Reklama
  • Roxi2010-11-26 21:12:40

    Ja mam dużo różnych przygód , jedną z nich jest mój wakacyjny teren , który opisałam na moim blogu. A jakie są wasze najlepsze przeżycia w siodle??? ;]

  • Hella 2010-11-26 22:01:32

    Nie mam jednej konkretnej. Każda jazda jest dla mnie wielkim przeżyciem.                                                                                                                                                            

  • redakcja 2010-11-26 22:11:11

    Najlepsze wszystkie na grzbiecie Gordona. A poza tym fajnie było, gdy skakałam na potęgę skoku, coraz wyżej i wyżej :D

  • Ksekresi 2010-11-26 22:17:44

    Najlepszy to chyba  był moj pierwszy skok , ale i tak wszystkie  sa  fajne ..

  • Reklama
  • redakcja 2010-11-27 10:19:30

    wszystkie godziny w siodle są najwajniejsze, nie mam ulubionej

  • MaryJane 2010-11-27 12:14:45

    Z czasem one się zmieniają. Pierwszy teren, skok, jazda na oklep, udana jazda(idealne zgranie z koniem), pierwsze samodzielne cofanie bez niczyjej podpowiedzi(samouk:), poznanie wspaniałych ludzi i stanie się takim dzieki koniom. Ale najlepsze to cwał po plaży.

  • nostalgiaa 2010-11-27 12:25:15

    co prawda to prawda.najpierw był mój pierwszy teren, później galop, skok, ale na zawsze zapamiętam swój pierwszy upadek z konia. zimą, w wielką zaspę śniegu i na dodatek w moje urodziny. :) co może być lepszym prezentem, niż glebnąć się z konia? xd

  • MaryJane 2010-11-27 12:35:28

    nostalgiaa spaść i się połamać :) ja też planuje pojechać w terenik może jakis dłuższy na urodzinki czy cuś upieke babeczki i przyniose do stajni hehe :]

  • Reklama
  • Aga76 2011-12-06 16:42:19

    Jak spadłam i miałam pęknięte ramie xD

  • Wikusioweziowata 2011-12-06 18:22:05

    Oj dużo tego było.   Ale ostatnio mi się przypomniał mój pierwszy teren 2 godzinny ( z postojem oczywiście) w którym to galopowaliśmy po polu z kostkami słomy, i pod wpływem chwili zaczęliśmy przez nie skakać w blasku zachodzącego słońca. (oczywiście, pola należały do stadniny).  Hmm.. Pierwszy samotny teren, na własnym koniu po "swoich " lasach (w których właściwie dorastałam , cały czas na rowerze bądź spacerach).  Pierwszy Hubertus, na koniu który teraz jest mój, wtedy był tylko moim ulubieńcem... Pierwszy upadek na pierwszym Hubertusie (2009 rok). To było mistrzostwo. Koń poleciał w bok, a ja "zostałam".  Pierwsze skoki w terenie, pierwszy teren, pierwszy galop w terenie... Wszystko było magiczne!



Reklama
Reklama