Cześć Jestem tutaj nowaMam pytanie ostatnio dostałam konia wszystko szło z nią w miarę ok ale do pewnego momentu. Koń 2 miesiące temu urodził klacz. Jak wychodziłam z nią na padok wszystko było ok jakoś przechodziła na te impulsy tylko kosztem tego że podczas jazd była spięta i często rżała. Podczas przejść stosuje same łydki bez głosu, palcatu nie mogę użyć bo koń ten co mi dają rzekomo jest taki super że nie chodzi na palcat, chodzą na niej dzieci bezbłędnie wszystko tylko ja jedyna nie jestem w stanie przejść od samych łydek na niej tylko lekko przyspieszyć a tak naprawdę w cale. Dodam do tego że byłam tam naśmiewana tam z tego powodu że mi jako jedynej ten koń nie idzie a wszystkim idzie. Powiem tak nie chce stosować głosu do konia bo wiem że to jest pomoc nie mająca sensu. Jak się drę do tego konia i idzie faktycznie szybciej to przepływa mnie taka fala cringu /wstydu . Jestem osobą nieśmiałą i wstydzę się mówić do konia co ma robić bo dziwnie to wygląda nawet bardzo dziwnie. Stosowałam na niej metodę faz - NIC impulsy z całych sił (do kości ), czy tez lekkie - ZERO reakcji totalnie mnie olewa koń. Łydkę położoną mam w dobrym miejscu bo są tam lustra i jest wszystko dobrze i nie działają żadne. palce do konia nie poprawia to nic. Jeżeli coś to nie za bardzo chce mi się zmieniać tej stajni bo tam jest instruktor co robi ze mną dużo ćwiczeń wolty półwolty, tunel drągi itd. Tylko nie wiem co może być przyczyną nagłej zmiany zachowania konia. Jak była spięta to chodziła ok teraz już nie i nie jestem w stanie nic zrobić. Tylko że jeszcze jedno nie wiem o co chodzi ale oni nazywają głos i łydki głównymi pomocami jeździeckimi. Z tego co wiem to na BOJ SOJ na ujeżdżeniu nikt nie cmoka ani nic. Jeżeli chodzi o przejścia u mnie to ten probelm ciągnie się już 3 lata z dużymi przerwami przez covid . Ciągle mam doczynienia z takimi końmi gdzie wszystko wszystkim reaguje co stosują głos tylko nie mi. Mam do was pytanie co mam zrobić aby te konie mi ładnie przechodziły. Ps. Te konie nie ogarniają też łydek spychających ograniczających o aktywizującej macie na górze. Nie umieją chodzić po kole stosując odpowiednio łydki dalej wchodzą do środka.
Nie obraź się, ale wg mnie po prostu za słabo jeździsz na tego konia. Polecam blog jaklepiejjeździćkonno.blogspot.com. A jeśli to ci nie pomoże to zapytaj trenera czy źle nie ustawiasz łydek? Albo dajesz je w złym miejscu? Możesz też poprosić trenera o lążę dosiadową na, której trener pokaże ci jak to właściwie robić. Jeśli pomogłam cieszę się, i pozdrawiam.<br>
Z tego co wiem to i tak jaką łydkę użyje i w jaki sposób to i tak dobrze zrobiony koń to wyczuje . Jeśli wejdziesz na konia na którym jeżdżą dzieci to będzie masakra . Te koń mają odliczone reakcje na pomoce a przede wszystkim robią co chcą . Owszem da się je okiełznać jak się tylko umie cmokac i ma się gdzieś swoje umiejętności i robi się na nim co chce tak jak te dzieci, czyli stosuje stosuje tylko te metody które wpływają tylko na to by ten kon wogole szedł . Wracając do win : są winy jeźdźca konia jak i włascicela a nie tylko moja wina . Nikt nie nauczy się jeździć na oduczonym koniu albo i zniszczonym . Nie ważne jak damy łydkę i tak te konie nie zareagują, a stosowanie siły do skutek odwrotny który nic nie zmienia
