Witam!Mam wielki problem. Otóż jak już słyszeliście nie jeżdżę konno zbyt często. (1-2 razy na miesiąc w górę) Mój problem jest poważny ponieważ ciągle na każdej jeździe uczę się "od nowa" do tego stopnia, że raz galopowałam bez lonży, a teraz kłusuję z lonżą... To bardzo wnerwiające: szczególnie, że mam możliwość jeżdżenia częściej tylko, że rodzice zawsze znajdują wymówkę:"teraz pijemy kawkę""muszę zrobić obiadek""dzisiaj nie ma czasu""jestem padnięta"Ja już nie mam siły, oni nie wiedzą kim są dla mnie konie!!! Tak, płakałam, płakałam z pół godziny, ale do nich nic nie docierało! Ja już nie wytrzymam. Zawsze jak z nimi rozmawiam o tym oni udają, że nie słyszą, zmieniają temat, albo zamieniają moje zdanie w żart! Błagam, pomóżcie co mam zrobić, żeby wreszcie mi się udało ich namówić! Jeżdżę konno dwa lata, ale miałam za sobą koło 8 jazd! Ja tracę cierpliwość do tego stopnia, że szukałam nowych pasji, ale okazało się jak zwykle, że jednak konie to dla mnie wszystko!!! Dzisiaj po szkole chciałam namówić mamę, żeby zawiozła mnie do stajni, żebym przynajmniej zobaczyła i pogłaskała konie. Jak zwykle nie, mama wie lepiej! Ona musi wypić z tatą kawkę i obejrzeć "TVP info", czy coś takiego!!!! POMOCY!!!!
Moja koleżanka jeździ czasami autobusem do stajni, ja też bym jeździła, ale do mojej stajni nie dojeżdżają (musiałabym jeszcze spory kawałek się przejść). Wcale nie jesteś "za mała", żeby jeździć autobusem - sprawdź rozkład i powiedz rodzicom, że jeżeli nie chcą Cię wozić na konie, to ty będziesz jeździć sama autobusem. Jeżeli zaraz zaczną Ci gadać, że jesteś za mała, powiedz, żeby wybrali. Albo oni będą Cię wozić, albo będziesz jechać autobusem. Trzymam za Ciebie kciuki! :)
Najlepiej po prostu siąść na poważnie z rodzicami i wyjaśnić, że to dla Ciebie bardzo ważne. To tyle. Innego sposobu nie ma, jeśli nie będą chcieć Cię słuchać, nie zrażaj się - powiedz "Musimy porozmawiać natychmiast, dajcie mi 5 minut". Co do dojazdów, autobusy masz? Masz możliwość dojazdu do stajni autobusem? Jeśli tak to świetnie, oznajmij, że jeśli rodzice nie godzą się na Twoją pasję, to Ty sama zaczniesz się o to troszczyć. Nie poddawaj się - będzie dobrze! :)
No, ale autobus nie zadziała. Jeżdżę w prywatnych szkółkach, więc trzeba się umówić przez telefon, a oni poznają głos dorosłego człowieka i ten dziecięcy.
Rude99, ja próowałam na spokojnie. A wiesz co mi odpowiadali? "wiem, wiem" i dalej udawali, że nie słyszą, albo jak już mówiłam odpowiadali mi "żartem"
A może chodziarz ubłagaj rodziców by raz w tygodniu na tę samą godziną do tej szkólki i zawsze , zeby na mówić i wtedy muszą wozić.Albo żeby miesiąc był opłcanyz góry w tedy rodzice by nie pozwolili opuścić ci treningu.
