Reklama
  • mors2012-01-10 09:38:40

    nie bylo tak zle zaraz wsiadlem na konika ale juz nie galopowalem tego dnia mimo wszystko cos tam w glowie sie zadzialo ze nie chcialem juz pedzic http://youtu.be/XUW1bU2AnmU

  • sotniax2 2012-01-10 10:31:23

    Wyglądało to całkiem groźnie..Wpadłeś na bande? bo ujęcie troszke daleko, ale takie odniosłam wrażenie.Troszke się dziwie że instruktor puszcza Cię na galop samodzielny po całej ujeżdzalni, bo widać że to chyba dopiero początki??Taka rada na przyszłość :)Odchyl plecy do tyłu, będzie Ci troszke łatwiej utrzymać się w siodle musisz wbić bioderka w siodło bo podskakujesz niesamowicie :)no i ręcę, spadłeś, bo nie mialeś równowagi, a fruwające łapki gdzieś w kosmosie powodują właśnie utrate równowagi. poproś o galop na lonży, gdzie będziesz mógł rękami złapać się za przedni łęk czy grzywe konia, będzie Ci łatwiej uspokoić  to machanie i skupić się nad pracą bioder. Dobrze by było gdybyś miał okazje galopować na jak najdłuższej lonży, bo im mniejsze koło tym większa siła przyciągania do ziemi i łatwiej o "wywalenie" z siodła. Pamiętaj że przy zakrętach musisz bardziej "wbić się" wewnętrzną cześćią biodra i uda w siodło, żeby nie wyrzuciłlo Cię na zewnątrz tak jak na filmiku :)Powodzenia!

  • Oczy Nocy 2012-01-10 10:40:49

    No wyglądało to groźnie. Nic poważnego się nie stało?Wiesz Sobotniax instruktorzy rożnie uczą nie zawsze zaczyna się galopować na lonży/

  • sotniax2 2012-01-10 10:57:28

    Wiesz no puszczają bez lonży wiem o tym bo zdaża się że  i ja tak robię, ale tyłko i wyłącznie w przypadkach, kiedy uczeń potrafi już jeździć ze spokojną ręką w kłusie i kiedy wysiaduje już ćwiczebny bez telepania sie po całym siodle.Ale w takim przypadku jak na podanym filmiku nie byłoby mowy o galopie samodzielnym, kiedy jeździec jeszcze nie wie jak ratować się ciałem w sytuacjach gdy na zakręcie wyrzuca go na zewnątrz i kiedy ręce są prawie na wysokości głowy, bo przecież nie ma tu mowy o jakimkolwiek zachowaniu równowagi.

  • Reklama
  • Rpodkowa 2012-01-10 20:09:07

    Wyglądało to groźnie.Ręce nie powiny nie dość , ze tracisz równowagę to i koń na tym cierpi.Najlepiej poprosic na lonży , wtedy nie skupisz się na prowadzeniu konia tylko na poprawnym ruchem bioder.Ja spadłam z galopu , ale koń się wystraszył i ja zaczynałąm nauke jazdy więc tylko dygotałam , ale to nie było w stadninie.



Reklama
Reklama