Hej! ;pmam 2 klacze huculskie matkę i zrębie,obecnie źrebie ma ok 6-7 miesięcy,matka jest uparta,nie posłuszna,szczypie,kopie..:( zaczęłam nad nią prace,ale gdy jest lepiej i wybijamy się,znów spadamy w dół..moze to dla tego ze do 3 roku życia pozwalano jej na wszystko,nie chce popełnić wiec tego samego błędu,więc zaczęłam prace ze źrebakiem w formie hmm..w formie zabaw :D codziennie czeszę ją,smyram po brzuszku,biorę kopytka(mamy problem z tylnymi,ale jest lepiej z dnia na dzień) staram się ćwiczyć jej cierpliwość,biegam z nią na padoku, zakłam ogłowie i czaprak,nie przeszkadza jej to a uczy się od małego..ale chciałabym dodać jakieś nowości do jej listy zabaw ..wiec,może macie jakieś zabawy w które mogłabym ze źrebakiem poćwiczyć ,jeśli tak to proszę o wytłumaczenie zabawy i czy są jakieś uwagi i ułatwienia dla małej ;P muszę jeszcze wspomnieć ze źrebak jeszcze na padoku jest z upartą matką,natomiast w boksie nie mają do siebie dostępu :P
ja ćwiczyłam z reklamówką na końcu bata pomaga to oducczyć strachliwego konia a potem tereniki lecą że ho ho. smyrasz ją tym batem machasz na początku pewnie będzie się bać ale z czasem się przyzwyczaji. ja też chodziłam drągi i cawaletti w ręku ale co do tego zdania są podzielone że narażasz stawy młodego konia no ale jak na aż tak młodego to nie polecam
Jeśli masz klacz huculską, to mam do Ciebie pytanie, tak poza tematem.. ;) Ile kosztuje miesięcznie ogólny koszt takiej klaczy? (weterynarz, potrzeby, jedzenie)? Jakby coś, to pisz na pw, albo tu, jak wygodniej.. Z góry przepraszam za spam. ;c
od razu powiem,ze są to konie baardzo wytrzymałe,moj jeszcze niegdy nie miał problemow chorobowych,weterynarz go odwiedza raz na rok i tylko zasczepia i tyle (ok.50 zł.) z kopytami robi kowal to tez jest ok. 50 zł.,ale kon nie jest podkuty,bo nie ma potrzeby, siano,słome,owies itp. mamy z roli,rodzice sieją ,naworzą itp,ale ok. 100 bolów złomy kosztuje ok.250 zł. a to starcza na miesiąc ; ) jesli jeszcze jakies pytania to pisz smiało ;) a i od razu powiem ze huculy są bardzo uparte ,trzeba szkolic od małego :D
Możesz ogólnie zacząć robić ze źrebakiem wszystko, co będzie mu potrzebne potem. On będzie miał zawsze jakieś urozmaicenie, a warto go nauczyć teraz, zamiast potem zaczynać z dużo większym koniem, który może przez parę lat wyrobić sobie na pewne tematy trochę inne zdanie niż Ty :) Zwłaszcza, że źrebak sporo uczy się przez naśladowanie matki, która nie daje mu za dobrego przykładu, więc tym bardziej dobrze, że ktoś się o niego zatroszczył.Możesz przyzwyczajać go jeszcze do dokładnego oglądania i dotykania dosłownie wszystkiego- zębów, oczu, wnętrza chrap- jeśli kiedyś trzeba będzie robić badanie albo wręcz sondę przez nos, lepiej pójdzie, jeśli koń będzie chociaż trochę przyzwyczajony do takich rzeczy. Może jeszcze ustępowanie od ręki w bok zadem, przodem, całym ciałem. Jeśli będzie to umiał też podczas prowadzenia w ręce, łatwiej pójdzie lonżowanie, kiedy już przyjdzie na nie czas. Niech się przyzwyczaja do bata, traktuje go jako przedłużenie ręki, a nie tylko narzędzie kary. Oprócz tego chodzenie po różnym podłożu- kamieniach, żwirze, piasku, ziemi, wchodzenie np. na plandeki z mocnej folii, przechodzenie między zawieszonymi wstążkami, jeśli można je zrobić, przyzwyczajanie