Wiec tak jak chesz wiedziec dokladnie to kup ksiazke ode mnie dla was monty robertsa. Ale mniej wiecej polega to na tym, ze chcesz sie porozumiec z koniem. I napoczatku udajesz drapierznika, ktorago kon sie boi. pO tem kon widzi, ze mimo ze patrzysz mu prosto w oczy "(to znaczy ze chcesz go zaatakowac) i zucasz na niego line to NIC go nie boli i zaczyna ci wysylac sygnaly typu : obnizenie szyi, lizanie i przezuwanie, zmniejszanie srednicy kola. Ty nastepnie musisz przyjac go do stada (musisz sie odwrucic o 45* czy cos) i nie patrzysz mu juz w oczy i stajesz sie milusi. Po tem on powinien do cb podejsc, a ty nastepnie powinienes zrobic follow up i potem podotykac go w rozne miejsca bo "drapieznik jak ma juz swoja ofiare to jej nie wypusci" czy cos;P
PS: Jak powiedzilam cos nie dokladnie to zawsze mozesz na youtubie napisac "join up monty roberts" albo posluchac innych rad lub jeszcze wejzc na strone http://www.hippika.pdm-promo.pl i tam czegos poszukac ;)
To te drogie po join up, kiedy kon pokazuje ze jestes przywudca i podaza za toba. Po tym zaczyna sie zazwyczaj (jezeli chcesz naturalne metody na powaznie) prace na kantarze dually lub pierwsze siaodlanie (zalezy czy kojest juz ujezdzony ) ;P
ujeżdżenie sprawia koniowi ból to jest RODEO najczęściej bierze się kiełzna dzikie konie i od razu na nie wchodzi bez przedniego "oswojenia" itd... tak mi się wydaje... i jakąś krzywdę robią koniom...
Wg. mnie zajeżdżene to przemęczenie konia, przejeżdżenie, za duży wysiłek. A ujeżdżanie to... ujeżdżanie. No i jeszcze ujeżdżenie- sport.Mądrze powiedziane ! Kiedyś robiliśmy na informatyce prezentacje. Ja robiłam o moim koniku. i Na jednym slajdzie pod zdjęciem napisałam "Epoka jest w trakcie ujeżdżania (...)". Na to moje koleżanka pseudo znawczyni powiedziała, że ujeżdżAnie to jest taka dyscyplina sportowa i, że chyba zajeżdżanie. Ale czemu się dziwić skoro jej instruktorka tak mówi ;// Zajeżdżanie kojarzy mi się z tak długom jazdą na koniu, albo tak dużym wysiłkiem dla konia, że on pada ze zmęczenia ;|
Zajeżdżenie...;może to i brzmi podobnie jak zamęczenie; może słowo ma nawet podobne znaczenie, gdy użyte przed np. zajeździć samochód, ale w jeździectwie słowem zajeżdżenie, bardzo często określa się pierwszy etap pracy z koniem w kierunku jego ujeżdżenia. Koń zajeżdżony, to koń, z którym pracowano z ziemi, który przyjął siodło, jeźdźca, który reaguje na pomoce i potrafi wykonać podstawowe polecenia jeźdźca. Koń ujeżdżony, to koń nauczony poszczególnych elementów ujeżdżenia np. chodów bocznych i w zależności od umiejętności ujeżdżony jest do danej klasy.
