Przed tą jazdą miałam miesięczną przerwę, ale myślę że nie zdążyłam czegoś zapomnieć ;p http://www.youtube.com/watch?v=WKPDsUsIDRQ Mogę tylko się usprawiedliwić co do latającej łydki w kłusie oraz z czasem krótką wodzą. Co do latającej łydki, miałam inne obuwie, które mi się ślizgało w strzemieniu, ale jakbym miała coś lepszego np. sztyblety to by było lepiej, bo sama ins. mi oferowała sztyblety, bo taka jazda nie ma sensu. No ale czasami, no ale nie oszukujmy się, czasami to nie była wina moich adidasów tylko mojego zmęczenia. No i krótka wodza... czasem koń zadzierał głowę bo wytok na niego nie za bardzo działał, ale też ponosił jak jechałam na luźniejszej... Ale zapewne popełniam więcej błędów i dla tego zadaje pytanie, jakie popełniam błędy oraz jak mnie oceniaci, i jak sądzicie ile miałam jazd lub ile jeżdżę? Na jeździe był tylko sam kłus, gdyż w innej stadninie nikt nie zwracał uwagi na moje wcześniejsze błędy w kłusie, tylko w galopie, a żeby podszlifować kłus pojechałam do tej. No choć mogłam sobie pogalopować, ale uparłam się na kłus ;p
Rzeczywiście bardzo Ci lata łydka , przynajmniej na początku filmiku , i to nie tylko wina obuwia . Sama też szęsto nie mam odpowiednich butów i mi noga nie lata ... przynajmniej nie tak jak Tobie . Bardzo hamujesz konia wodzami . Gdy on sie płoszy , Ty po prostu go ciągniesz za te wodze , zresztą przy spokojnej jeździe też , przez co konik nie jest zbyt zadowolony i może zacząć się sprzeciwiać . Czasami też cofasz łydke i stopę , pilnuj , aby tak nie robić . Łydka musi leżeć na jednym miejscu ( tak przy okazji : kolanka do siodła ! ) . No i palce do konia ! Tego też musisz pilnować , bo często Ci palce " sterczą " od konia . Nie mam więcej zastrzeżeń . Ciężko jest po jednym filmie określić , ile jeździsz , tym bardziej , że miałaś przerwę . Według mnie może z rok ? Kilka miesięcy ? Zależy , ile godzin w tygodniu jeździłaś i jak regularnie .
Nawet, ale właśnie ta łydka bardzo lata,ale najbardziej na początku, potem lepiej;DNo i troszkę z tymi wodzami, ale to wiesz:)Ok. w 2 min. i 56-57sek. tak strasznie Ci stopa odstawała, ale to chwilowo, także okey;)I na początku wyraźnie widać, że nie trzymasz się kolanami...Ale skoro AŻ miesiąc przerwy, to jest nawet dobrze:DJa tam w wiosnę jeżdżę regularnie na stajni,,Borki""(kojarzycie Mizerów?),Ale niestety w zimę nie...;(
Widać że masz profesjonalną opiekę z ziemi, która zapewne wie co robi. Z tą latającą łydką wcale nie jest tak najgorzej. Jest w miarę aktywna, ale żeby prawidłowo działała musi być dołożona wewnętrzną stroną, a u ciebie widać głównie działanie piętą. Palce do konia, przekręć całą nogę do wewnątrz, zaczynając od biodra. Powinno pomóc na zbyt ruchomą łydkę. Ja bym wydłużyła trochę strzemiona żeby usiąść w siodło głębiej. Wodza wcale nie jest za krótka, ale nie dziwię się, że koń zadziera łeb, skoro często twoja ręka anglezuje razem z resztą ciała. Pilnuj spokojnej ręki i postaw nadgarstki. Ogólnie tragedii żadnej nie widzę, a pod czujnym okiem instruktora będzie coraz lepiej ;)
Trochę trudno jest ocenić, bo miejscami jest zbyt ciemno, a czasami słońce świeciło zbyt jasno. :DMyślę, że łydki naprawdę trochę latają, palce do konia i o ile dobrze widzę to:-noga za głęboko w strzemieniu, ale nie jestem pewna-dłonie pionowo, tzn. nie jak na rowerze, o ile też się nie mylę bo trudno mi dopatrzeć.
