Od niedawna w sumie od około 6-7 miesięcy koń po terenie miał podpite kopyto dobrze leczona noga .lecz gdy podpitka się skończyła i zaczełam od oprowadzania po padoku to strasznie kulała w stepie ,kłusie smarowałam jej maścią ta nogę i nic :( w końcu mineły 2 tyg od smarowania i zaczełam ją brać na lonżę stęp , kłus , galop kulejedałam se spokój ciagle stoji chocirz czasem ja brałam na lonżę i nic sie nie działodo dziś kobyła kuleje bez użenia obawiam się że to kulawizna tylko pytanie czy to jest na zawsze ?teń koń nazywa sie Obiecanka
Proszę, powiedz, że jesteś trollem i że to podpucha! Błagam...
Bo jeśli tak, to naprawdę śmieszna, zwłaszcza "obawiam się, że to kulawizna" i podpite kopyto.
Ale jeśli nie, to...
Witaj Czy to jest kulawizna czy już ochwat tego dowiesz się dopiero ze zdjęcia rentgenowskiego i to pod warunkiem, że trafisz na kogoś kto jest przeszkolony przez Hiltrudę Strasser i prawidłowo zinterpretuje rentgena. Jest jeden specjalista bodaj w szczecinie. Jeśli to problem z pęcinami w najgorszym razie cięcie ścięgien. Jeśli koń jest podkuty a zakładam że jest to możliwe że ma zapalenie puszki kopyta albo inne nadgniłe wgłębne uszkodzenia tkanki. Leczenie po rozkuciu może potrwać od 6 msc do nawet półtora roku a nawet dwa lata. Koń jest wtedy wyłączony z użytku. Nie smaruj tłustymi maściami puszki kopyta ani innymi wynalazkami typu smoła z dziekciem. Wizyta u weterynarza, który nie specjalnie lubuje się w koniach może nie przynieść żadnych rezultatów. Nie znam się na koniach, ale przypadłość na którą cierpi Obiecanka a którą Ty tutaj opisałaś nie może zostać zdiagnozowana bez oglądnięcia konia przez specjalistę. Przez neta nic nie załatwisz. I lepiej nie stosuj rad tutaj otrzymanych bo jest to bardzo amatorskie forum i nie ma tu profesjonalnych informacji. Jedynie jakieś zabobony i obiegowe opinie od nie do końca znających się na pielęgnacji koni amatorów. Na pewno polecam lekturę Holistyczna metoda pielęgnacji kopyt H. Strasser i historia kowalstwa też H. S. Obecnie środowisko naukowe nie akceptuje teorii Pani H. S. i proszę wyrobić sobie własną opinię na temat pielęgnacji koni. Bo to co oferują weterynarze i pseudo specjaliści już niestety jest mocno związane z lobby producentów środków do pielęgnacji koni itd. Weterynarze po dzień dzisiejszy uczą się anatomii kopyta ZDEFORMOWANEGO tak zwanej zamkniętej przez zakucie puszki kopyta. Życzę optymizmu.
