(jeźdzę od dwóch msc) otóż jeździłam w jednej stajni, jednak pani instruktorka wyjechała na 3 tygodnie. Postanowiłam pojechać w ten czas gdzieś indziej. Tam mi się też spodobało i jeździłam kłusem bez lonży i pani mi mówiła, że świetnie se radzę. Nawet przejeżdżałam przez drągi i nie miałam problemy z panowaniem nad koniem. Ostatnio miałam pierwszy galop - bardzo mi się tam podoba i na każdej lekcji uczymy się czegoś innego. Teraz tamta pani wraca i byłam umówiona na jazdę po jej przyjeździe. Jednak tam jeździłam dotąd kłusem na lonży, ćwiczebny, anglezowany, ćwiczebny, anglezowany i tak cały czas w kółko.. Czy warto chodzić do tych dwóch stajni? W jednej będę miała już galop bez lonży, a w tamtej będę dopiero schodzić z lonży (a do tej stajni mam bliżej). Nie wiem czy warto.. A i nie prawda, że w tamtej stajni są spokojniejsze konie, powiedziałabym, że jest wręcz odwrotnie. Nie wiem, czy zrezygnować, czy męczyć się jeszcze z tą lonżą w kłusie, czy iść do przodu.. a co wy byście zrobili?
To wszystko zależy od sytuacji i mi jest ją trudno określić, bo nie widziałam jak jeździsz ani nie byłam w żadnej z tych stajni, pomogę Ci tylko przy wyborze.Po pierwsze dojazd, jeśli ma kto cię zawozić lub masz tam dojazd autobusem to wszystko fajnie, ale jeśli nie to może stwarzać problemy. Trudniej będzie zintegrować się ze stajenną atmosferą, że tak to ujmę, jeśli będziesz tam bywała rzadko. (Wiem ze swojego przykładu, bo do stajni mam 50km.) Po drugie, może w starej stajni pani po prostu zależy na tym abyś w pełni opanowała kłus i nie miała żadnych problemów z równowagą, zanim przejdziesz do następnego chodu. Choć przyznaję, że 2 miesiące ciągłej jazdy na lonży kłus-stęp jest nudne. Może Twoja instruktorka z poprzedniej stajni zalicza się do (niestety licznego) grona pseudo instruktorów, którzy nie starają się urozmaicać lekcji (ujmę to tak delikatnie). Wiem, że nie chcemy opuszczać stajni, w której zaczęliśmy jeździć, a konie to nasze kochane miśki, ale żeby się rozwijać trzeba czasem pójść krok dalej i nie oglądać się za siebie. Podziwiam Cię, bo ja zanim zmieniłam stajnie, przez 3 lata jeździłam w pewnej i dopiero pod koniec tych 3 lat zaczęłam galop, a i tak wpojono mi tak wiele złych nawyków, które teraz moja instruktorka próbuje skorygowaćSkładając wszystko do kupy, wybierz stajnię gdzie Ci się bardziej podoba, gdzie jest lepsza atmosfera, lepszy instruktor i widzisz lepsze postępy. Możesz wypisać to sobie na kartce, jak jest w której stajni i porównać. :)Przepraszam, że się tak rozpisałam ale miałam podobną sytuacje i chciałam ci doradzić, abyś mądrze wybrała.
Nauczyciel nauczycielowi nierówny. Jedna pani nauczy cię jednego, druga czegoś innego, ale żadna z tych lekcji nie będzie bezużyteczna. jak masz dwoje instruktorów, zawsze jeden z nich wyłapie to co przegapił drugi. Powiedz tej pierwszej instruktorce że nie marnowałaś czasu i uczyłaś się dalej i zobacz co postanowi. Najlepiej by jedna instruktorka wiedziała,czego uczy cię druga bo inaczej będzie ciężej i im i tobie.
