Reklama
  • Moni12010-08-25 13:33:17

    CALKOWITY BRAK KOMPETENCJI !!!!!!UCZA JAK NIE POSTEPOWAC Z KONIEM!!!!KONIE WIAZANE ZA SZYJE DO OGRODZENIA

  • Moni1 2010-08-25 13:38:10

    ZAPOMNIALAM DODAC ZE DOTYCZY TO STAJNI STARY MIEDZESZYN !!!!!!!!

  • redakcja 2010-08-25 13:58:26

    No to trochę nie w porządku w stosunku do konia. U mnie kiedyś dziadek wiązał konie za szyję, ale za pomocą specjalnych pasów, tzw. naszelników. I nie do ogrodzenia!

  • Beata69 2010-08-25 15:49:36

    Moni 1Mam pytanie:dlaczego piszesz to forum na Stajni Jackowo a nie na Stary Miedzeszyn?Jako właścicielka koni w Stajni Jackowo, nie życzę sobie takich wpisów pod moim adresem.

  • Reklama
  • redakcja 2010-08-27 14:46:07

    Chyba dobrze, skoro uczą jak nie postępować z koniem? W przyszłości nie będą robić błędów. Albo nie masz racji, albo źle to obrałaś w słowa.No i znam konie, które są wiązane za szyję i jakoś nic im się nie dzieje. Co w tym złego? Stanie się koniom krzywda w ten sposób? Dziwna sugestia..

  • Moni1 2010-08-28 14:57:34

    Droga MIks2009,wszystko było by dobrze, gdyby uczyli jak NIE POSTĘPOWAĆ z koniem, niestety, u p. Tadeusza jest to normą, że wiąże konie za szyję do ogrodzenia - dodam że konie sa osiodłane i w ogłowiu!!! Popręg podpięty jak do jazdy i mogą tak stac przez cały dzień - cytuję: "CZEKAJĄC NA KLIENTA". Dla mnie to ZGOZA! Sama widziałam jak jeden z nich - Nadir próbował się schylić po trawę i mało się nie udusił. Smaczku wszystkiemu dodaje fakt, że drugim koniem jest arabka - Bakalia- po Służewcu - możesz sprawdzić jak chodziła. Szkoda gadać. Do p. Tadeusza nic nie dociera jak się mu mówi że tak to się wiązało konie pociągowe a nie gorącokrwiste. Facet wie lepiej! Nadmieniam że jak na mnie - początkującego jeźdźca to on jeździ gorzej ode mnie. I on chciał mnie uczyć! Dlatego wpisałam się na ich forum. chcę OSTRZEC wszystkich przed takim "INSTRUKTOREM". Szybko - po 3 jazdach, jak usłyszałam że mam KOPNĄĆ Nadira bo nie chciał iść po prostu zrezygnowałam z nauki u nich!!!

  • Epoka 2010-08-28 15:09:09

    To okrutne . Ale moja rada jest taka iż trzeba to na policję zgłosić lub do Animals czy innej fundacji zajmującej się takimi przypadkami .

  • MaryJane 2010-08-29 09:52:01

    Żeby konie stały w stajni osiodlane pare godzin to dla mnie nie do pomyslenia... Bo czekaja na klienta ? :-/ Wiadomo siodla się i kiełzna konia kiedy idzie na jazde i może tak troche czasu postac, ale bez przesady. Co do kopania może nie chodziło o to dosłownie... A co do umiejetności pana uczącego tam myslę, że nie jestes odpowiednia osobą żeby to oceniać skoro dopiero zaczynasz swoja przygode z jeździectwem. Proponuję żeby osoby tam jeżdżace sie wypowiadały... Bo żeby oceniać trzeba znać stajnie.

  • Reklama
  • ius 2010-08-29 15:25:13

    Jeżdżę w tej stajni od kilku miesięcy (przede wszystkim na Bakali, rzadziej na Nadirze) i prowadzę jej stronę internetową. 1. Zdarza się, że konie nie zostają rozsiodłane po powrocie z jazdy, ale dzieje się tak tylko wtedy kiedy kolejna osoba ma wsiąść na konia niedługo po powrocie poprzedniej (popręg ZAWSZE jest w takiej sytuacji rozluźniany więc nie stanowi to żadnego zagrożenia dla konia). Nigdy nie widziałem, żeby konie stały osiodłane i okiełznane "czekając na klienta". 2. Wiązanie za szyję do ogrodzenia rzeczywiście jest stosowane w odniesieniu do Nadira (Bakalia stoi w kantarze), ale nie stanowi to dla niego żadnego zagrożenia (nie schyla się po jedzenie, bo przy ogrodzeniu nie ma trawy, nie istnieje też zagrożenie spłoszenia się tak przywiązanego konia, bo oba są bardzo odważne, oswojone z hałasami (takimi jak quady, samochody itp) więc nie płoszą się). Nie zauważyłem, żeby konie były tam źle traktowane (inaczej bym tam nie jeździł) - są regularnie karmione, mają swobodny dostęp do padoku, a boksy są często sprzątane. 3. Co do umiejętności jeździeckich właściciela koni - nie są rewelacyjne, ale z pewnością wystarczające, żeby nauczać podstaw jeździectwa (profil stajni jest rekreacyjny, a nie profesjonalny) - z pewnością nie ma mowy o "kopaniu" konia, chodziło pewnie o mocniejszą łydkę (oba konie (a szczególnie Bakalia) doskonale reagują na pomoce więc nie wyobrażam sobie w ogóle, żeby konieczne było stosowanie czegokolwiek poza dosiadem i ewentualnie lekką łydką).

  • Montana 2010-08-29 15:38:46

    Wszyscy instruktorzy, czy ci którzy " uczą" i wydaje im się, że nimi są, a używają słowa " kopnij go " w odniesieniu do dania łydki -powinni zmienić zawód i zająć się handlem ziemniakami. Uczynią mniej szkód, a na chleb zarobią. Bywaja u mnie czasami ludzie, którzy posługują się łydkami i kopniakami grają na koniu niczym na bębnie. Wyszli własnie spod skrzydełek takich " panów Tadziów" i nie maja pojęcia o precyzyjnym i delikatnym posługiwaniu się pomocami. Znają za to doskonale hasło "dowal mu ". Czy to ma coś wspólnego z jazda konną??

  • redakcja 2010-08-29 16:16:45

    Racja, jeśli ktoś mówi "kopnij go" to niewiele chyba wie o właściwym użyciu pomocy, przecież w półparadzie nie ma mowy o kopniakach, a jeśli już instruktor tak mówi to jeźdźców, szczególnie początkujących, to co oni wtedy robią... kopią, bo myślą, że tak ma być a potem wchodzi to im w nawyk. Na hasło "mocniejsza łydka" każdy początkujący zareaguje prawidłowo a przynajmniej będzie się starał nie kopać konia. Co do wiązania koni tam nie wypowiem się, bo trzeba widzieć to miejsce i sposób wiązania. Może rzeczywiście nie ma tam trawy, więc nie mają po co konie się schylać, może podczas jazdy konie mają poluźniony popręg - pod koniec jazdy tak się robi. I może stoją osiodłane, bo za chwilę ma ktoś znów jeździć...Co do kopniaków jednak przesadą jest, żeby ktoś formułował zdanie w stylu "kopnij go", wtedy trzeba by kopnąć tego co tak mówi.

  • Epoka 2010-08-29 17:21:50

    Montana i rolphinka - racja . Całkowicie się z Wami zgadzam .

