Po przeprowadzce do nowej stajni moje konie stały sie nierozłączne. cały czas spędzają ze sobą a jakakolwiek próba ich rozdzielenia kończy sie szałem i zdenerwowaniem drugiego konia. co mogę z tym zrobić? próbowałem rozdzielać i czekać, ale drugi koń zawsze zaczyna wariować i boje sie ze coś sobie zrobi. nie ma znaczenia czy obok sa inne konie czy, spokój jest tylko kiedy te dwa konkretne są razem ew. blisko siebie..
U mnie tez tak na poczatku było...wówczas odgrodziliśmy je zupełnie. Konie sie nie widzialy ale sie slyszały i czuły. Wyprowadzalam klacz, wałach wtedy dostawał szału kopał rżal i obgryzal co sie dało wokoło. wtedy wkraczały smakołyki i spokojny głos. Na początku były to krótkie rozłąki 2- 3 min. później zwiększaliśmy ten czas. Dzisiaj tylko wola klacz jak ona wychodzi i jak slyszy jej kroki w pobliżu stajni. W tym czasie zajada to co podano do " stołu".
Po przeprowadzce do nowej stajni moje konie stały sie nierozłączne. cały czas spędzają ze sobą a jakakolwiek próba ich rozdzielenia kończy sie szałem i zdenerwowaniem drugiego konia. co mogę z tym zrobić? próbowałem rozdzielać i czekać, ale drugi koń zawsze zaczyna wariować i boje sie ze coś sobie zrobi. nie ma znaczenia czy obok sa inne konie czy, spokój jest tylko kiedy te dwa konkretne są razem ew. blisko siebie..
U mnie tez tak na poczatku było...wówczas odgrodziliśmy je zupełnie. Konie sie nie widzialy ale sie slyszały i czuły. Wyprowadzalam klacz, wałach wtedy dostawał szału kopał rżal i obgryzal co sie dało wokoło. wtedy wkraczały smakołyki i spokojny głos. Na początku były to krótkie rozłąki 2- 3 min. później zwiększaliśmy ten czas. Dzisiaj tylko wola klacz jak ona wychodzi i jak slyszy jej kroki w pobliżu stajni. W tym czasie zajada to co podano do " stołu".