Witam,miałam ostatnio do czynienia z brykającym koniem, który podczas lonżowania ewidentnie chce skopać każdego kto się za to z nim zabiera. Tak praktycznie to są wtedy z nim dwa problemy:- podchodzi zbyt blisko i zatacza wokół mnie coraz mniejsze koła,- na znak, by przeszedł do wyższego chodu celuje tylnym kopytem tak, że istnieje spore ryzyko... a do wyższego chodu i tak nie przechodzi.Czy są może jakieś sztuczki, dzięki którym koń by zrozumiał, że ma odejść od człowieka na dystans i na tym dystansie on ma zostać i jakieś wyraźne sygnały, żeby koń nie kopał w momencie gdy ma zrobić przejście?Wygląda to mnie więcej tak, jak na tym filmiku, tyle, że tutaj koń ma dystans i strzela kopytem z daleka. W mojej sytuacji jest do bardziej niebezpieczne:http://www.youtube.com/watch?v=JL9rpsFRbiIDodam, iż gdy na lonży mam innego to wszystko jest OK.
Jeszcze takiego problemu nie miałam, ale ja wolę w takich sytuacjach odwołać się do naturalnego szkolenia koni. Spróbuj na początek zabawy w przyjaźń, później podotykaj kona tym bacikiem, żeby wiedział, że to nie wąż, bądź cokolwiek co może mu zrobić krzywdę. Obawiam się też, że koń ten nie uważa cię za dobrego przywódcę i chce "przywołać cię do porządku". kiedy go lonżujesz musisz patrzec mu prosto w oczy i mieć napięte barki. Mogę się mylić i po prostu stara się być wredny, musiałabym zoaczyć jednak jak dokładnie zachowuje sie podczas lonżowania. Może tez ma złe wspomnienia z pierwszego lonżowania i stara się wygrać z lękiem. Wiem, ze teraz moje wywody troche głupio brzmią, ale po prostu chcę ustalić przyczyne...
A jak często ten koń chodzi? Bo filmik podpisany jest "po dwóch tygodniach stania". Jeżeli koń chodzi raz na dwa tygodnie to może to być powód brykania. Po długim staniu może mieć on za dużo energii, może zapomnieć wiele rzeczy, itp. Więc regularna praca może pomóc.
Jak na moje oko, po tym filmiku patrząc to koń jest źle lonżowany, najprawdopodobniej ta dziewczyna z filmiku nie potrafi lonżować koni. Ciężko opisać jaki jest problem u Ciebie, lepiej by było jakbyś własny filmik wstawiła na youtube i udostępniła podając linka. Bo problem podczas lonżowania nie zawsze tkwi u konia, ale często u osoby lonżującej. Podstawowy błąd na tym filmiku to ręce za wysoko i do tego bat przy zadzie. Ja konie lonżuję zawsze w następujący sposób. rękę trzymam lekko wystawioną na bok, ale znajduje się przy ciele. Lonża ma za zadanie być przedłużeniem ręki tak samo jak bat. Teoretycznie, ludzie lonżują tak, że ręka trzymająca lonżę pilnuje przodu a ręka trzymająca bat pilnuje zadu. Długo tak lonżowałem, ale zdecydowanie lepszą metodą lonżowania jest metoda jaką niegdyś znany WKKWista Jurek Krukowski mi pokazał. A mianowicie ręka chodzi lekko, powinna być troszkę wystawiona do przodu ale mimo wszystko znajdować się raczej bliżej ciała niż bliżej konia. Ręka trzymająca bat, kontroluje niemalże całego konia. A mianowicie, jeśli chcesz żeby koń szedł po wyznaczonym torze, to powinnaś machać batem przy nogach zgodnie z ruchem konia. Bat powinien nie być w górze przy zadzie, lecz na ziemi przy nogach i powinien wyznaczać tor, żeby koń nie skracał określasz odległość batem. Kiedy używam bata do innych zastosowań? przykładowo gdy chcę żeby koń szedł przodem po zewnętrznej, wówczas machnę batem w okolice łopatek, poluzuję lonżę, wtedy konik będzie szedł elegancko zadem do środka, a przodem na zewnątrz, gdy jednak chcę żeby konik szedł zadem na zewnątrz a przodem do środka, troszkę skracam lonżę, skracając tym samym konia, machnę batem w okolicach zadu, ale bardziej od słabizny, wówczas koń powinien wyjść zadem na zewnątrz, a dalej kontroluję po prostu linię, by nie skracał. Nigdy nie trzymam wysoko bata, bo logiczne, że go będzie to bardziej aktywizowało, jego chód będzie bardziej elektryczny. Ale mówię, jeśli chodzi o Twoje lonżowanie, nie wiem gdzie jest problem, bo nie wiem jak lonżujesz konia. Nakręcisz filmik to mogę dać jakieś wskazówki wówczas, ale jeśli lonżujesz tak jak ta dziewczyna z filmiku do którego link podałaś, to już wiesz jak masz lonżować. Do tego ruchy nie mogą być zbyt energiczne, spokojne, staraj się skrócić konia na lonży, by nie pędził i żeby się nie nakręcał, spokojnie oddychaj, nie spinaj się i staraj się rozluźnić konia, chociażby głosem, zapodając niskim tonem coś w stylu "hooola..." albo "spoookoojnie" czy też jakieś inne słowo którego używasz do uspokojenia konia. W sumie nie ważne jakiego słowa użyjesz, grunt żeby tonacja była niska i spokój w głosie oraz bardzo spokojny oddech.