(jeźdzę od dwóch msc) otóż jeździłam w jednej stajni, jednak pani instruktorka wyjechała na 3 tygodnie. Postanowiłam pojechać w ten czas gdzieś indziej. Tam mi się też spodobało i jeździłam kłusem bez lonży i pani mi mówiła, że świetnie se radzę. Nawet przejeżdżałam przez drągi i nie miałam problemy z panowaniem nad koniem. Ostatnio miałam pierwszy galop - bardzo mi się tam podoba i na każdej lekcji uczymy się czegoś innego. Teraz tamta pani wraca i byłam umówiona na jazdę po jej przyjeździe. Jednak tam jeździłam dotąd kłusem na lonży, ćwiczebny, anglezowany, ćwiczebny, anglezowany i tak cały czas w kółko.. Czy warto chodzić do tych dwóch stajni? W jednej będę miała już galop bez lonży, a w tamtej będę dopiero schodzić z lonży (a do tej stajni mam bliżej). Nie wiem czy warto.. A i nie prawda, że w tamtej stajni są spokojniejsze konie, powiedziałabym, że jest wręcz odwrotnie. Nie wiem, czy zrezygnować, czy męczyć się jeszcze z tą lonżą w kłusie, czy iść do przodu.. a co wy byście zrobili?
To wszystko zależy od sytuacji i mi jest ją trudno określić, bo nie widziałam jak jeździsz ani nie byłam w żadnej z tych stajni, pomogę Ci tylko przy wyborze.Po pierwsze dojazd, jeśli ma kto cię zawozić lub masz tam dojazd autobusem to wszystko fajnie, ale jeśli nie to może stwarzać problemy. Trudniej będzie zintegrować się ze stajenną atmosferą, że tak to ujmę, jeśli będziesz tam bywała rzadko. (Wiem ze swojego przykładu, bo do stajni mam 50km.) Po drugie, może w starej stajni pani po prostu zależy na tym abyś w pełni opanowała kłus i nie miała żadnych problemów z równowagą, zanim przejdziesz do następnego chodu. Choć przyznaję, że 2 miesiące ciągłej jazdy na lonży kłus-stęp jest nudne. Może Twoja instruktorka z poprzedniej stajni zalicza się do (niestety licznego) grona pseudo instruktorów, którzy nie starają się urozmaicać lekcji (ujmę to tak delikatnie). Wiem, że nie chcemy opuszczać stajni, w której zaczęliśmy jeździć, a konie to nasze kochane miśki, ale żeby się rozwijać trzeba czasem pójść krok dalej i nie oglądać się za siebie. Podziwiam Cię, bo ja zanim zmieniłam stajnie, przez 3 lata jeździłam w pewnej i dopiero pod koniec tych 3 lat zaczęłam galop, a i tak wpojono mi tak wiele złych nawyków, które teraz moja instruktorka próbuje skorygowaćSkładając wszystko do kupy, wybierz stajnię gdzie Ci się bardziej podoba, gdzie jest lepsza atmosfera, lepszy instruktor i widzisz lepsze postępy. Możesz wypisać to sobie na kartce, jak jest w której stajni i porównać. :)Przepraszam, że się tak rozpisałam ale miałam podobną sytuacje i chciałam ci doradzić, abyś mądrze wybrała.
Dzięki :) To mi z pewnością pomoże z wyborem. Jutro mam jazdę "w starej" stajni, a po niej zdecyduję która stajnia rzeczywiście jest lepsza.
Nauczyciel nauczycielowi nierówny. Jedna pani nauczy cię jednego, druga czegoś innego, ale żadna z tych lekcji nie będzie bezużyteczna. jak masz dwoje instruktorów, zawsze jeden z nich wyłapie to co przegapił drugi. Powiedz tej pierwszej instruktorce że nie marnowałaś czasu i uczyłaś się dalej i zobacz co postanowi. Najlepiej by jedna instruktorka wiedziała,czego uczy cię druga bo inaczej będzie ciężej i im i tobie.
Napisz co postanowiłaś. Trzymam kciuki. :)