Od jakiegoś miesiąca jeżdżę do agroturystyki - jak pomocniczka.Byłam tam już jakieś 3 razy. A teraz będę jeździć z dwoma koleżankami i wybrałyśmy sobie podopiecznych, ja mam Ginger.Po długiej przerwie ( ok. rok) koń poszedł znów pod siodło pode mnie. Zauważyłam że boi się wody, ma zaniknięte mięśnie i ma trochę słabą kondycję. Tylko stęp i kłusPo tygodniu znów przyjechałam do niej i na sam początek wzięłam ją na lonże,konik się zrywał często do szybkiego galopu, później ogarnęła kłus i poćwiczyła zwolniejszym galopem przez jakieś 30 sekund. Potem pojechała w krótki teren stęp i kłus.Wczoraj chodziła godzinę stępem i kłusem i jeszcze trochę na uwiązy. Teraz pojadę do niej w środę i nie wiem nad czym popracować.Chciałabym żeby przestała się tak często potykać, bo ta nie była wina podłoża bo inny końktóry nie chodził 2 lata pod siodłem nie potykał się jak Ginger, a ona te nóżki wlecze. Pomyślałam że może wziąć ją na lonże na kłus przez drągi i może trochę roboczego galopu.Ale wzięła bym ją na jakieś 10 minut żeby się nie zamęczyła. A później pod siodło pode mniei chciałabym nad czymś popracować... próbowałam zwrot na zadzie, ale robiła ciasną woltę.Z galopem na niej nie wiem czy bym się odważyła skoro jeszcze się potyka...ale zobacze, jeśli galop będzie szedł jej płynnie na lonży to wtedy może poćwicze zagalopowanie.Ale macie może jeszcze jakieś pomysły na ćwiczenia pod jeźdźcem na stęp i kłus ? Chcę rozbudować kondycję i mięśnie oraz budować jej zaufanie.. Albo jakieś łatwe ćwiczenie z ziemi, które później można szlifować pod siodłem ? Jak ustępowanie od łydkiZwrot na przodzie bądź zadzie tylko coś łatwiejszegoPs. Kobyłka często się ganaszuje ;]
Co do mięśni - przydatny może być czmbon. Ładnie mięśnie rozwinie i ponownie przygotuje grzbiet na jeźdźca. Co do potykania się - najlepiej właśnie dużo pracy na drągach, możesz "rozsypać" je bez ładu i składu i poprosić, żeby przez to przeszła. Będzie musiałą zwracać uwagę na swoje kroki. Bardzo fajne jest też pojechanie w teren w las, gdzie na ziemi jest bardzo dużo gałązek itp. Wtedy koń też musi patrzeć gdzie idzie i jak idzie :)A co do kondycji - zacznij od dłuugich i intensywnych stępów, dużo jeżdżenia konia pod górki, mięśnie pracują i to bardzo. Jak kobyłka będzie w stanie przejść np. 2 godziny intensywnym stępem to zacznij kłus. Najpierw minuta kłusa, aż dojdziesz nawet do 10 minut kłusa bez przerwy. Jak nie będzie miała zadyszki, a jej koordynacja się poprawi to możesz zacząć pracować nad galopem. Najpierw kilka kroków, stopniowo coraz dłużej :)A co do ćwiczeń - wypróbuj tzw. "ćwiczenia marchewkowe" to bardzo wygimnastykuje konia. Jeżeli nie wiesz co to - bierzesz marchewkę i układasz ją przy klatce piersiowej konia, musi on zgiąć szyję, żeby dostać marchewkę, następne to przyłożenie marchewki do łopatki, wtedy koń ładnie rozciąga szyję i boki :) Jak już opanuje sięganie do łopatki to dawaj marchewkę coraz dalej, aż będzie mogła do zadu sięgnąć :)Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
*lonża z czambonem.* rozluźnienie w czasie jazdy*żucie z ręki*jeśli się potyka to bardzo dużo jazdy na drągach stopniowo zaczynając od najniższych po najwyższe szerokie*małe skoki*wyjazdy w teren po jakiś górkach (trochę wspinaczki)