przede wszystkim jazda konna to sport na świeżym powietrzu, dla laika to wygląda tak, że jeździec sobie po prostu siedzi i nic nie robi, a to gówno prawda, bo to jest zarówno meczące dla jeźdźca jak i konia, i rozwija umysł i ciało, ja bym się chyba wściekła jak by mi zabronili, co to w ogóle ma być, kurde... wiem co przeżywasz, bo mi przez 12 lat nie kazali!!!! ale chodziłam za nimi, byłam jak wrzód na dupie i w końcu się złamali, a teraz wiedzą, że gdyby mi zabronili, to ja jestem w stanie zwiać z domu i nic mnie nie powstrzyma, oczywiście ty tego nie rób, bo nie znam twoich rodziców, ale moi to by mnie zabili, ale w dupie to mam taką śmiercią to bym mogła zginąć
przede wszystkim jazda konna to sport na świeżym powietrzu, dla laika to wygląda tak, że jeździec sobie po prostu siedzi i nic nie robi, a to gówno prawda, bo to jest zarówno meczące dla jeźdźca jak i konia, i rozwija umysł i ciało, ja bym się chyba wściekła jak by mi zabronili, co to w ogóle ma być, kurde... wiem co przeżywasz, bo mi przez 12 lat nie kazali!!!! ale chodziłam za nimi, byłam jak wrzód na dupie i w końcu się złamali, a teraz wiedzą, że gdyby mi zabronili, to ja jestem w stanie zwiać z domu i nic mnie nie powstrzyma, oczywiście ty tego nie rób, bo nie znam twoich rodziców, ale moi to by mnie zabili, ale w dupie to mam taką śmiercią to bym mogła zginąćDroga Soneo!To napisała 10-latka a nie 18 latka,i ona może jest za młoda na "k***e" i "d**a"Bo dzieciaka zepsujesz!Zresztą może są tu i młodsze!
Droga Kliijonie, nie jest za mała, znam dzieciaki młodsze od niej i dla nich grosze słowa są na porządku dziennym, z resztą nie wierzę w to, że już nie słyszała tych słów...denerwują mnie kiedy rodzice nie potrafią zrozumieć że dzieci tego pragną i nie boją się spaść z konia itp...mi w ten sposób zmarnowali dzieciństwo... :(
Może pojedź autobusem. Ja w wieku chyba 10 czy 11 pojechałam pierwszy raz sama do stajni ;D A wtedy mogłabyś być w stajni często, nie tylko na jazdę. Rozważ tą opcję :D
Witam!Mam wielki problem. Otóż jak już słyszeliście nie jeżdżę konno zbyt często. (1-2 razy na miesiąc w górę) Mój problem jest poważny ponieważ ciągle na każdej jeździe uczę się "od nowa" do tego stopnia, że raz galopowałam bez lonży, a teraz kłusuję z lonżą... To bardzo wnerwiające: szczególnie, że mam możliwość jeżdżenia częściej tylko, że rodzice zawsze znajdują wymówkę:"teraz pijemy kawkę""muszę zrobić obiadek""dzisiaj nie ma czasu""jestem padnięta"Ja już nie mam siły, oni nie wiedzą kim są dla mnie konie!!! Tak, płakałam, płakałam z pół godziny, ale do nich nic nie docierało! Ja już nie wytrzymam. Zawsze jak z nimi rozmawiam o tym oni udają, że nie słyszą, zmieniają temat, albo zamieniają moje zdanie w żart! Błagam, pomóżcie co mam zrobić, żeby wreszcie mi się udało ich namówić! Jeżdżę konno dwa lata, ale miałam za sobą koło 8 jazd! Ja tracę cierpliwość do tego stopnia, że szukałam nowych pasji, ale okazało się jak zwykle, że jednak konie to dla mnie wszystko!!! Dzisiaj po szkole chciałam namówić mamę, żeby zawiozła mnie do stajni, żebym przynajmniej zobaczyła i pogłaskała konie. Jak zwykle nie, mama wie lepiej! Ona musi wypić z tatą kawkę i obejrzeć "TVP info", czy coś takiego!!!! POMOCY!!!!
tzn. nie to, że zmieniają moje zdanie w żart tylko jak ja mówię poważnie o mojej miłości do koni oni odpowiadają mi żartem!
Ale nie pozwalają ci chodzić na konie, czy nie chcą cię zawieźć do stajni? Bo jesli tak, to przecież są autobusy -.-
Nie chcą mnie zawieźć. Nie to, że się boją o np. moje bezbieczeństwo tylko nie chcą. Nie wiem czemu. Ale ja 10-latka autobusem...
