Witam. W tamtym roku kupiłam konia, kobyłkę, która w styczniu dostała kolki z przesunięciem się jelit. Lekarze nie wiedzieli jaka była przyczyna. W czasie drogi na operację, moja mała wywróciła się w przyczepie na prawy bok. Po operacji koń wrócił do domu. Oczywiście specjalna dieta, brak ruchy i wszelkie inne zalecenia były stosowane. Koń 16 marca miał wrócić pod siodło. Wsiadłam na nią parę dni później. Nie miałam serca na nią wsiadać. Kobyłka pod siodłem chodziła jakoś ok. 2 tygodni. Po tym czasie okulała. Pierwszy weterynarz, którego poprosiliśmy o pomoc, stwierdził, że ma problemy ze strzałkami. Ok. 2 tygodni leczyliśmy strzałki. Niestety, to była nietrafna diagnoza. Zrobiliśmy prześwietlenie lewej łopatki. Tym razem podejrzenie było pęknięcia nitkowatego łopatki. Aby to zbadać powinniśmy konia zawieźć do Berlina. Z racji kosztownego wyjazdu postanowiliśmy ściągnąć jeszcze jednego lekarza, który w styczniu badał ją i kazał zawieźć na Służewiec. Ten weterynarz "znalazł" przyczynę kulawizny. Było to pęknięcie przyczepu barkowego. Kobyłka dostała ostrzyk, weterynarz zalecił ćwiczenia, masaże oraz spacery w ręku do 10 minut. Tak więc stosowaliśmy się do zaleceń i widać było poprawę. Weterynarz przyjechał po raz drugi. Stwierdził, że przyczep, który wcześniej był strasznie pofałdowany, a ostatnio przyczep lekko się "wyprostował". Fakt faktem w czasie kiedy dochodziło do poprawy malutka nabawiła się odparzenia na prawej stronie zadu. Koń chodził już o wiele lepiej. Wychodziła na malutki padok w lato. Parę tygodni temu stan znowu się pogorszył do tego stopnia, iż nie wychodziła z boksu oraz nie mogła się obrócić. Wszyscy byliśmy zadowoleni ale stan znowu się pogorszył. Kobyłka nie dość,że kulała na lewy przód to strasznie znaczy tyłami, wygina szyję w lewo oraz idzie bokiem. Niedługo ma przyjechać weterynarz Piekałkiewicz - kręgarz. Myślicie, że on jej pomoże? Ewentualnie spotkaliście się kiedyś z takim przypadkiem? Jeśli tak to jak leczyliście? Znacie jakiegoś weterynarza od takich rzeczy? Proszę o pomoc.
zarówno diagnostyka, jak i leczenie kontuzji zwłaszcza w obrębie części bliższej kończyn u koni jest bardzo trudne - to duże i ciężkie zwierzęta, silnie umięśnione, nie można im zalecić "oszczędzania się" i leżenia na słomie. Twoja sytuacja wydaje się naprawdę skomplikowana. jeśli wierzyć wielu opiniom, to proponuję skontaktować się z drem Pawłem Golonką (www.szpitalkoni.eu) - człowiek jest naprawdę doświadczonym ortopedą.jak tam po wizycie kręgarza? kończyna przednia nie jest połączona z resztą ciała stawem, takim jaki występuje w kończynie tylnej, a za pomocą mięśniozrostu. jeśli więc wróciła bolesność, bo doszło do ponownego drobniejszego urazu (jeśli ciągłość mięśni/ścięgien zostanie przerwana, w jej miejscu narasta tkanka łączna o znacznie mniejszej wytrzymałości na urazy), utrzymanie pozycji ze zgiętą szyją być może zmniejsza napięcie bolesnych mięśni, a ponieważ to nienaturalna postawa, to mięśnie nienaturalnie się napinają po stronie przeciwnej i kręgosłup dostaje w kość...
