Reklama
  • Koniara133392013-02-25 14:44:30

    Wybrałam się na VI turnus na Zimowy Obóz Konny w stadninie koni Rancho Pcim.Pewnie większość zdziwi się tą opinią,gdyż wszyscy są zadowoleni z pobytu tam,jednak ja myślę inaczej.Zacznijmy od tego że w dniu przyjazdu ładnie palił się kominek oraz była przyjazna atmosfera.Na następny dzień kominek został zgaszony i nie palił się przez cały pobyt.Dawali bardzo małe porcje jedzenia.A TAKIE ""MIAŁY BYĆ"" ATRAKCJE:- kulig z ogniskiem- zabawy śnieżne- przejażdżki skuterem śnieżnym- możliwosc wyjazdu na stok narciarski- chrzest i pasowanie na jeźdźca- zawody wewnątrz-obozowe z nagrodami- konkurs na najlepszego jeźdźca obozu- zajęcia z woltyżerki- jazda "na oklep"- nauka lonżowania- podstawy powożenia- podstawy jazdy w stylu western- dyżury w stajni- pomoc w zabiegach weterynaryjnych i kowalskich- pokazy  ujeżdżeniowe i skokowe- nauka prezentacji koni- nagrywanie i analizowanie jazd- turniej w tenisa stołowego- karaoke- dyskoteki- konkursy kabaretowe i "Mam Talent"- pogadanki przy kominku- poranna gimnastyka- gry i zabawy integracyjne- wieczory przy ognisku z gitarą i pieczeniem kiełbasekI to było właśnie oszustwo,bo jedyne atrakcje na tym obozie to 20 minutowy kulig bez ogniska,jazda na oklep i dyżur w stajni.Zdarzało się,że siedzieliśmy nawet 5 godzin same w pokoju i nudziliśmy się!Zero organizacji.Nikt się nami nie zajmował,do stajni mogliśmy chodzić kiedy chcemy a jakby coś nam się stało to nikogo nie było do pomocy.Konie na których jeździł obóz rekreacyjny to hucuły,często sprawiały zamieszanie. Pod koniec obozu zorganizowali Pony Games,które było tylko dla chętnych. Co do pokoju,to nie mieliśmy gdzie włożyć ubrań,więc chowaliśmy je pod łóżkiem. Jedyne co bardzo przyciągało uwagę to piękne widoki. Prosiłabym bez zbędnych komentarzy na temat tego postu Ja odradzam wybrania się tam i polecam bardziej zorganizowane obozy.

  • juwawa95 2013-02-25 20:32:34

    też byłam tam zimą i nie byłam zbyt zadowolona, jazdy na oklep nawet nie miałam ;P tam to chyba najlepiej latem gdy jest cieplej, no i dla osób mniej wymagających 

