Reklama
  • Olciiia 2011-08-10 20:49:18

    Siemka , od niedawna jeżdze konno , i mam dosyć cięzki problem . Jeżdze na dość dynamicznym koniu który lubi galopować i ma cięzki charakter jak to koń , Nauczyłam się niedawno kłusowac i na poprzedniej lekcji od 2 kółek stempem a później już kłus . Mam słabe ręce a mam wodze skórzane westernowe tylko że związane . Strasznie bolały mnie ręce a zapomniałam rękawiczek . Jeździłam a Kaja <imie konia > zaczęła mi galopowac , ja się przestraszyłam bo nigdy nie galopowałam , ale szybko ją spowolniłam , znowu zaczęłam kłusować lecz w  środku lekcji znowu zaczęła,  mnie już rece nie wyrabiały i krzyknęłam bo się strasznie przestraszyłam tym razem krzyknęłam i się zlękłam miałam łzy w oczach , już drugi raz mi sie stało tak tylko że na innym koniu w innym miejsu ,. Już wtedy poprosiłam trenera aby mnie poprowadził bo się strasznie  zlękłam  . Pomóżcie mi i poradzcie jak zapanowac nad koniem i jak sie nie bać konia . ; < 

  • tiinkerbell 2011-08-10 21:09:38

    Skoro niedawno zaczęłaś jeździc to powinnaś miec spokojnego, doświadczonego tak zwanego "konia profesora", przy którym takie wydarzenia raczej by się nie zdarzały. Porozmawiaj o tym z instruktorem. Na takim koniu będziesz sie bezpieczniej czuła.

  • redakcja 2011-08-10 21:12:03

    Powiedz o wszystkim trenerowi i poproś o innego konia chociaż na kilka lekcji ,żebyś odzyskała pewność siebie.

  • wiolas22 2011-08-10 21:12:54

    Poproś instruktora o spokojnego konia który nie będzie Ci wyrywał do przodu albo zmień stajnię. Dawanie osobom początkującym koni nad którymi nie będą umieli zapanować to delikatnie mówiąc bardzo nieodpowiedzialne. Nie ma rady co zrobić żebyś się nie bała konia. Jeżeli nie czujesz się jeszcze pewnie w siodle, nie umiesz zapanować nad koniem to nie powinnaś na takim jeździć. Bo całą lekcję będziesz spięta i przestraszona czy przypadkiem nie zagalopuje. Jak jesteś spięta to nie masz szans aby opanować prawidłowy dosiad, który pozwoli Ci pewnie czuć się w siodle. I tak kółko się zamyka.

  • Reklama
  • Olciiia 2011-08-10 21:29:49

    Właśnie powiem mojemu panu że chce spokojną ; ) z tym problemu nie bd 

  • mimpi 2011-08-10 21:58:23

    Rozumiem ,że się przestraszyłaś skoro niedawno zaczęłaś kłusować a dostajesz takiego konia. Na razie to zrozumiale czemu się boisz ale nienawidzę ludzi "jeżdżących konno" którzy panikują z każdego upadku z konia, z każdego społoszenia nawet jakiejś innej głupoty. Jak dla mnie takie osoby nie powinny jeździć konno. Skoro cały czas panikują to nie maja z tego przyjemności. Co to za frajda jeździć przez parę lat na ośle który ledwo co przebiera nogami. Koń to żywe, płochliwe, silne stworzenie a przecież za to się konie kocha. Nie chodzi mi tu o ciebie bo wiem ,że od niedawna jeździsz i Cie rozumiem :) 

  • wiolas22 2011-08-10 22:00:04

    Właśnie powiem mojemu panu że chce spokojną ; ) z tym problemu nie bd I właśnie to jest podstawa. Jak będziesz się czuła już pewnie w siodle we wszystkich chodach, jak będziesz umiała jeździć na kontakcie i prawidłowo stosować pomoce to wtedy przesiadka z grzecznego tuptusia na konia trochę bardziej wymagającego pomoże Ci wdrożyć się w wyższy poziom jeździectwa. Ale narazie musisz czuć się pewnie i bezpiecznie żeby cokolwiek się nauczyć.

  • redakcja 2011-08-10 22:31:35

    a gdzie jeździsz?