Zgadzam się ze "stilomm" :)A co do join up... jest to wspaniała metoda poprawiająca zaufanie konia i jeźdźca! Jeśli tylko masz co tego warunki to koniecznie spróbuj. Jeśli nie masz round penu, to niektórzy radzą sobie nawet na małym padoku (ja co prawda nie, ale znajoma tak robiła, ze względu na brak round penu). Pracowałam też z kobyłką na lonży i udało nam się osiągnąć join up.Także próbuj, próbuj. Nawet jeśli nie jesteś typowym naturalistą, potraktuj to jako dodatkowe ćwiczenie, warto! :)
nie chce powtarzać po kimś więc wiedz że po prostu napisze co wiem:)join-up to metoda porozumienia z koniem. Wyprowadzasz go na okrągły padok/okólnik i chwilę lonżujesz a potem odpinasz lonżę, "strzelasz" nią koniowi koło lub trochę w tylne nogi i przybierasz postawe drapieżnika to jest patrzysz mu prosto w oczy i poruszasz się tak byś był równolegle do ciała konia czyli cały czas przodem. rzucasz linę w tylne nogi by koń przyśpieszył, w przednie by zwolnił wychodzisz trochę do przodu i liną machasz przed głową by wykonał zwrot. pracujesz tak aż zauważysz u konia przejawy że nie chce już być daleko od ciebie że chce się "zaprzyjaźnić" to jest najpierw wewnętrzne ucho zwróci w twoją stronę potem schyli łeb i wreszcie zacznie ruszać pyskiem jakby coś przeżuwał. wtedy odwracasz się do niego bokiem odwrotnie niż on biegnie schylasz głowę i wbijasz wzrok w ziemię czekasz aż podejdzie do ciebie i dotknie pyskiem twoich pleców czy tam czegoś głowy z tyłu nie odwracasz się jeszcze najpierw głaskasz potem dopiero się odwracasz. następnie idziesz w różne strony koń powinien pójść za tobą. jeśli nie pójdzie cierpliwie czekasz i nie rezygnujesz chocbys miał stac pięc minut chyba że koń się odwróci, odejdzie wtedy od nowa.potem możesz dotykać go w różne miejsca. potem możesz t-touch jak chcesz mam nadzieję że pomogłam ale fachowo poczytać też byś mógł na pewno tam jaśniej tłumaczą zresztą możesz też oglądnąć filmiki na you tobe "Monty Roberts join up"pozdrawiam;)
Jeśli chodzi o join up to wspaniałe polecam!!!!!!!!! sama wykonuję z moimi końmiA do dziewczyn jeśli chodzi o ujeżdżanie i zajeżdżanie:zajeżdżanie to nie jest rodeo!!! rodeo to jest coś zupełnie innego na co mówi się ujeżdżanie koni.... ale zajeżdżenie to jest po prostu przyzwyczajenie konia do siodła, jeźdźca, wędzidła pomocy itp..... a ujeżdżenie można powiedzieć forma zajeżdżenia ale też nie koniecznie.... ciężko to wytłumaczyć. niektórzy pojmują to za gwałtowne zajeżdżenie takie jak rodeo ale tak na prawdę w naszych czasach raczej nie robi się już czegoś takiego że zakłada się siodło i koń bryka etc. zwykle konia przyzwyczaja się do siodła i człowieka już od źrebaka szczególnie że źrebie widzi że mamę siodłają i nic jej nie jest. Np. u nas w stajni jest 2-letnia klaczka już wyrośnięta i krępa........ więc pan Tomek uznał że ja jako lekka osoba mogę na niej pojechać na spacerek z galopkiem... Horpynka pierwszy raz w życiu miała ogłowie i siodło i nie było ani jednego baranka czy też próby nie posłuszeństwa. 2godzinki jazdyna luźnej wodzy i nic się nie stało. Klaczka wychowywana u nas więc oswojona ale jak nie zna się konia to najpierw zacząć od lonży itd....
co to jest follow-up i ta metoda join-up nie rozumiem tego może ktoś mi to wytłumaczy jakieś dziwne te nazwy i wogóle wszystko dziwne ???????????????????