Optymistycznie załóżmy, że dolegliwość Obiecanki wynika nie z podbicia ale ze złego prowadzenia kopyta poprzez zakucie. Zakute kopyto jest pozbawione dopływu krwi więc niedokrwione nerwy nie przesyłają informacji o bólu do mózgu a jedynie jakieś szczątkowe ale za to bezustanne i sprzeczne dla mózgu sygnały. Stąd depresja, brak apetytu, osowienie. Pojawienie się narowów. Brak krążenia krwi odcina możliwość wypłukiwania z tkanek metabolitów procesów przemiany materii, kwasu mlekowego ect. Jednocześnie ogranicza dostęp przeciwciał a w końcu tlenu. Powstaje nam doskonałe środowisko do rozwoju stanów zapalnych gdzie kość palca odkleiła się od tkanki i zaczęła w niej się poruszać bez możliwości zrośnięcia się. Koń odczuwając ból dodatkowo kulejąc przeciąża pozostałe kończyny i również je deformuje a one oczywiście też są zakute. Należy bezwzględnie pamiętać, że kopyto pełni funkcję dodatkowej, wspomagającej pompy krwi razem z sercem. Wewnątrz puszki kopytowej znajduje się porowata przekrwiona tkanka chrzęstno kostna która pod naporem masy ciała Obiecanki raz to zasysa rat to wyciska z siebie krew. Jest to bardzo ważne aby np. nie bandażować pęcin bo to również odcina dopływ krwi i jest to zabieg świadomie stosowany aby podczas zawodów koń nie czół bólu chodź właśnie niszczy sobie kończyny w sposób nieodwracalny. Gdyby nie bandaże koń zwyczajnie padł by z bólu i zabawa by się szybko skończyła. Dla koni skaczących życie kończy się z reguły w 7 roku życia w transporcie do Włoch. Weterynarze mogą załamać ręce i doradzać uśpienie konia po uprzedniej długiej i nieskutecznej terapii nic nie dającymi lekami przeciwbólowymi. Oczywiście bardzo drogiej. Wracam do Obiecanki. Jeśli jest to tylko lekkie naruszenie struktury kość-tkanka na wczesnym półrocznym etapie to po 2-3 miesiącach od rozkucia powinno być widać znaczną poprawę. Ale nie możesz zrobić tego sama! To bardzo delikatny proces dla konia. Wręcz traumatyczny. Ból towarzyszący rozkuciu i napływowi krwi do tkanek jest prze-potworny. Zawsze możesz połamać jej nogi , napchać worek soli do brzucha i sprzedać na mięso za 1000 może 1500 zł. Tak się może skończyć leczenie tradycyjne chemią i kolejnym durnym kuciem. Konia nie widziałem więc nikogo nie chcę tu obrazić. Dobry kowal wie co robić. Nie mam nic do TYCH prawdziwych kowali artystów rzemiosła.
A ty soliter już zdiagnozowałeś tego konia przez internet i zaleciłeś leczenie? Brawo, takich specjalistów nam w kraju potrzeba.Nawet nie spytałeś czy koń jest podkuty."Lepiej nie stosuj rad tutaj otrzymanych" - to dotyczy również twoich mam nadzieję."Nie znam się na koniach" - i dlatego się na ich temat wypowiadasz."Dla koni skaczących życie kończy się z reguły w 7 roku życia w transporcie do Włoch." - Święta racja, a w tym transporcie jadą na leżąco, bo już nie dadzą rady stać."Zawsze możesz połamać jej nogi" - a jak nie połamie to nie sprzeda? Konia z połamanymi nogami dość trudno sprzedać, nawet na mięso.
Zauważyłem Marcjanno, że nie masz nic do dodatnia w tym temacie więc po co się na siłę rzucasz? Idź rozlewać swoje pomyje gdzie indziej ale zanim to zrobisz wyłącz swoje ADHD na moment i przeczytaj z góry do dołu wszystko jeszcze raz ale ze zrozumieniem.
Oj, musiałeś długo układać tę wypowiedź, że aż dwa razy wyedytowałeś. Z czytaniem ze zrozumieniem nie mam problemów, ale twój tekst przeczytałam kilkakrotnie, żeby upewnić się, że mnie oczy nie mylą.Zazwyczaj mam coś do powiedzenia, kiedy widzę stek bzdur, zwłaszcza występujących w roli porady. Twoje posty są typowym przykładem zjawiska "nie znam się, ale się wypowiem". W przypadku udzielania porad to zjawisko szkodliwe.p.s. Jest taka zasada, że na forum używa się nicków.
Nikol nikt Ci nie odpowie przez internet co się z tą klaczą dzieje...trzeba do niej wezwać kowala(niech sprawdzi kopyta) i weterynarza.A czym ja smarowałaś? chłodząco? rozgrzewająco? i ktoś Ci to zlecił,czy sama podjęłaś decyzję?