  • NikiGirl19 2013-02-26 21:51:53

    Do wystawiania opinii powinnas raczej napisac artykul, a że utworzyłas post to każdy moze sie wypowiedziec na ten temat i wg jego opinii :)A więc powiem tak. Nie byłam na tym turnusie co Ty, wiec nie wiem co się tam działo, byłam za to na I.Co do atrakcji:Kulig mielismy, po 5 osob wsiadalismy na sanie i robilismy parę okrążen po ujezdzalni i parkurze, grupa która w tym czasie nie jeździła ogrzewała się przy ognisku. Kiełbasek nie pieklismy na zewnątrz bo było zimno i nikt sprzeciwu nie miał, kiełbaski dostalismy gotowe upieoczone na kolecje po powrocie, co bardzo nas ucieszyło :) Kazdy mógł wziąc dodatkową porcję jeżeli miał ochotę. A ogolnie co do małych porcji jedzenia to nie mam bladego pojecia o co chodzi. Zawsze bylo rozłozone jedzenie na stole, a gdy np. brakło pomidora, sera itd to kazdy mogl podejsc to kuchni [skąd z reszta wczesniej znosciło się do jadalni jedzeie] i poprosic o "uzupełnienie" ;) I nikt z tym problemów nie robił ;)Nudziliscie sie przez 5h? o.O Były 2h jazdy dziennie, a miedzy czasie zawsze mogliscie cos z obozowiczami wymyslec, isc na pole, ulepic bałwana, zrobic bitwę na śnieżki. My mielismy tyle planów z innymi a żaden nie wypalił bo NIE BYŁO NA TO CZASU xD Jazda - odpoczynek - zjesc cos- jazda ;)Nikt sie nie opiekowal, do stajni kiedy chcecie -  maatko, raz wyrzuty ze "nie mozna chodzic do stajni" a jak juz mozna to ze "nikt sie nie opiekował". Mysle ze kazdy jezdziec ma swiadomosc tego ze konie to zwierzeta, zna zasady postepowania z końmi, a jezeli nie to odsyłam do dobrych książek. Pomoc mozna było zawsze znaleść bo instruktorzy byli albo na hali, albo na ujezdzalni, nigdy nie było tak zeby w pobliżu stajni nie znajdowała sie upoważniona do tego osoba.Ubrania - w każdym pokoju były szafki, trzeba tylko je umiejętnie podzielic miedzy obozowiczow, a jak nie to ubrania zawsze mozna trzymac w walizce. Pony Games - to chyba dobrze ze dla chętnych, jakby były obowiązkowe a ktos by nie chciał to znowu byłoby źle ze sa obowiązkowe. U nas tylko 2 osoby zrezygnowały, tak to wszyscy chetnie rywalizowali, dało to nam dużą dawkę śmiechu i wiele wspomnien ;)Nie wiem, moze wasz turnus byl niezorganizowany, w kazdym razie u nas nigdy jedzenia nie brakowało, kominek zapalony był nawet chyba co wieczór, juz nie pamietam, nie zwracalam na to az takiej uwagi ;)Z kazdym zastrzezeniem, pytaniem, prośba czy pomysłem można było pójść do organizatorów, instruktorów i nikt problemu nigdy nie robił, zawsze szli nam na rękę :) W lecie był sklepik, w zimie nie, ale porozmawialismy z kierownikiem, zrobilismy liste i po dniu mozna było zakupic co nam tam było potrzebne :)A co do listy atrakcji - wszystko zalezy od turnusu. Nikt na sile nie bedzie niczego organizowal skoro ma byc tylko kilka osob chętnych. Dlatego to jest lista ktora raczej mowi "jakie atrakcjie mozemy zorganizowac", a co dokladnie to juz zalezy od obozowiczów. Bez przesady, zorganizowanie obozu wymaga duzo pracy, a instruktorzy którzy praktycznie cały dzien siedza na treningach nie beda na zapas mysleli o tym co wam zorganizowac, gdybyscie wpadli na jakis pomysł i poszli do nich to jestem pewna ze pomysł od razu by ruszył ;) Wiec trochę zaangażowania, w koncu to OBOZOWICZE tworzą obóz, niech sie do tego przyczynią i dadzą trochę od siebie a nie myslą że wszystko "pod nosem bedą miec" a niektorzy jeszcze łaskę zrobią ze cos organizowane jest ;)  Mowie co mysle, jezeli oczekujesz niańczenia 24h/dobe to okej, ale znajac sytuacje zwykle jest tak ze jak cos sie zorganizuje to wszyscy "nieee, jestesmy zmeczeni itede itepe". Dlatego my z pomyslami szliscy gdy wczesniej sprawę przegadalismy z resztą obozowiczów ;)A jezeli ktos chce opinie o feriach i wakacjech w Rancho Pcim to na moim profilu są recenzje ;) Tyle ze we ferie bylam na sporcie a we wakacje na rekreacji, wiec dla kazdego cos sie znajdzie xD Ale staralam sie opisywac sytuacje i na erkreacji i na sporcie ;)

  • Koniara13339 2013-02-27 11:36:27

    To że ktoś napisał negatywną opinie,to nie trzeba robić awantury.Każdy ma swoje zdanie.

