Przeglądając ofertę pewnego sklepu jeździeckiego, wpadło mi w oko takie "ustrojstwo". Zaintrygowało mnie, więc stąd moje pytanie.Używał ktoś kiedyś takiego patentu (?)? Jak to działa? Jak się tego używa?Nie mam zamiaru zaopatrzyć się w owa łyżkę, ale zżera mnie ciekawość.Z góry dzięki i pozdrawiam ^^
To przeczytałam na stronie sklepu, a jak to działa ? Blokuje wędzidło ? Jeżeli tak, to wnioskuje, że sprawia dyskomfort koniowi. A może działa jak wędzidła z "zabawką" ?
Patent, który ma konkretne zastosowanie. Są konie przekładające język. Można kupić wędzidło od razu z łyżką, a można dokupić gumową. W wielu przypadkach to zadziała, chociaż są i tacy specjaliści, którzy z łyżką sobie poradzą.To, że widzisz coś pierwszy raz w życiu i nie jest ci to potrzebne nie oznacza, że jest to bezsensowny wymysł i "ma tylko przynieść kasę producentowi".
Polega to na tym, że koń gdy ma wędzidło to może przekładać język na wędzidło, wtedy mniej on odczuwa jego działanie, a także słabiej się skupia (nie wiem czy jest to prawda ja tego nie zauważyłam, pisze co sama przeczytałam) w tym celu stosuje się właśnie łyżkę która przyciska język i koń nie może go przełożyć. Ma to na celu lepsze oddziaływanie wędzidła i większe skupienie konia.
Wiem, że niektóre konie przekładają język nad wędzidło i wiem co się wtedy dzieje. Fakt, nie lubię takich patentów, może za ostro się wyraziłam.Załóżmy, że zaspokoiłam swoją ciekawość.Pozdrawiam.
Przeglądając ofertę pewnego sklepu jeździeckiego, wpadło mi w oko takie "ustrojstwo". Zaintrygowało mnie, więc stąd moje pytanie.Używał ktoś kiedyś takiego patentu (?)? Jak to działa? Jak się tego używa?Nie mam zamiaru zaopatrzyć się w owa łyżkę, ale zżera mnie ciekawość.Z góry dzięki i pozdrawiam ^^
Zakłada się to na wędzidło w celu uniemożliwienia koniowi przekładania języka nad wędzidło.
To przeczytałam na stronie sklepu, a jak to działa ? Blokuje wędzidło ? Jeżeli tak, to wnioskuje, że sprawia dyskomfort koniowi. A może działa jak wędzidła z "zabawką" ?
Po prostu leży na języku i utrudnia jego przełożenie. Na pewno w jakimś stopniu blokuje ruchomość wędzidła, ale to jest skutek uboczny.
Czyli wnioskuje, że kolejny patent, który ma tylko przynieść kasę producentowi.
Patent, który ma konkretne zastosowanie. Są konie przekładające język. Można kupić wędzidło od razu z łyżką, a można dokupić gumową. W wielu przypadkach to zadziała, chociaż są i tacy specjaliści, którzy z łyżką sobie poradzą.To, że widzisz coś pierwszy raz w życiu i nie jest ci to potrzebne nie oznacza, że jest to bezsensowny wymysł i "ma tylko przynieść kasę producentowi".
Polega to na tym, że koń gdy ma wędzidło to może przekładać język na wędzidło, wtedy mniej on odczuwa jego działanie, a także słabiej się skupia (nie wiem czy jest to prawda ja tego nie zauważyłam, pisze co sama przeczytałam) w tym celu stosuje się właśnie łyżkę która przyciska język i koń nie może go przełożyć. Ma to na celu lepsze oddziaływanie wędzidła i większe skupienie konia.
Wiem, że niektóre konie przekładają język nad wędzidło i wiem co się wtedy dzieje. Fakt, nie lubię takich patentów, może za ostro się wyraziłam.Załóżmy, że zaspokoiłam swoją ciekawość.Pozdrawiam.
Ja nie polecam tego `ustrojstwa` (może nie ma takiego słowa, ale nie chciałam brzydko się wyrażać)Obejrzyjcie TEN FILMIK a przekonacie się, dlaczego.
Filmik może trochę racji ma, ale kto z nas wkłada tyle siły przy wodzy?
Rozumiem mariolcia, że jeździsz bez wędzidła?