Miałam okazję zobaczyć że klacz w boksie z półrocznym źrebakiem była przywiązana na łańcuchu. Czy to normalne? Może chodzi, o to że źrebak często wskakiwał na klacz i szamotał się z nią? Pomóżcie bo nie wiem jak zareagować...
Nic nie zrobisz, co najwyżej możesz powiadomić straż dla zwierząt jeśli macie lub TOZ, ale oni też mogą co najwyżej uprzejmie zwrócić uwagę jeśli klacz będzie zdrowa, odżywiona itd. Istnieje ewentualnosć że właściciel nie ma pojęcia, że robi coś nie tak i oni go uświadomią. Ale raczej wie doskonale, że nie przykuwa się kona w boksie na łańcuch. Ale nie, to nie jest normalne. Niektórym koniarzom strach dać kamień pod opiekę.
Nie wiem, na ile widzisz codzienne warunki, jakie mają konie, a to kluczowe. Klacz po prostu tak żyje, że zawsze jest przywiązana, a źrebak chodzi obok, czy zdarzyło się to raz? Pomijając, że łańcuchem, to czy jest przywiązana bezpiecznie? Nie za krótko, nie za długo, a jeśli stoi tak dłuższy czas, to czy może trochę zmienić pozycję albo się położyć? Ile czasu tak spędza, czy wychodzi na pastwisko normalnie? Ma czysto, jest na oko zdrowa, nie za chuda, wygląda na zadbaną, a przywiązana jest chyba trochę z braku lepszego pomysłu, czy ktoś ją tam postawił na zasadzie "stój tu, koniu, żyj i nie sprawiaj problemów"? Poza łańcuchem byłoby to jeszcze do obronienia, gdyby była tak przywiązana np. dwa razy dziennie na pół godziny do karmienia, a potem puszczona na zewnątrz, gdzie zresztą źrebak też mógłby się wybiegać (brak ruchu bardzo źle wpływa na rozwój! plus jeśli źrebak długo stoi w boksie, to właśnie może zacząć coś robić po prostu z nudów i dla rozładowania energii). Półrocznego źrebaka może też już zaczynają odsadzać i wiązanie klaczy jest jakąś częścią ich metody.Podsumowując, nie podoba mi się łańcuch, mam co do całej sytuacji raczej złe przeczucia, ale nie wiem, na ile to jest patologia. Rzeczywiście niektórzy są tacy, że nawet o kamień nie zadbają dobrze. Żeby się dowiedzieć, czy to taki przypadek, trzeba by trochę poobserwować i wypytać. W zależności od Twojego wieku i tego, kim jesteś dla właściciela, możesz zrobić mało lub bardzo mało, najwyżej apelować do rozsądku. Jeśli jednak ten lub inny koń jest wychudzony, ma rany, ślady po bacie, przerośnięte kopyta, stoi w brudzie i ciemności albo jest przywiązany tak krótko, że nie może się nawet położyć, to telefon w łapę i dzwoń do TOZu albo napisz do nich przez internet. Jeśli wszystko będzie ok, to przyjadą, podziękują i odjadą, jeśli nie, pouczą, a w razie konieczności zaczną pracować nad odebraniem zwierzęcia.
Chodzę tam regularnie i pierwszy raz zobaczyłam taką sytuację. Rzeczywiście klacz niedawno jadła. Jest dobrze zbudowana, dokarmiana i w ogóle zadbana. Może po jedzeniu tak na trochę są przywiązywane a ja tego wcześniej nie zauważyłam? Klacz regularnie prawie codziennie po parę godzin spędza ze swoim źrebakiem i innymi końmi na padoku. Przyszło mi jeszcze do głowy, że może zaczęła uderzać bokiem w boks na przykład po wprowadzeniu z padoku, a to może zagrażać dla jej dziecka bo jest w ciąży. Po za tym często przychodziłam jeszcze przed jej posiłkiem i stała luzem. Myślę, że jednak to nic groźnego. Jeszcze dopytam tego pana. Dzięki za uspokojenie :)
Miałam okazję zobaczyć że klacz w boksie z półrocznym źrebakiem była przywiązana na łańcuchu. Czy to normalne? Może chodzi, o to że źrebak często wskakiwał na klacz i szamotał się z nią? Pomóżcie bo nie wiem jak zareagować...