Zajeżdżenie...;może to i brzmi podobnie jak zamęczenie; może słowo ma nawet podobne znaczenie, gdy użyte przed np. zajeździć samochód, ale w jeździectwie słowem zajeżdżenie, bardzo często określa się pierwszy etap pracy z koniem w kierunku jego ujeżdżenia. Koń zajeżdżony, to koń, z którym pracowano z ziemi, który przyjął siodło, jeźdźca, który reaguje na pomoce i potrafi wykonać podstawowe polecenia jeźdźca. Koń ujeżdżony, to koń nauczony poszczególnych elementów ujeżdżenia np. chodów bocznych i w zależności od umiejętności ujeżdżony jest do danej klasy.tak . to wlasciwa definicja
Wg. mnie zajeżdżene to przemęczenie konia, przejeżdżenie, za duży wysiłek. A ujeżdżanie to... ujeżdżanie. No i jeszcze ujeżdżenie- sport.Ujeżdżanie polega na szeregu ćwiczeń, które się odbywają na ujeżdżalni i w terenie.Ćwiczenia muszą być stosowane stopniowo i w taki sposób, żeby każde nowe wynikało z poprzedniego.Systematyczne ujeżdżanie z uwzględnieniem indywidualnej budowy, temperamentu i charakteru może nawet najgorsze konie odpowiednio przygotować do służby, natomiast wadliwa praca psuje konie, choćby miały z natury najlepsze dane.Zajeżdżanie, to praktycznie to samo, ale to są początki pracy z koniem. Przyzwyczajanie go do wędzidła, ciężaru jeźdźca itp.
Ale powiem jedno zajeżdżanie sposobem klasycznym jest męczące ludzie czasem męczą się 2 miesiące,żeby koniowi siodło złożyć,a co dopiero,żeby jeździec na niego wsiadł.Metody Natural jak Joing-up to wygoda dla konia co równa się zero bólu,zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.Każdy kto zajeżdża konie powinien stosować te metody,od których jazda staje się bezpieczniejsza :D
No właśnie! Zajeżdżanie to wstęp do ujeżdżenia, do pracy pod jeźdźcem, różnych figur, chodów bocznych, lotnych... Podczas zajeżdżania koń przyjmuje jeźdźca, siodło itd. Kiedy to wszystko umie przechodzi do ujeżdżania właściwego, "dojeżdżania". Możecie sobie poszukać jakiś stronek na ten temat.
Wg. mnie zajeżdżene to przemęczenie konia, przejeżdżenie, za duży wysiłek. A ujeżdżanie to... ujeżdżanie. No i jeszcze ujeżdżenie- sport.Mądrze powiedziane ! Kiedyś robiliśmy na informatyce prezentacje. Ja robiłam o moim koniku. i Na jednym slajdzie pod zdjęciem napisałam "Epoka jest w trakcie ujeżdżania (...)". Na to moje koleżanka pseudo znawczyni powiedziała, że ujeżdżAnie to jest taka dyscyplina sportowa i, że chyba zajeżdżanie. Ale czemu się dziwić skoro jej instruktorka tak mówi ;// Zajeżdżanie kojarzy mi się z tak długom jazdą na koniu, albo tak dużym wysiłkiem dla konia, że on pada ze zmęczenia ;|WTF??!!! IDŹCIE SIĘ LECZYĆ NA MÓZG!!! O JEJU JEJU, WIELKIE PRZEMĘCZENIE!!! A TE WASZE TERENY I INNE GŁUPSTWA KTÓRE WYMYŚLIŁ TEN WASZ PARELLI CZY SRELLI BO JUŻ NIE PAMIĘTAM TO MÓWI DOBRZE??!! ROBICIE Z KONI ZABAWKI ZAPOMINAJĄC, ŻE TO DUŻE ZWIERZĘTA!! JEŻELI TAK BARDZO JE KOCHACIE TO JE WYPUŚCIE DO LASU!!! A CO BĘDĄ SIĘ PRZEMĘCZAĆ JAK MOGĄ BYĆ NA WOLNOŚCI?! BEZ KOMENTARZA...
