rzadko można spotkać takiego, który nie miewa pomysłów. Przypadek, że zawsze spadałam z kuców...? Raz to był, owszem, SP w papierach, ale to była bliźniaczka, malutki koń o charakterze kuca. Robiła takie zakręty, że ona zakręcała, a jeździec zostawał. Chyba na przednich nogach, bo nie były normalne, a tym bardziej na zadzie. Ale też miała charakterek- przygotowywałyśmy się do konkursu, moje koleżanki sobie kłusowały, a ja korzystałam- jakieś wściekłe galopy, dla wkurzania raz po raz przebiegałam koło nich, dziwne tam figury robiłam, aż w końcu wjechałam na pagórek piasku. I mi po nim przegalopowała. Inny koń by się zatrzymał, ale to był w końcu kuc. Wleciała na niego wyciągniętym i zaczęła z górki. Zbiegła. Ja też w końcu musiałam zbiec. Później.
Według mnie to zależy od jeźdźca. Dobrze, jeśli np. małe dziecko ćwiczy na mniejszym koniu, nie koniecznie kucu, ale mam na myśli żeby nie jeździła jakaś 6-7 latka na koniu np. Shire ;)Ja jestem niska i już raczej więcej nie urosnę (yhhhh takie geny) mam 150 cm wzrostu. Mój koń, hucuł Wiking, ma w kłębie około 134 cm. Jeździ mi się na nim dobrze, aczkolwiek na Hubertusie wyglądamy śmiesznie! Ja na moim "kucu" między końmi AQHA, bądź wysokimi małopolanami i wielkopolanami (zdarzają się też hanowerczyki i inne rasy). Najśmieszniejsze to było, jak dogoniłam lisa miałam go już złapać ale... nie dosięgnęłam. Zwyczajnie zabrakło mi dziesięciu centymetrów. Stanęłam pionowo w strzemionach, wyciągnęłam rękę. Nic nie pomogło. Wróciłam do domu tylko z flo i pięknie brudnymi po upadku bryczeskami . Mama się ucieszyła, bo bryczeski miały być białe, ale jakoś brunatno- trawiasto wyglądały ;)Wszystko zależy od jeźdźca. Osobiście uważam, że jeździec powinien być w stanie zrobić wszystko przy swoim koniu (siodłanie itp.). Ja jak jestem w jakiejś lepszej stajni, i mam osiodłać konia 190cm, to albo kombinuję drabinę, albo proszę kogoś o pomoc przy zarzuceniu siodła bo zwyczajnie nie sięgam. Wzrostem powinno się być dopasowanym. Czyli np. takie niskie osoby jak ja, dobrze jak jeżdżą na koniu którego mogą osiodłać bez problemu (wynikającego z różnicy wzrostu właśnie).
A ja tam wolę kucory, ale nie takie małe ino takie hucułowate mocniej zbudowane. Szetland to by się pewno zarwał pode mną. d;Raczej by się nie zarwał ;P One uniosą ciężar do 90 kg
Wolicie kucyki, czy konie?
Duze konie :)
konie ;)
Konie, i to duuuże :D
kucykow nie lubię są dla mnie za małe ;)
oczywiście że konie, a najlepsze 175-190cm no nie?
to zależy , ale chyba jednak wole wyższe kuce niż wysokie konie a to dla tego że na wysokich koniach często nie jeżdżę bo mój tata mi nie pozwala
ja wolę mniejsze konie takie 1, 40 - 1, 60 :P jakoś na takich bardzo lubię jeździc no i blisko do ziemi jak by co xd ale tak ogólnie to lubię każdą wysokoś ć koni i kuców xd a fajnie się jeździ na takich 60 cm :P co cały brzuch można objąc nogami hahha :P
Hehe "Karusia" mamy te same upodobanie :D Na takich wielkich koniach to się dopiero czuje jazdę xD
Duże konie chociaż małe kucyki są słodkie :)
oczywiście, że konie. kucyki mi nie pasują. tzn fajnie się na nich jeździ, ale dla mnie są za małe. im większy koń, tym lepszy. ;] jedyny mały koń na którym jeżdżę to Misia, która jest arabokonikiem.
