Cześć!Chciałam się wybrać na wyżej wymieniony obóz jeździecki. Dlatego jestem ciekawa Waszych opinii o tym miejscu. Może ktoś tam jeździ, albo był tam na obozie? A może ktoś po prostu słyszał opinie (dobra lub nie :) o tym miejscu?Jeśli ktoś się tam wybiera to pisać!!! A, i jeszcze jedno: może ktoś poleca jakieś obozy jeździeckie (sportowe lub rekreacyjne) w Małopolsce lub Śląsku. I nie piszcie Rancho Pcim i Toporzysko, bo to jest, podobno, przereklamowane. Ale się rozpisałam :) Pozdrawiam, Ewcia
Byłam na obozie w Zubrzycy (bo o ten chodzi jak mniemam... :P) w zeszłe wakacje. Powiem tak: fajnie, żeby sobie odpocząć od treningów i wgl, ale raczej nie do nauki (zdecydowanie nie). Codziennie 2 tereny, jak już jest jakaś jazda na maneżu (taki trochę większy lonżownik bardziej xD), to się nie galopuje.Ale ja jednak polecam. Jeśli trafisz na fajną, w miarę dobrze jeżdżącą grupę, to super :D Wybrałam ten obóz właśnie ze względu na tereny... <3 Bo na prawdę są piękne.A poza jazdami...Na początku obozu razem z instruktorką zrobicie harmonogram dyżurów ;)1.) wachta stajenna- karmienie, sprzątanie w boksach itd... pobudka wcześnie rano i nie ma że boli :P2.) wachta hmm... "kuchenna"- po prostu, sprzątacie po posiłkach, tzn. zanosicie naczynia do kuchni (swoją drogą- pysznej ;) Pani gotuje to, co chcecie- tylko rozsądnie oczywiście... a nie codziennie np frytki :P).3.) wachta "siodlarniana"- głównie chodzi o mycie podłogi w siodlarni 2 razy dziennie ;) Ten dyżur trwa zdecydowanie najkrócej :PNo i nwm co jeszcze... w razie jakiś pytań- pisz, chętnie odpowiemPodsumowując- chcesz odpocząć, pooglądać góry, lasy i doliny z końskiego grzbietu- JEDŹ; chcesz się czegoś nauczyć, poskakać, pogalopować- POSZUKAJ CZEGOŚ INNEGO ;)Pozdrawiam :)
dzięki wielkie za odpowiedź :) też wybrałam ten obóz ze względu na tereny. w wakacje chcę odpocząć od treningów i się zrelaksować, najlepiej oczywiście towarzystwie koni i wspaniałych (mam nadzieję) ludzi. I jeszcze jedno pytanie: dyżury się zmieniają codziennie? a, no i jeszcze jedno :) jedziesz może w tym roku do Zubrzycy?
W tym roku nastawiam się na treningi ;) Więc wybrałam Stobno, bo w końcu chcę się nauczyć coś skakać :PTak, dyżury zmieniają się codziennie :)Konie codziennie wybiera instruktorka, gdzieś tam w stajni zawsze rano wisi lista :P Ale np. jak pani zobaczy, że dobrze sobie radzisz z danym konikiem, z którego reszta leci, albo nie potrafi ruszyć, to nastaw się na to, że często się z nim będziesz spotykać xD (ja tak miałam)Pozdrawiam :)
Na obozy AlanO jeżdżę od hmm.. 8 lat? (: I absolutnie polecam! Genialna atmosfera, świetni ludzie, cudowne konie - są tam przede wszystkim hucułki. I tak jak napisała miki1305 nie jest to obóz na którym nauczysz się czegoś ambitniejszego, czyli skoki i ujeżdżenie w rachubę nie wchodzą. Czasem w terenie się skoczy jakieś zwalone drzewo bądź kałużę i na tym by się skoki kończyły. :D Jazdy na maneżu są praktycznie tylko dla początkujących, oczywiście grupa zaawansowana też może sobie takowej zażyczyć, ale raczej tego nie robimy. (: I z końmi jest dokładnie tak jak napisała miki1305, konie nie są przydzielane, ale jeśli p. Asia zauważy, że ktoś dobrze sobie radzi z danym kopytnym, to będą spotykać się częściej. (: To samo tyczy się stałych bywalców, gdzie wiadomo jakie są ich umiejętności i jakiego konia mogą dostać. (:Co do wacht są jeszcze buty, czyli układanie ich w rzedsionku, zamiatanie tam i schodów. :D Na co szczególnie należy zwrócić uwagę, że właściwie mamy tam zupełny luz. Czas wolny jest czasem wolnym, można iść pograć w siatkówkę, posiedzieć w stajni, w pokoju, na huśtawce, iść do sklepu (po poinformowaniu kogoś z domowników), ogólnie co dusza zapragnie. I to mi baaaaaaardzo odpowiada. C: Osobiście nie lubię wymyślania na siłę jakichś idiotycznych gier i zabaw oraz tego typu rzeczy..Należy też wspomnieć, że w sumie są 4 posiłki dziennie, śniadanie, obiad, kolacja oczywiście, ale mniej więcej w południe zawsze jest też pyszna drożdżówka. :DCo do woltyżerki.. może kiedyś dawno temu była, aktualnie o tym ani widu ani słychu. C:
Venenum- może się znamy? W zeszłym roku miałam jechać na pierwszy turnus, ale plany niestety się zmieniły i pojechałam tylko na dodatkowy tygodniowy w sierpniu...No jak widać zapomniałam napisać o paru rzeczach, ale koleżanka mnie dopełniła :P Wszystko się zgadza, czas wolny= robisz co chcesz (najczęściej chodziłyśmy do sklepu, a później resztę w stajni) :)Pozdrawiam :)P.S.: My też nie mieliśmy woltyżerki.
