Witajcie ;33 W te wakacje, a dokładniej na ostatni turnus, tj. od 16 sierpnia wraz z przyjaciółką wybieramy się na Obóz Konny do Stadniny Malinka w Dąbrówce Wielkiej. http://www.stadnina-malinka.pl/Stadnina-Malinka-wakacje-2013?gclid=CKvq8sPt7bYCFc3HtAod1mEAaw - link do oferty :) Moje pytanie brzmi następująco, a właściewie to pytania. CZY KTOŚ TAM BYŁ? DO OSÓB, KTÓRE BYŁY: POLECACIE? I JAK TAM JEST? CZY KTOŚ Z WAS SIĘ TAM WYBIERA NA OSTATNI TURNUS? BARDZO WAS PROSZĘ O POMOC, BO NIE WIEM, CZEGO MAMY SIĘ SPODZIEWAĆ Z PRZYJACIÓŁKĄ! Z GÓRY DZIĘKUJĘ! :D
Ja byłam tam rok temu i mi się absolutnie nie podobało. Jechałam tam z zamiarem nauki ,a wróciłam całkowicie niczego nie nauczona. Według mnie jest to obóz towarzyski ,a nie jeździecki. Nauczyć tam się można tylko do galopu. Jeśli ktoś umie coś więcej to nic z tej stajni nie wyniesie. Dodatkowo okropnie zdziwił mnie fakt ,że nie czyszczą tam boksów (!!!). Na moim turnusie jedna klacz miała przerośnięte kopyta (dwa razy taki jakie powinna mieć). Padok tam mają mały. Pracy z młodymi końmi nie mieliśmy. Podczas wyprowadzania koni na łąkę i przyprowadzaniu ich wszyscy się tłukli kto ma konia wziąć (na jednego konia 3 osoby). Treningi okropnie monotonne. Zasypiałam na nich. Codziennie kółku pół siadem, kółko pół sadem arabskim, kółko galopu, stęp, zmiana kierunku przez ujeżdżalnię i to by było na tyle i tak codziennie, dwa razy dziennie. Instruktor nic nie uczy. Tylko stoi na środku i mówi "Zła noga" lub koryguje tempo kłusa lub coś tam innego (banał). Atmosfera jest tam kapitalna. Wszyscy bardzo mili i życzliwi.Podsumowując ,jak dla mnie, jest to obóz dla bardzooo początkujących. Zaawansowani przez 10 dni będą tam jeździli jak automat, bo niczego się nie nauczą. A za cenę Malinki można jechać do Lewady, w której naprawdę są super treningi i zaręczam ,że tam kończąc dzień możesz sobie powiedzieć "Nauczyłam się czegoś".
Ja byłam tam rok temu i mi się absolutnie nie podobało. Jechałam tam z zamiarem nauki ,a wróciłam całkowicie niczego nie nauczona. Według mnie jest to obóz towarzyski ,a nie jeździecki. Nauczyć tam się można tylko do galopu. Jeśli ktoś umie coś więcej to nic z tej stajni nie wyniesie. Dodatkowo okropnie zdziwił mnie fakt ,że nie czyszczą tam boksów (!!!). Na moim turnusie jedna klacz miała przerośnięte kopyta (dwa razy taki jakie powinna mieć). Padok tam mają mały. Pracy z młodymi końmi nie mieliśmy. Podczas wyprowadzania koni na łąkę i przyprowadzaniu ich wszyscy się tłukli kto ma konia wziąć (na jednego konia 3 osoby). Treningi okropnie monotonne. Zasypiałam na nich. Codziennie kółku pół siadem, kółko pół sadem arabskim, kółko galopu, stęp, zmiana kierunku przez ujeżdżalnię i to by było na tyle i tak codziennie, dwa razy dziennie. Instruktor nic nie uczy. Tylko stoi na środku i mówi "Zła noga" lub koryguje tempo kłusa lub coś tam innego (banał). Atmosfera jest tam kapitalna. Wszyscy bardzo mili i życzliwi.Podsumowując ,jak dla mnie, jest to obóz dla bardzooo początkujących. Zaawansowani przez 10 dni będą tam jeździli jak automat, bo niczego się nie nauczą. A za cenę Malinki można jechać do Lewady, w której naprawdę są super treningi i zaręczam ,że tam kończąc dzień możesz sobie powiedzieć "Nauczyłam się czegoś".Dziekuję bardzo ;) Jeżeli to prawda, co mówisz, to oznacza, że faktycznie nic z tego nie wyniosę :( Trochę szkoda, bo po cenie spodziewałam się czegoś więcej :/ chociaż nie jest jakoś baaaardzo drogo, ale jednak. No, zobaczymy. Ale dziękuję za opinie ;)
Hej. Czytałam że jedziesz z przyjaciółką do Malinki. Nie martw sie
odpowiedzią którą uzyskałaś, że jest tak źle. Jeżdżę tam od 2 lat, w tym
roku byłam również 2 raz na obozie. Mi sie tam podoba. Koni jest 13. W
tym roku (przynajmniej na moim turnusie) do jazdy było 11 koni (w roku
szkolnym jest 12). Jedna klacz sie zraniła, a druga to po prostu 2 letni
zrebak. Wśród koni znajdziesz swojego ulubieńca. Jest ich sporo, bardzo
różnych (przez araby, wielkopolkę, małopolaki po szlachetną półkrew).