Straszenie batem tego konia tylko pogarsza sprawę - od razu oddaje kopytem i trzeba robić unik. Ten koń w ogóle kiedyś miał przykre doświadczenia, bo poprzedni właściciel nie chce mówić, czemu ona zawsze bała się bacika. Dziś z nią zrobię friendly game, może coś to da.Poza tym tak jak pytacie: koń zimą rzadko kiedy wychodził z boksu i energii rzeczywiście ma spory nadmiar, zachowuje się jak na rodeo. Tylko czy częste takie próby lonżowania okażą się skuteczne? Dam jej się może dziś trochę wybiegać na pastwisku..W obejściu koń jest spokojny, zamyka podczas czyszczenia oczy, daje się kiełznać, siodłać, wszystko. Ma osiem lat, więc już jakieś doświadczenia z życia koń posiada, niekoniecznie dobre, a mnie przyszło się z tym jakoś radzić.Oczywiście wstawię filmik lub zdjęcia jak lonżuję konia, tylko na początek wolę się za to nie zabierać, myślę, że będę stopniowo odbudowywać zaufanie, a nie od razu znów pokazywać mu bat w ręce. Być może w tym tkwi też mój problem, ale gdy ktoś inny lonżuje tego konia sytuacja jest ta sama. Prześlę filmik, tak będzie najlepiej, ale to w późniejszym czasie.
Na pierwszym zdjęciu jest stęp, ale sama przyznam, że nie wiem co wtedy robiłam z tą uniesioną ręką. Na drugim zdjęciu chciałam, żeby koń galopował ustawiony prosto, ale bat rzeczywiście ciągle tkwi w górze - widać go wzdłuż lonży, trochę słabo, bo na galopuje wysyła się tak pomniejszone zdjęcia, że szkoda gadać..jazda-konna zastosuję się do Twoich wskazówek co do lonżowania. Mam nadzieję, że coś to da. Wielkie dzięki :))Ważne pewnie jest też to, by nie wychodzić przed konia podczas lonżowania, ani nie zostawać w tyle?? Bo na tej pierwszej fotce chyba źle stoję.. ?
tak na pierwszym zdjęciu za bardzo z przodu, na drugim raczej jest ok. Powinnaś znajdować się przy łopatce konia, troszeczkę z tyłu łopatki, czyli tak jak chyba stoisz na drugim zdjęciu. Bat ciągle w górze, faktycznie przez to zbyt mocno możesz aktywizować zad konia. Nawet gdy chcesz by koń zagalopował powinnaś na momencik unieść wyżej bat, dać sygnał głosem do galopu, kolejno bat powinien znowu znajdować się na ziemi i powinien podążać za ruchem konia od tyłu do przodu przy nogach. W ten sposób chociażby koń powinien iść po wyznaczonym torze.