Dużeee konie :D Ale zdarza mi się też czasami jeździć na kucykach :P
Ja mam małego kunia, smieją sie ze mnie, że jest taka mała, ale to kwestia przywiazania i czasu jaki ze soba spedziłyśmy;) Za iwlekich koni nie lubie, gdyz sa ociezałe i mało zwrotne wg mnie;p zdecydowanie lubuje sie w mniejszych tak do jakiś 165 max ^^
Szczerze to tylko raz siedziałam na kucu - na szkolnej wycieczce do Myślęcinka ; DOczywiście wolę konie ! Kuce bywają głupiutkie, wredne, ale za to ładne ;D
Naturalnie, wolę konie. Kucyki są najczęściej do wożenia dzieciaków.
Konie bo na kucyka już za mała jestem.
W sensie za duża :)
Oczywiście, że koń ja na kucykach nie umiem jeździć ja wole duże konie..
Koń :)
Najbardziej lubię duże konie(chociaż moj ma niespełna 158cm) chociaż kuce też są fajne i potrafią pokazać co potrafią:)
KUCYKI SĄ SUPER SAMA MAM JEDNEGO
lubię i kuce i konie ;) uważam że kuce są raczej do nauki podstaw i skoków, bo są niższe i na ogół mniej wybijają dlatego lubie na nich skakać... ale za to duże konie są dobre w terenie bo generalnie mają łatwiejszy charakter od kuców.. ;D
Kuce zarówno jak i koni są bardzo fajne.Jedyne w czym lepsze są duże konie to to że jak podrośniesz to nie wyglądasz na nich jak słoń na mrówce ;P
Koń
ja wole duże konie ale male kucyki też lubie zwłaszcza szetlandy (kajtka i gucia) super kucyki stajenne lubie je czyścic
kuc, to też koń ;)
konik17 ,masz rację ,takie 140cm do 160cm są najlepsze.
Strasznie mnie wkurza takie podejście "kucyki są dla dzieci". Owszem, ich wygląd pozostawia trochę do życzenia, ale czy wartość użytkową ocenia się na podstawie wyglądu? Szczególnie lubię hucuły- są szybkie, zwrotne, nie można się z nimi nudzić, często strzelają barany i stosują inne "metody" na pozbycie się jeźdźca. Kocham je właśnie za tą zadziorność i chimeryczność, no i oczywiście ogromne przywiązanie, jakim darzą właściciela. Jazda na hucule potrafi być o wiele bardzieć ekscytująca niż jazda na dużym koniu! I nie piszę tego dlatego, że jestem oczarowana "słodkimi kucykami", tylko doceniam ich wartość i zalety, w odróżnieniu od tych, którzy widzą "takiego śmiesznego kurdupla z krótkimi nóżkami". Hucuły z naszej stajni są w stanie bez trudu prześcignąć normalne konie, na Hubertusie hucułek mi się wyrwał i przegonił z boku wszystkich, nawet jeźdźców na Quarterach (a są one uznawane za jedne z najszybszych koni). Kiedy galopuję na hucule, mam wrażenie, że nie ma dla niego prędkości niemożliwych. Jeśli poproszę, pobiegnie szybciej. I tyle.
zależy co do jakich potrzeb, konie prymitywne na ogół są mocniejsze trwalsze, mniej płochliwe i wogle. ja polecam takie konie typu haflinger, hucuł, bez problemu mogą jeździć na nih dorosłe osoby. ;]
Ja wolę konie, może dlatego, że na kuca mnie nikt nie posadzi, bo mam ponad 175 cm wzrostu.. Lubie konie z charakterkiem ;) A wzrost? Od 160 cm w góre ;)
dla mnie najlepsze są małe konie. : D Takie 150cm. Jak mam za daleko do ziemi, to się dziwnie czuję. fajnie się jeździ też na szetlandach. ale raz na jakiś czas. xd
duży koń do jazdy mały kucyk do pogłaskania i przytulania
Ja lubie konie które mają w kłebie tyle co ja . Ale uwielbiam jeździć na Dużych koniach .