Nic nie zrobisz, co najwyżej możesz powiadomić straż dla zwierząt jeśli macie lub TOZ, ale oni też mogą co najwyżej uprzejmie zwrócić uwagę jeśli klacz będzie zdrowa, odżywiona itd. Istnieje ewentualnosć że właściciel nie ma pojęcia, że robi coś nie tak i oni go uświadomią. Ale raczej wie doskonale, że nie przykuwa się kona w boksie na łańcuch. Ale nie, to nie jest normalne. Niektórym koniarzom strach dać kamień pod opiekę.
Nie wiem, na ile widzisz codzienne warunki, jakie mają konie, a to kluczowe. Klacz po prostu tak żyje, że zawsze jest przywiązana, a źrebak chodzi obok, czy zdarzyło się to raz? Pomijając, że łańcuchem, to czy jest przywiązana bezpiecznie? Nie za krótko, nie za długo, a jeśli stoi tak dłuższy czas, to czy może trochę zmienić pozycję albo się położyć? Ile czasu tak spędza, czy wychodzi na pastwisko normalnie? Ma czysto, jest na oko zdrowa, nie za chuda, wygląda na zadbaną, a przywiązana jest chyba trochę z braku lepszego pomysłu, czy ktoś ją tam postawił na zasadzie "stój tu, koniu, żyj i nie sprawiaj problemów"? Poza łańcuchem byłoby to jeszcze do obronienia, gdyby była tak przywiązana np. dwa razy dziennie na pół godziny do karmienia, a potem puszczona na zewnątrz, gdzie zresztą źrebak też mógłby się wybiegać (brak ruchu bardzo źle wpływa na rozwój! plus jeśli źrebak długo stoi w boksie, to właśnie może zacząć coś robić po prostu z nudów i dla rozładowania energii). Półrocznego źrebaka może też już zaczynają odsadzać i wiązanie klaczy jest jakąś częścią ich metody.Podsumowując, nie podoba mi się łańcuch, mam co do całej sytuacji raczej złe przeczucia, ale nie wiem, na ile to jest patologia. Rzeczywiście niektórzy są tacy, że nawet o kamień nie zadbają dobrze. Żeby się dowiedzieć, czy to taki przypadek, trzeba by trochę poobserwować i wypytać. W zależności od Twojego wieku i tego, kim jesteś dla właściciela, możesz zrobić mało lub bardzo mało, najwyżej apelować do rozsądku. Jeśli jednak ten lub inny koń jest wychudzony, ma rany, ślady po bacie, przerośnięte kopyta, stoi w brudzie i ciemności albo jest przywiązany tak krótko, że nie może się nawet położyć, to telefon w łapę i dzwoń do TOZu albo napisz do nich przez internet. Jeśli wszystko będzie ok, to przyjadą, podziękują i odjadą, jeśli nie, pouczą, a w razie konieczności zaczną pracować nad odebraniem zwierzęcia.
Chodzę tam regularnie i pierwszy raz zobaczyłam taką sytuację. Rzeczywiście klacz niedawno jadła. Jest dobrze zbudowana, dokarmiana i w ogóle zadbana. Może po jedzeniu tak na trochę są przywiązywane a ja tego wcześniej nie zauważyłam? Klacz regularnie prawie codziennie po parę godzin spędza ze swoim źrebakiem i innymi końmi na padoku. Przyszło mi jeszcze do głowy, że może zaczęła uderzać bokiem w boks na przykład po wprowadzeniu z padoku, a to może zagrażać dla jej dziecka bo jest w ciąży. Po za tym często przychodziłam jeszcze przed jej posiłkiem i stała luzem. Myślę, że jednak to nic groźnego. Jeszcze dopytam tego pana. Dzięki za uspokojenie :)