  • Reklama
  • Anula34 2010-08-29 19:15:20

    Mieszkam niedaleko stajni Stary Miedzeszyn i z przykrością stwierdzam że jest tam źle. Owszem konie są przywiązane do ogrodzenia za szyję osiodłane i w ogłowiu. To jedno.Tekst "daj mu z kopa" słyszany tam jest często jak koń nie chce iść lub zakłusować, nawet mówione jest do dzieci ledwo jeźdżących.W weekendy najczęściej te konie siedzą na malym okrąglaku w pelnym słońcu (mówie tu o tych dniach wakacji w których temperatura dochodzila do 50 stopni w słońcu), albo osiodłane czekają nawet do godziny na jeźdźca.Konie pracują około 3 godziny dzienie pod siodłem, bywało tak że to były 3 godziny pod rząd ciągle w teren i spocone wracały do stajni na "zamianę jeźdźców".Budynek stajni jest bardzo prowizoryczny, więcej rzec nie mogę bo nie oglądałam wnętrza.stajnia posiada również kozy które stoją w hatce z kilku desek, a stały tam kiedyś te konie. Struktura tego budyneczku przypomina ofiarę tsunami.Nieraz te konie uciekały do sąsiedniej stajni (uwaga! nie do koni ale do owsa).A! Ius. Wiem ze bronisz tej stajni ale jak sie mają Twoje słowa do tego jak wracasz z terenu z koniem spoconym jak byś go skąpał. Jak jeździłeś w sasiedniej stajni z moją koleżanką to często było widać po koniu że teren był ostry, co potwierdzila koleżanka mowiąc że na drodze przy osiedlu galopowaliście "na dziko" w te i spowrotem.Nie każda stajnia ma być na 6 gwiazdek ale niech będą zapewnione koniom godne warunki bytu. To tyle ode mnie

  • Montana 2010-08-29 20:42:01

    Nie wolno zgadzać się na niegodziwe traktowanie zwierząt, one nie są przedmiotami, czują , cierpią i maja uczucia. Chamstwo, bestialstwo i złe traktowanie " braci mniejszych " to chleb powszedni naszych czasów, ale nie powinno się na to zezwalać i powinno się za to karać! Szczególnie uczenie młodzieży brutalnego podejścia do zwierząt daje szybkie i trwałe efekty, " czym skorupka za młodu...". Mamy ogólny problem w jeździectwie, nie wszyscy uczący młodzież powinni piastować swoją funkcję, a jeśli dodamy do tego brak umiejętności, szacunku i serca do zwierząt mamy gotowy smętny obrazek. Ale to nie znaczy, że mamy spokojnie patrzeć jak chamstwo maltretuje konie, psy itd. należy okazywać oburzenie i domagać się zmiany warunków bytowania zwierząt, są na to odpowiednie paragrafy i kary.

  • Moni1 2010-08-29 20:58:49

    Montana,zgadzam się z toba całkowicie! Niestety, tuż obok jest inna stajnia -Jackowo i jak była kontrola to poszli do nich a nie do Stajni Stary Miedzeszyn! Chamstwo polegało na tym, że właściciele tej stajni oświadczyli że u nich nie ma kni tylko sa kozy i dlatego nie mieli kontroli. W tej drugiej chyba wszystko po kontroli jest ok, bo czasami jak przechodze obok to widze że nieźle prosperują i koniom nie dzieje się krzywda, sa zadbane i strasznie rozpieszczone. Podchodzą do każdego kto się do nich chce zbliżyć.Co do tego żebym sie nie wypowiadała na temat nauki prowadzonej przez p. Tadeusza, bo sama uczę się jeździć, to przeciez napisałam, że jestem początkującym jeżdżcem :) Ale nie staję przxy próbie anglezowania na strzemionach i przede wszyskim nie jeżdżę w spodniach od garnituru, czapsach i pantoflach:(((((

  • Moni1 2010-08-29 21:06:17

    Zapomniałam dodać,że o tej konroli wiem od osoby która jeżdzi w stajni Jackowo. Właściciele nie mają nic do ukrycia i rozmawiają ze swoimi klientami. Wiem też, że przeprowadzili remont stajni, odnowili boksy itp. życzę im powodzenia, ale po p. Tadeuszu nie mam jakoś ochoty na dalszą nauke jazdy. Straciłam zapał. Mam nadzieję że mi to minie.:(((

  • ius 2010-08-29 21:47:47

    Anula34 -> napiszę to wprost, ale jeżeli chcesz dyskutować to nie kłam - zawsze przed powrotem do stajni stępuję konia i nigdy nie zdarza mi się odstawić konia spoconego do stajni (nawet po ostrym terenie), a co do kilku prostych galopem po polanie to nie stanowi to żadnego wyczynu dla młodej klaczy arabskiej po karierze wyścigowej.   Do pozostałych -> ja nie mam wątpliwości, że konie w Stajni Stary Miedzeszyn są prawidłowo traktowane (jeżdzę tam już ponad pół roku) i nie dzieje im się krzywda (gdyby było inaczej to na pewno bym tam nie jeździł). Poza mną w stajni jeździ sporo osób (początkujący i zaawansowani jeźdźcy), które regularnie tam wracają i podobnie jak ja nie mają zastrzeżeń, a to że Moni1 nie umiała poradzić sobie z koniem na padoku i poddała się po 3 jazdach jest jedynie jej problemem i nie musi w taki sposób wyrażać swojego rozgoryczenia.

  • Reklama
  • Blondi 2010-08-29 21:54:55

    To może i ja się wypowiem na temat owej "stajni".Konie mają tam źle, nie jest dopilnowana sprawa jedzenia, warunków bytowania, dostępu do wody, odpowiedniego dbania o zdrowie. Na początku -jak tylko pojawił się tam Nadir -próbowałam pomóc w zajeżdżaniu konia, praca z ziemi itp itd. Niestety okazało się to niemożliwe ze względu na brak możliwości współpracy z właścicielami. Razem z koleżanką chciałyśmy załatwić przyjazd znajomego kowala (za darmo), właściciel odmówił twierdząc, że sam sobie idealnie poradzi... dodam, że brak mu doświadczenia, odpowiedniego sprzętu, nie wspominając o umiejętnościach -co było widać po kopytach konia (w wieku kiedy koń nadal się rozwijał!).Jak konie wyglądają to każdy może zobaczyć... już samo to, że z daleka nie zbyt widać różnicę w budowie arabki i pół-zimnokrwistego konia, który zapowiadał się na dobrze rozwiniętego, potężnego konia jak był młody mówi samo za siebie...Często widzę konie uwiązane w siodłach i w ogłowiach.Właściciele nie byli chętni do skorzystania z mojej pomocy w nauce jazdy jak tylko zaczynali stawiać pierwsze kroki na koniach, nie mieli więc właściwie nigdy nauki jazdy konnej z instruktorem, a sami siebie uważają za takich i niestety uczą...Podpisano: sąsiadka od 30 lat, amazonka od 20 lat, instruktorka od 8 lat, właścicielka konia od 8 lat.

  • MaryJane 2010-08-29 22:14:01

    Koleżanko po "ostrym" terenie dwugodzinnym (z górką) na ponad 20letnim koniu wracałam do stajni i koń byl suchutki i bylo to lato, ale wieczór więc bylo już chlodno. Wiadomo w upał sie tak nie jeździ... Wszytko zalezy tez od kondycji konia.

  • Olka96 2010-08-29 22:18:39

    To smutne że są takie stadniny w których można zobaczyć zapuszczone lub nieszczęśliwe konie przywiązywane jak ktoś wcześniej wspomniał do ogrodzenia za szyję. Niestety strasznie trudno o karę dla takich sadystów w dzisiejszym świecie i prawo nie działa tak jak powinno a tacy ludzie dalej robią tak straszne rzeczy.

  • Ewelina&Bestia 2010-08-30 11:00:50

    Hm, ilość głosów "za" i "przeciw" stajni mówi sama za siebie. Okropne. Takim ludziom powinno się robić to samo, co robią koniom! Hołdują średniowiecznym zasadom traktowania koni jak przedmioty. Niestety, przekonanie takich ludzi do własnych racji jest raczej niemożliwe.

