Planuję pojechać na obóz konny, więc mam kilka pytań. Jeżdżę dopiero niecałe 2 miesiące, ale samodzielnie kłusuję, mam w miarę opanowany półsiad i anglezowanie, przejeżdżam przez drągi. Do wakacji mam jeszcze 2 miesiące. 1. Mogłabym pojechać w teren? Wiem, że w terenie jest dużo trudniej panować nad koniem, ale na padoku mi to dobrze wychodzi, trzymam wodze na kontakcie i potrafię w każdej chwili zatrzymać konia dosiadem i zakłusować. 2. Jeżeli przez te 2 miesiące przed wakacjami będę jeździć regularnie (raz w tygodniu) będę mogła na obozie zacząć mój pierwszy galop? 3. Ponoć każdy dostaje konia którym musi się zajmować przez cały obóz. Mogłabym tylko ja najczęściej na nim jeździć i zaprzyjaźnić się tylko z nim podczas obozu (oczywiście jeśli będzie dopasowany do mnie wzrostem, a mam 160 i nie przepadam jeździć na kucykach ;) A co jak nie będę się z nim dogadywała? xD Można poprosić o innego i jak to zrobić, żeby nie zabrzmiało jakbym wybrzydzała? 4. Według czego jest dobierany koń do jeźdźca? 5. Na czym polega to "zajmowanie się" koniem? Mamy go tylko oporządzać i czyścić, czy wyprowadzanie na pastwisko i karmienie też jest naszym zadaniem? :P 6. Jak często wyjeżdżacie w teren, jak jesteście na obozie i jak wygląda wasz dzień od rana do wieczora? Są jakieś zabawy, typu podchody, chowak, konkursy talentów i inne takie? :D Proszę was o wyczerpujące odpowiedzi, to dla mnie bardzo ważne :) Chętnie poznałabym odpowiedzi kilku osób które były już na obozie nawet tylko raz, bądź jeżdżą co rok! :D Liczę na waszą pomoc.
1. To czy możesz pojechać w teren powinno zależeć od twojego instruktora, z nim musisz porozmawiać. W jednej stajni puszczają w tereny kłusujących, ale tylko na zasadzie stępo-kłus, w innych możesz jechać dopiero jak masz opanowany galop. 2. Moim zdaniem będziesz mogła zacząć swój pierwszy galop, są osoby które po 6-7 miesiącach jazdy raz w tygodniu podchodzą do brązowej odznaki, także to zależy od tego jak szybko się uczysz. Jeżeli szybko to na pewno będziesz mogła "zaliczyć" swój pierwszy galop :)3. Nie na każdym obozie jest to praktykowane, ale jak jest to każdy koń jest dobierany pod jeźdźca pod względem nie tylko wzrostu, ale i temperamentu, więc jeżeli nie będzie ci pasował możesz poprosić o zmianę.4. Koń na obozie jest dopierany do jeźdźca pod względem (tak jak wcześniej napisałam)wzrostu, temperamentu, ale i umiejętności jeźdźca, bo wiadomo, że osoba dopiero kłusująca, o wzroście 155 nie dostanie 6-letniego wesołego konika, mającego 170 w kłębie, a osoba ze srebrną odznaką o wzroście 170 nie dostanie kuca felińskiego, który jest koniem profesorem i wszystko zrobi za nią.5. Nie odpowiem Ci na to pytanie, ponieważ na moim obozie nie dostawało się konia pod opiekę.6. Wyjazdy w teren zależą od tego na jaki obóz trafisz. Jeżeli bardzo Ci na nich zależy to musisz wczytać się w ofertę obozu, ja byłam na obozie w Zbrosławicach i nie było tam w ogóle terenów, po prostu nie było do tego warunków, były tylko jazdy na hipodromie (łąka). Co do tego jak wyglądał mój plan dnia, to rano było śniadanie, potem jazdy, obiad, a potem jakieś zabawy, wyjazd do aquaparku, kina (oczywiście nie wszystko jednego dnia),a wieczorami najczęściej podchody, albo ognisko.