miki1305, raczej się nie znamy, w zeszłym roku byłam na II turnusie. (:Poza tym z tego co wiem, nie ma tam jakiegokolwiek sprzętu do woltyżerki, koni do tego przyzwyczajonych też nie ma, także. :DI nie mogłabym nie wspomnieć o kąciku telewizyjnym! Otóż jest takie małe pomieszczenie, na tym samym piętrze gdzie pokoje, w którym znajduje się stary, ledwo zipiący telewizor z DVD. (: Oglądamy tam przede wszystkim bajki. :DD "Król Lew" i "Mustang" obowiązkowo, oj, ma to swój urok, mimo tego, że już z nas "stare baby" bajkowy seans jest obowiązkiem! :DJest też możliwość zdawania na Odznakę Górskiej Turystyki Jeździeckiej w stopniach: odznaka popularna, brązowa, srebrna i złota. (:
Cześć!Chciałam się wybrać na wyżej wymieniony obóz jeździecki. Dlatego jestem ciekawa Waszych opinii o tym miejscu. Może ktoś tam jeździ, albo był tam na obozie? A może ktoś po prostu słyszał opinie (dobra lub nie :) o tym miejscu?Jeśli ktoś się tam wybiera to pisać!!! A, i jeszcze jedno: może ktoś poleca jakieś obozy jeździeckie (sportowe lub rekreacyjne) w Małopolsce lub Śląsku. I nie piszcie Rancho Pcim i Toporzysko, bo to jest, podobno, przereklamowane. Ale się rozpisałam :) Pozdrawiam, Ewcia
Byłam na obozie w Zubrzycy (bo o ten chodzi jak mniemam... :P) w zeszłe wakacje. Powiem tak: fajnie, żeby sobie odpocząć od treningów i wgl, ale raczej nie do nauki (zdecydowanie nie). Codziennie 2 tereny, jak już jest jakaś jazda na maneżu (taki trochę większy lonżownik bardziej xD), to się nie galopuje.Ale ja jednak polecam. Jeśli trafisz na fajną, w miarę dobrze jeżdżącą grupę, to super :D Wybrałam ten obóz właśnie ze względu na tereny... <3 Bo na prawdę są piękne.A poza jazdami...Na początku obozu razem z instruktorką zrobicie harmonogram dyżurów ;)1.) wachta stajenna- karmienie, sprzątanie w boksach itd... pobudka wcześnie rano i nie ma że boli :P2.) wachta hmm... "kuchenna"- po prostu, sprzątacie po posiłkach, tzn. zanosicie naczynia do kuchni (swoją drogą- pysznej ;) Pani gotuje to, co chcecie- tylko rozsądnie oczywiście... a nie codziennie np frytki :P).3.) wachta "siodlarniana"- głównie chodzi o mycie podłogi w siodlarni 2 razy dziennie ;) Ten dyżur trwa zdecydowanie najkrócej :PNo i nwm co jeszcze... w razie jakiś pytań- pisz, chętnie odpowiemPodsumowując- chcesz odpocząć, pooglądać góry, lasy i doliny z końskiego grzbietu- JEDŹ; chcesz się czegoś nauczyć, poskakać, pogalopować- POSZUKAJ CZEGOŚ INNEGO ;)Pozdrawiam :)
dzięki wielkie za odpowiedź :) też wybrałam ten obóz ze względu na tereny. w wakacje chcę odpocząć od treningów i się zrelaksować, najlepiej oczywiście towarzystwie koni i wspaniałych (mam nadzieję) ludzi. I jeszcze jedno pytanie: dyżury się zmieniają codziennie? a, no i jeszcze jedno :) jedziesz może w tym roku do Zubrzycy?
i jeszcze jedno xD:dostaje się konia (każdy albo na spółkę ma przydzielonego konia) czy to się zmienia?
