Wiem, że były już podobne pytania, ale każdy przypadek jest inny... Niedawno przyjechała do nas nowa klacz. Bardzo miła, energiczna, na stanowisku spokojna... Niestety ma jeden problem- łykawość. Z pewnością wiąże się ona z jej przeszłością. Historia RegatyByły raz dwie klacze, koleżanki. Bardzo dziwną rzeczą jest to, że sprzedał je facet, który nie był ich właścicielem. Jedna z nich została sprzedana bez problemu, druga natomiast podobno miała iść do rzeźni :"( Na szczęście jakaś kobieta zgodziła się na jej uratowanie i sprzedała ją naszej stajni. Za 5000, miała być za 2000. Regata miała wielkie szczęście, że w ogóle sprzedała!Jak już pisałam, kobyłka jest kochana, tylko ten problem... Wiem, że ta choroba bierze się z nudy, można więc wywnioskować, że poprzedni "właściciel" źle się nimi zajmował. Teraz konik ma do dyspozycji padok i 3 inne konie, żyją razem w zgodzie, jednak mimo to łyka. Niestety nie jestem w stajni przez cały czas, nie wiem więc czy robi to często. W każdym razie kiedy ostatnio ją karmiłam złapała za deskę padoku i ciągnąc ją do siebie objawiła nam swą przypadłość. Czy jest jakiś dobry sposób na załagodzenie objawów? Może piłka dla koni będzie dobrym pomysłem? Nie wiem na razie jak będzie jeżdżona, bo nie nadaje się dla początkujących (lubi galopować) a u nas takich jest dużo. Pomożecie?!
Jak wiesz konie łykawe potrzebują stałego oparcia dla siekaczy: krawędź żłobu, drzwi od boksu, jakikolwiek słupek ogrodzeniowy. Łykawość uzależnia!! Rozwijając się potem w łykanie bez podparcia... Łykawości nie można oduczyć. Właściwy chów z wieloma urozmaiceniami może spowodować wstrzymanie nałogu, tzn. specjalny rzemień zapinany na gardle powoduje ból przy tej czynności - co jest sposobem niezbyt miłym dla konia. Łykawość w dłuższym okresie przynosi jednak szkody i zagraża układowi pokarmowemu zwierzęcia.tu masz w fajnej cenie owy rzemień: http://www.gnl.pl/lykawka-horze-p-4866.html
Łykawka? Zgol kiedyś sierść na szyi konia chodzącego w ciasno zapiętej łykawce i popatrz, co tam będzie miał. Jaki rzemień? Metalowy zacisk z nylonową częścią do regulowania. Metoda mało skuteczna, a mocno nieprzyjemna dla konia. Ja (i nie tylko ja) jestem całkowicie na nie. Po co męczyć zwierzaka, jeśli to mu nawet nie pomaga? To będzie tylko maskowanie problemu bez znalezienia przyczyn. Tak, są przyczyny inne niż tylko "on tak ma".Piłka może coś pomóc, ale najważniejszy jest ruch na powietrzu i dobre towarzystwo. Dobrze, że to ma. Co do jazdy- na pewno to jakieś urozmaicenie dnia. Czy koń łykawy, czy nie, jeździ się podobnie. Warto się zastanowić nad żywieniem, bo to także może być przyczyną, chociaż oczywiście jeśli przyjechała niedawno, to mieliście na to mały wpływ. Artykuł z ŚK o łykaniu: http://www.swiatkoni.pl/articles/35,lykawosc-i-obgryzanie-przedmiotow.htmlMoże już to wszystko wiesz, ale sama więcej Ci nie powiem, a tutaj jest wszystko jasno napisane, no i autorka nie musiała się ograniczać z długością do jednego posta.
Mój koń również łyka. Zazwyczaj ma łykawke (luźną) co nie powoduje zaniku, towarzystwo ! to podstawa. Koń musi mieć towarzystwo na padokach itp, dużo robi też praca z koniem. Zwłaszcza z ziemi. Pół roku temu moja kobyła łykała bez przerwy, teraz robimy wiele zabaw, ćwiczeń na zaufanie i ma towarzyszkę. Łyka o wiele mniej - przy mnie prawie w ogóle, stajenny też powiedział że mniej, więc są postępy.Co do piłki.. u mnie to nie pomogło. Pobawiła się, pobawiła i jak skończyła znowu łykała...U poprzedniego właściciela z którym mam ciągły kontakt była 4 lata i praktycznie nic nie łykała, potem gdy przyszła do rekreacji znowu zaczęła - nikt się nią nie zajmował codziennie, teraz jest u mnie i łykanie jest rzadkością :)
Zgadzam się, na pewno nie będziemy używać rzemienia. Nad piłką się jeszcze zastanowię, towarzystwo ma... Jest coraz częściej jeżdżona, chodzi nawet na oprowadzanki ( jest ich u nas bardzo dużo), możliwe, że niedługo i ja na niej pojeżdżę. Mam nadzieję, że będzie lepiej :) Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi!