  • MaryJane 2010-08-30 12:14:02

    Jesli ten pan jak pisze Blondi nie ma doświadczenia z konmi, papierów do nauki jazdy i sam kiepsko jeździ to dlaczego wogóle ma konie jesli nie umie się nimi zająć ? I do tego jeszcze uczy jeździc konno... :-/ Moim zdaniem umiejętności instruktorów powinny byc sprawdzane i ogolnie powinno byc to jakoś kontrolowane... Wyrywkowo np. jak sa prowadzone jazdy i jak sam instruktor jeździ co by mogło poprawić jakość nauki która cóż często pozostawia dużo do życzenia... Osoby nie kompetentne nie powinny mieć takich uprawnień i tylko z nimi powinno sie uczyć innych...

  • Moni1 2010-08-31 09:25:11

    DO LUS:Anula34 -> napiszę to wprost, ale jeżeli chcesz dyskutować to nie kłam - zawsze przed powrotem do stajni stępuję konia i nigdy nie zdarza mi się odstawić konia spoconego do stajni (nawet po ostrym terenie), a co do kilku prostych galopem po polanie to nie stanowi to żadnego wyczynu dla młodej klaczy arabskiej po karierze wyścigowej.   Do pozostałych -> ja nie mam wątpliwości, że konie w Stajni Stary Miedzeszyn są prawidłowo traktowane (jeżdzę tam już ponad pół roku) i nie dzieje im się krzywda (gdyby było inaczej to na pewno bym tam nie jeździł). Poza mną w stajni jeździ sporo osób (początkujący i zaawansowani jeźdźcy), które regularnie tam wracają i podobnie jak ja nie mają zastrzeżeń, a to że Moni1 nie umiała poradzić sobie z koniem na padoku i poddała się po 3 jazdach jest jedynie jej problemem i nie musi w taki sposób wyrażać swojego rozgoryczenia.cZŁOWIEKU, ty chyba nie wiesz o czym mówisz!Jak możesz coś zaobserwować skoro jesteś tam tylko RAZ w tygodniu i to rano?Ja byłam tam przez 2 tygodnie codziennie zanim wsiadłam na Nadira!!!!Na "Okrąglaku" - duże słowo - mała sprawa, spędziłam tylko 1 godzinę!!!! Dwie pozostałe lekcje były w tzw. teren!!!!. Faktycznie przychodzi dużo początkujących i stałych osób, ale ci stali przychodzą tylko dlatego że dostają konie do własnej dyspozycji i robią z nimi co chcą w terenie bez nadzoru właścicieli, a nowi... nie wiedzą jak prawidłowo odchodzic sie z końmi  i ucza się głupot.Ja w tej chwili jeźdźę konno u BW w Aleksandrowie i jest tam o całe  NIEBO  lepiej zarówno dla jeźdźców jak i koni!!!

  • Anula34 2010-08-31 10:13:14

    Zgadzam się z Moni1, Ius nie możesz powiedzieć w 100% że wiesz co sie dzieje w stajni skoro jesteś tam około 2 godziny z czego godzine na koniu poza stajnią.Co do klaczy po wyścigach jej wcześniejsza kariera wyścigowa nie oznacza że można tak robić z koniem, szczególnie ze wracała do stajni bardzej nerwowa niż jak wyjeżdżała.Słowa Blondi są podsumowaniem całej stajni. Jeśi chodzi o praktyki kowalskie sama widzialam jak po zimie pierwszy jeździec przyjechał na jazde a własciciel już osiodłanego konia werkował i ruszali.Ludzie owszem przychodzą tam bo nie znają standardów jakie obowiązują przy obsłudze koni. I oczywiscie są tacy co lubią zaszaleć bez konsekwencji.Co do kontroli. Jak sie dowiedziałam że dotarła do sąsiedniej stajni konie ze Starego Miedzeszyna "zniknęły" na kilka dni. Często tamtędy chodzę kilka razy dziennie i nie widziałam ani słyszałam żadnego konia. Ale konie wróciły. Część moich sasiadów któży też tam mieszkają w okolicy (i interesują się stajniami) zgadzili się ze mną że koni nie było przez kilka dni.

  • Reklama
  • redakcja 2010-08-31 14:41:35

    Być może ius pisze to co tam widzi. Tylko ile on może zauważyć przez godzinę pobytu na terenie stajni? (druga godzina spędzona w terenie..) A ta klacz arabska.. może ma za sobą karierę wyścigową, ale chyba jest jakiś powód, że przestała biegać na torze? Gdyby się do tego jeszcze nadawała, to nadal by się ścigała. W takim razie chyba nie jest wskazane forsować ją w terenie. Nie wiem jak wyglądają dni w tej stajni, bo tam nie byłam. Z tego co tu czytam, wnioskuję, że:- konie są tam źle traktowane i nieszczęśliwe.- zwierzętami wiązanymi łańcuchem, które widuję to krowy na łące.- konie męczą się w upały na dworze. przecież w każdej normalnej stajni koń od razu po jeździe jest odprowadzany do boksu. Przez tą godzinę, którą odczekuje na słońcu w Miedzeszynie, w normalnej stajni zdąży odpocząć w chłodnym, zacienionym boksie. Kiedy jeździec już się pojawi, konia znów można osiodłać. Czy nie czuć w tym nutkę lenistwa i obojętności?I czy ktoś poprosił tego "instruktora" o pokazanie uprawnień? chyba znam odpowiedź..

  • redakcja 2010-09-01 21:10:18

    Sytuacja z tego co pzeczytałam nie wygląda za fajnie.. Ile oni mają tam koni.... Po jak oglądałam stronę to były opisane tylko 2.

  • Moni1 2010-09-02 08:01:18

    do Miks2009Klacz- Bakalia z tego co mi mówiono została sprzedana przez p. Wyżyka bo nie sprawdzala się na torze - nie wygrywała;Na moje pytanie, czy jazda będzie z instruktorem, p. Tadeusz powiedział że ma uprawnienia.Z tego co wiem, nikt się o takie rzeczy raczej nie pyta, a jeśli już, to nie żąda dokumentów.Jest tam po prostu taniej niż gddzie indziej :((( i dlatego maja chętnychdo GABAtak, sa tam tylko 2 konie : Nadir - podobno mieszanka folblutta  i klaczy zimnokrwistej i Bakalia - arabka.Słyszałam, że w zeszłym roku była tam jeszcze jedna klacz, ale juz jej nie ma. Podobno 15 letnia matka Nadira. Nie wiem nic na jej temat - może ktoś coś więcej wie, może BLONDI, skoro jak mówi jest ich sąsiadką i próbowała z nimi współpracować?

  • tala1992 2010-09-02 08:58:16

    przepraszam że sie wtracam, ale macie może strone tej stadniny? w takiej sytuacji najlepiej robić zdjęcia na zdjęciach widać najlepiej jaka jest sytuacja bo wypowiedzi są różna, a powrót z terenu nakręcić krótki filmik, moim zdaniem szybciej sie dogadacie, ja wogóle nie znam tej stadniny, ale po tym jak przeczytałam co piszecie ni zdecydowałabym sie na jazdę i próbowałabym skontaktować sie z jakąś osobą co zna sie troche na prawie a potem do jakiejś fundacji która po takim zgłoszeniu ma obowiązek skontrolować sytuacje zwierząt...  

  • Moni1 2010-09-02 09:08:51

    Do Tala1992Kochana, co z tego że będę robiła zdjęcia czy kręciła filmik, skoro kontrola już była, ale z tego co mi wiadomo, konie zostały wyprowadzone w nocy przed kontrolą i wróciły po kilku dniach:((Kontrola została przeprowadzona w stajni znajdujacej się obok:(((Na nieszczęście, mają ten sam adres, choc są to dwie różne stajnie i różnie prowadzone przez różne osoby. To chyba jakaś rodzina czy coś. Jedyne wyjście jakie widzę to przeprowadzenie kontorli z tzw."DOSKOKU" czyli nasłania konkretnie na ich stajnię.Poza tym, p. Tadek nie daje robić zdjęć - chyba żę jeździsz na jakimś koniu i on ci zrobi zdjęcie, ale nic poza tym:(Strona do tej stajni to www.starymiedzeszyn.galopuje.pl

  • Montana 2010-09-02 09:10:39

    Tala świetny pomysł z robieniem zdjęć dotyczących warunków i traktowania koni w tej stadninie. Myślę że dokumentacja, to dowód na to co się u nich dzieje i możliwośc wpłynięcia na polepszenie warunków koni.