Cześć Jestem tutaj nowaMam pytanie ostatnio dostałam konia wszystko szło z nią w miarę ok ale do pewnego momentu. Koń 2 miesiące temu urodził klacz. Jak wychodziłam z nią na padok wszystko było ok jakoś przechodziła na te impulsy tylko kosztem tego że podczas jazd była spięta i często rżała. Podczas przejść stosuje same łydki bez głosu, palcatu nie mogę użyć bo koń ten co mi dają rzekomo jest taki super że nie chodzi na palcat, chodzą na niej dzieci bezbłędnie wszystko tylko ja jedyna nie jestem w stanie przejść od samych łydek na niej tylko lekko przyspieszyć a tak naprawdę w cale. Dodam do tego że byłam tam naśmiewana tam z tego powodu że mi jako jedynej ten koń nie idzie a wszystkim idzie. Powiem tak nie chce stosować głosu do konia bo wiem że to jest pomoc nie mająca sensu. Jak się drę do tego konia i idzie faktycznie szybciej to przepływa mnie taka fala cringu /wstydu . Jestem osobą nieśmiałą i wstydzę się mówić do konia co ma robić bo dziwnie to wygląda nawet bardzo dziwnie. Stosowałam na niej metodę faz - NIC impulsy z całych sił (do kości ), czy tez lekkie - ZERO reakcji totalnie mnie olewa koń. Łydkę położoną mam w dobrym miejscu bo są tam lustra i jest wszystko dobrze i nie działają żadne. palce do konia nie poprawia to nic. Jeżeli coś to nie za bardzo chce mi się zmieniać tej stajni bo tam jest instruktor co robi ze mną dużo ćwiczeń wolty półwolty, tunel drągi itd. Tylko nie wiem co może być przyczyną nagłej zmiany zachowania konia. Jak była spięta to chodziła ok teraz już nie i nie jestem w stanie nic zrobić. Tylko że jeszcze jedno nie wiem o co chodzi ale oni nazywają głos i łydki głównymi pomocami jeździeckimi. Z tego co wiem to na BOJ SOJ na ujeżdżeniu nikt nie cmoka ani nic. Jeżeli chodzi o przejścia u mnie to ten probelm ciągnie się już 3 lata z dużymi przerwami przez covid . Ciągle mam doczynienia z takimi końmi gdzie wszystko wszystkim reaguje co stosują głos tylko nie mi. Mam do was pytanie co mam zrobić aby te konie mi ładnie przechodziły. Ps. Te konie nie ogarniają też łydek spychających ograniczających o aktywizującej macie na górze. Nie umieją chodzić po kole stosując odpowiednio łydki dalej wchodzą do środka.
Nie obraź się, ale wg mnie po prostu za słabo jeździsz na tego konia. Polecam blog jaklepiejjeździćkonno.blogspot.com. A jeśli to ci nie pomoże to zapytaj trenera czy źle nie ustawiasz łydek? Albo dajesz je w złym miejscu? Możesz też poprosić trenera o lążę dosiadową na, której trener pokaże ci jak to właściwie robić. Jeśli pomogłam cieszę się, i pozdrawiam.<br>
Z tego co wiem to i tak jaką łydkę użyje i w jaki sposób to i tak dobrze zrobiony koń to wyczuje . Jeśli wejdziesz na konia na którym jeżdżą dzieci to będzie masakra . Te koń mają odliczone reakcje na pomoce a przede wszystkim robią co chcą . Owszem da się je okiełznać jak się tylko umie cmokac i ma się gdzieś swoje umiejętności i robi się na nim co chce tak jak te dzieci, czyli stosuje stosuje tylko te metody które wpływają tylko na to by ten kon wogole szedł . Wracając do win : są winy jeźdźca konia jak i włascicela a nie tylko moja wina . Nikt nie nauczy się jeździć na oduczonym koniu albo i zniszczonym . Nie ważne jak damy łydkę i tak te konie nie zareagują, a stosowanie siły do skutek odwrotny który nic nie zmienia