Jak na galop na lonży to kółko wygląda dość ciasno, myślę, że koń sam lepiej by popracował na nieco większym kole, trzeba pamiętać o obciążeniu stawów w galopie na lonży. Oczywiście to zależy też od ogólnej kondycji i częstotliwości pracy konia, ale tak czy inaczej większe koła są korzystniejsze. Możesz spróbować lonżowania bez użycia bata, lub ewentualnie przegonienia konia na lonżowniku najlepiej, jeśli posiadasz takowy do dyspozycji, wówczas miałabyś możliwość zaobserwowania zachowania konia, ocenienia jak Cię traktuje, czy posiada wobec Ciebie chociaż odrobinę respektu, czy jednak nie, nad czym można popracować też bez lonży. Pamiętaj też, że ważna jest Twoja postawa i nastawienie (nie pamiętam czy wcześniej ktoś o tym pisał), ale generalnie najważniejsze, żebyś była pewna siebie, nie okazywała lęku względem konia i postępowała zdecydowanie i konsekwentnie.Wybacz, jeśli post jest nieco chaotyczny, jakoś mi się dzisiaj ciężko myśli ubiera w słowa ;).
Dzięki Wam wielkie za uświadomienie mnie o moich błędach, bo mogłoby się to skończyć gorzej gdybym nadal myślała, że wszystko jest wporzo. Na razie bawię się z koniem w spacery w ręku w terenie, w friendly game i purcupine game i widać, że koń chodzi grzecznie za mną, słucha, więc znów nabiera zaufania. Zauważyłam, że traci je, gdy czuje się niekomfortowo - jak człowiek wymaga coś od tego konia, a dla niego nie jest to wygodne to się buntuje. Z czasem właśnie zbuntowała się, że nie chce już galopować na lonży, aż w końcu przestała jeździć chociażby kłusem - tu może właśnie problem tkwi w tym, że na tak ciasnym kole szybciej się męczyła i było jej niewygodnie, poza tym dawałam jej niewłaściwe sygnały moją postawą. W każdym razie coś w tym jest i dzięki Wam mogę zacząć z koniem wszystko na nowo i mam nadzieję, że uda mi się dobrze to zrobić, żeby konia nie skrzywdzić. DZIĘKI! Co by te konie bez Was zrobiły ;DJak zacznę z nim ponowne lonżowanie to wstawię fotki, zobaczymy czy będzie poprawa, a jak nie to krytykujcie ile wlezie ;) może wtedy coś do mnie dotrze ;))Namieszałam tutaj trochę wszystkiego po trochu, ale mam nadzieję, że i tak jest to zrozumiałe ;)
Jestem pod wrażeniem, bo chyba jako jedna z nielicznych tu obecnych jesteś tak bardzo otwarta na krytykę :). Ja też wolę jeśli ktoś wyraża na mój temat zdanie, ale z reguły gdy zachodzi taka potrzeba, wolę się konsultować ze znajomymi którzy wiem, że powiedzą prawdę i wyrażą szczerą opinię, a do tego wiem, że mają mega wielkie doświadczenie i sporą wiedzę. Jeśli będzie coś nie tak to z pewnością o tym napiszę, jeśli nie będę wiedział co jest nie tak, to zasięgnę wiedzy u znajomych i napiszę, a jeśli będzie wszystko ok, to także to opiszę. Czekam na jakiś filmik, z tego jak lonżujesz konia, czy też co z nim robisz. Jednak zdjęcia tego tak nie odzwierciedlają jak filmik, a filmik nie musi być mega wyraźny, obecnie może np Twoja instruktorka nakręcić Ciebie telefonem komórkowym. Pozdrawiam i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej :).
""koń zimą rzadko kiedy wychodził z boksu i energii rzeczywiście ma spory
nadmiar, zachowuje się jak na rodeo. Tylko czy częste takie próby
lonżowania okażą się skuteczne? Dam jej się może dziś trochę wybiegać na
pastwisku..""-Nie ukrywajmy, że koń powinien najlepiej codziennie byc padokowany, chyba, że na pastwisku lodowicho tak jak czasem u mnie na jednym z pięciu pastwisk, to czasem jednak wierzchowca najlepiej zostawić w boksie, albo przegonic na hali, czy puścić na lonzownik.. -Tak, częste lonzowanie może rozwiązać problem, bo nie wyobrażam sobie, żeby koń nie chodził na przykład tydzień i nie brykał. :D-Przed zaczęciem pracy z koniem na lonży jak jest potrzeba i konia rozpiera energia to daje mu sie najpierw wybrykać, dopiero zacząć pracę, wtedy idzie jak z płatka. - Gdy podchodzi za blisko trzeba pomóc sobie batem, od tego go mamy :)- Koleżanki zauważyły parę błędów, ja też je również zauważyłam, fajnie jakbyś nakręciła filmik z lonżowania, wtedy cos będzie można powiedzieć więcej. Ale co zdjęć: spróbuj popracować z koniem na większym kole! To koło jest zbyt małe, tak jak ktoś wyżej napisał, że na pewno koń lepiej pracowałby na kole większym, pomyślmy też o obciążeniu stawów konia. -Wądpie, żeby był to błąd żywieniowy, zbyt dużych dawek, przez co właśnie ta energia, ale zawsze można to przeanalizować a nie od razu wykluczać. POZDRAWIAM!
