W kłusie
anglezowanym jedzie się na zewnętrzną nogę, czy siada się w siodło, w momencie,
gdy ta właśnie zewnętrzna noga opiera się o podłoże. Odciążamy wewnętrzną nogę
unosząc się, ponieważ w trakcie jazdy po kole i tak wewnętrzna noga ma większe
obciążenie niż druga.
Hmm, nie umiem chyba tłumaczyć, mam nadzieję, że załapałaś ;)
A jeśli chodzi o galop...
Galopuje się na noge
wewnętrzną (łatwo skojarzyć bo w kłusie anglezujesz na zewnętrzną a tutaj
przeciwnie) widać to wtedy kiedy łopatka mocniej wychodzi do przodu.
Jak jedziesz po kole i skręcasz w lewo, w kłusie lewa tylna noga idzie do przodu musisz wstać, a gdy idzie do tyłu to siadać. Z góry nie zobaczysz tylnej nogi konia więc najlepiej patrzy się na prawą łopatkę. Gdy zobaczysz, że ma koń tą prawą przednią nogę do tyłu to w tym momencie musisz usiąść. To co do kłusu. :)W galopie jak jedziesz również po kole i skręcasz w lewo, koń musi stawiać pierw lewą przednią nogę, a później prawą przednią. Możesz to rozpoznać patrząc na łopatki. :)Jak jedziesz po kole, ale w stronę przeciwną, wszystko jest odwrotnie. W kłusie wstajesz, gdy prawa tylna idzie do przodu, a w galopie galopujesz na dobrą nogę, gdy prawa przednia idzie pierw do przodu. Bardzo ważne jest kłusowanie i galopowanie na dobrą nogę ponieważ koń się mniej męczy. Np. wyobraź sobie sytuacje. Jedzie motocyklista i skręca. Musi balansować ciałem i wygiąć się w tą stronę w którą skręca. A co by było gdyby ktoś mu podczas tego zakrętu obciążył tamtą stronę? :PMam nadzieję, że wytłumaczyłam ci zrozumiale i teraz rozumiesz co to znaczy kłusować i galopować na dobrą nogę i jak to się robi. :)
W galopie koń galopuje na ta noge którą pierwsza zrobi krok galopem... Mozemy sprawdzić po tym którą dalej koń stawia noge w galopie. Np. jeśli kon stawia prawą noge dalej to znaczy, ze galopujemy na nogę prawą. Zreszta da sie to odczuć...
Konie mogą same zmieniać noge w galopie na dobrą...
Co do kłusa tak jak napisała Canter... Kłusujemy na dobra nogę jeśli: noga zewnętrzna jest z przodu, a noga wewnętrzna od środka jest z tyłu, a my w tym czasie podnosimy tyłek do góry...
Czyli np. koło na lewo: lewa przednia noga cofnieta, a prawa zewnętrzna idzie do przodu podnosimy zadek :-)
Zmiana nogi: siedamy w siodło dwa takty i anglezujemy dalej...
MaryJane odebrałaś chyba wszystko odwrotnie. Przysiadamy w anglezowaniu w momencie, kiedy koń stawia przednią zewnętrzną nogę na ziemi, a nie się podnosimy, natomiast zmieniamy nogę też inaczej. Kłus jest chodem 2-taktowym, więc jeśli zostaniemy w siodle przez dwa takty, to nic nie zmienimy; zostajemy tylko jeden takt (jedno klapnięcie) i następuje zmiana. Wywołam zaraz burzę, ponieważ nie zgodzę się też z Canter, że w kłusie wewnętrzna noga ma większe obciążenie niż druga. Moim zdaniem jest to książkowa bzdura, podobna do pochylania się w czasie zjazdu z góry, które autorzy książek często preferują. Siła odśrodkowa zmusza kłusującego konia do lekkiego pochylenia się do środka, ale większe obciążenie będzie i tak na zewnątrz, gdyż zewnętrzną nogą koń musi się zaprzeć aby pokonać wypadkową ciężaru konia i siły odśrodkowej skierowanej na zewnątrz (podobnie jest z kołami samochodu; wewnętrzne koła przy pewnej prędkości mogą nawet nie dotykać podłoża). My natomiast anglezując na zewnętrzną nogę, nie chwiejemy równowagi wypartego od zewnątrz konia.
Wydaje mi się, że oby dwie napisałyście to samo (poprawnie) tylko od ""różnych stron"".Wstajemy razem z zewnętrzną nogą -czyli wtedy gdy zewnętrzna idzie do przodu a siadamy gdy się cofa (wtedy koń stawia ją na ziemi).Co do zmiany nogi to rzeczywiście siadamy na jeden takt, czyli jest takie :hop-hop tyle że na tym drugim ""hop"" już wstajemy -wysiadujemy więc jedno pełne ""hop"" jeden pełny takt. Jak to trudno wytłumaczyć przez internet :P Wydaje mi się, że przez to często błędnie się mówi o dwóch taktach. Dwa były by jakby siąść na : hop-hop-hop-hop - wtedy wysiaduje dwa pełne takty ale oczywiście nie zmieniam nogi. Natomiast jeśli chodzi o te wszytskie prawa fizyki to jestem zupełnie zielona :P Taaa Ci co piszą takie mądrości w książkach apropo pochylania się przy zjazdach to szybko się zdziwią stosując swoje metody ;D
Mglibyście mi wytłumacz jak najdokładnnie o co chodzi że np. jest zła noga w kłusie lub galopie ?
w galopie nie wiem bo nie galopuje a w kłusie to nie za bardzo umiem wytłumaczyć :)
W kłusie anglezowanym jedzie się na zewnętrzną nogę, czy siada się w siodło, w momencie, gdy ta właśnie zewnętrzna noga opiera się o podłoże. Odciążamy wewnętrzną nogę unosząc się, ponieważ w trakcie jazdy po kole i tak wewnętrzna noga ma większe obciążenie niż druga. Hmm, nie umiem chyba tłumaczyć, mam nadzieję, że załapałaś ;) A jeśli chodzi o galop... Galopuje się na noge wewnętrzną (łatwo skojarzyć bo w kłusie anglezujesz na zewnętrzną a tutaj przeciwnie) widać to wtedy kiedy łopatka mocniej wychodzi do przodu.