do wody (wchodzenie w kałuże, może jeziorko, strumień, ale zawsze trzeba sprawdzić najpierw dno), kąpieli (jak się zrobi cieplej), widoku przeszkód (bo nie do skakania), jakieś przebieganie między stojakami bez drągów albo ewentualnie z położonym jednym na ziemi, przyzwyczajanie do przyczepy (jeśli nie macie, dobrze też po prostu przyzwyczaić konia do przechodzenia i stania w ciasnych przestrzeniach, np. przy ścianie, między "ścianami" ustawionymi z drągów i stojaków do przeszkód albo między beczkami), chodzenie na spacery w teren (przywyknie do różnych dziwnych rzeczy), oswajanie ze wszystkim, czego może się bać- parasole, chustki...Możesz też spróbować z niektórymi rzeczami ze ścieżki huculskiej. Oczywiście ze źrebakiem nie zrobisz wszystkiego, ale np. przejść przez mostek jak najbardziej można. Opcje są właściwie ograniczone przez zdrowy rozsądek i pomysłowość :) Możesz próbować ze sztuczkami rzeczywiście tylko dla zabawy, w stylu proszenia o coś unoszeniem nogi i tak dalej, ale musiałabyś bardzo pilnować, żeby Cię młoda nie zaczęła potem szantażować o nagrody. Przykłady wyżej wydają się normalnymi, wręcz trochę nudnymi rzeczami, ale kiedy już kilka razy przejdziecie razem obok koniożernego drzewa albo nie utopicie się wcale w bezdennej kałuży, źrebak coraz bardziej będzie się przekonywał, że z Tobą mu nic nie grozi i dużo łatwiej zniesie następne nowości. Z kolei np. ustępowanie to wyraźne zaznaczenie hierarchii- tylko dominujący koń może kazać innemu odejść. Im szybciej młoda to załapie, tym łatwiej będzie z życiu jej i ludziom, którzy się nią będą zajmować.
Hej! ;pmam 2 klacze huculskie matkę i zrębie,obecnie źrebie ma ok 6-7 miesięcy,matka jest uparta,nie posłuszna,szczypie,kopie..:( zaczęłam nad nią prace,ale gdy jest lepiej i wybijamy się,znów spadamy w dół..moze to dla tego ze do 3 roku życia pozwalano jej na wszystko,nie chce popełnić wiec tego samego błędu,więc zaczęłam prace ze źrebakiem w formie hmm..w formie zabaw :D codziennie czeszę ją,smyram po brzuszku,biorę kopytka(mamy problem z tylnymi,ale jest lepiej z dnia na dzień) staram się ćwiczyć jej cierpliwość,biegam z nią na padoku, zakłam ogłowie i czaprak,nie przeszkadza jej to a uczy się od małego..ale chciałabym dodać jakieś nowości do jej listy zabaw ..wiec,może macie jakieś zabawy w które mogłabym ze źrebakiem poćwiczyć ,jeśli tak to proszę o wytłumaczenie zabawy i czy są jakieś uwagi i ułatwienia dla małej ;P muszę jeszcze wspomnieć ze źrebak jeszcze na padoku jest z upartą matką,natomiast w boksie nie mają do siebie dostępu :P
ja ćwiczyłam z reklamówką na końcu bata pomaga to oducczyć strachliwego konia a potem tereniki lecą że ho ho. smyrasz ją tym batem machasz na początku pewnie będzie się bać ale z czasem się przyzwyczaji. ja też chodziłam drągi i cawaletti w ręku ale co do tego zdania są podzielone że narażasz stawy młodego konia no ale jak na aż tak młodego to nie polecam
Jeśli masz klacz huculską, to mam do Ciebie pytanie, tak poza tematem.. ;) Ile kosztuje miesięcznie ogólny koszt takiej klaczy? (weterynarz, potrzeby, jedzenie)? Jakby coś, to pisz na pw, albo tu, jak wygodniej.. Z góry przepraszam za spam. ;c