Dawki żywieniowe dla tego konia weterynarz ma ciągle pod kontrolą, więc to nie z tego ta energia, ale z tego, że zimą koń praktycznie nie widział świata, a tu nagle wiosna i mu odwala i to całkiem nieźle. Teraz też pilnujemy tego, by koń każdego dnia wyszalał się na pastwisku i nie wyobrażam sobie teraz zostawić znów tego konia w boksie, bo całkiem sfiksuje. Po takim pastwiskowaniu go, gdy się uspokoi, zabieram go na spacery w ręce w daleki teren, więc myślę, że powoli będę mogła zrobić kolejny krok i zacząć go lonżować. Myślałam jednak, czy nie lepiej byłoby na pierwszy raz tylko stęp i kłus?? No chyba, że koń sam się rozochoci i będzie chciał tego galopu.. nie mam pojęcia jak się zachowa (oczywiście filmiki wrzucę, co gorsza nie będzie przy mnie wtedy instruktora).
Wiem już natalia-hamerni, będę zwracać na to uwagę, żeby nie mieć ponad połowy lonży na ziemi, bo rzeczywiście tak było, a chyba nie po to zrobiono je tak długie ;)) Dzięki ;)
Witam,miałam ostatnio do czynienia z brykającym koniem, który podczas lonżowania ewidentnie chce skopać każdego kto się za to z nim zabiera. Tak praktycznie to są wtedy z nim dwa problemy:- podchodzi zbyt blisko i zatacza wokół mnie coraz mniejsze koła,- na znak, by przeszedł do wyższego chodu celuje tylnym kopytem tak, że istnieje spore ryzyko... a do wyższego chodu i tak nie przechodzi.Czy są może jakieś sztuczki, dzięki którym koń by zrozumiał, że ma odejść od człowieka na dystans i na tym dystansie on ma zostać i jakieś wyraźne sygnały, żeby koń nie kopał w momencie gdy ma zrobić przejście?Wygląda to mnie więcej tak, jak na tym filmiku, tyle, że tutaj koń ma dystans i strzela kopytem z daleka. W mojej sytuacji jest do bardziej niebezpieczne:http://www.youtube.com/watch?v=JL9rpsFRbiIDodam, iż gdy na lonży mam innego to wszystko jest OK.
Postrasz go batem jeśli podchodzi zbyt blisko, bo innego sposobu chyba nie ma :).
Jeszcze takiego problemu nie miałam, ale ja wolę w takich sytuacjach odwołać się do naturalnego szkolenia koni. Spróbuj na początek zabawy w przyjaźń, później podotykaj kona tym bacikiem, żeby wiedział, że to nie wąż, bądź cokolwiek co może mu zrobić krzywdę. Obawiam się też, że koń ten nie uważa cię za dobrego przywódcę i chce "przywołać cię do porządku". kiedy go lonżujesz musisz patrzec mu prosto w oczy i mieć napięte barki. Mogę się mylić i po prostu stara się być wredny, musiałabym zoaczyć jednak jak dokładnie zachowuje sie podczas lonżowania. Może tez ma złe wspomnienia z pierwszego lonżowania i stara się wygrać z lękiem. Wiem, ze teraz moje wywody troche głupio brzmią, ale po prostu chcę ustalić przyczyne...
A jak często ten koń chodzi? Bo filmik podpisany jest "po dwóch tygodniach stania". Jeżeli koń chodzi raz na dwa tygodnie to może to być powód brykania. Po długim staniu może mieć on za dużo energii, może zapomnieć wiele rzeczy, itp. Więc regularna praca może pomóc.
Rolphinka, a jak wygląda zachowanie konia w obejściu? W boksie, przy czyszczeniu, kiełznaniu? Ile lat w ogóle ma ten koń?