Zanim zaczniesz sama, najlepiej jednak udaj się do kogoś, kto Ci to pokaże. Join up to nie tylko gesty ale przede wszystkim umiejętność zarządzania własną energią, a to nie jest łatwe i uwagi kogoś doświadczonego są nieocenione. Wiem coś o tym, bo wczoraj zrobiłam swój pierwszy join up i follow up :-))) Wydawało mi się to znacznie prostsze kiedy tylko obserwowałam jak robił to mój "mistrzu" Darek Domagała (można się do niego zapisać, najszybciej znajdzie czas w tygodniu). Ilość energii którą wysyłasz, momenty, w których odpuszczasz, jak oddychasz, jak się poruszasz to wszystko niuanse, w których praktykując sama możesz popełnić wiele błędów. Niestety nie widać ich na filmach a nawet na żywo... Powodzenia! (tymczasem fotka z innej zabawy, wspólnego kłusowania ;-)
HeheheheheheJeśli nic nie wiesz o klasycznej szkole jazdy, to się nie wypowiadaj.Wiem, że ten wątek jest już nieaktywny, no ale trochę się wkurzyłam......
Zajeżdża się konie , które się dopiero uczą pracować pod siodłem ! x.x Te pierwsze jazdy !. A z tym ujeżdżeniem to same bajki zawsze są :p . Tak na prawdę to nie są dzikie konie tylko już ładnie chodzące pod siodłem , tylko że mają inaczej zapięty popręg , który im przeszkadza (nie boli) i chcą się "wybrykać" . Trzeba mieć dobrego konia , żeby przez to przejść ;)
chciałabym spróbować tego na swoim koniu, ale nie wiem jak przy tym postępowac...:( może mi to ktos wyjaśnić????
Wiec tak jak chesz wiedziec dokladnie to kup ksiazke ode mnie dla was monty robertsa. Ale mniej wiecej polega to na tym, ze chcesz sie porozumiec z koniem. I napoczatku udajesz drapierznika, ktorago kon sie boi. pO tem kon widzi, ze mimo ze patrzysz mu prosto w oczy "(to znaczy ze chcesz go zaatakowac) i zucasz na niego line to NIC go nie boli i zaczyna ci wysylac sygnaly typu : obnizenie szyi, lizanie i przezuwanie, zmniejszanie srednicy kola. Ty nastepnie musisz przyjac go do stada (musisz sie odwrucic o 45* czy cos) i nie patrzysz mu juz w oczy i stajesz sie milusi. Po tem on powinien do cb podejsc, a ty nastepnie powinienes zrobic follow up i potem podotykac go w rozne miejsca bo "drapieznik jak ma juz swoja ofiare to jej nie wypusci" czy cos;P PS: Jak powiedzilam cos nie dokladnie to zawsze mozesz na youtubie napisac "join up monty roberts" albo posluchac innych rad lub jeszcze wejzc na strone http://www.hippika.pdm-promo.pl i tam czegos poszukac ;)
Zapomnialam jeszcze ze najlepiej to robic na roun penie i ze kon nie moze byc uwiazony ;P
a co to to follow-up???
To te drogie po join up, kiedy kon pokazuje ze jestes przywudca i podaza za toba. Po tym zaczyna sie zazwyczaj (jezeli chcesz naturalne metody na powaznie) prace na kantarze dually lub pierwsze siaodlanie (zalezy czy kojest juz ujezdzony ) ;P
*zajezdzony
jest UJEŻDŻONY (zajeżdżenie to coś zupełnie innego...) :)
mnie uczono, ze zajezdzony znaczy pod siodlo, a ujezdzony do jakiejs klasy?? Cos mi sie pogibalo?? zle mowie??
ujeżdżenie sprawia koniowi ból to jest RODEO najczęściej bierze się kiełzna dzikie konie i od razu na nie wchodzi bez przedniego "oswojenia" itd... tak mi się wydaje... i jakąś krzywdę robią koniom...
ok niech bedzie. nie wiem czy masz racje ale postaram sie kogos dopytac... PS: Pomoglam z tym join up czy tyle co powiedzilam to wiedzialas?? ;0
sorry tzn, zajeżdżenie sprawia bol
pomogłaś, pomoglaś:) najpierw jestem drapieżnikiem, a potem prubuje koniowi dać do zrozumienia że nim nie jestem...