  • Blondi 2010-09-02 14:03:19

    "Słyszałam, że w zeszłym roku była tam jeszcze jedna klacz, ale juz jej nie ma. Podobno 15 letnia matka Nadira. Nie wiem nic na jej temat - może ktoś coś więcej wie, może BLONDI, skoro jak mówi jest ich sąsiadką i próbowała z nimi współpracować?"Fredka to trzeci koń, który był w tej stajni. JAk Nadir i Bakalia była wykorzystywana do jazdy, jako normalny koń rekreacyjny, wożąc też dzieci z przedszkoli. Była klaczą zimnokrwistą. Jak wiadomo konie zimnokrwiste nie są przystosowane fizjologicznie do jazdy wierzchem w takim samym stopniu jak konie gorącokrwiste... Oprócz worzenia ludzi była wykorzystywana  do robót w polu z pługiem. Jedzenie dostawała podobnie "wyrywkowo" jak Nadir i Bakalia. Któregoś dnia pracowała około 5 godzin pod jeźdzcami po czym poszła pracować w polu... Wyróciła po zastrzyku adrenaliny w serce podanym przez weterynarza. Klacz padła w nocy... Weterynarz stwierdził padnięcie z powodu przepracowania i niedożywienia. Klacz, która powinna ważyć około 900-1000kg ważyła niecałe 600... Oficjalnie właściciele podają, że nie wytrzymało jej serce...Dodam, że nie tylko konie są tam traktowane źle. Przez około 25 lat nie kojarzę żeby jakikolwiek pies był tam dłużej niż kilka lat... większość z nich "znika" po jakimś czasie, przeważnie nie dłuższym niż rok. Uciekają? Zdychają? Różnie bywa...

  • Blondi 2010-09-02 14:05:12

    Trochę żle się napisało... Ramka zeszła na mój tekst... Ale chyba wystarczająco czytelne ;-)

  • Blondi 2010-09-02 15:06:25

    Na moje pytanie, czy jazda będzie z instruktorem, p. Tadeusz powiedział że ma uprawnienia.Z tego co wiem, nikt się o takie rzeczy raczej nie pyta, a jeśli już, to nie żąda dokumentów.Jest tam po prostu taniej niż gddzie indziej :((( i dlatego maja chętnychTrochę prawa: "Minister Tomasz Lipiec Odpowiedź na interpelację w sprawie zachowania środków bezpieczeństwa podczas nauki jazdy konnej Szanowny Panie Marszałku! W związku z interpelacją złożoną przez Poseł na Sejm RP Halinę Molkę, przekazaną przy piśmie nr SPS-023-6319/07 z dnia 31 stycznia 2007 r., w sprawie zachowania środków bezpieczeństwa podczas nauki jazdy konnej, uprzejmie informuję, co następuje. Zagadnienie dotyczące uprawnień, które umożliwiają prowadzenie zajęć z jazdy konnej, zawarte zostały w art. 44 ust. 1 i 1a, ustawy z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej (Dz.U. z 2001 r. Nr 81, poz. 889, z późn. zm.). Zgodnie z przywołanymi przepisami, zajęcia z rekreacji ruchowej mogą prowadzić nauczyciele wychowania fizycznego, trenerzy i instruktorzy. Rozporządzenie ministra edukacji narodowej z dnia 27 czerwca 2001 r. w sprawie kwalifikacji, stopni i tytułów zawodowych w dziedzinie kultury fizycznej oraz szczegółowych zasad i trybu ich uzyskiwania (Dz.U. z 2001 r. Nr 71, poz. 738 z późn. zm.) określa między innymi warunki, jakie muszą spełnić osoby, aby uzyskać uprawnienia instruktora rekreacji ruchowej oraz organizatorów kursów, których absolwenci uzyskają uprawnienia zawodowe. Na podstawie ww. przepisów zajęcia z jazdy konnej, mogą prowadzić trenerzy, instruktorzy sportu w danej dyscyplinie oraz instruktorzy rekreacji ruchowej ze specjalnością jazda konna. Osoby nieposiadające ww. uprawnień nie mają prawa prowadzenia zajęć z jazdy konnej. Prawo do prowadzenia kursów mają szkoły wyższe, które prowadzą kierunek wychowanie fizyczne, turystyka i rekreacja lub podmioty, które uzyskały zgodę ministra sportu. Organizator, który ubiega się o możliwość organizacji szkoleń, które kończą się zdobyciem uprawnień zawodowych, ma obowiązek przedstawić program oraz wykaz kadry z odpowiednimi uprawnieniami. W gospodarstwach agroturystycznych zatrudniane są przede wszystkim osoby posiadające tytuł instruktora rekreacji ruchowej. Aby zostać instruktorem rekreacji ruchowej ze specjalnością jazda konna należy ukończyć kurs w tej specjalności. Kurs ten obejmuje zarówno część ogólną, jak i specjalistyczną. Część ogólna kursu w swoim programie zawiera między innymi teorię i metodykę rekreacji, biologiczne podstawy rekreacji, humanistyczne podstawy rekreacji oraz organizację imprez rekreacyjnych. W ramach tych przedmiotów odbywają się wykłady i ćwiczenia z zakresu ogólnej wiedzy na temat rekreacji, budowy i czynności poszczególnych układów organizmu człowieka, wiadomości z zakresu układu ruchu, udzielania pierwszej pomocy oraz ogólnych zasad bezpieczeństwa przy uprawianiu jazdy konnej, a także przepisów ruchu drogowego. Każdy absolwent kursu zostaje wyposażony w wiedzę, jaką później jako instruktor przekazuje osobom, z którymi prowadzi zajęcia. Nie można oczywiście wykluczyć, że w przypadku właścicieli gospodarstw agroturystycznych, mogą się zdarzać przypadki niewłaściwego postępowania. Jednakże z informacji od organizatorów kursów wynika, że coraz więcej właścicieli gospodarstw agroturystycznych, które w swojej ofercie mają możliwość korzystania z nauki jazdy konnej, kończy specjalistyczny kurs lub zatrudnia osobę do tego uprawnioną. Wymuszają to na nich firmy ubezpieczeniowe, które nie chcą ubezpieczać gospodarstw, jeżeli właściciel nie posiada stosowych dokumentów uprawniających do prowadzenia zajęć z jazdy konnej lub nie zatrudnia osoby z tymi uprawnieniami. Z poważaniem Minister Tomasz Lipiec Warszawa, dnia 23 lutego 2007 r." Właściciel konia ma "uprawnienia" do wypożyczenia konia osobie w celu jazdy, lecz nie ma uprawnień do prowadzenia jazdy konnej. W razie jakiegokolwiek wypadku nie ma ubezpieczenia. To tak jak właściciel samochodu może go pożyczyć komuś... ale nie może uczyć jazdy samochodem. Polecam sprawdzanie papierów z uprawnieniami, zanim zdecydujecie się na naukę w jakimś miejscu. Samo stwierdzenie "jestem uprawniony" nie oznacza uprawnienia do nauki.