Jak na moje oko, po tym filmiku patrząc to koń jest źle lonżowany, najprawdopodobniej ta dziewczyna z filmiku nie potrafi lonżować koni. Ciężko opisać jaki jest problem u Ciebie, lepiej by było jakbyś własny filmik wstawiła na youtube i udostępniła podając linka. Bo problem podczas lonżowania nie zawsze tkwi u konia, ale często u osoby lonżującej. Podstawowy błąd na tym filmiku to ręce za wysoko i do tego bat przy zadzie. Ja konie lonżuję zawsze w następujący sposób. rękę trzymam lekko wystawioną na bok, ale znajduje się przy ciele. Lonża ma za zadanie być przedłużeniem ręki tak samo jak bat. Teoretycznie, ludzie lonżują tak, że ręka trzymająca lonżę pilnuje przodu a ręka trzymająca bat pilnuje zadu. Długo tak lonżowałem, ale zdecydowanie lepszą metodą lonżowania jest metoda jaką niegdyś znany WKKWista Jurek Krukowski mi pokazał. A mianowicie ręka chodzi lekko, powinna być troszkę wystawiona do przodu ale mimo wszystko znajdować się raczej bliżej ciała niż bliżej konia. Ręka trzymająca bat, kontroluje niemalże całego konia. A mianowicie, jeśli chcesz żeby koń szedł po wyznaczonym torze, to powinnaś machać batem przy nogach zgodnie z ruchem konia. Bat powinien nie być w górze przy zadzie, lecz na ziemi przy nogach i powinien wyznaczać tor, żeby koń nie skracał określasz odległość batem. Kiedy używam bata do innych zastosowań? przykładowo gdy chcę żeby koń szedł przodem po zewnętrznej, wówczas machnę batem w okolice łopatek, poluzuję lonżę, wtedy konik będzie szedł elegancko zadem do środka, a przodem na zewnątrz, gdy jednak chcę żeby konik szedł zadem na zewnątrz a przodem do środka, troszkę skracam lonżę, skracając tym samym konia, machnę batem w okolicach zadu, ale bardziej od słabizny, wówczas koń powinien wyjść zadem na zewnątrz, a dalej kontroluję po prostu linię, by nie skracał. Nigdy nie trzymam wysoko bata, bo logiczne, że go będzie to bardziej aktywizowało, jego chód będzie bardziej elektryczny. Ale mówię, jeśli chodzi o Twoje lonżowanie, nie wiem gdzie jest problem, bo nie wiem jak lonżujesz konia. Nakręcisz filmik to mogę dać jakieś wskazówki wówczas, ale jeśli lonżujesz tak jak ta dziewczyna z filmiku do którego link podałaś, to już wiesz jak masz lonżować. Do tego ruchy nie mogą być zbyt energiczne, spokojne, staraj się skrócić konia na lonży, by nie pędził i żeby się nie nakręcał, spokojnie oddychaj, nie spinaj się i staraj się rozluźnić konia, chociażby głosem, zapodając niskim tonem coś w stylu "hooola..." albo "spoookoojnie" czy też jakieś inne słowo którego używasz do uspokojenia konia. W sumie nie ważne jakiego słowa użyjesz, grunt żeby tonacja była niska i spokój w głosie oraz bardzo spokojny oddech.
Straszenie batem tego konia tylko pogarsza sprawę - od razu oddaje kopytem i trzeba robić unik. Ten koń w ogóle kiedyś miał przykre doświadczenia, bo poprzedni właściciel nie chce mówić, czemu ona zawsze bała się bacika. Dziś z nią zrobię friendly game, może coś to da.Poza tym tak jak pytacie: koń zimą rzadko kiedy wychodził z boksu i energii rzeczywiście ma spory nadmiar, zachowuje się jak na rodeo. Tylko czy częste takie próby lonżowania okażą się skuteczne? Dam jej się może dziś trochę wybiegać na pastwisku..W obejściu koń jest spokojny, zamyka podczas czyszczenia oczy, daje się kiełznać, siodłać, wszystko. Ma osiem lat, więc już jakieś doświadczenia z życia koń posiada, niekoniecznie dobre, a mnie przyszło się z tym jakoś radzić.Oczywiście wstawię filmik lub zdjęcia jak lonżuję konia, tylko na początek wolę się za to nie zabierać, myślę, że będę stopniowo odbudowywać zaufanie, a nie od razu znów pokazywać mu bat w ręce. Być może w tym tkwi też mój problem, ale gdy ktoś inny lonżuje tego konia sytuacja jest ta sama. Prześlę filmik, tak będzie najlepiej, ale to w późniejszym czasie.