Witam. W tamtym roku kupiłam konia, kobyłkę, która w styczniu dostała kolki z przesunięciem się jelit. Lekarze nie wiedzieli jaka była przyczyna. W czasie drogi na operację, moja mała wywróciła się w przyczepie na prawy bok. Po operacji koń wrócił do domu. Oczywiście specjalna dieta, brak ruchy i wszelkie inne zalecenia były stosowane. Koń 16 marca miał wrócić pod siodło. Wsiadłam na nią parę dni później. Nie miałam serca na nią wsiadać. Kobyłka pod siodłem chodziła jakoś ok. 2 tygodni. Po tym czasie okulała. Pierwszy weterynarz, którego poprosiliśmy o pomoc, stwierdził, że ma problemy ze strzałkami. Ok. 2 tygodni leczyliśmy strzałki. Niestety, to była nietrafna diagnoza. Zrobiliśmy prześwietlenie lewej łopatki. Tym razem podejrzenie było pęknięcia nitkowatego łopatki. Aby to zbadać powinniśmy konia zawieźć do Berlina. Z racji kosztownego wyjazdu postanowiliśmy ściągnąć jeszcze jednego lekarza, który w styczniu badał ją i kazał zawieźć na Służewiec. Ten weterynarz "znalazł" przyczynę kulawizny. Było to pęknięcie przyczepu barkowego. Kobyłka dostała ostrzyk, weterynarz zalecił ćwiczenia, masaże oraz spacery w ręku do 10 minut. Tak więc stosowaliśmy się do zaleceń i widać było poprawę. Weterynarz przyjechał po raz drugi. Stwierdził, że przyczep, który wcześniej był strasznie pofałdowany, a ostatnio przyczep lekko się "wyprostował". Fakt faktem w czasie kiedy dochodziło do poprawy malutka nabawiła się odparzenia na prawej stronie zadu. Koń chodził już o wiele lepiej. Wychodziła na malutki padok w lato. Parę tygodni temu stan znowu się pogorszył do tego stopnia, iż nie wychodziła z boksu oraz nie mogła się obrócić. Wszyscy byliśmy zadowoleni ale stan znowu się pogorszył. Kobyłka nie dość,że kulała na lewy przód to strasznie znaczy tyłami, wygina szyję w lewo oraz idzie bokiem. Niedługo ma przyjechać weterynarz Piekałkiewicz - kręgarz. Myślicie, że on jej pomoże? Ewentualnie spotkaliście się kiedyś z takim przypadkiem? Jeśli tak to jak leczyliście? Znacie jakiegoś weterynarza od takich rzeczy? Proszę o pomoc.
Mam nadzieję, że znajdziesz przyczynę. Współczuję... Bardzo dobrą opinię ma dr Michał Grunwald (Poznań), ale osobiście nie miałam do czynienia.
zarówno diagnostyka, jak i leczenie kontuzji zwłaszcza w obrębie części bliższej kończyn u koni jest bardzo trudne - to duże i ciężkie zwierzęta, silnie umięśnione, nie można im zalecić "oszczędzania się" i leżenia na słomie. Twoja sytuacja wydaje się naprawdę skomplikowana. jeśli wierzyć wielu opiniom, to proponuję skontaktować się z drem Pawłem Golonką (www.szpitalkoni.eu) - człowiek jest naprawdę doświadczonym ortopedą.jak tam po wizycie kręgarza? kończyna przednia nie jest połączona z resztą ciała stawem, takim jaki występuje w kończynie tylnej, a za pomocą mięśniozrostu. jeśli więc wróciła bolesność, bo doszło do ponownego drobniejszego urazu (jeśli ciągłość mięśni/ścięgien zostanie przerwana, w jej miejscu narasta tkanka łączna o znacznie mniejszej wytrzymałości na urazy), utrzymanie pozycji ze zgiętą szyją być może zmniejsza napięcie bolesnych mięśni, a ponieważ to nienaturalna postawa, to mięśnie nienaturalnie się napinają po stronie przeciwnej i kręgosłup dostaje w kość...