Witajcie. Mam mały problem z lonżowaniem konia. Nessaya jest nauczona że idzie za jeźdzcem nawet jeśli jej nie trzyma. i tu pojawia się problem. wypchnęłam ją, żeby szła w kole, chwilę szła. gorzej z kłusem. zakłusowała ale po kilku sekundach zatrzymała się i stanęła przodem do mnie i podeszła do mnie. i tak za każdym razem kiedy chciałam żeby zakłusowała. można ją tego jakoś oduczyć? dodam że przychodzę do niej raz na dwa tygodnie we wtorki i bo ""wynajmuję"" ją i nie jest wolna częściej.
Moim zdaniem koń cię ignoruje i wykręca się od twoich poleceń. Jeżeli tak jest, to musisz jej pokazać, kto jest "alfa" w stadzie. Jeżeli podchodzi to odganiaj ją od siebie. Ty rządzisz i jeżeli nie pozwalasz jej podejść, to ona nie może tego zrobić. Najlepiej jak podchodzi to ją pogoń w kierunku, w którym chcesz żeby szła i tak do skutku. Najlepiej jakbyś miała carrot sticka, ale wątpie, żebys go miała. Może też spróbować 7 gier, a szczególnie "driving", "jojo" i "okrążanie" Na pewno pomogą i to bardzo. Spróbuj ;)
Widocznie będziesz musiała powtórzyć ten zabieg jeszcze z kilka (może i kilkanaście razy), w tedy koń powinien zrozumieć co powinien robić. Musisz być konsekwentna, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie.
hmm to zależy czy ktoś jeszcze oprócz Ciebie go lonżuje... Jeśli tak, i pozwala mu na takie wybryki to może być kiepsko. Jeśli nie to raczej nie powinno być problemu. Ja kiedyś uczyłam lonżowania pewnego konia na tzw. raty ponieważ nie miałam za dużo czasu żeby jeździć tam regularnie i nawet po dłuższym czasie pamiętał to co robiliśmy na poprzednich zajęciach ;)
Czyli jednak koń cie ignoruje. Wiesz co to 4 fazy? Za pierwszym razem odganiasz ją delikatnie - nie idzie, robisz to mocniej - nie idzie, robisz to jeszcze mocniej - nie idzie strzelasz (oczywiście z umiarem) w konia że tak powiem, jakbyś miała carrot sticka to wtedy strzelasz linką po szyi. Koń musi cię szanować. I żeby nie było, nie masz jej na chama bić - jeżdżę naturalem, bezwędzidłowo, porozumienie itp, ale jeżeli koń cię nie słucha to musisz być jak przywódca stada, który w którymś momencie nieposłusznego gryzie lub kopie. Nie ma w tym nic nienormalnego dla konia. To jest naturalna mowa ciała. Nie idziesz to cię ugryzę. I następnym razem koń odejdzie jak wykonasz pierwszą faze. Działa na prawde ;)
klacz mojej znajomej robiła podobnie. Koleżanka nauczyła ją odchodzić od siebie za pomocą carot sticka. jeśli sie odwracała. najpierw delikatnie dotykała jej łopatki. póxniej mocniej i w końcu najmocniej. (sierść, skóra, mięsień, kość) taka powinna być kolejnosc
Też tak miałam z moim koniem, ale gdy się zatrzymywała odganiałam ją batem lub lonżą(ale nie biłam jej). Cały czas jeszcze ją uczę, bo nieraz się zdarzy, że się jeszcze zatrzyma, ale już mniej ;)
może porozkładaj smakołyki w kółku najpierw stęp. hmm. nie miłam nigdy takiego przypadku. może poproś inną osobę żeby chodziła nw kółko. alb hmm. a używasz bata? jak massz długiego bata to ,musisz nim "działać to chyba na każdegoknia działa bat. takmi sie zdaje.
A czy ona chodzi za każdym jeźdzcem, czy ma kogoś wybranego? Z tego co piszesz nie sądzę, że robi to złośliwie, tylko przyzwyczaiła się do chodzenia za człowiekiem, a lonża to dla niej coś nowego. Ona zwyczajnie nie rozumie czego od niej chcesz i nie ma to nic wspólnego z ignorowaniem cię lub brakiem szacunku do ciebie. Myślę że na początek powinnaś znaleźć kogoś do pomocy. Ty trzymaj lonżę i stój na środku jak przy zwykłym lonżowaniu, a druga osoba niech idzie obok niej po okręgu. Zrobi kółko to pochwała, potem stopniowo pomoc się oddala, żeby koń zrobił chociaż kilka kroków samodzielnie i znowu pochwała. Nie męcz jej długo i zawsze kończ lonżę jak będzie dobrze szła. Koń w końcu załapie co od niego oczekujesz. Oczywiście jak wchodzi do środka to konsekwentnie odganiasz ją na koło, nie możesz ani razu jej ustąpić.
ja też tak mam :) zapytałam się pewnego fachowca jak uczyć moją klacz lonży bo mamy taki problem. powiedział że to pokazuje że koń jest do cb przywiązany
Witajcie. Mam mały problem z lonżowaniem konia. Nessaya jest nauczona że idzie za jeźdzcem nawet jeśli jej nie trzyma. i tu pojawia się problem. wypchnęłam ją, żeby szła w kole, chwilę szła. gorzej z kłusem. zakłusowała ale po kilku sekundach zatrzymała się i stanęła przodem do mnie i podeszła do mnie. i tak za każdym razem kiedy chciałam żeby zakłusowała. można ją tego jakoś oduczyć? dodam że przychodzę do niej raz na dwa tygodnie we wtorki i bo ""wynajmuję"" ją i nie jest wolna częściej.