Przed tą jazdą miałam miesięczną przerwę, ale myślę że nie zdążyłam czegoś zapomnieć ;p http://www.youtube.com/watch?v=WKPDsUsIDRQ Mogę tylko się usprawiedliwić co do latającej łydki w kłusie oraz z czasem krótką wodzą. Co do latającej łydki, miałam inne obuwie, które mi się ślizgało w strzemieniu, ale jakbym miała coś lepszego np. sztyblety to by było lepiej, bo sama ins. mi oferowała sztyblety, bo taka jazda nie ma sensu. No ale czasami, no ale nie oszukujmy się, czasami to nie była wina moich adidasów tylko mojego zmęczenia. No i krótka wodza... czasem koń zadzierał głowę bo wytok na niego nie za bardzo działał, ale też ponosił jak jechałam na luźniejszej... Ale zapewne popełniam więcej błędów i dla tego zadaje pytanie, jakie popełniam błędy oraz jak mnie oceniaci, i jak sądzicie ile miałam jazd lub ile jeżdżę? Na jeździe był tylko sam kłus, gdyż w innej stadninie nikt nie zwracał uwagi na moje wcześniejsze błędy w kłusie, tylko w galopie, a żeby podszlifować kłus pojechałam do tej. No choć mogłam sobie pogalopować, ale uparłam się na kłus ;p
Rzeczywiście bardzo Ci lata łydka , przynajmniej na początku filmiku , i to nie tylko wina obuwia . Sama też szęsto nie mam odpowiednich butów i mi noga nie lata ... przynajmniej nie tak jak Tobie . Bardzo hamujesz konia wodzami . Gdy on sie płoszy , Ty po prostu go ciągniesz za te wodze , zresztą przy spokojnej jeździe też , przez co konik nie jest zbyt zadowolony i może zacząć się sprzeciwiać . Czasami też cofasz łydke i stopę , pilnuj , aby tak nie robić . Łydka musi leżeć na jednym miejscu ( tak przy okazji : kolanka do siodła ! ) . No i palce do konia ! Tego też musisz pilnować , bo często Ci palce " sterczą " od konia . Nie mam więcej zastrzeżeń . Ciężko jest po jednym filmie określić , ile jeździsz , tym bardziej , że miałaś przerwę . Według mnie może z rok ? Kilka miesięcy ? Zależy , ile godzin w tygodniu jeździłaś i jak regularnie .
A macie może jakieś plusy w mojej jeździe ? Z czymś może sobie już dobrze radzę ?Oczywiście same porady też się przydadzą :)
Nawet, ale właśnie ta łydka bardzo lata,ale najbardziej na początku, potem lepiej;DNo i troszkę z tymi wodzami, ale to wiesz:)Ok. w 2 min. i 56-57sek. tak strasznie Ci stopa odstawała, ale to chwilowo, także okey;)I na początku wyraźnie widać, że nie trzymasz się kolanami...Ale skoro AŻ miesiąc przerwy, to jest nawet dobrze:DJa tam w wiosnę jeżdżę regularnie na stajni,,Borki""(kojarzycie Mizerów?),Ale niestety w zimę nie...;(
A dobrze sobie radzisz w łydkach:)-w przeciwieństwie do mnie:/
Widać że masz profesjonalną opiekę z ziemi, która zapewne wie co robi. Z tą latającą łydką wcale nie jest tak najgorzej. Jest w miarę aktywna, ale żeby prawidłowo działała musi być dołożona wewnętrzną stroną, a u ciebie widać głównie działanie piętą. Palce do konia, przekręć całą nogę do wewnątrz, zaczynając od biodra. Powinno pomóc na zbyt ruchomą łydkę. Ja bym wydłużyła trochę strzemiona żeby usiąść w siodło głębiej. Wodza wcale nie jest za krótka, ale nie dziwię się, że koń zadziera łeb, skoro często twoja ręka anglezuje razem z resztą ciała. Pilnuj spokojnej ręki i postaw nadgarstki. Ogólnie tragedii żadnej nie widzę, a pod czujnym okiem instruktora będzie coraz lepiej ;)
Trochę trudno jest ocenić, bo miejscami jest zbyt ciemno, a czasami słońce świeciło zbyt jasno. :DMyślę, że łydki naprawdę trochę latają, palce do konia i o ile dobrze widzę to:-noga za głęboko w strzemieniu, ale nie jestem pewna-dłonie pionowo, tzn. nie jak na rowerze, o ile też się nie mylę bo trudno mi dopatrzeć.