  • Reklama
  • ranchopcim 2013-02-27 11:47:57

    Koniara13339 Twoja opinia jest bardzo krzywdząca i mija się z prawdą... Rozwiążemy Twoją sprawę w inny sposób. Na szczęście są osoby wiarygodne i szczere! Dzięki NikiGirl19Zapraszamy wszystkich obozowiczów do Pcimia! OBÓZ KONNY 2013!

  • paula04 2013-02-27 16:42:49

    Powiem szczerze, że miałam wybrać się na obóz, ale poczytałam recenzje i wiele osób pisało, że obóz sportowy w Rancho Pcim nie wygląda jak obóz sportowy i nie mają zamiaru tam wracać, dodając, iż cena nie jest warta, dlatego zdecydowałam, że wybiorę się do Pestki. Mają tam tor do crossu i łucznictwo konne, ogólnie dużo atrakcji i mała cena :)!

  • ranchopcim 2013-02-27 22:35:06

    Zapraszamy do przeczytania opinii na temat obozu: Księga Gości

  • ranchopcim 2013-02-27 22:36:03

    Zapraszamy do przeczytania opinii: Księga Gości

  • Reklama
  • olka1122 2013-03-02 14:47:16

    Zgadzam się z Tobą całkowicie! Byłam w Pcimiu raz i nie wrócę nigdy. W księdze gości są tylko pozytywne opinie, bo negatywne są usuwane, więc księga gości nie jest zbyt wiarygodna...

  • paula04 2013-03-02 16:57:06

    Olka1122 całkowicie się zgadzam, i nie sądzę by tak "prestiżowa" stajnia pozwoliła sobie na negatywne wpisy w księdze gości :)

  • field 2013-03-02 19:21:44

    Nie zgodzą się z tą opinią. Atmosfera była bardzo fajna, panie miłe, konie kochane. Czy zapalony kominek świadczy o atmosferze na obozie? Według mnie nie. Porcje jedzenia były bardzo duże. W czasie śniadania były wszystkie rzeczy wyłożone na stół i można było brać, czego, i ile się chce, a jeśli coś się skończyło, to można było iść po dołożenie rzeczy na talerz. W czasie obiadu porcje dostawaliśmy w kuchni, a dokładkę można było dostać. W czasie poza posiłkami, można było przyjść poprosić o coś do zjedzenia.Co do atrakcji. Większość z nich, prawda, nie było, ale tam jest napisane jakie mogą być, a nie jakie na pewno będą. Domyślam się, że gdybyś miała cały czas obowiązkowe zajęcia, napisałabyś, że nie mieliście chwili wytchnienia. Na naszym turnusie, mimo że było malutko osób (tylko 9) panie organizowały nam zajęcia oraz były gotowe wysłuchać co chiałybyśmy porobić. Zajęć było mało, dlatego, że wolałyśmy siedzieć w pokoju i rozmawiać i gdy pani nam proponowała np. naukę pytań na brązową odznakę, to raczej odmawiałyśmy. Organizacja była. Codziennie wieczorem wywieszali rozpiskę na następny dzień. Posiłki i jazdy były punktualnie. Według mnie, dobrze że nie było jakiegoś apelu jak w wojsku, w którym trzeba stawać na baczność i meldować czy wszyscy jeżdżą, wstali, są obecni itd.Dobrze że można było przesiadywać w stajni. To jest obóz konny i każdy (albo prawie każdy) chce jak najwięcej przebywać z końmi! Pomoc zawsze była. Albo ktoś doświdczony był w stajni, albo na ujeżdżalni. Podczas gdy nie było jazd, trzeba było powiedzieć o wyjściu pani i najlepiej iść z towarzyszem (co było powiedziane na początku obozu).Gdy ktoś nie umie jeździć to i konie się nie słuchają... Co ma rasa do posłuszeństawa? Gdyby były, np. wielkopolaki, byłoby to samo, tylko jeszcze dodatkowo by marudzili, że duże i problem z czyszczeniem. Do tego rekreacji pomagali bardziej doświadczeni jeźdzcy na ujeżdżalni i w boksach. U nas na obozie było Pony Games obowiązkowe, to niektórzy nie chcieli jeździć. Więc dobrze, że było dla chętnych.W pokojach były szafki na ubrania, więc nwm czemu nie mogliście w nich trzymać... Zresztą, można też było ubrania dać do walizki, torby, plecaka.Jazdy sportowe, wyglądały jak sportowe. Skakaliśmy na nich przez przeszkody, albo ćwiczyliśmy ujeżdżenie (chody boczne, lotne zmiany nogi itp.). Na drugiej jeździe można było robić, co się chciało, to znaczy: przed jazdą mówiło co się chce robić, np. skoki, oklep, teren, ujeżdżenie, podstawy woltyżerki itd, a pani zazwyczaj się zgadzała. Na obozie było naprawdę super i za rok przyjeżdżam może nawet na dwa obozy :]Pozdrawiam, field