Planuję pojechać na obóz konny, więc mam kilka pytań. Jeżdżę dopiero niecałe 2 miesiące, ale samodzielnie kłusuję, mam w miarę opanowany półsiad i anglezowanie, przejeżdżam przez drągi. Do wakacji mam jeszcze 2 miesiące. 1. Mogłabym pojechać w teren? Wiem, że w terenie jest dużo trudniej panować nad koniem, ale na padoku mi to dobrze wychodzi, trzymam wodze na kontakcie i potrafię w każdej chwili zatrzymać konia dosiadem i zakłusować. 2. Jeżeli przez te 2 miesiące przed wakacjami będę jeździć regularnie (raz w tygodniu) będę mogła na obozie zacząć mój pierwszy galop? 3. Ponoć każdy dostaje konia którym musi się zajmować przez cały obóz. Mogłabym tylko ja najczęściej na nim jeździć i zaprzyjaźnić się tylko z nim podczas obozu (oczywiście jeśli będzie dopasowany do mnie wzrostem, a mam 160 i nie przepadam jeździć na kucykach ;) A co jak nie będę się z nim dogadywała? xD Można poprosić o innego i jak to zrobić, żeby nie zabrzmiało jakbym wybrzydzała? 4. Według czego jest dobierany koń do jeźdźca? 5. Na czym polega to "zajmowanie się" koniem? Mamy go tylko oporządzać i czyścić, czy wyprowadzanie na pastwisko i karmienie też jest naszym zadaniem? :P 6. Jak często wyjeżdżacie w teren, jak jesteście na obozie i jak wygląda wasz dzień od rana do wieczora? Są jakieś zabawy, typu podchody, chowak, konkursy talentów i inne takie? :D Proszę was o wyczerpujące odpowiedzi, to dla mnie bardzo ważne :) Chętnie poznałabym odpowiedzi kilku osób które były już na obozie nawet tylko raz, bądź jeżdżą co rok! :D Liczę na waszą pomoc.
1. To czy możesz pojechać w teren powinno zależeć od twojego instruktora, z nim musisz porozmawiać. W jednej stajni puszczają w tereny kłusujących, ale tylko na zasadzie stępo-kłus, w innych możesz jechać dopiero jak masz opanowany galop. 2. Moim zdaniem będziesz mogła zacząć swój pierwszy galop, są osoby które po 6-7 miesiącach jazdy raz w tygodniu podchodzą do brązowej odznaki, także to zależy od tego jak szybko się uczysz. Jeżeli szybko to na pewno będziesz mogła "zaliczyć" swój pierwszy galop :)3. Nie na każdym obozie jest to praktykowane, ale jak jest to każdy koń jest dobierany pod jeźdźca pod względem nie tylko wzrostu, ale i temperamentu, więc jeżeli nie będzie ci pasował możesz poprosić o zmianę.4. Koń na obozie jest dopierany do jeźdźca pod względem (tak jak wcześniej napisałam)wzrostu, temperamentu, ale i umiejętności jeźdźca, bo wiadomo, że osoba dopiero kłusująca, o wzroście 155 nie dostanie 6-letniego wesołego konika, mającego 170 w kłębie, a osoba ze srebrną odznaką o wzroście 170 nie dostanie kuca felińskiego, który jest koniem profesorem i wszystko zrobi za nią.5. Nie odpowiem Ci na to pytanie, ponieważ na moim obozie nie dostawało się konia pod opiekę.6. Wyjazdy w teren zależą od tego na jaki obóz trafisz. Jeżeli bardzo Ci na nich zależy to musisz wczytać się w ofertę obozu, ja byłam na obozie w Zbrosławicach i nie było tam w ogóle terenów, po prostu nie było do tego warunków, były tylko jazdy na hipodromie (łąka). Co do tego jak wyglądał mój plan dnia, to rano było śniadanie, potem jazdy, obiad, a potem jakieś zabawy, wyjazd do aquaparku, kina (oczywiście nie wszystko jednego dnia),a wieczorami najczęściej podchody, albo ognisko.