Mam kłopot bo klacz nie woziła nikogo na swoim grzbiecie przez prawie 20 lat dopiero mi się udało ją dosiąść ale to i tak czasem na niej pojeżdżę jak porobi w polu.Pomóżcie bo nie wiem co mam zrobi a i jest typu pogrubionego.
Nie bardzo rozumiem jakiego typu masz problem. Najpierw piszesz, że koń pod siodłem nie chodził prawie 20 lat (wnioskuje iż musi być wiekowa), potem, że udało Ci się ją dosiąść.Wiec gdzie leży problem ?
Nie mowie zeby nie wgl nie dociągała, bo chyba wiem jakie sa skutki "tak na marginesie", chodzio mi o stopniowe dociąganie w ciągu jazdy :) przepraszam za niesprecyzowanie .
Mam kłopot bo klacz nie woziła nikogo na swoim grzbiecie przez prawie 20 lat dopiero mi się udało ją dosiąść ale to i tak czasem na niej pojeżdżę jak porobi w polu.Pomóżcie bo nie wiem co mam zrobi a i jest typu pogrubionego.
Nie bardzo rozumiem jakiego typu masz problem. Najpierw piszesz, że koń pod siodłem nie chodził prawie 20 lat (wnioskuje iż musi być wiekowa), potem, że udało Ci się ją dosiąść.Wiec gdzie leży problem ?
właśnie , troche niejasne pytanie.
Wiesz, wydaje mi sie ze powinnaś robic narazie krotkie jady, nie dociągać mocno popręgu i tyle potrafię napisać narazie :)
Jak nie dociągnie popręgu to koń się obetrze, ale to tak na marginesie.Nadal prosze o sprecyzowanie pytania, to postaramy się pomóc : )
Nie mowie zeby nie wgl nie dociągała, bo chyba wiem jakie sa skutki "tak na marginesie", chodzio mi o stopniowe dociąganie w ciągu jazdy :) przepraszam za niesprecyzowanie .
Spoko, nie ma sprawy : )