Od niedawna w sumie od około 6-7 miesięcy koń po terenie miał podpite kopyto dobrze leczona noga .lecz gdy podpitka się skończyła i zaczełam od oprowadzania po padoku to strasznie kulała w stepie ,kłusie smarowałam jej maścią ta nogę i nic :( w końcu mineły 2 tyg od smarowania i zaczełam ją brać na lonżę stęp , kłus , galop kulejedałam se spokój ciagle stoji chocirz czasem ja brałam na lonżę i nic sie nie działodo dziś kobyła kuleje bez użenia obawiam się że to kulawizna tylko pytanie czy to jest na zawsze ?teń koń nazywa sie Obiecanka
Proszę, powiedz, że jesteś trollem i że to podpucha! Błagam... Bo jeśli tak, to naprawdę śmieszna, zwłaszcza "obawiam się, że to kulawizna" i podpite kopyto. Ale jeśli nie, to...
Witaj Czy to jest kulawizna czy już ochwat tego dowiesz się dopiero ze zdjęcia rentgenowskiego i to pod warunkiem, że trafisz na kogoś kto jest przeszkolony przez Hiltrudę Strasser i prawidłowo zinterpretuje rentgena. Jest jeden specjalista bodaj w szczecinie. Jeśli to problem z pęcinami w najgorszym razie cięcie ścięgien. Jeśli koń jest podkuty a zakładam że jest to możliwe że ma zapalenie puszki kopyta albo inne nadgniłe wgłębne uszkodzenia tkanki. Leczenie po rozkuciu może potrwać od 6 msc do nawet półtora roku a nawet dwa lata. Koń jest wtedy wyłączony z użytku. Nie smaruj tłustymi maściami puszki kopyta ani innymi wynalazkami typu smoła z dziekciem. Wizyta u weterynarza, który nie specjalnie lubuje się w koniach może nie przynieść żadnych rezultatów. Nie znam się na koniach, ale przypadłość na którą cierpi Obiecanka a którą Ty tutaj opisałaś nie może zostać zdiagnozowana bez oglądnięcia konia przez specjalistę. Przez neta nic nie załatwisz. I lepiej nie stosuj rad tutaj otrzymanych bo jest to bardzo amatorskie forum i nie ma tu profesjonalnych informacji. Jedynie jakieś zabobony i obiegowe opinie od nie do końca znających się na pielęgnacji koni amatorów. Na pewno polecam lekturę Holistyczna metoda pielęgnacji kopyt H. Strasser i historia kowalstwa też H. S. Obecnie środowisko naukowe nie akceptuje teorii Pani H. S. i proszę wyrobić sobie własną opinię na temat pielęgnacji koni. Bo to co oferują weterynarze i pseudo specjaliści już niestety jest mocno związane z lobby producentów środków do pielęgnacji koni itd. Weterynarze po dzień dzisiejszy uczą się anatomii kopyta ZDEFORMOWANEGO tak zwanej zamkniętej przez zakucie puszki kopyta. Życzę optymizmu.
7 miesięcy kulał od podbicia?! nie wiem tak na prawdę jak się tu wypowiedzieć.Dobry weterynarz dziewczyno!