Wiem, że były już podobne pytania, ale każdy przypadek jest inny... Niedawno przyjechała do nas nowa klacz. Bardzo miła, energiczna, na stanowisku spokojna... Niestety ma jeden problem- łykawość. Z pewnością wiąże się ona z jej przeszłością. Historia RegatyByły raz dwie klacze, koleżanki. Bardzo dziwną rzeczą jest to, że sprzedał je facet, który nie był ich właścicielem. Jedna z nich została sprzedana bez problemu, druga natomiast podobno miała iść do rzeźni :"( Na szczęście jakaś kobieta zgodziła się na jej uratowanie i sprzedała ją naszej stajni. Za 5000, miała być za 2000. Regata miała wielkie szczęście, że w ogóle sprzedała!Jak już pisałam, kobyłka jest kochana, tylko ten problem... Wiem, że ta choroba bierze się z nudy, można więc wywnioskować, że poprzedni "właściciel" źle się nimi zajmował. Teraz konik ma do dyspozycji padok i 3 inne konie, żyją razem w zgodzie, jednak mimo to łyka. Niestety nie jestem w stajni przez cały czas, nie wiem więc czy robi to często. W każdym razie kiedy ostatnio ją karmiłam złapała za deskę padoku i ciągnąc ją do siebie objawiła nam swą przypadłość. Czy jest jakiś dobry sposób na załagodzenie objawów? Może piłka dla koni będzie dobrym pomysłem? Nie wiem na razie jak będzie jeżdżona, bo nie nadaje się dla początkujących (lubi galopować) a u nas takich jest dużo. Pomożecie?!
Jak wiesz konie łykawe potrzebują stałego oparcia dla siekaczy: krawędź żłobu, drzwi od boksu, jakikolwiek słupek ogrodzeniowy. Łykawość uzależnia!! Rozwijając się potem w łykanie bez podparcia... Łykawości nie można oduczyć. Właściwy chów z wieloma urozmaiceniami może spowodować wstrzymanie nałogu, tzn. specjalny rzemień zapinany na gardle powoduje ból przy tej czynności - co jest sposobem niezbyt miłym dla konia. Łykawość w dłuższym okresie przynosi jednak szkody i zagraża układowi pokarmowemu zwierzęcia.tu masz w fajnej cenie owy rzemień: http://www.gnl.pl/lykawka-horze-p-4866.html
Łykawka? Zgol kiedyś sierść na szyi konia chodzącego w ciasno zapiętej łykawce i popatrz, co tam będzie miał. Jaki rzemień? Metalowy zacisk z nylonową częścią do regulowania. Metoda mało skuteczna, a mocno nieprzyjemna dla konia. Ja (i nie tylko ja) jestem całkowicie na nie. Po co męczyć zwierzaka, jeśli to mu nawet nie pomaga? To będzie tylko maskowanie problemu bez znalezienia przyczyn. Tak, są przyczyny inne niż tylko "on tak ma".Piłka może coś pomóc, ale najważniejszy jest ruch na powietrzu i dobre towarzystwo. Dobrze, że to ma. Co do jazdy- na pewno to jakieś urozmaicenie dnia. Czy koń łykawy, czy nie, jeździ się podobnie. Warto się zastanowić nad żywieniem, bo to także może być przyczyną, chociaż oczywiście jeśli przyjechała niedawno, to mieliście na to mały wpływ. Artykuł z ŚK o łykaniu: http://www.swiatkoni.pl/articles/35,lykawosc-i-obgryzanie-przedmiotow.htmlMoże już to wszystko wiesz, ale sama więcej Ci nie powiem, a tutaj jest wszystko jasno napisane, no i autorka nie musiała się ograniczać z długością do jednego posta.
Każdy koń jest inny także nie dla każdego łykawka nie będzie skuteczna.
Mój koń również łyka. Zazwyczaj ma łykawke (luźną) co nie powoduje zaniku, towarzystwo ! to podstawa. Koń musi mieć towarzystwo na padokach itp, dużo robi też praca z koniem. Zwłaszcza z ziemi. Pół roku temu moja kobyła łykała bez przerwy, teraz robimy wiele zabaw, ćwiczeń na zaufanie i ma towarzyszkę. Łyka o wiele mniej - przy mnie prawie w ogóle, stajenny też powiedział że mniej, więc są postępy.Co do piłki.. u mnie to nie pomogło. Pobawiła się, pobawiła i jak skończyła znowu łykała...U poprzedniego właściciela z którym mam ciągły kontakt była 4 lata i praktycznie nic nie łykała, potem gdy przyszła do rekreacji znowu zaczęła - nikt się nią nie zajmował codziennie, teraz jest u mnie i łykanie jest rzadkością :)
Zgadzam się, na pewno nie będziemy używać rzemienia. Nad piłką się jeszcze zastanowię, towarzystwo ma... Jest coraz częściej jeżdżona, chodzi nawet na oprowadzanki ( jest ich u nas bardzo dużo), możliwe, że niedługo i ja na niej pojeżdżę. Mam nadzieję, że będzie lepiej :) Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi!