Reklama
  • strada19922012-04-24 17:16:25

    Witam.Nie wiem, czy już są tutaj posty na ten temat - w razie czego podajcie, proszę, linki.Chodzi o to, że znajomy kupił ostatnio dwa młode koniki - 4latki.Klaczka (Wessa) jest spokojna, właściwie już chodzi pod siodłem, kwestia dopracowania.Problem jest z młodym wałaszkiem - Maciek.Z ogromnym strachem, ale przyjął siodło, po pewnym czasie jeźdźca. Nigdy nie był pewny w siodle, jest to konik po przejściach, był bity i trzymany w strasznych warunkach. Jest rasy małopolskiej. Boi się praktycznie wszystkiego a ostatnio z uporem maniaka zaczął zrzucać jeźdźca. Właściwie nie wiadomo, co mu się stało - na pewno nie jest to wina osoby jeżdżącej, bo to doświadczona osoba. Pomyślałam więc, że może warto pobawić się z nim najpierw z ziemi, żeby się tak strasznie wszystkiego nie bał. Słyszałam o 7 zabawach Parelliego, ale mam o nich bardzo mgliste pojęcie. Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś był w stanie mi pomóc. Nie mamy pojęcia co z nim robić, a nie chcemy go sprzedawać, bo koń już wystarczająco dużo wycierpiał i nie chcemy, żeby znów trafił w złe ręce a w efekcie do rzeźni.I mam też pytanie: czy niechęć do noszenia jeźdźca może wynikać z jego nie najlepszej jeszcze kondycji?I jakie Wy macie sposoby na nieprzewidywalne dzikusy?

  • Adowa 2012-04-24 15:56:41

    Tu jest link to 7 gier  http://parelli.pl.tl/7-Gier-.htm ;)Ja bym zaczęła moją znajomość z takim koniem od początku. Np. chodziła z nim na spacery by wyrobić z nim odwagę i zaufanie, lonżować najpierw samego konia, potem z siodłem tak jak zaczyna się ujeżdżanie konia, następnie zacząć wsiadać, właśnie bawić się z nim itp. Ja właśnie jeżdżę na 4-letnim wałaszku ale on jest spokojny ;). W każdym razie ja bym tak próbowała. Pozdrawiam :)

  • strada1992 2012-04-24 19:50:00

    Właściwie można spróbować, z tym, że on na prawdę akceptuje siodło, nie boi się stukających strzemion, panikuje za to, jak coś się na tym siodle porusza, np. szmatka, za chwilę przestaje, a jak szmatka zmieni miejsce to znów to samo. I tak myślę, że może warto by go chyba odczulić?

  • horselover 2012-04-24 20:36:42

    Odczulić to przede wszystkim. Ale ja bym zaczęła z nim od początku, jak ktoś wyżej napisał. Tak jakby to był surowy koń :)

  • Reklama
  • strada1992 2012-04-24 20:40:48

    W sumie można, czasu jest w bród. Tylko powiem szczerze, że jeszcze z takim ogłupiałym młodziakiem nie miałam do czynienia. Problem ma też z tym, że zupełnie nie zwraca uwagi na człowieka. Jakby był głuchy i ślepy. Traktuje nas wszystkich na równi z kurami, które mu się plączą po boksie.Ale zaczynanie od początku to jedno, a odczulenie na praktycznie wszystko (boi się nawet cienia, który rzuca drzewo) to drugie. Oprócz tych zabaw i spacerów są jeszcze jakieś pomysły?

  • inesita91 2012-04-25 13:25:40

    mysle ze jest możnaby w ramach zaprzyjaźnienia go z człowiekiem i wyzbycia się u niego tych myśli że człowiek to zło zastosować po prostu przebywanie na pastwisku, żeby przyzwyczaił się do niego i nie kojarzył go tylko z pracą, można iść go pogłaskać, poklepac przytulić, po prostu spędzać z nim czas nie wymagając nic od niego

  • strada1992 2012-04-25 16:01:03

    Tak jest robione cały czas, ludzie z nim przebywają, nawet małe dzieci, z tym, że oczywiście one nie podchodzą zbyt blisko. Nie ma problemu z czyszczeniem, podawaniem nóg, nie gryzie, nie kopie, daje się prowadzić za kantar... Są tylko pewne czynniki, które mu bardzo nie odpowiadają, kiedy jest pod siodłem. Bez niego jest dużo ufniejszy, ale w końcu kiedyś będzie musiał zacząć chodzić ;/

  • Adowa 2012-04-26 19:52:36

    Ja bym starała się być dla takiego konia bardzo konsekwentna. Zacząć wszytko od początku tak jak pisałam wcześniej. Jeśli tylko robiłby coś złego to głosem starć się przywołać go do porządku lub np. lekkim szarpnięciem za kantar w dół. Mówiono mi, że jeśli nie zna się 100% na metodach naturalnych to nie powinno się ich używać na młodych koniach, że lepiej jest użyć bata. Ale ja za tą metodą nie jestem, chyba, że faktycznie koń włazi na głowę. Pisałaś, że wałach nie zwraca uwagi na człowieka, "nie widzi" go. Z takim przypadkiem ja starała się pokazać mu, że człowieka trzeba się słuchać ale też człowiek jest przyjacielem. Moim zadaniem na to fajna była by gra "jeż" i konsekwencja przy robieniu przy nim jakichkolwiek czynności oraz przywoływanie go do porządku za każdym razem gdyby np. wchodził w człowieka. 

  • Reklama


Reklama
Reklama