W tym roku nastawiam się na treningi ;) Więc wybrałam Stobno, bo w końcu chcę się nauczyć coś skakać :PTak, dyżury zmieniają się codziennie :)Konie codziennie wybiera instruktorka, gdzieś tam w stajni zawsze rano wisi lista :P Ale np. jak pani zobaczy, że dobrze sobie radzisz z danym konikiem, z którego reszta leci, albo nie potrafi ruszyć, to nastaw się na to, że często się z nim będziesz spotykać xD (ja tak miałam)Pozdrawiam :)
przepraszam, że tyle pytam, ale chcę jak najwięcej wiedzieć :)to już ostatnie pytanie: ale w terenie galopy są? oraz: są jazdy na oklep?
Tak, w terenie galopy są :DA co do jazd na oklep, jak grupa będzie chciała, to jasne ;) Czasem nawet w teren na oklep <3
ja też tam jadę :) i teraz to ja mam pytanie xDna stronie jest informacja o woltyżerce. Czy jest choć odrobinę woltyżerki?
ja zapraszam do stajni Greskar www.stajniagreskar.jimdo.comco prawda dużo dalej niż południe Polski, ale polecam :)
Dzięki, ale interesuje mnie południe ze względu na dojazd :)
Na obozy AlanO jeżdżę od hmm.. 8 lat? (: I absolutnie polecam! Genialna atmosfera, świetni ludzie, cudowne konie - są tam przede wszystkim hucułki. I tak jak napisała miki1305 nie jest to obóz na którym nauczysz się czegoś ambitniejszego, czyli skoki i ujeżdżenie w rachubę nie wchodzą. Czasem w terenie się skoczy jakieś zwalone drzewo bądź kałużę i na tym by się skoki kończyły. :D Jazdy na maneżu są praktycznie tylko dla początkujących, oczywiście grupa zaawansowana też może sobie takowej zażyczyć, ale raczej tego nie robimy. (: I z końmi jest dokładnie tak jak napisała miki1305, konie nie są przydzielane, ale jeśli p. Asia zauważy, że ktoś dobrze sobie radzi z danym kopytnym, to będą spotykać się częściej. (: To samo tyczy się stałych bywalców, gdzie wiadomo jakie są ich umiejętności i jakiego konia mogą dostać. (:Co do wacht są jeszcze buty, czyli układanie ich w rzedsionku, zamiatanie tam i schodów. :D Na co szczególnie należy zwrócić uwagę, że właściwie mamy tam zupełny luz. Czas wolny jest czasem wolnym, można iść pograć w siatkówkę, posiedzieć w stajni, w pokoju, na huśtawce, iść do sklepu (po poinformowaniu kogoś z domowników), ogólnie co dusza zapragnie. I to mi baaaaaaardzo odpowiada. C: Osobiście nie lubię wymyślania na siłę jakichś idiotycznych gier i zabaw oraz tego typu rzeczy..Należy też wspomnieć, że w sumie są 4 posiłki dziennie, śniadanie, obiad, kolacja oczywiście, ale mniej więcej w południe zawsze jest też pyszna drożdżówka. :DCo do woltyżerki.. może kiedyś dawno temu była, aktualnie o tym ani widu ani słychu. C:
Venenum- może się znamy? W zeszłym roku miałam jechać na pierwszy turnus, ale plany niestety się zmieniły i pojechałam tylko na dodatkowy tygodniowy w sierpniu...No jak widać zapomniałam napisać o paru rzeczach, ale koleżanka mnie dopełniła :P Wszystko się zgadza, czas wolny= robisz co chcesz (najczęściej chodziłyśmy do sklepu, a później resztę w stajni) :)Pozdrawiam :)P.S.: My też nie mieliśmy woltyżerki.
miki1305, raczej się nie znamy, w zeszłym roku byłam na II turnusie. (:Poza tym z tego co wiem, nie ma tam jakiegokolwiek sprzętu do woltyżerki, koni do tego przyzwyczajonych też nie ma, także. :DI nie mogłabym nie wspomnieć o kąciku telewizyjnym! Otóż jest takie małe pomieszczenie, na tym samym piętrze gdzie pokoje, w którym znajduje się stary, ledwo zipiący telewizor z DVD. (: Oglądamy tam przede wszystkim bajki. :DD "Król Lew" i "Mustang" obowiązkowo, oj, ma to swój urok, mimo tego, że już z nas "stare baby" bajkowy seans jest obowiązkiem! :DJest też możliwość zdawania na Odznakę Górskiej Turystyki Jeździeckiej w stopniach: odznaka popularna, brązowa, srebrna i złota. (:
miki1305 - na który turnus jedziesz do Stobna???
ZawszeInna- jadę na turnus IV. A Ty też się może wybierasz?? Na razie poznałam chyba 2 dziewczyny, ale na inne turnusy.
nie... Nie wybieram się tam, ale moja koleżanka tam jedzie. :D - field :Djuz z nią chyba rozmawiałaś....