Moja klacz jest od dwóch miesięcy w nowym stadzie składającym się z samych klaczy. Problem zacząl się jakis tydzien temu. Klacz wraca z wybiegu cała pogryziona i poharatana. Chce sie Was poradzić. Zostawiać dalej klacz na tym pastwisku, żeby załatwiła swoje porachunki itd (tłucze się tylko w przewodniczką) czy może zabrać ją na oddzielny wybieg? Dodam, że klacz od tygodnia nie chodzi pod siodłem bo jest obolała.
Jeżeli tłucze się tylko z "szefową" to może to ona zaczyna? Jeżeli masz takową możliwość to może puszczaj ją przez parę dni ze spokojniejszymi klaczami i poobserwuj jak zachowuje się ONA wobec innych koni.
Moja klacz jest od dwóch miesięcy w nowym stadzie składającym się z samych klaczy. Problem zacząl się jakis tydzien temu. Klacz wraca z wybiegu cała pogryziona i poharatana. Chce sie Was poradzić. Zostawiać dalej klacz na tym pastwisku, żeby załatwiła swoje porachunki itd (tłucze się tylko w przewodniczką) czy może zabrać ją na oddzielny wybieg? Dodam, że klacz od tygodnia nie chodzi pod siodłem bo jest obolała.
Porozmawiaj z kimś kto zna się na koniach. Od razu wypuściłaś ją do koni? Po prostu jej nie akceptują. Izolowanie nie jest najlepszym rozwiązaniem
Jeżeli tłucze się tylko z "szefową" to może to ona zaczyna? Jeżeli masz takową możliwość to może puszczaj ją przez parę dni ze spokojniejszymi klaczami i poobserwuj jak zachowuje się ONA wobec innych koni.