figury ujeżdżeniowe ( jakieś chody boczne, zwroty na zadzi itp.) odpuść sobie na dłuższy czas. Koń który nie jest w stanie galopować ma się uczyć ustępowań od łydki? nie bardzo... jak często u niej jesteś? Ona powinna pracować codziennie mimo długiej przerwy, ja jak zaczynałam jeździć na mojej kolbyle to ona 2 lata w boksie stała i raz na 3 tyg. wychodziła na padok, a dziś chodzi parkury 110 i robi ciągi w kłusie ( to akurat już kiedyś umiała, musiałam jej tylko przypomnieć), ale chodzi o to że bez systematycznej pracy nic nie zdziałasz... codziennie, na początek delikatnie, co nie znaczy minuta kłusa. 10 min stępa, z 5 min. pokłusuj, jeśli się zmęczy znowu stęp, troszkę kłusa, znowu stęp, wyczujesz kiedy już będzie czas by skończyć, na początek 20- 30 min takiej delikatnej jazdy, dużo stępa i powoli wydłużaj. Dużo ją wyginaj, jak tak długo stała ( zakładam że nie wychodziła na padok, jeśli wychodziła sytuacja może być troszkę inna) jest cała sztywna zapewne, nie zbieraj jej na razie, nie ganaszuj, niech się rozluźni. Powoli wdrażaj galop, krótkie nawroty. I do tego to co pisała koniowaata, to są dobre ćwiczenia, ale za skoki jeszcze się nie bierz.
Galopować galopuje i to nawet z 2 minuty ale już po jakiś 50 minutach jazdy nie zagalopuje nawet na lonży...Póki 3 klasy w gim piszą testy to jestem u niej co twa,trzy dni, później co tydzień, a w wakacje co dwa dni bądź czasem codziennie
Galopować galopuje i to nawet z 2 minuty ale już po jakiś 50 minutach jazdy nie zagalopuje nawet na lonży...Póki 3 klasy w gim piszą testy to jestem u niej co twa,trzy dni, później co tydzień, a w wakacje co dwa dni bądź czasem codziennie
Od jakiegoś miesiąca jeżdżę do agroturystyki - jak pomocniczka.Byłam tam już jakieś 3 razy. A teraz będę jeździć z dwoma koleżankami i wybrałyśmy sobie podopiecznych, ja mam Ginger.Po długiej przerwie ( ok. rok) koń poszedł znów pod siodło pode mnie. Zauważyłam że boi się wody, ma zaniknięte mięśnie i ma trochę słabą kondycję. Tylko stęp i kłusPo tygodniu znów przyjechałam do niej i na sam początek wzięłam ją na lonże,konik się zrywał często do szybkiego galopu, później ogarnęła kłus i poćwiczyła zwolniejszym galopem przez jakieś 30 sekund. Potem pojechała w krótki teren stęp i kłus.Wczoraj chodziła godzinę stępem i kłusem i jeszcze trochę na uwiązy. Teraz pojadę do niej w środę i nie wiem nad czym popracować.Chciałabym żeby przestała się tak często potykać, bo ta nie była wina podłoża bo inny końktóry nie chodził 2 lata pod siodłem nie potykał się jak Ginger, a ona te nóżki wlecze. Pomyślałam że może wziąć ją na lonże na kłus przez drągi i może trochę roboczego galopu.Ale wzięła bym ją na jakieś 10 minut żeby się nie zamęczyła. A później pod siodło pode mniei chciałabym nad czymś popracować... próbowałam zwrot na zadzie, ale robiła ciasną woltę.Z galopem na niej nie wiem czy bym się odważyła skoro jeszcze się potyka...ale zobacze, jeśli galop będzie szedł jej płynnie na lonży to wtedy może poćwicze zagalopowanie.Ale macie może jeszcze jakieś pomysły na ćwiczenia pod jeźdźcem na stęp i kłus ? Chcę rozbudować kondycję i mięśnie oraz budować jej zaufanie.. Albo jakieś łatwe ćwiczenie z ziemi, które później można szlifować pod siodłem ? Jak ustępowanie od łydkiZwrot na przodzie bądź zadzie tylko coś łatwiejszegoPs. Kobyłka często się ganaszuje ;]