  • sweethorses11 2013-06-30 19:50:58

    Mimo iż nie piszesz zbyt obiektywnie na temat obozu w ranczu Pcim to i tak chcę tam jechać za rok ( w tym roku jadę na inny). W zasadzie dzięki NikiGirl19 i field. Ale każdy ma swoje zdanie. A propos  obozów może ktoś pokusi się o stajnie Hajduki :)

  • Reklama
  • redakcja 2013-07-30 20:28:49

    Zobaczyłam tego posta i powiem że jestem bardzo zdziwiona, ponieważ byłam na tym samym turnusie co ty (nie wiem, czy byłaś na rekreacyjnym czy na sportowym) i nie mogę się zgodzić z twoją negatywną opinią. Nie wiem czego oczekiwałaś, ale ja byłam aż zaskoczona, że ten obóz był tak dobry. Juwawa95- dla osób mniej wymagających? ... Ja byłam bardzo wymagająca, bo pojechałam tam, żeby się czegoś nauczyć i wiele wyniosłam z tego dobrego. Koniara13339 zastanawiam się jak to się stało, że będąc na tym samym turnusie ja miałam atrakcje, a ty nie.. Kulig był. Zawody w postaci pony games również były. Dyżury w stajni? Oczywiście, jak ktoś wstał wcześnie i był tym zainteresowany można było iść i pomagać. Jazdy na oklep były, a podczas jazd na hucułkach wiele śmiechu i zabawy:) Bo przecież o to też chodzi, żeby na obozie nie tylko sie uczyć ale i bawić. I wyjazd w teren też był, a jeśli jeden był ci mało (na sportowym) to mogłaś zawsze kupić sobie wyjazd z inną grupą, tak samo jak jazdy. Co do zaoferowanych pokazów skoków i ujeżdżenia, można to interpretować tak, że zawsze na inną jazde mogłaś wejść i popatrzeć. Nie tylko na inne grupy, ale kiedy osoby spoza obozu miały trening, albo kiedy trenerka obozu sportowego jeździła na swoich koniach nigdy nie zabroniła wejść na halę. Stół do tenisa był zawsze rozłożony i zawsze można było pograć. Nie powiesz mi chyba, że zabaw integracyjnych nie było. Ile razy po kolacji siadaliśmy w stołówce i np. oglądaliśmy filmy, albo graliśmy w kalambury. Wspólnie uczyliśmy się pytań na odznakę, nawet osoby które jej nie zdawały. Mieliśmy też noc filmową, więc nie można narzekać na brak atrakcji. No chyba, że po prostu nie mogłaś się zintegrować, ale nie można za to winić obozu.Co do proponowanego powożenia... Wiesz co, trudno byłoby chyba uczyć się powozić, kiedy leżała tona śniegu i był niemożliwy mróz. A na halę chyba powozem nie wjedziesz. Trochę logicznego myślenia, zamiast narzekania. Siedziałaś 5 godzin sama? Popatrz, a może to nie wina obozu.. Jeśli wiesz co mam na myśli. Poza tym trochę zawyżyłaś możliwą ilość godzin, bo tam ciągle się coś działo.Porcje jedzenia były wystarczające, a jeśli komuś brakowało, można było podejść do kuchni i poprosić o dokładkę, jedzenia nam nie żałowali. Szafa w pokoju była, więc albo musiałaś przywieść