A ja lubię i konie i kuce :) Mój jeden ulubieniec to wielki koń (około 180cm w kłębie), a drugi to malutki konik polski :D I na obu czuje się wyśmienicie i nie potrafię określić który jest fajniejszy :)
dużego i małego mozna pokochac tak samo...
kuce niekoniecznie są malutkie. Czasami, widząc kuca można powiedzieć że jest to zwykły koń. Ja jeżdzę na klaczy która jest krzyżówką niemieckiego kuca wierzchowego i konikia polskiego, i co? jeżdzę na niej ja mająca 172 cm i inne (nawet dorosłe) osoby, a jeżdzi mi się na niej lepiej od koni co mają ponad 170. więc niekoniecznie kuce są gorsze. ;p oczywiscie ona nie ma 120cm wzrostu ;)
A ja się zgadzam z Ewelina&Bestia ;PHucuły to najlepsze (według mnie) konie. Mają charakterek, ale znam też te z grupy "przytulanek". Takie właśnie są hucułki z Pcimia. I to tam jeżdżę co pół roku ze względu właśnie na tamtejsze konie. To tyle ode mnie.Ale u mnie w stajni nie ma hucułów- same duże konie. Na nich też mi się świetnie jeździ, ale zdecydowanie lepiej na hucułach. No, i na hucuła potrafię wsiąść,a na inne (nawet nie za wysokie) już nie ;( I nie wiem czemu. Jeżdżę już prawie 3 lata i nie umiem. Może dlatego, że chodzę na konie raz na około 4-5 miesięcy i nie mam tak wytrenowanych mięśni... Nie wiem. Może macie pomysł, jak wyćwiczyć te partie mięśni, ale "bez konia" i bez przysiadów, bo to wiem. I może coś na mięśnie rąk? Może zrobiłam off topic, ale nie gniewacie się, co? Jeśli tak,to od razu przepraszam, ale tak mnie jakoś coś pociągnęło za język i tak już zostało ;P
ja wolę raczej duże konie. kuce to takie maskotki. a im większy koń tym lepszy. :P takich malutkich nie lubię. niewygodnie mi się na nich jeździ, bo one zazwyczaj drobią. :P
Ja wolę duże konie, ale jak wsiadam na takiego konika polskiego to czuję się cudownie.
Uwielbiam kurduple! Fajnie jeździ się na nie wysokich koniach. Łatwiej wtedy "to wszystko" ogarnąć. I upadki są mniej bolesne.
Trudno powiedzieć . żeby nie obrazić mojego konika powiem że jest mi to obojętne , ale jeżdżę na arabku i nie jest on właśnie duży . a z łatwością skacze duże przeszkody . więc na nim jest mi najlepiej . tylko że się będę musiała odzwyczaić bo mój "" prywatny "" koń , a właściwie źrebak jeszcze bo ma rok i 2 miesiące a jest prawie wielkości tego arabka . więc przypuszczam że 175 minimum będzie miał . ale bardzo się z niego cieszę bo jest on po celtjonkerze . dziadek landjonker , czempion . więc będzie świetny . : )
Witam. Jeżdżę na koniu co ma 190 cm w kłębie , a ja 170 cm wzrostu. Trudnością jest wejście gdy nie ma się takiego do stawania. Kroki są dłuższe i ciężej wyczuć konia , a w skokach niewygodne. Teraz się już przyzwyczaiłam i jest fajnie ;)Jednak łatwiejsza, wygodniejsza i szybsza jazda jest na mniejszych koniach od 155 cm do 175 cm. Świetnie się skacze ,no ale są zadziorniejsze moim zdaniem ;)Konie co mają poniżej 155 cm stawiają szybkie kroki co powoduje szybką i energiczną jazde to jest bardzo fajne ;] Przez przeszkody trochę ciężej bo krótsze nogi ,ale da się przyzwyczaić. Moim zdaniem różnica we wzroście jest gdy jesteśmy nie przyzwyczajeni do wielkości konia a poza tym to nic innego nie wpływa na to. Konie takie i takie są fajne i wygodne ;d No ,ale jak kto lubi i woli.