To są moje zeszłoroczne fotki z lonżowania konia, wtedy jeszcze zachowywał się dobrze. A w tym roku na widok bata jest straszny.
To są zeszłoroczne fotki jak lonżuję, wtedy wszystko było OK z koniem. W tym roku za to jak widzi bat, to od razu atakuje.
Na pierwszym zdjęciu jest stęp, ale sama przyznam, że nie wiem co wtedy robiłam z tą uniesioną ręką. Na drugim zdjęciu chciałam, żeby koń galopował ustawiony prosto, ale bat rzeczywiście ciągle tkwi w górze - widać go wzdłuż lonży, trochę słabo, bo na galopuje wysyła się tak pomniejszone zdjęcia, że szkoda gadać..jazda-konna zastosuję się do Twoich wskazówek co do lonżowania. Mam nadzieję, że coś to da. Wielkie dzięki :))Ważne pewnie jest też to, by nie wychodzić przed konia podczas lonżowania, ani nie zostawać w tyle?? Bo na tej pierwszej fotce chyba źle stoję.. ?
tak na pierwszym zdjęciu za bardzo z przodu, na drugim raczej jest ok. Powinnaś znajdować się przy łopatce konia, troszeczkę z tyłu łopatki, czyli tak jak chyba stoisz na drugim zdjęciu. Bat ciągle w górze, faktycznie przez to zbyt mocno możesz aktywizować zad konia. Nawet gdy chcesz by koń zagalopował powinnaś na momencik unieść wyżej bat, dać sygnał głosem do galopu, kolejno bat powinien znowu znajdować się na ziemi i powinien podążać za ruchem konia od tyłu do przodu przy nogach. W ten sposób chociażby koń powinien iść po wyznaczonym torze.
Jak na galop na lonży to kółko wygląda dość ciasno, myślę, że koń sam lepiej by popracował na nieco większym kole, trzeba pamiętać o obciążeniu stawów w galopie na lonży. Oczywiście to zależy też od ogólnej kondycji i częstotliwości pracy konia, ale tak czy inaczej większe koła są korzystniejsze. Możesz spróbować lonżowania bez użycia bata, lub ewentualnie przegonienia konia na lonżowniku najlepiej, jeśli posiadasz takowy do dyspozycji, wówczas miałabyś możliwość zaobserwowania zachowania konia, ocenienia jak Cię traktuje, czy posiada wobec Ciebie chociaż odrobinę respektu, czy jednak nie, nad czym można popracować też bez lonży. Pamiętaj też, że ważna jest Twoja postawa i nastawienie (nie pamiętam czy wcześniej ktoś o tym pisał), ale generalnie najważniejsze, żebyś była pewna siebie, nie okazywała lęku względem konia i postępowała zdecydowanie i konsekwentnie.Wybacz, jeśli post jest nieco chaotyczny, jakoś mi się dzisiaj ciężko myśli ubiera w słowa ;).
Dzięki Wam wielkie za uświadomienie mnie o moich błędach, bo mogłoby się to skończyć gorzej gdybym nadal myślała, że wszystko jest wporzo. Na razie bawię się z koniem w spacery w ręku w terenie, w friendly game i purcupine game i widać, że koń chodzi grzecznie za mną, słucha, więc znów nabiera zaufania. Zauważyłam, że traci je, gdy czuje się niekomfortowo - jak człowiek wymaga coś od tego konia, a dla niego nie jest to wygodne to się buntuje. Z czasem właśnie zbuntowała się, że nie chce już galopować na lonży, aż w końcu przestała jeździć chociażby kłusem - tu może właśnie problem tkwi w tym, że na tak ciasnym kole szybciej się męczyła i było jej niewygodnie, poza tym dawałam jej niewłaściwe sygnały moją postawą. W każdym razie coś w tym jest i dzięki Wam mogę zacząć z koniem wszystko na nowo i mam nadzieję, że uda mi się dobrze to zrobić, żeby konia nie skrzywdzić. DZIĘKI! Co by te konie bez Was zrobiły ;DJak zacznę z nim ponowne lonżowanie to wstawię fotki, zobaczymy czy będzie poprawa, a jak nie to krytykujcie ile wlezie ;) może wtedy coś do mnie dotrze ;))Namieszałam tutaj trochę wszystkiego po trochu, ale mam nadzieję, że i tak jest to zrozumiałe ;)
Wstawię jeszcze fotkę jak szaleje na pastwisku ;)) Nadmiar energii to mało powiedziane ;))
Jestem pod wrażeniem, bo chyba jako jedna z nielicznych tu obecnych jesteś tak bardzo otwarta na krytykę :). Ja też wolę jeśli ktoś wyraża na mój temat zdanie, ale z reguły gdy zachodzi taka potrzeba, wolę się konsultować ze znajomymi którzy wiem, że powiedzą prawdę i wyrażą szczerą opinię, a do tego wiem, że mają mega wielkie doświadczenie i sporą wiedzę. Jeśli będzie coś nie tak to z pewnością o tym napiszę, jeśli nie będę wiedział co jest nie tak, to zasięgnę wiedzy u znajomych i napiszę, a jeśli będzie wszystko ok, to także to opiszę. Czekam na jakiś filmik, z tego jak lonżujesz konia, czy też co z nim robisz. Jednak zdjęcia tego tak nie odzwierciedlają jak filmik, a filmik nie musi być mega wyraźny, obecnie może np Twoja instruktorka nakręcić Ciebie telefonem komórkowym. Pozdrawiam i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej :).