Moja koleżanka jeździ czasami autobusem do stajni, ja też bym jeździła, ale do mojej stajni nie dojeżdżają (musiałabym jeszcze spory kawałek się przejść). Wcale nie jesteś "za mała", żeby jeździć autobusem - sprawdź rozkład i powiedz rodzicom, że jeżeli nie chcą Cię wozić na konie, to ty będziesz jeździć sama autobusem. Jeżeli zaraz zaczną Ci gadać, że jesteś za mała, powiedz, żeby wybrali. Albo oni będą Cię wozić, albo będziesz jechać autobusem. Trzymam za Ciebie kciuki! :)
Wiem o co ci chodzi ja na jazde musze się naprosić i nie wiem co robić tez mam takie problem
Wiem o co ci chodzi ja się musze naprosić zebym pojechała na konie i też nie wiem co zrobić . AGA
Ja wiem co czujesz mam to samo nieźle się muszę naprosić żeby pojechać ale nie wiem co robić wybacz ale nie pomoge . AGA
Najlepiej po prostu siąść na poważnie z rodzicami i wyjaśnić, że to dla Ciebie bardzo ważne. To tyle. Innego sposobu nie ma, jeśli nie będą chcieć Cię słuchać, nie zrażaj się - powiedz "Musimy porozmawiać natychmiast, dajcie mi 5 minut". Co do dojazdów, autobusy masz? Masz możliwość dojazdu do stajni autobusem? Jeśli tak to świetnie, oznajmij, że jeśli rodzice nie godzą się na Twoją pasję, to Ty sama zaczniesz się o to troszczyć. Nie poddawaj się - będzie dobrze! :)
Rude 99 ale niektórzy nie mają się i dojeżdżają do stajni długo i nie maja możliwości dojazdu autobusem
No, ale autobus nie zadziała. Jeżdżę w prywatnych szkółkach, więc trzeba się umówić przez telefon, a oni poznają głos dorosłego człowieka i ten dziecięcy.
Rude99, ja próowałam na spokojnie. A wiesz co mi odpowiadali? "wiem, wiem" i dalej udawali, że nie słyszą, albo jak już mówiłam odpowiadali mi "żartem"
A może chodziarz ubłagaj rodziców by raz w tygodniu na tę samą godziną do tej szkólki i zawsze , zeby na mówić i wtedy muszą wozić.Albo żeby miesiąc był opłcanyz góry w tedy rodzice by nie pozwolili opuścić ci treningu.
przede wszystkim jazda konna to sport na świeżym powietrzu, dla laika to wygląda tak, że jeździec sobie po prostu siedzi i nic nie robi, a to gówno prawda, bo to jest zarówno meczące dla jeźdźca jak i konia, i rozwija umysł i ciało, ja bym się chyba wściekła jak by mi zabronili, co to w ogóle ma być, kurde... wiem co przeżywasz, bo mi przez 12 lat nie kazali!!!! ale chodziłam za nimi, byłam jak wrzód na dupie i w końcu się złamali, a teraz wiedzą, że gdyby mi zabronili, to ja jestem w stanie zwiać z domu i nic mnie nie powstrzyma, oczywiście ty tego nie rób, bo nie znam twoich rodziców, ale moi to by mnie zabili, ale w dupie to mam taką śmiercią to bym mogła zginąć
przede wszystkim jazda konna to sport na świeżym powietrzu, dla laika to wygląda tak, że jeździec sobie po prostu siedzi i nic nie robi, a to gówno prawda, bo to jest zarówno meczące dla jeźdźca jak i konia, i rozwija umysł i ciało, ja bym się chyba wściekła jak by mi zabronili, co to w ogóle ma być, kurde... wiem co przeżywasz, bo mi przez 12 lat nie kazali!!!! ale chodziłam za nimi, byłam jak wrzód na dupie i w końcu się złamali, a teraz wiedzą, że gdyby mi zabronili, to ja jestem w stanie zwiać z domu i nic mnie nie powstrzyma, oczywiście ty tego nie rób, bo nie znam twoich rodziców, ale moi to by mnie zabili, ale w dupie to mam taką śmiercią to bym mogła zginąćDroga Soneo!To napisała 10-latka a nie 18 latka,i ona może jest za młoda na "k***e" i "d**a"Bo dzieciaka zepsujesz!Zresztą może są tu i młodsze!
Droga Kliijonie, nie jest za mała, znam dzieciaki młodsze od niej i dla nich grosze słowa są na porządku dziennym, z resztą nie wierzę w to, że już nie słyszała tych słów...denerwują mnie kiedy rodzice nie potrafią zrozumieć że dzieci tego pragną i nie boją się spaść z konia itp...mi w ten sposób zmarnowali dzieciństwo... :(
Może pojedź autobusem. Ja w wieku chyba 10 czy 11 pojechałam pierwszy raz sama do stajni ;D A wtedy mogłabyś być w stajni często, nie tylko na jazdę. Rozważ tą opcję :D