Reklama
  • kochamkonie1232013-04-26 09:02:45

    Witajcie!Jeżdżę konno od 4-5 miesięcy i dobrze sobie radzę. Niedawno byłam na jeździe i spadłam z Pedrosa, ponieważ przy zagalopowaniu poniósł i cwałował po całej hali. Hamowałam, a on jeszcze przyśpieszał. Po 2 okrążeniach wszedł w ostry zakręt i... spadłam, prawie uderzając w ścianę głową. Miałam na szczęście tylko lekkiego siniaka na tyłku i cały tydzień bolały mnie plecy. W ostatnią sobotę miałam jazdę i jeszcze po upadku bolały mnie plecy na tyle, że nie mogłam wysiedzieć kłusa. Jeździłam tylko stępem, kłusem anglezowanym i w pół siadzie. Instruktorka miała mnie właśnie w tym dniu nauczyć mnie skoków z kłusa, ale przez ból nie było o tym mowy. Na szczęście ból mi przeszedł, a w piątek mam jechać na kolejną jazdę. Nie będzie to jednak tak jak zwykle zastęp, lecz jazda we dwie osoby, więc będę miała troczę czasu na skakanie. Będę jeździła na zaufanym kucyku Malwie, więc (może) nie będzie mnie ponosiła i nic w tym rodzaju :)Ale się rozpisałam :) Ale przejdźmy do pytań.Chciałabym się dowiedzieć, jakie mieliście swoje pierwsze skoki, i czy macie dla mnie jakieś wskazówki na przykład jak nie zlecieć, jak poprawnie "wylądować" po skoku i tym podobne.Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam wszystkich na galopuje.pl!!

  • galoopem 2013-02-04 20:11:29

    Przede wszystkim się nie denerwuj :PPodczas najazdu na przeszkodę nie zapomnij o odpowiednim tempie w kłusie, aby koń miał siłę do wybicia się. Prawdopodobnie będziesz skakała kopertę ze wskazówką, więc celuj na sam środek. Nie rób półsiadu, kiedy Ci się zachce, koń dokładnie Ci pokaże poprzez delikatne wybicie Cię z siodła. Przesuń rękę na ok. 1/3 długości szyi, możesz nawet przytrzymać się grzywy. W żadnym wypadku nie ciągnik konia za wodze, ani nie próbuj łapać się siodła :)Po przeszkódce delikatnie wyląduj w siodło tak, aby nie obić pleców wierzchowca.Mała rada : nie myśl o tym. Pomyśl, że jest to zwykły przejazd przez drągi, nie `napalaj się` na tą kopertkę.

  • kochamkonie123 2013-02-05 09:10:19

    Dzięki za radę! Na pewno mi pomoże. Już nie mogę się doczekać piątku!

  • Shango 2013-02-05 14:39:11

    Nie zgodzę się z poprzedniczką co do półsiadu. Jeżeli to Twój pierwszy skok zwyczajnie najedź na przeszkodę półsiadem i usiądź w siodło dopiero po skoku, w przypadku pierwszych skoków ciężko będzie Ci dobrze wyczuć moment wybicia i wstaniesz, albo przed, albo za koniem, a to jedynie pogorszy Twoją równowagę.Jedź na przeszkodę aktywnie, nie bój się gdy koń podgalopuje parę kroków do przeszkody-tak wygodniej jest mu się wybić, jedź dalej jakby nigdy nic.Staraj się kierować w środek przeszkody, zapewnie będzie to krzyżak więc problemu nie powinno być.W czasie skoku nie szarp za wodze- możesz złapać się grzywy, nawet powinnaś, z tym, że wówczas bardziej z przodu szyi, z ręką wysuniętą (!).Pięta w dół.I nie martw się, koń z pewnością zrobi wszystko za Ciebie :).Powodzenia.

