Reklama
  • laura652010-11-11 23:16:40

    W niedzielę pojechałam na stajnię wraz z moją przyjaciółką, Klaudią :) Tam pomiziałyśmy się trochę z konikami :D i przywitałyśmy się z 3 nowymi końmi :) Wenus, Dragonem i jakoś klaczą na G której imienia nie pamiętam :PGdy w końcu przyszedł czas na jazdę przyprowadziłyśmy konie z pastwiska, wyczyściłyśmy je i osiodłałyśmy :) Ja dostałam Jodłę (7 letnią, gnidosrokatą, klacz SP), a moja przyjaciółka Bajkała (6 letniego, gniadego, wałacha arabskiego). Z nami jeździła jeszcze taka dziewczyna na Kubie, gniadym koniu rasy śląskiej. Ja prowadziłam jazdę, na której był tylko kłus i czułam się taka doświadczona przy nich pomimo, że nie jeżdżę za dobrze :P Na jeździe robiłam różne wolty, slalomy, przejazdy przez kawaletke itp. Jeździłyśmy przeszło godzinę. Na końcu, gdy one zeszły, instruktorka zapytała mnie czy chcę zagalopować, bo jeszcze nie galopowałam w ten dzień i zgodziłam się i galopowałam :) W ich oczach musiałam wyglądać na naprawdę doświadczonego jeźdźca :DNa następny dzień zaczęłam zastanawiać się nad dzierżawą konia, właśnie Jodły, bo to świetny koń :) Fajnie by było mieć "swojego" konia. Niestety wątpię w to, żeby rodzice płacili za to, bo nie mają tyle pieniędzy :( Ale dobrze, że mogę chociaż jeździć konno co tyg lub dwa :) Znam osoby, które jeżdżą tylko raz w roku na obóz konny. Ja bym chyba nie wytrzymała roku bez koni.Poza tym weekend był udany i czekam na następny :)

  • moni1100 2010-11-12 01:13:09

    fajnieale nie na formum tylko na blogu poprosze



Reklama
Reklama