Czy nauszniki mniej więcej działają na takiej samej zasadzie jak frędzle? ;) Wiem, że to nie to samo, ale czy np. mogę zastąpić czasem frędzle nausznikami? ;)
Rozumiem, że chodzi o owady? Zastąpić w sumie możesz, nic się koniowi złego nie stanie, tylko nauszniki, jak sama nazwa wskazuje, są na uszach, czyli to właśnie te części chronią. Frędzli zakładanych na uszy jeszcze nie widziałam (A mogliby zrobić. Albo samemu można.), one bardziej zwisają, więc chronią przed owadami oczy. Można stosować i to, i to. Część osób przyjmuje, że w nausznikach to na zawody, a na pastwisko z frędzlami, ale to bardziej upodobanie i troska o nauszniki(większe narażenie na zniszczenie na padoku), nie niebezpieczeństwo czy coś takiego. Wybiera się w zależności, co bardziej zwierzakowi dokucza. Można nawet spróbować z tym i tym na raz, tylko czy koniowi będzie wygodnie? Chyba lepiej by wtedy było się zastanowić nad specjalną siatkową maską.
Czy nauszniki mniej więcej działają na takiej samej zasadzie jak frędzle? ;) Wiem, że to nie to samo, ale czy np. mogę zastąpić czasem frędzle nausznikami? ;)
Rozumiem, że chodzi o owady? Zastąpić w sumie możesz, nic się koniowi złego nie stanie, tylko nauszniki, jak sama nazwa wskazuje, są na uszach, czyli to właśnie te części chronią. Frędzli zakładanych na uszy jeszcze nie widziałam (A mogliby zrobić. Albo samemu można.), one bardziej zwisają, więc chronią przed owadami oczy. Można stosować i to, i to. Część osób przyjmuje, że w nausznikach to na zawody, a na pastwisko z frędzlami, ale to bardziej upodobanie i troska o nauszniki(większe narażenie na zniszczenie na padoku), nie niebezpieczeństwo czy coś takiego. Wybiera się w zależności, co bardziej zwierzakowi dokucza. Można nawet spróbować z tym i tym na raz, tylko czy koniowi będzie wygodnie? Chyba lepiej by wtedy było się zastanowić nad specjalną siatkową maską.