  • ius 2010-09-02 23:40:30

    Ok, bo widzę, że dziewczynki wkręciły się bardzo w obronę "biednych, dręczonych przez właściciela koników" i ta cała durna sytuacja coraz bardziej się rozkręca. Rozumiem, że temat walki ze złym traktowaniem koni jest modny i sam czuję odrazę do ludzi, którzy sprawiają, że zwierzęta (a szczególnie konie) cierpią, ale byłbym raczej ostrożny w formułowaniu oskarżeń mając wiedzę i doświadczenie jakim dysponuje Moni1, której profil wygląda na założny na tym portalu tylko po to, żeby zaszkodzić stajni.   Jak sama stwierdziłaś nie znasz się na koniach i miałaś dopiero 3 lekcje nauki jazdy. Stajnie i konie znasz więc pewnie jedynie z filmów i książek, w których piękne wierzchowce mieszkają sobie w kolorowych stajniach i pasą się na rozległych zielonych polanach. Otóż w rzeczywistości polskiej (z nielicznymi wyjątkami) wygląda to trochę inaczej, a Ty swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami szkodzisz teraz wizerunkowi stajni, a wiec również jej rozwojowi i poprawie warunków.   Ja jeszcze raz podkreślam, że nie widzę tam żadnego zagrożenia dla koni, chociaż kilka rzeczy zmieniłbym, gdyby była to moja stajnia. Co więcej skoro już porównujemy konie z końmi ze stajni obok, to uważam, że te w Starym Miedzeszynie są znacznie spokojniejsze i przyjaźniej nastawione do ludzi (to dotyczy szczególnie Bakali, której ufam tak jak nie ufałem do tej pory żadnemu koniowi) - zarówno podczas czyszczenia i siodłania, jak i podczas jazdy. To prawda jednak, że stajnia obok prowadzona jest w bardziej profesjonalny sposób, ale wynika to z dłuższego doświadczenia jej właścicieli oraz ich większej wiedzy w zakresie hodowli koni.   Jeżeli którakolwiek z Was ma pewność lub chociaż podejrzenie, że koniom w stajni dzieje się krzywda to proponuję wezwać odpowiednie służby do przeprowadzenia kontroli - ciekawy tylko jestem która z Was pokryje koszty tej kontroli i chociaż napisze zwykłe "przepraszam" na tym forum kiedy okaże się, że koniom nie dzieje się krzywda. Będę w tej sprawie rozmawiał z właścicielem koni kiedy następny raz będę w stajni.

  • Blondi 2010-09-03 01:40:29

    Widzę, że ius próbuje bronić... Może i Moni1 nie ma doświadczenia, nie bywała tak dużo w tej stajni, nie widziała za dużo... Nie wiem. Na moje uwagi co do stajni nie masz już argumentów? Obserwuję tę stajnię od początku jej istnienia, podobnie jak i Jackowo. Mieszkam bezpośrednio obok tych stajni i widzę naprawdę dużo... Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości czy znam się na koniach to proszę o wiadomość prywatną -wtedy będę mogła przedstawić papiery instruktorskie oraz ukończenia studiów zootechnicznych. Dodatkowo mogę pokazać kilka moich zdjęć z końmi jak miałam 10 lat.Ius -może napiszesz dlaczego zrezygnowałeś z jazdy w Jackowie? Cena taka sama... Czyżby ktoś zabronił ci jazdy na jakimś koniu? Ciekawe dlaczego...Przy okazji rozmowy z właścicielami może spytasz się dlaczego ich konie biegały ostatnio luzem po okolicy? Po asfaltowych drogach gdzie jeżdżą samochody...

  • Moni1 2010-09-03 11:48:38

    Do IUS"byłbym raczej ostrożny w formułowaniu oskarżeń mając wiedzę i doświadczenie jakim dysponuje Moni1, której profil wygląda na założny na tym portalu tylko po to, żeby zaszkodzić stajni."Jak sama stwierdziłaś nie znasz się na koniach i miałaś dopiero 3 lekcje nauki jazdy. a Ty swoimi nieprzemyślanymi wypowiedziami szkodzisz teraz wizerunkowi stajni, a wiec również jej rozwojowi i poprawie warunków.  Ja jeszcze raz podkreślam, że nie widzę tam żadnego zagrożenia dla koni, chociaż kilka rzeczy zmieniłbym, gdyby była to moja stajnia. Co więcej skoro już porównujemy konie z końmi ze stajni obok, to uważam, że te w Starym Miedzeszynie są znacznie spokojniejsze i przyjaźniej nastawione do ludzi (to dotyczy szczególnie Bakali, której ufam tak jak nie ufałem do tej pory żadnemu koniowi) - zarówno podczas czyszczenia i siodłania, jak i podczas jazdy. To prawda jednak, że stajnia obok prowadzona jest w bardziej profesjonalny sposób, ale wynika to z dłuższego doświadczenia jej właścicieli oraz ich większej wiedzy w zakresie hodowli koni.Jeżeli którakolwiek z Was ma pewność lub chociaż podejrzenie, że koniom w stajni dzieje się krzywda to proponuję wezwać odpowiednie służby do przeprowadzenia kontroli - ciekawy tylko jestem która z Was pokryje koszty tej kontroli i chociaż napisze zwykłe "przepraszam" na tym forum kiedy okaże się, że koniom nie dzieje się krzywda. Będę w tej sprawie rozmawiał z właścicielem koni kiedy następny raz będę w stajni."Ta...chyba najwyższy czas odpowiedzieć.Profil został założony po to aby sie dowiedzieć czegos nowego o koniach i OSTRZEC innych jeźdźców przed Stajnią Stary Miedzeszyn!!Jeśli jej to zaszkodzi, to nie mam nic przeciwko temu. Co do mojego doświadczenia - to chyba nie ty powinieneś sie wypowiadać. Z końmi mam doczynienia od dziecka (5 lat). Do tej pory, mój dziadek z którym mieszkamy ma 2 konie zimnokrwiste - pracuja w polu. Nie mam tylko doświadczenia jako jeżdziec, bo "wozić dupę" na koniu to ja potrafię.:)))Natomiast jeśli chodzi o konie ze stajni obok, to po tym traumatycznym przeżyciu jazdy z p. Tadeuszem, poszłam właśnie tam, aby kontynuowac naukę. Zostałam  jednak poinformowana już na pierwszej lekcji - przez p. Beatę, że nie sa to konie czysto rekreacyjne które będą chodziły jeden za drugim, tylko sami induwidualiści:)) To ona właśnie skierowała mnie do Aleksandrowa do BW za co jestem niezmiernie wdzięczna. :)))Nie wiem jak zachowuje się Bakalia, bo na niej nie jeśdziłam. Nadir natomiast na piewszym spotkaniu ze mna , najpierw mało mnie nie ugryzł - zdążyłam odskoczyć, a później próbował mnie kopnąć przy dotyku nogi. Kopyta sa w opłakanym stanie.:(((Czy maja większe doświadczenie w stajni obok, to nie wiem. Podobno zaczynali w tym samym czasie:))) Ale wiedzę z hodowli maja naprawdę wielką:}Jak juz pisano wczesniej, odpowiedznie służby  były wezwane do kontroli, natomiast w Stajni Stary Miedzeszyn - jakimś dziwnym trafem nie było koni!!!!!To też daje do myślenia, jakimi ludźmi są właściciele.....

  • Anula34 2010-09-03 16:09:56

    Ius zejdź z Moni1, bo nie tylko ona sie źle wypowiadała o stajni. Nie widzę żebyś mial obronne argumenty przeciw Blondi czy chociażby mnie. Jak Twoje obrona (to że jeźdźisz tam pół roku) ma się do osób które znają tą stajnię i właścicieli od kilku lat. Tekst o "dziewczynkach" znających koniki z pieknych filmów i fotografii o galopie po plaży można napisać jak by się ktoś czepiał że te konie nie maja różowych wstążek w grzywie. A tu widzimy poważne argumenty, więc utrzymaj rozmowę na poważnym poziomie.