na prawdę ogromną ilość rzeczy, albo dramatyzujesz. I owszem, mogłaś chodzić do stajni kiedy chciałaś, ale powinnaś to powiedzieć komuś wcześniej, że gdyby nie wiem co sie działo, żeby wiedzieli gdzie poszłaś. Poza tym zawsze ktoś był w pobliżu. Czy to państwo sprzątający w stajni, czy trenerzy, czy inni obozowicze. I tak jak powiedziała NikiGirl19- jeśli potrzebujesz niańczenia, to nie wybieraj się na obozy. I stwierdzenie o kominku... no błagam, czy kominek jest wyznacznikiem dobrej atmosfery na obozie? I nikt nie robi awantury, zaprzeczenie twojej opinii nie jest awanturą.Paula04- obóz sportowy wygląda jak sportowy, to mogę powiedzieć ci z ręką na sercu, tak samo jak to, że obóz jest warty swojej ceny, jeśli tylko masz zapał i na prawdę chcesz się czegoś nauczyć.Jak dla mnie, całość była bardzo fajnie zorganizowana. Ludzie bardzo mili, nasza opiekunka świetna, zawsze można było przyjść z problemem, czy po prostu pogadać. Treningi również świetne, przynajmniej na turnusie sportowym, wymagające, ale nie zmuszające jeśli ktoś np. bał się skoczyć, bo uważał że to dla niego za wysokie. No i było indywidualne podejście dla każdego jeźdźca, co też jest ważne. Zdecydowanie jeśli tylko będę miała możliwość w tą zimę to zjawię się na którymś turnusie. Żałuję, że to będzie mój ostatni typowo obozowy wyjazd tam, będę musiała jeździć na obozy dla dorosłych hehe.

  • Nana5382 2013-08-25 22:09:45

    Porcje jedzenia są robione dla dzieci a nie dla ludzi dorosłych. Jeśli ta porcja jest dla ciebie za mała można wziąć dokładkę lub poprosić o większą porcję od razu. Zimą rano zjada się śniadanie a następnie wychodzi się do stajni by pomagać przy koniach oraz czyścić stajnie potem ma się jazdy i idziemy na obiad. jest godzina przerwy i są organizowane zabawy i różne atrakcje np. mam talent, pokaz mody itp. panie są bardzo miłe i nie wiem czy dziecko powyżej 7 lat nie musi być pod stała opieką pań a jeśli masz 7 lat to sorki. Jeżeli się nudzisz to znaczy że nie umiesz sobie znaleźć zajęcia np. przy koniach. NIE WOLNO OBRAŻAĆ HUCUŁÓW!!! Konie tu są dostosowane do dzieci i osób początkujących oraz bardziej zaawansowanych. Zawsze były zbiórki przed jazdą a jak same chodziłyśmy to co najmniej dwójkami (osoby te musiały wiedzieć jak zachowywać się w obecności konia oraz na terenie ośrodka). mam do ciebie pytanie czy chciałabyś siedzieć w zimie przy ognisku przy -7 stopniach (to co przeczytałaś (atrakcje które mają być organizowane ) są latem ! ) Zimą ognisko jest organizowane gdy na dworze nie ma minusowych temperatur by się nie przeziębić. Jak chcesz mieć kominek to zainwestuj w niego do pokoju w łóżku najlepiej xd.

