Hej!Czy ktoś z Was kiedyś był na obozie w Dereszu (kuj-pom - Nowy Dwór)?Jeśli tak to jak tam jest ?Czy na tych końcowych pokazach wszyscy uczestnicy obozu są na koniach i się prezentują czy coś?Jak to jest z tym podziałem na szwadrony?Pod koniec sierpnia jadę na ostatni tygodniowy turnus właśnie tam ;)I jeszcze o co chodzi z tym chrztem?
Byłam w 2005 roku na tym obozie.;pMała byłam, ledwo 9 latka.;]Dostałam Dafne. Fajna kobyłka.Jazdy pamiętam tylko na tej małej hali w 10-15 osób ;/ Masakra była, tłok.Kilka osób miało galop, Ci którzy galopować nie chcieli wjechali do środka, czego skutkiem było,że Dafne pokopała konia za nią i potem już się wszystkie rozkopały.;pNo ale wybieram się tam jeszcze raz, bo atmosfera była cudna.;DLudzie świetni, konie nawet nawet.;)Co do chrztu, to na moje szczęście chrzczona nie byłam, bo żem gorączkę miała ;DPamiętam, że lizali lizawkę od śliniącego się konia, byli "lonżowani", myli włosy w wodzie z owsem ( chyba ) i latali z łajnem w łapkach, jedno kółko wkoło hali. ;] a potem mieli pieczątkę w kształcie podkowy gdzie tylko się dało na ciele i przysięgę składali ;D
Hej!Czy ktoś z Was kiedyś był na obozie w Dereszu (kuj-pom - Nowy Dwór)?Jeśli tak to jak tam jest ?Czy na tych końcowych pokazach wszyscy uczestnicy obozu są na koniach i się prezentują czy coś?Jak to jest z tym podziałem na szwadrony?Pod koniec sierpnia jadę na ostatni tygodniowy turnus właśnie tam ;)I jeszcze o co chodzi z tym chrztem?
Ciężko znaleźć dobry obóz wydaje mi się. Proponuje założyć jeden wątek o obozach...
Byłam w 2005 roku na tym obozie.;pMała byłam, ledwo 9 latka.;]Dostałam Dafne. Fajna kobyłka.Jazdy pamiętam tylko na tej małej hali w 10-15 osób ;/ Masakra była, tłok.Kilka osób miało galop, Ci którzy galopować nie chcieli wjechali do środka, czego skutkiem było,że Dafne pokopała konia za nią i potem już się wszystkie rozkopały.;pNo ale wybieram się tam jeszcze raz, bo atmosfera była cudna.;DLudzie świetni, konie nawet nawet.;)Co do chrztu, to na moje szczęście chrzczona nie byłam, bo żem gorączkę miała ;DPamiętam, że lizali lizawkę od śliniącego się konia, byli "lonżowani", myli włosy w wodzie z owsem ( chyba ) i latali z łajnem w łapkach, jedno kółko wkoło hali. ;] a potem mieli pieczątkę w kształcie podkowy gdzie tylko się dało na ciele i przysięgę składali ;D