To ja jeszcze dodam do wypowiedzi Canter, że unosisz się w siodle jak zewnętrzna przednia łopatka konia idzie do przodu ; )
Jak jedziesz po kole i skręcasz w lewo, w kłusie lewa tylna noga idzie do przodu musisz wstać, a gdy idzie do tyłu to siadać. Z góry nie zobaczysz tylnej nogi konia więc najlepiej patrzy się na prawą łopatkę. Gdy zobaczysz, że ma koń tą prawą przednią nogę do tyłu to w tym momencie musisz usiąść. To co do kłusu. :)W galopie jak jedziesz również po kole i skręcasz w lewo, koń musi stawiać pierw lewą przednią nogę, a później prawą przednią. Możesz to rozpoznać patrząc na łopatki. :)Jak jedziesz po kole, ale w stronę przeciwną, wszystko jest odwrotnie. W kłusie wstajesz, gdy prawa tylna idzie do przodu, a w galopie galopujesz na dobrą nogę, gdy prawa przednia idzie pierw do przodu. Bardzo ważne jest kłusowanie i galopowanie na dobrą nogę ponieważ koń się mniej męczy. Np. wyobraź sobie sytuacje. Jedzie motocyklista i skręca. Musi balansować ciałem i wygiąć się w tą stronę w którą skręca. A co by było gdyby ktoś mu podczas tego zakrętu obciążył tamtą stronę? :PMam nadzieję, że wytłumaczyłam ci zrozumiale i teraz rozumiesz co to znaczy kłusować i galopować na dobrą nogę i jak to się robi. :)
Jak w czymś się pomyliłam to przepraszam. :)
W galopie koń galopuje na ta noge którą pierwsza zrobi krok galopem... Mozemy sprawdzić po tym którą dalej koń stawia noge w galopie. Np. jeśli kon stawia prawą noge dalej to znaczy, ze galopujemy na nogę prawą. Zreszta da sie to odczuć... Konie mogą same zmieniać noge w galopie na dobrą... Co do kłusa tak jak napisała Canter... Kłusujemy na dobra nogę jeśli: noga zewnętrzna jest z przodu, a noga wewnętrzna od środka jest z tyłu, a my w tym czasie podnosimy tyłek do góry... Czyli np. koło na lewo: lewa przednia noga cofnieta, a prawa zewnętrzna idzie do przodu podnosimy zadek :-) Zmiana nogi: siedamy w siodło dwa takty i anglezujemy dalej...
MaryJane odebrałaś chyba wszystko odwrotnie. Przysiadamy w anglezowaniu w momencie, kiedy koń stawia przednią zewnętrzną nogę na ziemi, a nie się podnosimy, natomiast zmieniamy nogę też inaczej. Kłus jest chodem 2-taktowym, więc jeśli zostaniemy w siodle przez dwa takty, to nic nie zmienimy; zostajemy tylko jeden takt (jedno klapnięcie) i następuje zmiana. Wywołam zaraz burzę, ponieważ nie zgodzę się też z Canter, że w kłusie wewnętrzna noga ma większe obciążenie niż druga. Moim zdaniem jest to książkowa bzdura, podobna do pochylania się w czasie zjazdu z góry, które autorzy książek często preferują. Siła odśrodkowa zmusza kłusującego konia do lekkiego pochylenia się do środka, ale większe obciążenie będzie i tak na zewnątrz, gdyż zewnętrzną nogą koń musi się zaprzeć aby pokonać wypadkową ciężaru konia i siły odśrodkowej skierowanej na zewnątrz (podobnie jest z kołami samochodu; wewnętrzne koła przy pewnej prędkości mogą nawet nie dotykać podłoża). My natomiast anglezując na zewnętrzną nogę, nie chwiejemy równowagi wypartego od zewnątrz konia.
Wydaje mi się, że oby dwie napisałyście to samo (poprawnie) tylko od ""różnych stron"".Wstajemy razem z zewnętrzną nogą -czyli wtedy gdy zewnętrzna idzie do przodu a siadamy gdy się cofa (wtedy koń stawia ją na ziemi).Co do zmiany nogi to rzeczywiście siadamy na jeden takt, czyli jest takie :hop-hop tyle że na tym drugim ""hop"" już wstajemy -wysiadujemy więc jedno pełne ""hop"" jeden pełny takt. Jak to trudno wytłumaczyć przez internet :P Wydaje mi się, że przez to często błędnie się mówi o dwóch taktach. Dwa były by jakby siąść na : hop-hop-hop-hop - wtedy wysiaduje dwa pełne takty ale oczywiście nie zmieniam nogi. Natomiast jeśli chodzi o te wszytskie prawa fizyki to jestem zupełnie zielona :P Taaa Ci co piszą takie mądrości w książkach apropo pochylania się przy zjazdach to szybko się zdziwią stosując swoje metody ;D