A mi to jest zupełnie obojętne.Dobrze mi się jeździ i na kucu, i na koniu :)Ktoś mi kiedyś powiedział, że kucyki są wredniejsze od koni, a im większy koń tym bardziej spokojny.Niekiedy to się sprawdza, ale radzę nie wierzyć w tego typu pojęcia ;) Mi się bardzo przyjemnie jeździło na kucyku, który miał nie więcej niż 120cm wzrostu :)
(Nie wiem czy już odpowiadałam na temat, ale może jeszcze raz wyrażę swoje zdanie.) Ja osobiście wolę oby dwa "rodzaje", że tak to inaczej powiem ;-) Konie są ładniejsze dla mnie, ale kuce też potrafią być ładne:) Ja raczej wolę hucuły z kuców. A konie to wszystkie, z resztą kuce też... :) Nie przypadają mi do gustu jedynie konie i kuce pociągowe.
No, misiaki też się zdarzają :) One mają zróżnicowane charaktery. Duże konie są bardziej uległe, gdyż są mniej zbliżone do konia pierwotnego. Stąd stwierdzenia typu "kucyki są głupie, wredne, złe". Rzadko można spotkać takiego, który nie miewa pomysłów. Przypadek, że zawsze spadałam z kuców...? Raz to był, owszem, SP w papierach, ale to była bliźniaczka, malutki koń o charakterze kuca. Robiła takie zakręty, że ona zakręcała, a jeździec zostawał. Chyba na przednich nogach, bo nie były normalne, a tym bardziej na zadzie. Ale też miała charakterek- przygotowywałyśmy się do konkursu, moje koleżanki sobie kłusowały, a ja korzystałam- jakieś wściekłe galopy, dla wkurzania raz po raz przebiegałam koło nich, dziwne tam figury robiłam, aż w końcu wjechałam na pagórek piasku. I mi po nim przegalopowała. Inny koń by się zatrzymał, ale to był w końcu kuc. Wleciała na niego wyciągniętym i zaczęła z górki. Zbiegła. Ja też w końcu musiałam zbiec. Później.
A ja ostatnio stwierdziłam, że lubię duże konie, ale jak kiedyś będę chciała kupić swojego konia to będzie to raczej hucuł lub jakiś mniejszy koń.
Według mnie to zależy od jeźdźca. Dobrze, jeśli np. małe dziecko ćwiczy na mniejszym koniu, nie koniecznie kucu, ale mam na myśli żeby nie jeździła jakaś 6-7 latka na koniu np. Shire ;)Ja jestem niska i już raczej więcej nie urosnę (yhhhh takie geny) mam 150 cm wzrostu. Mój koń, hucuł Wiking, ma w kłębie około 134 cm. Jeździ mi się na nim dobrze, aczkolwiek na Hubertusie wyglądamy śmiesznie! Ja na moim "kucu" między końmi AQHA, bądź wysokimi małopolanami i wielkopolanami (zdarzają się też hanowerczyki i inne rasy). Najśmieszniejsze to było, jak dogoniłam lisa miałam go już złapać ale... nie dosięgnęłam. Zwyczajnie zabrakło mi dziesięciu centymetrów. Stanęłam pionowo w strzemionach, wyciągnęłam rękę. Nic nie pomogło. Wróciłam do domu tylko z flo i pięknie brudnymi po upadku bryczeskami . Mama się ucieszyła, bo bryczeski miały być białe, ale jakoś brunatno- trawiasto wyglądały ;)Wszystko zależy od jeźdźca. Osobiście uważam, że jeździec powinien być w stanie zrobić wszystko przy swoim koniu (siodłanie itp.). Ja jak jestem w jakiejś lepszej stajni, i mam osiodłać konia 190cm, to albo kombinuję drabinę, albo proszę kogoś o pomoc przy zarzuceniu siodła bo zwyczajnie nie sięgam. Wzrostem powinno się być dopasowanym. Czyli np. takie niskie osoby jak ja, dobrze jak jeżdżą na koniu którego mogą osiodłać bez problemu (wynikającego z różnicy wzrostu właśnie).
A ja tam wolę kucory, ale nie takie małe ino takie hucułowate mocniej zbudowane. Szetland to by się pewno zarwał pode mną. d;
A ja tam wolę kucory, ale nie takie małe ino takie hucułowate mocniej zbudowane. Szetland to by się pewno zarwał pode mną. d;Raczej by się nie zarwał ;P One uniosą ciężar do 90 kg
Ja tam wolę niższe konie...takie od 150cm do 165cm.
Zdecydowanie kuce takie 130-145Ale najfajniej sie jeździ na szetlandach(ubłagałam właścicielkę stajni:)