  • Reklama
  • superhorsepl 2011-08-12 08:57:54

    A ja na Twoim miejscu bym jeździł na tym i jego się uczył :P.Kiedyś jak zaczynałem, też dostałem na galop u trenera Orłosia konia o imieniu Rubikon. Trener i tak stwierdził że jest spokojniejszy od Golden Boya który mnie tam zrzucił. Przez pół godziny uczyłem się zatrzymywać tego konia, co wyglądało tak, że koń zasuwał pełnym galopem i nie chciał się zatrzymać. Ja jechałem wtedy centralnie za koleżanką i ona powiedziała bym zwolnił bo jej koń przyspiesza i chce się ścigać, więc ściąłem ujeżdżalnie jak się zorientowałem że nie dam rady na nim zwolnić, następnie wyleciało mi jedno strzemię, tam walczę by nogę do niego włożyć, po czym stwierdziłem że już wygodniej będzie wyjąć oba strzemienia. Zbieram się żeby konia zatrzymać, z całej siły cofam łydki, usiadłem tak głęboko w siodło aż myślałem że zaraz sobie siniaki na tyłku zrobię, cały ciężar przeniosłem do tyłu, wodze z całej siły do siebie, a co konik zrobił ? Przyspieszył (zaraz powiem dlaczego tak zrobił). Następnie jadę sobie dalej (oczywiście jak przejeżdżałem koło trenera, to udawałem że wszystko jest ok i że mam kontrolę nad koniem, bo wieczorem miały być skoki, a ja miałem skakać na tym koniu więc chciałem się go nauczyć, a po prostu to była taka lekcja że przez ok 40 min mieliśmy ciągle galopować (konie były przyzwyczajone do takiego wysiłku, więc spoko), no i jadę sobie dalej. W pewnym momencie stwierdziłem, że się zebiorę i włożę w końcu te nogi w strzemiona, no i obie nogi jakoś udało się mi włożyć do strzemion. Następnie doszedłem do wniosku że tak go zaciągam na pysku, aż mi ręce bolą, a koń tylko przyspiesza, no to nie ma takie działanie najmniejszego sensu i słusznie stwierdziłem. No i uznałem że zobaczę jak koń zareaguje jak mu oddam w całości wodze i tak też zrobiłem, oczywiście, konik wyciągnął się jeszcze bardziej i jeszcze troszkę szybciej zasuwał, no i ok, wtedy w końcu przestałem panikować (bo się do tego przyzwyczaiłem) i na spokojnie wyrównałem sobie wodze, wziąłem na równy lecz luźny kontakt i co ful podciągałem konia, koń chciał oddać ful, a ja tuż przed tym wodze do siebie i konik zwalniał, zwolnił do wolnego galopu potem przeszedł do kłusu i po problemie. Dlaczego wtedy konik zwolnił ? Bo poczuł dyskomfort i to w momencie dla niego bardzo istotnym, gdy chciał zrobić fule nagle ktoś mu wędzidłem szarpie więc z tego tytułu zwolnił. Teraz niektórzy się zapytaj "no ale przecież jak z całej siły ciągle przez jakiś czas go ciągnąłeś za te wodze to też nie jest dla konia nic przyjemnego ?" A ja powiem że wręcz przeciwnie, aczkolwiek zależy od konia. Jeśli ciągnie się nieustannie i równomiernie, (nie każdy, ale prawie) koń się wiesza na tym wędzidle, i gdy wyciągnie głowę, powiesi się na nim to mu jest tak bardzo wygodnie biec i może tak bez końca. Dlatego czasami się np zdarza że koń poniesie, bo powiesi się na wędzidle, my ciągniemy a koń przyspiesza. Zwróćcie uwagę że na wyścigach tak samo robią, plus jeszcze oczywiście palcat by konia jeszcze bardziej wkurzyć no i gdy chcą zacwałować to jeszcze w taki specyficzny sposób poruszają lekko wodzami, co jeszcze bardziej konia pobudza do walki i sprawia że jest jeszcze bardziej wkurzony, wtedy sunie jak torpeda, a jak się rozpędzi to tylko biorą konia na wędzidło i tak zasuwają - przynajmniej większość tak jeździ.

  • izusiaaw 2011-08-12 10:48:58

    ale superhorsepl ty juz galopowlas wczesniej, a Olciiia nieinna sprawa jest jesli ktos wczesniej juz galopowal i kon nie chce zwolnic,a inna jesli wczesniej nie galopowal i kon tez nie chce mu zwolnicja bym polecala konia spokojniejszego i na nim nauczyc sie galopowac i wszytko a pozniej wsiasc na takeigo

  • superhorsepl 2011-08-12 11:29:50

    oj tam, raz się żyje :P Ja zawsze tak podchodzę do sprawy jeździectwa i jeszcze żyję :P

  • ILH 2011-08-12 11:43:40

    Ja mam podobny poziom jak ty, choć galopuje, ale tylko na lonży. Nigdy nie zdażyło się, aby mój spokojny ogier nigdy nie przyśpieszył do galopu, wręcz przeciwnie musiał go na każdej lekcji przyśpieszać, bo bardzo wolniutko kłusował. Poproś instruktorka o zmianę konia. A i jeszcze przypomniało mi się, jak całkowicie na początku nauki jeżdziłam na pewnej klaczy - Wega miała na imię. Była bardzo szybka, w kłusie trudno mi było anglezować, ale była i jest moim ulubionym koniem. Na lekcji zawsze rozmawiałam z instruktorką, a w tamtej stadninie, wystarczyło, że do konia powiesz cichutko: "kłus", on od razu kłusuje, nie trzeba przyciskać łydek itd. A więc moja instruktorka pewnego razu powiedziała: "dobrze ci idzie, jeśli będzie tak dalej za ok. 5 lekcji będziesz galopowała" No i Wega, gdy usłyszała słowo "galopować", zgadnijcie co zrobiła? Macie racje, ruszyła z galopu. Uff, szczęscie ze bylam wtedy na lonzy... :))

  • Reklama
  • Liv04 2011-08-12 22:40:17

    No właśnie, jedyne rozwiązanie to spokojniejszy koń, lub po prostu staraj się więcej przebywać z końmi. ( nie o to mi chodzi w sensie , że jeździć na nich, ale czyścić dużo koni, patrzeć się, dużo głaskać dawać jeść np. marchewka jabłko itp ) ;)

  • SYLWIA35354 2011-08-16 15:29:11

    hmmm różnie jest z tymi końmi  po upadku  wiem że lepiej zaczynać uczyć się  jeździć na koniu ,,ułożonym" a później zmieniać konie . Zaczynałam nauę jazdy konnej na podobnym koniu z chrakterkiem spadłam  z niego i troszkę sie połamałam .Po upadku nie mam starchu przed końmi wręcz przeciwnie ale teraz jeżdze na spokojniejszym koniu poukladanym i czuje sie pewniej .Myślę że jak nabiorę większej odwagi wsiąde na ,,niegrzegnego" konia ;) bo dobrze jest jak jeździ się na każdym koniu:)

  • -ewka- 2011-09-04 19:16:24

    poproś o innego konia i lonżę



Reklama
Reklama