od razu powiem,ze są to konie baardzo wytrzymałe,moj jeszcze niegdy nie miał problemow chorobowych,weterynarz go odwiedza raz na rok i tylko zasczepia i tyle (ok.50 zł.) z kopytami robi kowal to tez jest ok. 50 zł.,ale kon nie jest podkuty,bo nie ma potrzeby, siano,słome,owies itp. mamy z roli,rodzice sieją ,naworzą itp,ale ok. 100 bolów złomy kosztuje ok.250 zł. a to starcza na miesiąc ; ) jesli jeszcze jakies pytania to pisz smiało ;) a i od razu powiem ze huculy są bardzo uparte ,trzeba szkolic od małego :D
zapraszam na stronę o Hucułach na Mazurach : http://huculymazury.manifo.com/
Możesz ogólnie zacząć robić ze źrebakiem wszystko, co będzie mu potrzebne potem. On będzie miał zawsze jakieś urozmaicenie, a warto go nauczyć teraz, zamiast potem zaczynać z dużo większym koniem, który może przez parę lat wyrobić sobie na pewne tematy trochę inne zdanie niż Ty :) Zwłaszcza, że źrebak sporo uczy się przez naśladowanie matki, która nie daje mu za dobrego przykładu, więc tym bardziej dobrze, że ktoś się o niego zatroszczył.Możesz przyzwyczajać go jeszcze do dokładnego oglądania i dotykania dosłownie wszystkiego- zębów, oczu, wnętrza chrap- jeśli kiedyś trzeba będzie robić badanie albo wręcz sondę przez nos, lepiej pójdzie, jeśli koń będzie chociaż trochę przyzwyczajony do takich rzeczy. Może jeszcze ustępowanie od ręki w bok zadem, przodem, całym ciałem. Jeśli będzie to umiał też podczas prowadzenia w ręce, łatwiej pójdzie lonżowanie, kiedy już przyjdzie na nie czas. Niech się przyzwyczaja do bata, traktuje go jako przedłużenie ręki, a nie tylko narzędzie kary. Oprócz tego chodzenie po różnym podłożu- kamieniach, żwirze, piasku, ziemi, wchodzenie np. na plandeki z mocnej folii, przechodzenie między zawieszonymi wstążkami, jeśli można je zrobić, przyzwyczajanie do wody (wchodzenie w kałuże, może jeziorko, strumień, ale zawsze trzeba sprawdzić najpierw dno), kąpieli (jak się zrobi cieplej), widoku przeszkód (bo nie do skakania), jakieś przebieganie między stojakami bez drągów albo ewentualnie z położonym jednym na ziemi, przyzwyczajanie do przyczepy (jeśli nie macie, dobrze też po prostu przyzwyczaić konia do przechodzenia i stania w ciasnych przestrzeniach, np. przy ścianie, między "ścianami" ustawionymi z drągów i stojaków do przeszkód albo między beczkami), chodzenie na spacery w teren (przywyknie do różnych dziwnych rzeczy), oswajanie ze wszystkim, czego może się bać- parasole, chustki...Możesz też spróbować z niektórymi rzeczami ze ścieżki huculskiej. Oczywiście ze źrebakiem nie zrobisz wszystkiego, ale np. przejść przez mostek jak najbardziej można. Opcje są właściwie ograniczone przez zdrowy rozsądek i pomysłowość :) Możesz próbować ze sztuczkami rzeczywiście tylko dla zabawy, w stylu proszenia o coś unoszeniem nogi i tak dalej, ale musiałabyś bardzo pilnować, żeby Cię młoda nie zaczęła potem szantażować o nagrody. Przykłady wyżej wydają się normalnymi, wręcz trochę nudnymi rzeczami, ale kiedy już kilka razy przejdziecie razem obok koniożernego drzewa albo nie utopicie się wcale w bezdennej kałuży, źrebak coraz bardziej będzie się przekonywał, że z Tobą mu nic nie grozi i dużo łatwiej zniesie następne nowości. Z kolei np. ustępowanie to wyraźne zaznaczenie hierarchii- tylko dominujący koń może kazać innemu odejść. Im szybciej młoda to załapie, tym łatwiej będzie z życiu jej i ludziom, którzy się nią będą zajmować.