Moim zdaniem koń cię ignoruje i wykręca się od twoich poleceń. Jeżeli tak jest, to musisz jej pokazać, kto jest "alfa" w stadzie. Jeżeli podchodzi to odganiaj ją od siebie. Ty rządzisz i jeżeli nie pozwalasz jej podejść, to ona nie może tego zrobić. Najlepiej jak podchodzi to ją pogoń w kierunku, w którym chcesz żeby szła i tak do skutku. Najlepiej jakbyś miała carrot sticka, ale wątpie, żebys go miała. Może też spróbować 7 gier, a szczególnie "driving", "jojo" i "okrążanie" Na pewno pomogą i to bardzo. Spróbuj ;)
ale kiedy się zatrzymuje, to podnosi głowę wysoko i podchodzi do mnie. odganiam ją a ona dalej to samo
Widocznie będziesz musiała powtórzyć ten zabieg jeszcze z kilka (może i kilkanaście razy), w tedy koń powinien zrozumieć co powinien robić. Musisz być konsekwentna, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie.
dziękuję za pomoc ;) starczy że będę robiła to tylko raz na dwa tygodnie?
hmm to zależy czy ktoś jeszcze oprócz Ciebie go lonżuje... Jeśli tak, i pozwala mu na takie wybryki to może być kiepsko. Jeśli nie to raczej nie powinno być problemu. Ja kiedyś uczyłam lonżowania pewnego konia na tzw. raty ponieważ nie miałam za dużo czasu żeby jeździć tam regularnie i nawet po dłuższym czasie pamiętał to co robiliśmy na poprzednich zajęciach ;)
Czyli jednak koń cie ignoruje. Wiesz co to 4 fazy? Za pierwszym razem odganiasz ją delikatnie - nie idzie, robisz to mocniej - nie idzie, robisz to jeszcze mocniej - nie idzie strzelasz (oczywiście z umiarem) w konia że tak powiem, jakbyś miała carrot sticka to wtedy strzelasz linką po szyi. Koń musi cię szanować. I żeby nie było, nie masz jej na chama bić - jeżdżę naturalem, bezwędzidłowo, porozumienie itp, ale jeżeli koń cię nie słucha to musisz być jak przywódca stada, który w którymś momencie nieposłusznego gryzie lub kopie. Nie ma w tym nic nienormalnego dla konia. To jest naturalna mowa ciała. Nie idziesz to cię ugryzę. I następnym razem koń odejdzie jak wykonasz pierwszą faze. Działa na prawde ;)
klacz mojej znajomej robiła podobnie. Koleżanka nauczyła ją odchodzić od siebie za pomocą carot sticka. jeśli sie odwracała. najpierw delikatnie dotykała jej łopatki. póxniej mocniej i w końcu najmocniej. (sierść, skóra, mięsień, kość) taka powinna być kolejnosc
pannajoanna - no to są właśnie 4 fazy ;) to jest bardzo skuteczne ;)
popieram 4 fazy :):)choć trafił mi się raz 4-letni ogier, który nawet na to nie reagował... ale to był szczególny przypadek pod każdym względem :|
Też tak miałam z moim koniem, ale gdy się zatrzymywała odganiałam ją batem lub lonżą(ale nie biłam jej). Cały czas jeszcze ją uczę, bo nieraz się zdarzy, że się jeszcze zatrzyma, ale już mniej ;)
może porozkładaj smakołyki w kółku najpierw stęp. hmm. nie miłam nigdy takiego przypadku. może poproś inną osobę żeby chodziła nw kółko. alb hmm. a używasz bata? jak massz długiego bata to ,musisz nim "działać to chyba na każdegoknia działa bat. takmi sie zdaje.
A czy ona chodzi za każdym jeźdzcem, czy ma kogoś wybranego? Z tego co piszesz nie sądzę, że robi to złośliwie, tylko przyzwyczaiła się do chodzenia za człowiekiem, a lonża to dla niej coś nowego. Ona zwyczajnie nie rozumie czego od niej chcesz i nie ma to nic wspólnego z ignorowaniem cię lub brakiem szacunku do ciebie. Myślę że na początek powinnaś znaleźć kogoś do pomocy. Ty trzymaj lonżę i stój na środku jak przy zwykłym lonżowaniu, a druga osoba niech idzie obok niej po okręgu. Zrobi kółko to pochwała, potem stopniowo pomoc się oddala, żeby koń zrobił chociaż kilka kroków samodzielnie i znowu pochwała. Nie męcz jej długo i zawsze kończ lonżę jak będzie dobrze szła. Koń w końcu załapie co od niego oczekujesz. Oczywiście jak wchodzi do środka to konsekwentnie odganiasz ją na koło, nie możesz ani razu jej ustąpić.
ja też tak mam :) zapytałam się pewnego fachowca jak uczyć moją klacz lonży bo mamy taki problem. powiedział że to pokazuje że koń jest do cb przywiązany