Heej, z zaczęciem się roku szkolnego oddałam mojego konia w dzierżawę z powodu braku czasu. No i dzisiaj wydarzył się pewien incydent z dziewczyną, która dzierżawi mojego konika. Otóż, po dzisiejszym treningu, który był "delikatny" - stęp, kłus, galop, drągi i mini przeszkoda. Trwał może z 40 minut z tego co mi opowiadała. Po treningu wjechała koniem do stawu w celu schłodzenia nóg. Wszystko ok gdyby tylko było ciepło i nie wiało, a było może z 10 stopni i wiało, a ona później wypuściła konia na pastwisko... Koń nie był cały mokry, bo tylko nogi ale mimo wszystko.I martwię sie czy konikowi nic nie będzie?? Nie mam doświadczenia, bo nie robię takich rzeczy, dla mnie jest oczywiste, że jak wieje to się konia nie moczy a jeśli już mokry to chowa do stajni. Co o tym myślicie? Prosze o pomoc! Czy coś grodzi mojemu konikowi??Z góry dzięki i pozdrawiam, Hania
A jak pada deszcz to też go chowasz do stajni? A w zimie w ogóle nie wypuszczasz? Przecież w zimie chodzi po śniegu, a od tego nogi robią się mokre. A jak, o zgrozo, wdepnie w kałużę? Lecisz od razu do stajni czy suszysz suszarką?
Tak, 10 stopni i wiatr. Pewnie mu nogi odpadną.Wyluzuj, to jest koń. Jakby konie zdychały od mokrych nóg na wietrze, to by dawno wymarły.Jeszcze raz spytam - a zimą? Jak jest 10 stopni poniżej zera i śnieg - nie wypuszczasz?
najgorszą rzeczą jaką mogłaby zrobić to byłoby wprowadzanie takiego mokrego konia do stajni do boksu.Już lepiej jak stoi na dworze niż gdyby miało go przewiać w stajni.
A jakby wprowadziła konia z mokrymi nogami do boksu to co by się stało?Hania - skoro wypuszczasz zimą na śnieg, to on w rezultacie na tym mrozie przebywa z mokrymi nogami. Pewnie czasem nawet wieje. Jakieś wnioski?
jeżeli koń jest rozgrzany to nic mu się nie stanie. Ostatnio koń z mojej stajni sam wszedł po treningu do bajora i żyje! ;) ale rozumiem twoje obawy bo znam przypadek, że koń przez takie moczenie dostał zapalenia płuc, tylko, że nie był rozgrzany a wzięły go pod lodowatą wodę w jesień.
Wszystko zależy od tego,do czego koń jest przyzwyczajony- jeżeli regularnie jest padokowany,w każdą możliwą pogodę,to jest naturalnie odporny na takie niedopatrzenie,jak mokre nogi :-) I kałuże mu niestraszne :-D Ale jeżeli właściciel na niego chucha i dmucha,koń większość czasu stoi w boksie,albo spaceruje w derce,to i większy wiaterek może mu zaszkodzić. Pamiętajmy,że konie to zwierzaki,które bez nas świetnie dawały sobie radę. Dodatkowe okrywanie ich kocykami itd itp nie jest potrzebne,jeżeli mają zapewniony ruch na świerzym powietrzu czy to latem czy zimą. Przy tych paskudnych pogodach trzeba tylko pilnować,aby miejsce pod siodłem zostało wytarte,zanim wypuści się konia na padok.Przez całą jazdę było ono "opatulone"czaprakiem,więc gdy od razu puścimy konia na wiatr,może coś złapać przez to przewianie.Ale po to się stępuje konia po jeździe,aby takich wypadków unikać i aby zdążył on "wystygnąć"
Ważne,by po treningu,obojętnie jakim,odpowiednio rozstępować i (najczęściej)rozluźnić konia.Jeżeli po pracy koń trafia do boksu,bezwzględnie trzeba zadbać o to,by koń wrócił suchutki,bo inaczej grozi to przeziębieniem.Jednak w twoim przypadku wątpię,by koń mógł zachorować(nie było przecież mrozu).Pozdrawiam.