  • Moni1 2010-09-08 18:56:41

    Jak widać Ius nie chce się wypowiadać>))Z tego co wiem, to w sobotę konie znowu stały uwiązane do ogrodzenia sznurkiem za szyję  w ogłowiach i siodłach od  9 rano do 18 wieczorem :((( Popręgi były niestety dociągnięte :((P. Tadeusz ok. 11 miał lekcje : jechał sam na Bakalii a na Nadira wsadził chłopca może 9-10 letniego, który nie dosięgał do strzemion ( widziałam że pusliska były zawinięte dookoła strzemienia) i jak zwykle w takich wypadkach gdy Nadir nie chciał iść usłyszałam że powiedział do dziecka : "kopnij go piętą i ściągnij lejce bardziej aż zakręci i pójdzie". Powrót z "terenu" wygladał dokładnie tak samo. Nadmieniam, że po okolicy chodziłam od 8,30 do ok. 16 po południu.Konie po powrocie zostały uwiazane i stały. Znowu czekały na klienta:((( Ciarki mi przeszyły po grzbiecie  i mimo że było w lasku sporo grzybów - pojechałam do domu. Ok. 18 jak przejeźdźałam obok stajni, konie były dopiero rozbierane przez p. Tadeusza.

  • ius 2010-09-09 11:09:12

    Blondi -> do tej pory nie wiem dlaczego zabroniono mi jazdy na Mniszce w Jackowie - nikt nie miał na tyle odwagi, żeby mi to wyjaśnić i powiedzieć wprost. Właścicielka stajni poinformowała mnie tylko telefonicznie (i to wtedy kiedy ja zadzwoniłem), że właścicielka Mniszki zabroniła jeździć na swoim koniu KOMUKOLWIEK. A to właśnie ja (oczywiście nie tylko ja, bo widać było, że ktoś jeszcze nad tym koniem pracuje) nauczyłem Mniszkę spokoju i większej odwagi. Wcześniej nie potrafiła stać w miejscu, a jej stęp był kłusem, poza tym długo bała się chodzić w teren bez innych koni i często przerażały ją nawet poruszające się na wietrze liście.   Anula34 -> zgadzam się z Tobą, że w stajni nie jest idealnie, ale koniom nie dzieje się krzywda.   Moni1 -> poza rozmową z Wami zajmuję się jeszcze kilkoma poważniejszymi zajęciami więc nie mam komfortu codziennego odpisywania na Wasze głupotki. Dziwne, że zależy Ci na tyle, żeby spędzić cały dzień na obserwowaniu stajni, podczas gdy nie potrafisz wykonać prostej czynności, która pomogłaby koniom skoro uważasz, że są źle traktowane. Poinformuj odpowiednie służby i wtedy przekonamy się jak jest naprawdę. Rzucać oskarżenia każdy potrafi (szczególnie anonimowo przez internet), ale oskarżenia należy umieć udowodnić - i nie wystarczy tutaj subiektywana opinia kilku dziewczynek z okolicy, bo Waszym opiniom w razie potrzeby można przeciwstawić opinie zadowolonych klientów stajni - potrzebna jest opinia niezależnej, profesjonalnej organizacji zajmującej się zwierzętami. Póki co rzucając oskarżenia szkodzisz wizerunkowi stajni, a więc i prowadzącemu ją przedsiębiorcy - dopuszczasz się przestępstwa pomówienia (art. 212 Kodeksu karnego) i narażasz na pozew o odszkodowanie. Jeżeli chcesz pisać to co piszesz to znajdź obiektywne dowody, że koniom dzieje się w stajni krzywda (jeżeli takie znajdziesz to stanę po Twojej stronie) albo nie pisz wcale.

  • Blondi 2010-09-09 11:50:30

    Blondi -> do tej pory nie wiem dlaczego zabroniono mi jazdy na Mniszce w Jackowie - nikt nie miał na tyle odwagi, żeby mi to wyjaśnić i powiedzieć wprost. Właścicielka stajni poinformowała mnie tylko telefonicznie (i to wtedy kiedy ja zadzwoniłem), że właścicielka Mniszki zabroniła jeździć na swoim koniu KOMUKOLWIEK. A to właśnie ja (oczywiście nie tylko ja, bo widać było, że ktoś jeszcze nad tym koniem pracuje) nauczyłem Mniszkę spokoju i większej odwagi. Wcześniej nie potrafiła stać w miejscu, a jej stęp był kłusem, poza tym długo bała się chodzić w teren bez innych koni i często przerażały ją nawet poruszające się na wietrze liście.Proszę... nie pisz mi kto nauczył mojego konia spokoju :-) Widać, że nie masz zielonego pojęcia o arabach skoro ich rasową naturalną pobudliwość uważasz za strach a konia pełnego energii i chęci do pracy uważasz za niespokojnego. To ja byłam pierwszą osobą, która dosiadła tego konia, to ja jeździłam treningi na niej na Służewcu, to ja uczyłam ją normalnego funkcjonowania pod jeźdźcem po torach (jazda w pełnym siadzie, inne trzymanie wodzy, normalny wolny galop, spokojna jazda przy luźnej wodzy)... ale pewnie nie wiesz o czym piszę. Mniszka potrafiła normalnie stępować, ale pod warunkiem, że jeździec miał normalną elastyczną rękę, a nie wisiał jej na wodzy. Nic dziwnego, że próbowała "uciekać" skoro dostawała po pysku od ciebie. Jednym z powodów dla których zabroniłam tobie jazdy na Mniszce jest właśnie ten brak wyczucia i "psucie" mojej kilkuletniej pracy nad tym koniem. No i koń nie jest maszynką do galopowania... Mniszka bardzo ładnie chodzi w teren sama. Owszem -jest bardziej uważna, ale jak czuje więź z jeźdźcem to jest spokojna. Widocznie ciebie bardziej się bała niż czuła jedność skoro masz takie a nie inne z nią doświadczenia... No ale co ja piszę, pewnie znasz mojego konia lepiej niż ja...

  • Agatulec13 2010-09-09 14:31:25

    ius... Jak kończą Ci się argumenty i nie masz co pisać zawsze sięgasz do prawa, a raczej grozisz prawem? Nie długo zawołasz: ""mamo""?

  • Moni1 2010-09-09 14:46:07

    Do IUSMoni1 -> poza rozmową z Wami zajmuję się jeszcze kilkoma poważniejszymi zajęciami więc nie mam komfortu codziennego odpisywania na Wasze głupotki. Dziwne, że zależy Ci na tyle, żeby spędzić cały dzień na obserwowaniu stajni, podczas gdy nie potrafisz wykonać prostej czynności, która pomogłaby koniom skoro uważasz, że są źle traktowane. Poinformuj odpowiednie służby i wtedy przekonamy się jak jest naprawdę. Rzucać oskarżenia każdy potrafi (szczególnie anonimowo przez internet), ale oskarżenia należy umieć udowodnić - i nie wystarczy tutaj subiektywaną opinia kilku dziewczynek z okolicy, bo Waszym opiniom w razie potrzeby można przeciwstawić opinie zadowolonych klientów stajni - potrzebna jest opinia niezależnej, profesjonalnej organizacji zajmującej się zwierzętami.Ta... spędzam dzień tak jak mi się podoba, a tobie nic do tego. Przy stajni byłam zupełnie przypadkowo - byłam na grzybobraniu - a jak wiesz właśnie w tej okolicy lasy są bardzo grzybne.Straszyć prawem mnie nie musisz, bo nie masz podstaw do tego. Wcale nie jestem anonimowa jak to usiłujesz przedstawić - na moim profilu jest zarówno imie jak i nazwisko:)))Jak już pisano wcześniej, "odpowiednie służby" były poinformowane wcześniej, lecz ci twoi "Właściciele" wyprowadzili konie ze stajni przed kontrolą. to naprawdę daje do myślenia.... i praktycznie zniechęca do dalszego wzywania takich kontroli.Najlepiej zwalić odpowiedzialność na innych niz przyznać się do tego że nie ma się ŻADNEGO PODSTAWOWEGO POJĘCIA na temat hodowania koni i udzielania lekcji jazdy konnej....To zawsze chyba u "takich ludzi" ktoś inny jest winien, ludzie są kłamliwi i zawistni i to zawsze jacyś inni ludzie robią źle a nie oni:((( Brak podstawowej samokrytyki i zadufanie w sobie....

