Na której lekcji jazdy konnej mieliście pierwsz półsiad albo kłus ćwiczebny (co wcześniej?). Ja miałam 9 lekcji bez lonży a zawsze jeździłam w zastępie. Długo jeszcze do półsiadu?
Ja od początku (już na lonży) miałam ćwiczebny i anglezowany. Od kilku lekcji jeżdżę w zastępie i przedwczoraj zaczęłam półsiad. Ale to zależy od instruktora. Może warto było by go zapytać o to?
ja na lonży nie jeździłam ani ćwiczebnym, ani półsiadem. Później w zastępie - półsiad i ćwiczebny w innej stajni. ale ja na początku miałam beznadziejną instruktorkę ;/
A ja nie polecam jazd w zastępie. Bo nauczysz się o połowę mniej niż na indywidualnych. Watro wydać te parę złotych więcej, żeby nie jeździć "na ogonie".
Ja akurar miałam kłós anglezowany,później galop,galop na dobrą nogę i półsiadzie i ćwiczebnego,skoki,po skokach uczyłam się kłusu na dobrą nogę,a potem dopiero kłósu w półsiadzie i ćwiczebnego.
Wg. mnie kłus ćwiczebny powinno się wprowadzać dopiero po uzyskaniu przez jeźdźca jako-takiej równowagi. Inaczej nie ma on sensu. Jest nieprzyjemna zarówno dla konia jak i dla jeźdźca. Jeśli chodzi o półsiad to (zgadzam się z przedmówcami) wszystko zależy od instruktora, ale zazwyczaj wprowadza się go dość szybko, bo nie ma w nim nic skomplikowanego ;)
Na której lekcji jazdy konnej mieliście pierwsz półsiad albo kłus ćwiczebny (co wcześniej?). Ja miałam 9 lekcji bez lonży a zawsze jeździłam w zastępie. Długo jeszcze do półsiadu?
proszę o odpowiedzi.
Wszystko zależy od twojego instruktora. Najlepiej będzie jak się go o to zapytasz.
A co mieliście najpierw? Półsiad czy kłus ćwiczebny. Na której to mniej więcej lekcji było? :)
Ja ogólnie na pierwszej miałam ćwiczebny i trochę anglezowanego. WSZYSTKO zależy od instruktora.
Ja od początku (już na lonży) miałam ćwiczebny i anglezowany. Od kilku lekcji jeżdżę w zastępie i przedwczoraj zaczęłam półsiad. Ale to zależy od instruktora. Może warto było by go zapytać o to?
ja na lonży nie jeździłam ani ćwiczebnym, ani półsiadem. Później w zastępie - półsiad i ćwiczebny w innej stajni. ale ja na początku miałam beznadziejną instruktorkę ;/
A ja nie polecam jazd w zastępie. Bo nauczysz się o połowę mniej niż na indywidualnych. Watro wydać te parę złotych więcej, żeby nie jeździć "na ogonie".
Ja ćwiczebny miałam na pierwszej lekcji ; ) Półsiad był na.. nie wiem, której lekcji, ale miałam półsiad, i lekcję po tym galop ; )
ja od początku (jakieś półtora roku temu) jeździłam na lonży i kłusem anglezowanym i ćwiczebnym i w pół siadzie
Ja akurar miałam kłós anglezowany,później galop,galop na dobrą nogę i półsiadzie i ćwiczebnego,skoki,po skokach uczyłam się kłusu na dobrą nogę,a potem dopiero kłósu w półsiadzie i ćwiczebnego.
Wg. mnie kłus ćwiczebny powinno się wprowadzać dopiero po uzyskaniu przez jeźdźca jako-takiej równowagi. Inaczej nie ma on sensu. Jest nieprzyjemna zarówno dla konia jak i dla jeźdźca. Jeśli chodzi o półsiad to (zgadzam się z przedmówcami) wszystko zależy od instruktora, ale zazwyczaj wprowadza się go dość szybko, bo nie ma w nim nic skomplikowanego ;)
Ja na pierwszej lekcji miałam kłus ćwiczebny.