Wg. mnie zajeżdżene to przemęczenie konia, przejeżdżenie, za duży wysiłek. A ujeżdżanie to... ujeżdżanie. No i jeszcze ujeżdżenie- sport.
Wg. mnie zajeżdżene to przemęczenie konia, przejeżdżenie, za duży wysiłek. A ujeżdżanie to... ujeżdżanie. No i jeszcze ujeżdżenie- sport.Mądrze powiedziane ! Kiedyś robiliśmy na informatyce prezentacje. Ja robiłam o moim koniku. i Na jednym slajdzie pod zdjęciem napisałam "Epoka jest w trakcie ujeżdżania (...)". Na to moje koleżanka pseudo znawczyni powiedziała, że ujeżdżAnie to jest taka dyscyplina sportowa i, że chyba zajeżdżanie. Ale czemu się dziwić skoro jej instruktorka tak mówi ;// Zajeżdżanie kojarzy mi się z tak długom jazdą na koniu, albo tak dużym wysiłkiem dla konia, że on pada ze zmęczenia ;|
Zajeżdżenie...;może to i brzmi podobnie jak zamęczenie; może słowo ma nawet podobne znaczenie, gdy użyte przed np. zajeździć samochód, ale w jeździectwie słowem zajeżdżenie, bardzo często określa się pierwszy etap pracy z koniem w kierunku jego ujeżdżenia. Koń zajeżdżony, to koń, z którym pracowano z ziemi, który przyjął siodło, jeźdźca, który reaguje na pomoce i potrafi wykonać podstawowe polecenia jeźdźca. Koń ujeżdżony, to koń nauczony poszczególnych elementów ujeżdżenia np. chodów bocznych i w zależności od umiejętności ujeżdżony jest do danej klasy.
Zgadzam się ze "stilomm" :)A co do join up... jest to wspaniała metoda poprawiająca zaufanie konia i jeźdźca! Jeśli tylko masz co tego warunki to koniecznie spróbuj. Jeśli nie masz round penu, to niektórzy radzą sobie nawet na małym padoku (ja co prawda nie, ale znajoma tak robiła, ze względu na brak round penu). Pracowałam też z kobyłką na lonży i udało nam się osiągnąć join up.Także próbuj, próbuj. Nawet jeśli nie jesteś typowym naturalistą, potraktuj to jako dodatkowe ćwiczenie, warto! :)
nie chce powtarzać po kimś więc wiedz że po prostu napisze co wiem:)join-up to metoda porozumienia z koniem. Wyprowadzasz go na okrągły padok/okólnik i chwilę lonżujesz a potem odpinasz lonżę, "strzelasz" nią koniowi koło lub trochę w tylne nogi i przybierasz postawe drapieżnika to jest patrzysz mu prosto w oczy i poruszasz się tak byś był równolegle do ciała konia czyli cały czas przodem. rzucasz linę w tylne nogi by koń przyśpieszył, w przednie by zwolnił wychodzisz trochę do przodu i liną machasz przed głową by wykonał zwrot. pracujesz tak aż zauważysz u konia przejawy że nie chce już być daleko od ciebie że chce się "zaprzyjaźnić" to jest najpierw wewnętrzne ucho zwróci w twoją stronę potem schyli łeb i wreszcie zacznie ruszać pyskiem jakby coś przeżuwał. wtedy odwracasz się do niego bokiem odwrotnie niż on biegnie schylasz głowę i wbijasz wzrok w ziemię czekasz aż podejdzie do ciebie i dotknie pyskiem twoich pleców czy tam czegoś głowy z tyłu nie odwracasz się jeszcze najpierw głaskasz potem dopiero się odwracasz. następnie idziesz w różne strony koń powinien pójść za tobą. jeśli nie pójdzie cierpliwie czekasz i nie rezygnujesz chocbys miał stac pięc minut chyba że koń się odwróci, odejdzie wtedy od nowa.potem możesz dotykać go w różne miejsca. potem możesz t-touch jak chcesz mam nadzieję że pomogłam ale fachowo poczytać też byś mógł na pewno tam jaśniej tłumaczą zresztą możesz też oglądnąć filmiki na you tobe "Monty Roberts join up"pozdrawiam;)