  • ius 2010-09-09 17:22:23

    Po pierwsze nikomu nie grożę prawem - poinformowałem tylko koleżankę, że to co robi jest przestępstwem, z którym mogą wiązać się konsekwencje. Oczywiste jest, że nikt ze stajni nie wystąpi z pozewem przeciwko niej pomimo, że otwarcie szkodzi stajni. Chciałem, żeby Moni1 zrozumiała, że żeby rzucać oskarżenia trzeba mieć dowody - tutaj dowodem może być TYLKO opinia niezależnej organizacji (nie wpisy na forum osób nie ponoszących żadnej odpowiedzialności za swoje słowa). Dlatego radzę Ci jeszcze raz, skoro masz wątpliwości odnośnie bezpieczeństwa i warunków koni w stajni to poinformuj odpowiednie służby. I nie odpowiadaj ciągle, że kiedyś już była przeprowadzana kontrola w stajni i że konie zniknęły. Ukrycie przed kontrolą dwóch koni nie jest taką prostą sprawą. Boksy dla koni też wtedy ukryto? Wywieziono je razem z końmi do lasu? Kiedy następnym razem będziesz w okolicy zbierała grzyby przez 8 godzin to weź ze sobą aparat i zrób kilka zdjęć przykładom rzekomego złego traktowania koni, które później możesz pokazać odpowiedniej organizacji (ze zdjęć Ci właściciele koni nie usuną).   Dla mnie sprawa jest jasna - nie zależy Wam na koniach, ale na szkodzeniu stajni. Od kilku tygodni nie robicie nic, żeby pomóc rzekomo źle traktowanym koniom, podczas gdy cały czas piszecie jedynie na tym forum, żeby szkodzić wizerunkowi stajni, która od niedawna zaczęła reklamować się w internecie.   Blondi -> Domyślałem się wcześniej, że jesteś właścicielką Mniszki. To świetny koń i przykro mi, że uważasz, że ją psułem. Przez kilka lat jeździłem na niej i zauważyłem ogromne postępy w jej zachowaniu w terenie (nie piszę, że jest to moją zasługa, ale uważam, że przyczyniałem się do tego i jestem pewny, że to nie ja ją psułem). Pode mną (kiedy już naprawdę nauczyłem się jeździć) była zawsze spokojna i pozwalała się precyzyjnie prowadzić nawet bez użycia wodzy. Starałem się pracować nad nią w terenie - uspokajałem ją i podchodziłem spokojnie do każdej rzeczy, której się bała, co po kilku powtórzeniach sprawiało, że następnym razem już się nie płoszyła. Po pewnym czasie, kiedy już nauczyłem się nad nią w pełni panować, chodziła odpowiednim tempem i rytmem na luźnej wodzy (również w galopie). Odnośnie samego galopu, to w moim wykonaniu było to zawsze najwyżej kilka prostych po polanie, przy czym najszybsze tempo nigdy nie było efektem popędzania jej przeze mnie, ale zwykłym tempem Mniszki. Poza tym nigdy nie zdarzyło mi się uderzyć albo szarpać Mniszki za wodze (podobnie jak żadnego innego konia) z powodu nieposłuszeństwa - takie zachowania obserwowałem jednak czasami u kilku osób ze stajni i zawsze bardzo mnie to raziło. Mniszka jest koniem, który nauczył mnie jeździć i chociaż na pewno początkowo, kiedy dopiero uczyłem się jazdy konnej, psułem ją, to uważam, że w momencie kiedy zabroniłaś mi na niej jeździć nie tylko jej nie psułem, ale odpowiednio pracowałem nad nią. Zrobiło mi się bardzo przykro kiedy właścicielka stajni poinformowała mnie telefonicznie, że nie zgadzasz się na jazdy na Mniszce nie podając przy tym żadnej przyczyny i nie dając mi szansy na obronę.

  • ius 2010-09-09 17:24:42

    Blondi -> co do żywiołowości i temperamentu koni arabskich to jest to cecha, którą obok ich pojętności i przyjaznego nastawienia do ludzi cenię najbardziej i dlatego jeżdżę wyłącznie na koniach tej rasy.

  • Anula34 2010-09-09 18:00:22

    Ius, co do kontroli która była, poświadczam że koni nie było przez kilka dni, a "boksy" to zwykła chatka. Właściciele stajni powiedzieli że oni mają tu TYLKO kozy i że pewnie chodzi o stajnie obok i dlatego kontrola była nie tam gdzie trzeba.I jeszcze raz Cię poproszę Ius, nie mów o dziewczynkach którym się nudzi i nie proś o argumenty o to że koniom jest źle, bo masz ich podanych wiele, nie tylko przez Moni1, lecz też przeze mnie i Blondi znające stajni kilka lat (wpardzie od początku istnienia, bo i ja pamiętam narodziny Nadira).

  • Blondi 2010-09-09 18:10:47

    I nie odpowiadaj ciągle, że kiedyś już była przeprowadzana kontrola w stajni i że konie zniknęły. Ukrycie przed kontrolą dwóch koni nie jest taką prostą sprawą. Boksy dla koni też wtedy ukryto? Wywieziono je razem z końmi do lasu? W tych "boksach" (jak to nazywasz) zostały postawione kozy i osoby ze służb zostały poinformowane, że tylko te oto kozy korzystają z owego pomieszczenia.   Dla mnie sprawa jest jasna - nie zależy Wam na koniach, ale na szkodzeniu stajni. Od kilku tygodni nie robicie nic, żeby pomóc rzekomo źle traktowanym koniom, podczas gdy cały czas piszecie jedynie na tym forum, żeby szkodzić wizerunkowi stajni, która od niedawna zaczęła reklamować się w internecie. Jak już wcześniej pisałam -na początku istnienia tej "stajni" pomagałam w układaniu Nadira (a był całkowicie dziki i agresywny -rzucał się na ludzi -spytaj się właściciela ile miał połamanych żeber po tym jak jego konik się na niego rzucił z kopytami). Jednak zrezygnowałam z tej pomocy jak zobaczyłam, że próbuję walczyć z wiatrakami. Jakakolwiek jazda czy praca z koniem, którego kopyta nie nadają się do użytku jest wbrew moim zasadom... Początkowo myślałam, że jest to sprawa niewiedzy, braku doświadczenia, ale jednak nie. To jest olewanie zwierzęcia i jego potrzeb. Moja próba pomocy nie została doceniona, nie było komu słuchać rad i wyrazić zgody na DARMOWY przyjazd doświadczonego kowala. Po tylu latach obserwowania sytuacji wiem, że jakakolwiek pomoc jest tam nierealna. Dopóki w naszym państwie odpowiednie służby nie zaczną działać normalnie -dopóty tak będzie. Przykładem może być Trybułowo gdzie urzędy i instytucje odpowiedzialne nie są w stanie zaprowadzić porządku od początku mojej przygody z końmi co najmniej. Jak było tak jest i podejrzewam, że będzie jeszcze długo niestety... Skoro tam przez tyle czasu i pomimo tylu kontroli, nakazów i zakazów nadal są konie to wątpię żeby tutaj cokolwiek byli w stanie zmienić. Moją pomocą koniom jest pisanie prawdy tutaj, ostrzeganie ludzi przed tym miejscem. Może jak do właścicieli dotrą informacje, że ludzie rezygnują z jazdy ponieważ widzą, że konie są źle traktowane to coś zmienią (chociaż w to wątpię) albo sprzedadzą konie.   Odnośnie samego galopu, to w moim wykonaniu było to zawsze najwyżej kilka prostych po polanie, przy czym najszybsze tempo nigdy nie było efektem popędzania jej przeze mnie, ale zwykłym tempem Mniszki. Powinieneś wiedzieć, że koń nie jest na tyle "myślący i odpowiedzialny" że będzie sam sobie dawkował odpowiednie tempo tak, żeby sobie nic nie zrobić. Podobnie jak jest u nich z jedzeniem -jak się dorwie do owsa to zje 10kg a potem padnie...