Optymistycznie załóżmy, że dolegliwość Obiecanki wynika nie z podbicia ale ze złego prowadzenia kopyta poprzez zakucie. Zakute kopyto jest pozbawione dopływu krwi więc niedokrwione nerwy nie przesyłają informacji o bólu do mózgu a jedynie jakieś szczątkowe ale za to bezustanne i sprzeczne dla mózgu sygnały. Stąd depresja, brak apetytu, osowienie. Pojawienie się narowów. Brak krążenia krwi odcina możliwość wypłukiwania z tkanek metabolitów procesów przemiany materii, kwasu mlekowego ect. Jednocześnie ogranicza dostęp przeciwciał a w końcu tlenu. Powstaje nam doskonałe środowisko do rozwoju stanów zapalnych gdzie kość palca odkleiła się od tkanki i zaczęła w niej się poruszać bez możliwości zrośnięcia się. Koń odczuwając ból dodatkowo kulejąc przeciąża pozostałe kończyny i również je deformuje a one oczywiście też są zakute. Należy bezwzględnie pamiętać, że kopyto pełni funkcję dodatkowej, wspomagającej pompy krwi razem z sercem. Wewnątrz puszki kopytowej znajduje się porowata przekrwiona tkanka chrzęstno kostna która pod naporem masy ciała Obiecanki raz to zasysa rat to wyciska z siebie krew. Jest to bardzo ważne aby np. nie bandażować pęcin bo to również odcina dopływ krwi i jest to zabieg świadomie stosowany aby podczas zawodów koń nie czół bólu chodź właśnie niszczy sobie kończyny w sposób nieodwracalny. Gdyby nie bandaże koń zwyczajnie padł by z bólu i zabawa by się szybko skończyła. Dla koni skaczących życie kończy się z reguły w 7 roku życia w transporcie do Włoch. Weterynarze mogą załamać ręce i doradzać uśpienie konia po uprzedniej długiej i nieskutecznej terapii nic nie dającymi lekami przeciwbólowymi. Oczywiście bardzo drogiej. Wracam do Obiecanki. Jeśli jest to tylko lekkie naruszenie struktury kość-tkanka na wczesnym półrocznym etapie to po 2-3 miesiącach od rozkucia powinno być widać znaczną poprawę. Ale nie możesz zrobić tego sama! To bardzo delikatny proces dla konia. Wręcz traumatyczny. Ból towarzyszący rozkuciu i napływowi krwi do tkanek jest prze-potworny. Zawsze możesz połamać jej nogi , napchać worek soli do brzucha i sprzedać na mięso za 1000 może 1500 zł. Tak się może skończyć leczenie tradycyjne chemią i kolejnym durnym kuciem. Konia nie widziałem więc nikogo nie chcę tu obrazić. Dobry kowal wie co robić. Nie mam nic do TYCH prawdziwych kowali artystów rzemiosła.
A ty soliter już zdiagnozowałeś tego konia przez internet i zaleciłeś leczenie? Brawo, takich specjalistów nam w kraju potrzeba.Nawet nie spytałeś czy koń jest podkuty."Lepiej nie stosuj rad tutaj otrzymanych" - to dotyczy również twoich mam nadzieję."Nie znam się na koniach" - i dlatego się na ich temat wypowiadasz."Dla koni skaczących życie kończy się z reguły w 7 roku życia w transporcie do Włoch." - Święta racja, a w tym transporcie jadą na leżąco, bo już nie dadzą rady stać."Zawsze możesz połamać jej nogi" - a jak nie połamie to nie sprzeda? Konia z połamanymi nogami dość trudno sprzedać, nawet na mięso.
Zauważyłem Marcjanno, że nie masz nic do dodatnia w tym temacie więc po co się na siłę rzucasz? Idź rozlewać swoje pomyje gdzie indziej ale zanim to zrobisz wyłącz swoje ADHD na moment i przeczytaj z góry do dołu wszystko jeszcze raz ale ze zrozumieniem.
Oj, musiałeś długo układać tę wypowiedź, że aż dwa razy wyedytowałeś. Z czytaniem ze zrozumieniem nie mam problemów, ale twój tekst przeczytałam kilkakrotnie, żeby upewnić się, że mnie oczy nie mylą.Zazwyczaj mam coś do powiedzenia, kiedy widzę stek bzdur, zwłaszcza występujących w roli porady. Twoje posty są typowym przykładem zjawiska "nie znam się, ale się wypowiem". W przypadku udzielania porad to zjawisko szkodliwe.p.s. Jest taka zasada, że na forum używa się nicków.
Nikol nikt Ci nie odpowie przez internet co się z tą klaczą dzieje...trzeba do niej wezwać kowala(niech sprawdzi kopyta) i weterynarza.A czym ja smarowałaś? chłodząco? rozgrzewająco? i ktoś Ci to zlecił,czy sama podjęłaś decyzję?
Przestań bo się w Tobie zakocham.
;)