Heej, z zaczęciem się roku szkolnego oddałam mojego konia w dzierżawę z powodu braku czasu. No i dzisiaj wydarzył się pewien incydent z dziewczyną, która dzierżawi mojego konika. Otóż, po dzisiejszym treningu, który był "delikatny" - stęp, kłus, galop, drągi i mini przeszkoda. Trwał może z 40 minut z tego co mi opowiadała. Po treningu wjechała koniem do stawu w celu schłodzenia nóg. Wszystko ok gdyby tylko było ciepło i nie wiało, a było może z 10 stopni i wiało, a ona później wypuściła konia na pastwisko... Koń nie był cały mokry, bo tylko nogi ale mimo wszystko.I martwię sie czy konikowi nic nie będzie?? Nie mam doświadczenia, bo nie robię takich rzeczy, dla mnie jest oczywiste, że jak wieje to się konia nie moczy a jeśli już mokry to chowa do stajni. Co o tym myślicie? Prosze o pomoc! Czy coś grodzi mojemu konikowi??Z góry dzięki i pozdrawiam, Hania
A jak pada deszcz to też go chowasz do stajni? A w zimie w ogóle nie wypuszczasz? Przecież w zimie chodzi po śniegu, a od tego nogi robią się mokre. A jak, o zgrozo, wdepnie w kałużę? Lecisz od razu do stajni czy suszysz suszarką?
No nie ale dzisiaj była na prawdę paskudna pogoda...
Tak, 10 stopni i wiatr. Pewnie mu nogi odpadną.Wyluzuj, to jest koń. Jakby konie zdychały od mokrych nóg na wietrze, to by dawno wymarły.Jeszcze raz spytam - a zimą? Jak jest 10 stopni poniżej zera i śnieg - nie wypuszczasz?
Wypuszczam ale nie codziennie, tylko jak ja jestem w stajni czyli 4/7 dni w tygodniu :)
najgorszą rzeczą jaką mogłaby zrobić to byłoby wprowadzanie takiego mokrego konia do stajni do boksu.Już lepiej jak stoi na dworze niż gdyby miało go przewiać w stajni.
A jakby wprowadziła konia z mokrymi nogami do boksu to co by się stało?Hania - skoro wypuszczasz zimą na śnieg, to on w rezultacie na tym mrozie przebywa z mokrymi nogami. Pewnie czasem nawet wieje. Jakieś wnioski?
jeżeli koń jest rozgrzany to nic mu się nie stanie. Ostatnio koń z mojej stajni sam wszedł po treningu do bajora i żyje! ;) ale rozumiem twoje obawy bo znam przypadek, że koń przez takie moczenie dostał zapalenia płuc, tylko, że nie był rozgrzany a wzięły go pod lodowatą wodę w jesień.
Wszystko zależy od tego,do czego koń jest przyzwyczajony- jeżeli regularnie jest padokowany,w każdą możliwą pogodę,to jest naturalnie odporny na takie niedopatrzenie,jak mokre nogi :-) I kałuże mu niestraszne :-D Ale jeżeli właściciel na niego chucha i dmucha,koń większość czasu stoi w boksie,albo spaceruje w derce,to i większy wiaterek może mu zaszkodzić. Pamiętajmy,że konie to zwierzaki,które bez nas świetnie dawały sobie radę. Dodatkowe okrywanie ich kocykami itd itp nie jest potrzebne,jeżeli mają zapewniony ruch na świerzym powietrzu czy to latem czy zimą. Przy tych paskudnych pogodach trzeba tylko pilnować,aby miejsce pod siodłem zostało wytarte,zanim wypuści się konia na padok.Przez całą jazdę było ono "opatulone"czaprakiem,więc gdy od razu puścimy konia na wiatr,może coś złapać przez to przewianie.Ale po to się stępuje konia po jeździe,aby takich wypadków unikać i aby zdążył on "wystygnąć"
Jeśli miał mokre nogi to nic się nie stanie, gorzej jeśli miałby zmoczone nerki. Uważaj więc, aby nie lać zimnej wody w te okolice.
Ważne,by po treningu,obojętnie jakim,odpowiednio rozstępować i (najczęściej)rozluźnić konia.Jeżeli po pracy koń trafia do boksu,bezwzględnie trzeba zadbać o to,by koń wrócił suchutki,bo inaczej grozi to przeziębieniem.Jednak w twoim przypadku wątpię,by koń mógł zachorować(nie było przecież mrozu).Pozdrawiam.