  • milena-pacyk 2014-01-07 18:23:42

    Mnie się podoba PCIM, chodź nigdy tam nie byłam. Spotkałam się tylko z 1 złą opinią na temat tej stajni. Jeśli nie mieliście gdzie chować ubrań, to trzeba było sobie poradzić (tak jak zrobiłyście). Instruktorzy, którzy mieli 30 osób na głowie pewnie NIE MOGLI być przy każdym i chodzić za nim z listą zabaw, w które moglibyście się pobawić. Tak jak napisała field, mogliście przepytać się z odznaki. Myślę że porcje były specjalnie przygotowane. JEŚLI był to obóz sportowy, jakikolwiek obóz związany ze sportem to ma to na celu min. ,,Zdrowe odżywianie" i można dzięki temu się nie głodzić i wrócić do domu bez zbędnych kilogramów.KAŻDA stajnia w swojej ofercie ma więcej niż może zapewnić. Byłam w Pestce. Cóż... Ośrodek? Szkoda słów. Jedzenie? Wychodziłyśmy z dziewczynami raz na jakiś czas na miasto żeby zjeść! Wstawałyśmy o 5-tej rano i jeździłyśmy na pusty żołądek. Mnie to nie przeszkadzało :) Byłam również w Pestce na zimę. Był kulig? NIE. Były zawody? NIE. Była jazda na oklep? NIE. Czemu? Bo takie są uroki zimy! Też siedziałyśmy w pokoju po kilka godzin. Umiałyśmy się jakoś zająć. Pogadać o szkole, jeździe, co nam się nie podobało, jakie poprawiałyśmy błędy czy też jak chciałybyśmy żeby wyglądała następna jazda.Co do twojej opinii, to nie było zbyt miłe dla osób, które mają (strzelam) z 40 koni + 30 obozowiczów na głowie. Oni czasem nie mieli czasu, a że pewnie jesteś już prawie dorosła (lub nie) to mogłaś coś wymyślić. 

  • Madzia2001 2015-02-22 10:41:32

    Potwierdzę. Wyrzuciłam 1300zł w błoto.. My mieliśmy tylko jazdę na oklep (tylko na hucułach..), ""ognisko"" ale takie, że no.. Mieliśmy 5 min kulig. To wszystko :) siedzieliśmy 3/4 czasu w pokoju. Nie mam zamiaru tam wracać :)

  • Madzia2001 2015-02-22 10:51:57

    ""Twój komentarz został dodany. Pojawi się po akceptacji moderatora."" Mmm :) to już wiemy dlaczego nie ma pozytywnych opini..

  • Reklama
  • Madzia2001 2015-02-22 10:52:07

    Negatywnych*

  • Monika77 2020-08-21 14:50:32

    To miejsce Ranczo Pcim jest obozem koncentracyjnym dla hucułów , pracują po 8 godzin dziennie , w stanie agonalnym wręcz z żywymi ranami , gnijącym mięsem na szyjach , sarkoidami pękającymi z których leje się krew, zakładane są „siodła” które są deskami wręcz obciagnietmi skórą, klacze, które maja małe źrebaki są oddzielane od nich na 8 godzin do pracy przy obozach , miesięczne zrebakicstoja pozamykane w boksach bez możliwości napicia się mleka, konie żywcem zjadane są przez muchy, takiego dramatu naprawdę nie widziałam w swoim życiu !!!! Zgłoszone na policję , zgłoszone to OTOZ Kraków , mam nadzieje, ze ta rzeźnia się zostanie zamknięta jak najszybciej , ten niemy krzyk maltretowanych koni musi ktoś w końcu usłyszeć !!!!



Reklama
Reklama