  • Reklama
  • Wiki123 2013-02-05 14:45:15

    Pamiętam mój pierwszy skok.Prowadziłam wtedy zastęp i zobaczyłam,że pani układa przeszkodę.Pomyślałam,że zaraz przyjdzie ktoś zaawansowany i będzie sobie skakał.Pani powiedziała ""Najeżdżamy na krzyżaka"" ja oczywiście zaczęłam panikować.Pomyślałam sobie,że to pamiętna chwila-pierwszy skok.Najechałam kłusem na przeszkodę i zrobiłam półsiad.Cała filozofia.Mogłam skoczyć tylko jeden raz,bo miałam młodą klacz,która zrzuca na przeszkodach.Teraz będę skakała wyższe przeszkody,ale z galopu,właściwie to miałam skakać już wcześniej,ale zrezygnowałam,bo koń na którym uczę się skakać za każdym razem w galopie zrzuca mnie...Podsumowując:Nie bój się i nie martw,bo logiczne jest to,że pani ustawi ci niską przeszkodę.Najedź na środek przeszkody,skróć wodze i dostaw łydkę.Zrób półsiad i już.No i oczywiście poklep kucyka ;)

  • kochamkonie123 2013-02-05 15:35:06

    Dzięki wszystkim!Wiem, że to przecież koń będzie skakał, a nie ja :P Ja mu tylko w tym pomagam. Wyrwało mi się zdanie "Ja tu tylko siedzę, ty koniu rób wszystko za mnie", ale gdyby tak było, jazda konna nie miałaby sensu.Mam jeszcze podnietę jak to będzie z tym skokiem, ale już mniejszą :POby Malwa dała radę. Trzymam za nią kciuki!

  • Andaluz123 2013-03-19 20:31:05

    Co do półsiadu, wydaje mi sę, że to tęż zależy trochę od konia. Na przykład u mnie w stajni większość koni trzeba podprowadzić do przeszkody, jadąc cały czas w pełnnym siadzie i zrobi półsiad dopiero tuz przed przeszkodą, (tak jak napisała galoopem) bo inaczej mykają od przeszkody, tj. omijaja ją. Jeśli kuc/ koń na którym skaczesz jest pewny, skacze sam, nie trzeba go  mocno trzymac żeby nie umkną, to jedź w półsiadzie. Ale tak naprawdę to myśle że instruktorka powie ci co i jak:)

  • Abi 2013-03-20 15:47:05

    Kochamkonie123 - gratuluję Ci. Po kilku miesiącach nauki jazdy konnej już zaczynasz skoki?! Brawo! Ciekawa jestem jak Ci teraz idzie? Napisz coś w tym temacie. Jeszcze jedno pytanie, ile razy w tygodniu jeździsz? Pozdrawiam Dorota

  • Reklama
  • galoopem 2013-03-20 23:21:15

    To jest jeszcze nic... Poznałam osobę, która po roku jazdy kupiła sobie własnego konia. Baardzo młoda osoba.

  • Koniara - Adzia 2013-03-21 22:24:58

    Przecież to nie ona zdecydowała o skokach tylko jej instruktorka.Jeśli się jeździ przez te 4-5 miesięcy regularnie, w dobrej stajni, to chyba można mieć już odpowiednią równowagę by skoczyć kopertę z kłusa ; dPrzecież nikt tu nie mówi o wielkich treningach, całych parkurach tylko o jednej kopercie skakanej zapewne tylko dla ćwiczeń bądź nawet dla samej próby.

  • kochamkonie123 2013-03-24 20:22:47

    Kochamkonie123 - gratuluję Ci. Po kilku miesiącach nauki jazdy konnej już zaczynasz skoki?! Brawo! Ciekawa jestem jak Ci teraz idzie? Napisz coś w tym temacie. Jeszcze jedno pytanie, ile razy w tygodniu jeździsz? Pozdrawiam DorotaJa jeżdżę raz, czasami dwa razy w tygodniu. Dosyć szybko zeszłam z lonży (po 3 lekcjach) i dostała mi się taka dobra instruktorka, że po 3 miesiącach jazdy miałam galop. Ona jest taka, że szybko ocenia umiejętności jeźdźców i puszcza je na głęboką wodę jeżeli przeczuwa, że dadzą radę. Ze mną przy pierwszym galopie było tak, że po prawie wzorowym (prawie, bo miałam niestabilną rękę) kłusie ćwiczebnym pani Wiktoria puściła mnie w galop. Był niezły oprócz pochylania się do tyłu ale już na następnej jeździe spokojnie go wysiedziałam. Niestety, skoków jeszcze nie zaczęłam, bo przez tegoroczną zimę robi się twarda ziemia i o skokach nie ma mowy.No cóż, zima musi się kiedyś zakończyć, bo teraz chyba szału dostała i nie chce ustąpić miejsca wiośnie :(



Reklama
Reklama