  • Moni1 2010-09-09 19:26:04

    do Ius" poinformowałem tylko koleżankę, że to co robi jest przestępstwem, z którym mogą wiązać się konsekwencje. Oczywiste jest, że nikt ze stajni nie wystąpi z pozewem przeciwko niej pomimo, że otwarcie szkodzi stajni. Chciałem, żeby Moni1 zrozumiała, że żeby rzucać oskarżenia trzeba mieć dowody - tutaj dowodem może być TYLKO opinia niezależnej organizacji (nie wpisy na forum osób nie ponoszących żadnej odpowiedzialności za swoje słowa). Dlatego radzę Ci jeszcze raz, skoro masz wątpliwości odnośnie bezpieczeństwa i warunków koni w stajni to poinformuj odpowiednie służby. I nie odpowiadaj ciągle, że kiedyś już była przeprowadzana kontrola w stajni i że konie zniknęły. Ukrycie przed kontrolą dwóch koni nie jest taką prostą sprawą. Boksy dla koni też wtedy ukryto? Wywieziono je razem z końmi do lasu? Kiedy następnym razem będziesz w okolicy zbierała grzyby przez 8 godzin to weź ze sobą aparat i zrób kilka zdjęć przykładom rzekomego złego traktowania koni, które później możesz pokazać odpowiedniej organizacji (ze zdjęć Ci właściciele koni nie usuną)."Dziękuje za info, na prawie trochę sie znam, bo zaczęłam studia na Politechnice, więc nie musisz mi uświadamiać czym jest pomówienie:) Z tego co wiem, boksy nie zostały wywiezione tylko konie, natomiast w "boksach" - duże słowo jak na to pomieszczenie, zostaly umieszczone kozy. Faktycznie, jak będę tam 24 września - po następnej pełni, zbierała grzyby, to na pewno wezmę aparat i spróbuję sfotografować wszystko. Znalazłam się tam przez przypadek, bo jak wiesz, lasy ciągną się prawie do Świdra i wędrując w stronę domu z grzybami przechodziłam obok stajni:)))Twój sarkazm był więc nie na miejscu. Co do twojej wypowiedzi na temat stajni obok, że nikt cię nie poinformował dlaczego nie możesz jeździć na "Mniszce", to najlepiej pytanie to skieruj do BLONDI - właścicielki konia, albo do właścicieli tej stajni..... Jak się po krótkim kontakcie z nimi zorientowałam, to są to osoby, które mówią wprost jeżeli coś jest nie tak, a jak nie mówią, to znaczy że nie chcą kogoś urazić i kieruja do innych stajni...Bądz poważnym człowiekiem i porozmawiaj z właścicielami Starego Miedzeszyna i Jackowa i dowiedz sie naprawdę jak było z kontrolą. Dopiero wtedy podejmij się obrony tej stajni...

  • Moni1 2010-09-13 08:56:24

    Do IUSNiestety, nie moge spelnic twojej prosby i nie wycofam tego co napisalam na temat stajni Stary Miedzeszyn. Po zmianie strony glownej Galopuje nie mam mozliwosci odpisywania prywatna poczta i dlatego pisze na forum. Zgodnie z twoja rada zrobilam zdjecia i wstawiam je z komentarzem na mojej galerii. Mam nadzieje ze teraz na FORUM przyznasz racje zarowno mi jak i BLONDI czy Anuli

  • Moni1 2010-09-13 09:29:26

    do WSZYSTKICH którzy się interesuja tym tematem:wrzuciłam - za "radą" IUS- a na swoim profilu zdjęcia z tej stajni. Możecie zobaczyć sami, czy nie mam racji NIE POLECAJĄC nikomu i ostrzegając przed tą stajnią.Konie naprawdę mają tam żle.Czekam na przeprosiny za obmawianie mnie przed innymi i za zarzucanie mówienia nieprawdy - pomówienia od IUS - a. Teraz chyba nie będzie już miał żadnych argumentów "ZA" stajnią:)Jeżeli to nie nastąpi, uznam go po prostu za zwykłego prostaka - który WOZI DUPĘ I NIE ZWAŻA NA DOBRO ZWIERZĄT!

  • ius 2010-09-13 11:54:42

    Moni1 -> przykro mi to stwierdzić, ale to Ty jesteś prostakiem, oszustką i manipulantką i najwyraźniej z jakiegoś powodu jesteś strasznie uprzedzona do stajni i teraz jestem już pewny, że JEDYNYM Twoim celem jest szkodzenie stajni.   1. prostakiem jesteś, bo uciekasz się do prostackich metod stosując szantaż w postaci próby ograniczania moich wypowiedzi poprzez pisanie, że jeżeli nie przyznam Ci racji, to będę "zwykłym prostakiem który wozi dupę i nie zważa na dobro zwierząt",   2. oszustką i manipulantką jesteś, bo moją wiadomość do Ciebie z prośbą o nie szkodzenie stajni i argumentacją za tym przemawiającą wysłałem pod koniec sierpnia, a Ty nagle teraz uznajesz za stosowne odpowiedzieć na moją prywatną wiadomość na forum publicznym, pomimo że przez 2 tygodnie nie odpowiedziałaś mi prywatnie (możliwość wysłania wiadomości prywatnej istniała wcześniej i nadal istnieje wbrew temu co twierdzisz). W wiadomości tej tłumaczyłem Moni1, że staram się wpływać na właściciela stajni, żeby wprowadzał zmiany w jej funkcjonowaniu co przynosi już pierwsze efekty i że pisząc takie rzeczy na forum utrudnia mi zadanie szkodząc stajni.   3. uprzedzona do stajni jesteś, bo od kilku tygodni zdajesz nie zajmować się niczym innym - odważyłaś się włamać nie proszona na teren prywatny i opublikować zdjęcia prywatnej posesji bez zgody właścicieli co jest niezgodne z prawem (wyobraź sobie, że wchodzę do Twojego domu pod Twoją nieobecność, robię zdjęcia i publikuję je w intrnecie),   4. jedynym Twoim celem jest szkodzenie stajni, bo wbrew mojej radzie dotyczącej zrobienia zdjęć stajni i przekazania ich do odpowiedniej organizacji zajmującej się zwierzętami do obiektywnej oceny, Ty owszem zrobiłaś zdjęcia, ale tylko po to, żeby je opublikować w internecie z subiektywnymi i szkodliwymi podpisami.   W związku z tym moją dalszą rozmowę z Tobą uważam za bezcelową. Wzywam Cię do natychmiastowego usunięcia bezprawnie opublikowanych zdjęć prywatnej posesji z internetu. Właśnie skopiowałem ich treść, treść Twojego profilu i wiadomości dodawane przez Ciebie na tym forum jako naruszające prawo i przedstawię je właścicielom stajni do oceny co z nimi zrobić.

  • Moni1 2010-09-13 12:42:16

    Do IUS:Przykro mi że tak sądzisz, ale to twoje zdanie.Pocztę odczytałam dopiero dziś, bo na nia nie wchodziłam, a próbujac ci odpisać nie byłam w stanie tego zrobić, widocznie nie umiem>)co do wtargnięcia - uzyskałam słowna zgodę od córki właścicieli - Natalii która była w domu, nie było to więc bezprawne wtargnięcie i zrobienie zdjęć z "doskoku" byle zaszkodzić stajni:)Porozmawiaj z nią, bo to właśnie od niej dowiedziałam się że jeździłeś na Bakalii w sobotę i zostawiłeś ją na "okrąglaku" a Nadira w stajni i właściciele stajni obok, żeby go złapać - bo biegał nie dość że po całej posesji to i po ulicy, po raz pierwszy od dłuższego czasu nałożyli mu swój stary kantar:(Zdjęć więc nie wycofam jak również komentarzy.Najpierw sprawdz potem oceniaj



Reklama
Reklama