Co do mięśni - przydatny może być czmbon. Ładnie mięśnie rozwinie i ponownie przygotuje grzbiet na jeźdźca. Co do potykania się - najlepiej właśnie dużo pracy na drągach, możesz "rozsypać" je bez ładu i składu i poprosić, żeby przez to przeszła. Będzie musiałą zwracać uwagę na swoje kroki. Bardzo fajne jest też pojechanie w teren w las, gdzie na ziemi jest bardzo dużo gałązek itp. Wtedy koń też musi patrzeć gdzie idzie i jak idzie :)A co do kondycji - zacznij od dłuugich i intensywnych stępów, dużo jeżdżenia konia pod górki, mięśnie pracują i to bardzo. Jak kobyłka będzie w stanie przejść np. 2 godziny intensywnym stępem to zacznij kłus. Najpierw minuta kłusa, aż dojdziesz nawet do 10 minut kłusa bez przerwy. Jak nie będzie miała zadyszki, a jej koordynacja się poprawi to możesz zacząć pracować nad galopem. Najpierw kilka kroków, stopniowo coraz dłużej :)A co do ćwiczeń - wypróbuj tzw. "ćwiczenia marchewkowe" to bardzo wygimnastykuje konia. Jeżeli nie wiesz co to - bierzesz marchewkę i układasz ją przy klatce piersiowej konia, musi on zgiąć szyję, żeby dostać marchewkę, następne to przyłożenie marchewki do łopatki, wtedy koń ładnie rozciąga szyję i boki :) Jak już opanuje sięganie do łopatki to dawaj marchewkę coraz dalej, aż będzie mogła do zadu sięgnąć :)Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
*lonża z czambonem.* rozluźnienie w czasie jazdy*żucie z ręki*jeśli się potyka to bardzo dużo jazdy na drągach stopniowo zaczynając od najniższych po najwyższe szerokie*małe skoki*wyjazdy w teren po jakiś górkach (trochę wspinaczki)
figury ujeżdżeniowe ( jakieś chody boczne, zwroty na zadzi itp.) odpuść sobie na dłuższy czas. Koń który nie jest w stanie galopować ma się uczyć ustępowań od łydki? nie bardzo... jak często u niej jesteś? Ona powinna pracować codziennie mimo długiej przerwy, ja jak zaczynałam jeździć na mojej kolbyle to ona 2 lata w boksie stała i raz na 3 tyg. wychodziła na padok, a dziś chodzi parkury 110 i robi ciągi w kłusie ( to akurat już kiedyś umiała, musiałam jej tylko przypomnieć), ale chodzi o to że bez systematycznej pracy nic nie zdziałasz... codziennie, na początek delikatnie, co nie znaczy minuta kłusa. 10 min stępa, z 5 min. pokłusuj, jeśli się zmęczy znowu stęp, troszkę kłusa, znowu stęp, wyczujesz kiedy już będzie czas by skończyć, na początek 20- 30 min takiej delikatnej jazdy, dużo stępa i powoli wydłużaj. Dużo ją wyginaj, jak tak długo stała ( zakładam że nie wychodziła na padok, jeśli wychodziła sytuacja może być troszkę inna) jest cała sztywna zapewne, nie zbieraj jej na razie, nie ganaszuj, niech się rozluźni. Powoli wdrażaj galop, krótkie nawroty. I do tego to co pisała koniowaata, to są dobre ćwiczenia, ale za skoki jeszcze się nie bierz.
Galopować galopuje i to nawet z 2 minuty ale już po jakiś 50 minutach jazdy nie zagalopuje nawet na lonży...Póki 3 klasy w gim piszą testy to jestem u niej co twa,trzy dni, później co tydzień, a w wakacje co dwa dni bądź czasem codziennie
Galopować galopuje i to nawet z 2 minuty ale już po jakiś 50 minutach jazdy nie zagalopuje nawet na lonży...Póki 3 klasy w gim piszą testy to jestem u niej co twa,trzy dni, później co tydzień, a w wakacje co dwa dni bądź czasem codziennie