Jeśli chodzi o join up to wspaniałe polecam!!!!!!!!! sama wykonuję z moimi końmiA do dziewczyn jeśli chodzi o ujeżdżanie i zajeżdżanie:zajeżdżanie to nie jest rodeo!!! rodeo to jest coś zupełnie innego na co mówi się ujeżdżanie koni.... ale zajeżdżenie to jest po prostu przyzwyczajenie konia do siodła, jeźdźca, wędzidła pomocy itp..... a ujeżdżenie można powiedzieć forma zajeżdżenia ale też nie koniecznie.... ciężko to wytłumaczyć. niektórzy pojmują to za gwałtowne zajeżdżenie takie jak rodeo ale tak na prawdę w naszych czasach raczej nie robi się już czegoś takiego że zakłada się siodło i koń bryka etc. zwykle konia przyzwyczaja się do siodła i człowieka już od źrebaka szczególnie że źrebie widzi że mamę siodłają i nic jej nie jest. Np. u nas w stajni jest 2-letnia klaczka już wyrośnięta i krępa........ więc pan Tomek uznał że ja jako lekka osoba mogę na niej pojechać na spacerek z galopkiem... Horpynka pierwszy raz w życiu miała ogłowie i siodło i nie było ani jednego baranka czy też próby nie posłuszeństwa. 2godzinki jazdyna luźnej wodzy i nic się nie stało. Klaczka wychowywana u nas więc oswojona ale jak nie zna się konia to najpierw zacząć od lonży itd....
co to jest follow-up i ta metoda join-up nie rozumiem tego może ktoś mi to wytłumaczy jakieś dziwne te nazwy i wogóle wszystko dziwne ???????????????????
Warte przeczytania są książki Monty Robertsa. Ja mam właśnie zamiar kupić sobie dwie właśnie na ten temat: "Join up" i "Follow up":
Zajeżdżenie...;może to i brzmi podobnie jak zamęczenie; może słowo ma nawet podobne znaczenie, gdy użyte przed np. zajeździć samochód, ale w jeździectwie słowem zajeżdżenie, bardzo często określa się pierwszy etap pracy z koniem w kierunku jego ujeżdżenia. Koń zajeżdżony, to koń, z którym pracowano z ziemi, który przyjął siodło, jeźdźca, który reaguje na pomoce i potrafi wykonać podstawowe polecenia jeźdźca. Koń ujeżdżony, to koń nauczony poszczególnych elementów ujeżdżenia np. chodów bocznych i w zależności od umiejętności ujeżdżony jest do danej klasy.tak . to wlasciwa definicja
Oj, zapomniałam już nawet o tym wątku... już jest nieaktualny...Dziękuję bardzo kochani za odpowiedzi;)Można na Was liczyć;)
Zobacz na to http://www.galopuje.pl/konie,metoda-join-up,17161.html
Wg. mnie zajeżdżene to przemęczenie konia, przejeżdżenie, za duży wysiłek. A ujeżdżanie to... ujeżdżanie. No i jeszcze ujeżdżenie- sport.Ujeżdżanie polega na szeregu ćwiczeń, które się odbywają na ujeżdżalni i w terenie.Ćwiczenia muszą być stosowane stopniowo i w taki sposób, żeby każde nowe wynikało z poprzedniego.Systematyczne ujeżdżanie z uwzględnieniem indywidualnej budowy, temperamentu i charakteru może nawet najgorsze konie odpowiednio przygotować do służby, natomiast wadliwa praca psuje konie, choćby miały z natury najlepsze dane.Zajeżdżanie, to praktycznie to samo, ale to są początki pracy z koniem. Przyzwyczajanie go do wędzidła, ciężaru jeźdźca itp.