""koń zimą rzadko kiedy wychodził z boksu i energii rzeczywiście ma spory nadmiar, zachowuje się jak na rodeo. Tylko czy częste takie próby lonżowania okażą się skuteczne? Dam jej się może dziś trochę wybiegać na pastwisku..""-Nie ukrywajmy, że koń powinien najlepiej codziennie byc padokowany, chyba, że na pastwisku lodowicho tak jak czasem u mnie na jednym z pięciu pastwisk, to czasem jednak wierzchowca najlepiej zostawić w boksie, albo przegonic na hali, czy puścić na lonzownik.. -Tak, częste lonzowanie może rozwiązać problem, bo nie wyobrażam sobie, żeby koń nie chodził na przykład tydzień i nie brykał. :D-Przed zaczęciem pracy z koniem na lonży jak jest potrzeba i konia rozpiera energia to daje mu sie najpierw wybrykać, dopiero zacząć pracę, wtedy idzie jak z płatka. - Gdy podchodzi za blisko trzeba pomóc sobie batem, od tego go mamy :)- Koleżanki zauważyły parę błędów, ja też je również zauważyłam, fajnie jakbyś nakręciła filmik z lonżowania, wtedy cos będzie można powiedzieć więcej. Ale co zdjęć: spróbuj popracować z koniem na większym kole! To koło jest zbyt małe, tak jak ktoś wyżej napisał, że na pewno koń lepiej pracowałby na kole większym, pomyślmy też o obciążeniu stawów konia. -Wądpie, żeby był to błąd żywieniowy, zbyt dużych dawek, przez co właśnie ta energia, ale zawsze można to przeanalizować a nie od razu wykluczać. POZDRAWIAM!
Dawki żywieniowe dla tego konia weterynarz ma ciągle pod kontrolą, więc to nie z tego ta energia, ale z tego, że zimą koń praktycznie nie widział świata, a tu nagle wiosna i mu odwala i to całkiem nieźle. Teraz też pilnujemy tego, by koń każdego dnia wyszalał się na pastwisku i nie wyobrażam sobie teraz zostawić znów tego konia w boksie, bo całkiem sfiksuje. Po takim pastwiskowaniu go, gdy się uspokoi, zabieram go na spacery w ręce w daleki teren, więc myślę, że powoli będę mogła zrobić kolejny krok i zacząć go lonżować. Myślałam jednak, czy nie lepiej byłoby na pierwszy raz tylko stęp i kłus?? No chyba, że koń sam się rozochoci i będzie chciał tego galopu.. nie mam pojęcia jak się zachowa (oczywiście filmiki wrzucę, co gorsza nie będzie przy mnie wtedy instruktora).
według mnie na tym zdjęciu koń ma za małe koło, po co taka krótka lonża? pogarszasz tym sprawe.
Wiem już natalia-hamerni, będę zwracać na to uwagę, żeby nie mieć ponad połowy lonży na ziemi, bo rzeczywiście tak było, a chyba nie po to zrobiono je tak długie ;)) Dzięki ;)
Na prośbę właściciela konia wątek zostaje zamknięty.