Ale powiem jedno zajeżdżanie sposobem klasycznym jest męczące ludzie czasem męczą się 2 miesiące,żeby koniowi siodło złożyć,a co dopiero,żeby jeździec na niego wsiadł.Metody Natural jak Joing-up to wygoda dla konia co równa się zero bólu,zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.Każdy kto zajeżdża konie powinien stosować te metody,od których jazda staje się bezpieczniejsza :D
No właśnie! Zajeżdżanie to wstęp do ujeżdżenia, do pracy pod jeźdźcem, różnych figur, chodów bocznych, lotnych... Podczas zajeżdżania koń przyjmuje jeźdźca, siodło itd. Kiedy to wszystko umie przechodzi do ujeżdżania właściwego, "dojeżdżania". Możecie sobie poszukać jakiś stronek na ten temat.
Wg. mnie zajeżdżene to przemęczenie konia, przejeżdżenie, za duży wysiłek. A ujeżdżanie to... ujeżdżanie. No i jeszcze ujeżdżenie- sport.Mądrze powiedziane ! Kiedyś robiliśmy na informatyce prezentacje. Ja robiłam o moim koniku. i Na jednym slajdzie pod zdjęciem napisałam "Epoka jest w trakcie ujeżdżania (...)". Na to moje koleżanka pseudo znawczyni powiedziała, że ujeżdżAnie to jest taka dyscyplina sportowa i, że chyba zajeżdżanie. Ale czemu się dziwić skoro jej instruktorka tak mówi ;// Zajeżdżanie kojarzy mi się z tak długom jazdą na koniu, albo tak dużym wysiłkiem dla konia, że on pada ze zmęczenia ;|WTF??!!! IDŹCIE SIĘ LECZYĆ NA MÓZG!!! O JEJU JEJU, WIELKIE PRZEMĘCZENIE!!! A TE WASZE TERENY I INNE GŁUPSTWA KTÓRE WYMYŚLIŁ TEN WASZ PARELLI CZY SRELLI BO JUŻ NIE PAMIĘTAM TO MÓWI DOBRZE??!! ROBICIE Z KONI ZABAWKI ZAPOMINAJĄC, ŻE TO DUŻE ZWIERZĘTA!! JEŻELI TAK BARDZO JE KOCHACIE TO JE WYPUŚCIE DO LASU!!! A CO BĘDĄ SIĘ PRZEMĘCZAĆ JAK MOGĄ BYĆ NA WOLNOŚCI?! BEZ KOMENTARZA...
Zanim zaczniesz sama, najlepiej jednak udaj się do kogoś, kto Ci to pokaże. Join up to nie tylko gesty ale przede wszystkim umiejętność zarządzania własną energią, a to nie jest łatwe i uwagi kogoś doświadczonego są nieocenione. Wiem coś o tym, bo wczoraj zrobiłam swój pierwszy join up i follow up :-))) Wydawało mi się to znacznie prostsze kiedy tylko obserwowałam jak robił to mój "mistrzu" Darek Domagała (można się do niego zapisać, najszybciej znajdzie czas w tygodniu). Ilość energii którą wysyłasz, momenty, w których odpuszczasz, jak oddychasz, jak się poruszasz to wszystko niuanse, w których praktykując sama możesz popełnić wiele błędów. Niestety nie widać ich na filmach a nawet na żywo... Powodzenia! (tymczasem fotka z innej zabawy, wspólnego kłusowania ;-)
HeheheheheheJeśli nic nie wiesz o klasycznej szkole jazdy, to się nie wypowiadaj.Wiem, że ten wątek jest już nieaktywny, no ale trochę się wkurzyłam......
Zajeżdża się konie , które się dopiero uczą pracować pod siodłem ! x.x Te pierwsze jazdy !. A z tym ujeżdżeniem to same bajki zawsze są :p . Tak na prawdę to nie są dzikie konie tylko już ładnie chodzące pod siodłem , tylko że mają inaczej zapięty popręg , który im przeszkadza (nie boli) i chcą się "wybrykać" . Trzeba mieć dobrego konia , żeby przez to przejść ;)