Konie z reguły miękkie, nie sprawiające większych kłopotów. Są tam
rumaki dla jeźdźców od mocno początkujących po zaawansowanych. A teraz
trochę o jazdach. Stajnia ma dwa padoki do jazdy (mniejszy i większy),
czworobok i lonżownik. W przypadku upałów i dużego kurzenia sie padoku
pewnie przeniesiecie sie na wielką łąke, przypominającą duży czworobok.
Jazdy trwają 45 minut. Odbywają się 2 razy dziennie, w trzech grupach. W
zależności od pogody jazdy są wcześniej lub później. Na samej jeździe
są różne ćwiczenia (większość w kłusie): pół siad, dosiad arabski,
ćwiczebny, jeden takt w górze dwa w dole (lub na odwrót), cavaletti,
krzyżak, slalom. Ilość galopu zależna jest od umiejętności osób w danej
grupie. Mogą to być np. dwa zagalopowania na jedną nogę i dwa na drugą,
ale może być zupełnie inaczej. Dla zaawansowanych którzy mieli do
czynienia że skokami, jest możliwość skoczenia krzyżaczka kilka razy z
galopu. Co do terenów: jest ich sporo. W zależności od chęci jeźdźców.
Są tereny z galopem (jest go sporo) i tak zwane stępo-kłusy dla mniej
zaawansowanych. Aha co do jazd jeszcze: każdy koń ma przypisane siodlo:
mniej więcej połowa ma klasyczne i połowa west. Jest jeszcze jedno
dodatkowe klasyczne (można zamienić z westem). Nie wiem co jeszcze
chciałabyś wiedzieć... Jak coś to pisz. Wiem na pewno więcej o tej
stajni niż ktoś to pojechał tam raz w życiu na jazdę czy też obóz. A co
do brudnych boksów - na moim turnusie konie miały świeżą słomę, tym
które nie miały sypałyśmy z koleżankami za poleceniem pani :)
Witajcie ;33 W te wakacje, a dokładniej na ostatni turnus, tj. od 16 sierpnia wraz z przyjaciółką wybieramy się na Obóz Konny do Stadniny Malinka w Dąbrówce Wielkiej. http://www.stadnina-malinka.pl/Stadnina-Malinka-wakacje-2013?gclid=CKvq8sPt7bYCFc3HtAod1mEAaw - link do oferty :) Moje pytanie brzmi następująco, a właściewie to pytania. CZY KTOŚ TAM BYŁ? DO OSÓB, KTÓRE BYŁY: POLECACIE? I JAK TAM JEST? CZY KTOŚ Z WAS SIĘ TAM WYBIERA NA OSTATNI TURNUS? BARDZO WAS PROSZĘ O POMOC, BO NIE WIEM, CZEGO MAMY SIĘ SPODZIEWAĆ Z PRZYJACIÓŁKĄ! Z GÓRY DZIĘKUJĘ! :D
Rok temu była tam moja koleżanka w tym roku też się wybiera i z tego co mi opowiadała to bardzo jej się podobało :)
Ja byłam tam rok temu i mi się absolutnie nie podobało. Jechałam tam z zamiarem nauki ,a wróciłam całkowicie niczego nie nauczona. Według mnie jest to obóz towarzyski ,a nie jeździecki. Nauczyć tam się można tylko do galopu. Jeśli ktoś umie coś więcej to nic z tej stajni nie wyniesie. Dodatkowo okropnie zdziwił mnie fakt ,że nie czyszczą tam boksów (!!!). Na moim turnusie jedna klacz miała przerośnięte kopyta (dwa razy taki jakie powinna mieć). Padok tam mają mały. Pracy z młodymi końmi nie mieliśmy. Podczas wyprowadzania koni na łąkę i przyprowadzaniu ich wszyscy się tłukli kto ma konia wziąć (na jednego konia 3 osoby). Treningi okropnie monotonne. Zasypiałam na nich. Codziennie kółku pół siadem, kółko pół sadem arabskim, kółko galopu, stęp, zmiana kierunku przez ujeżdżalnię i to by było na tyle i tak codziennie, dwa razy dziennie. Instruktor nic nie uczy. Tylko stoi na środku i mówi "Zła noga" lub koryguje tempo kłusa lub coś tam innego (banał). Atmosfera jest tam kapitalna. Wszyscy bardzo mili i życzliwi.Podsumowując ,jak dla mnie, jest to obóz dla bardzooo początkujących. Zaawansowani przez 10 dni będą tam jeździli jak automat, bo niczego się nie nauczą. A za cenę Malinki można jechać do Lewady, w której naprawdę są super treningi i zaręczam ,że tam kończąc dzień możesz sobie powiedzieć "Nauczyłam się czegoś".
Ja byłam tam rok temu i mi się absolutnie nie podobało. Jechałam tam z zamiarem nauki ,a wróciłam całkowicie niczego nie nauczona. Według mnie jest to obóz towarzyski ,a nie jeździecki. Nauczyć tam się można tylko do galopu. Jeśli ktoś umie coś więcej to nic z tej stajni nie wyniesie. Dodatkowo okropnie zdziwił mnie fakt ,że nie czyszczą tam boksów (!!!). Na moim turnusie jedna klacz miała przerośnięte kopyta (dwa razy taki jakie powinna mieć). Padok tam mają mały. Pracy z młodymi końmi nie mieliśmy. Podczas wyprowadzania koni na łąkę i przyprowadzaniu ich wszyscy się tłukli kto ma konia wziąć (na jednego konia 3 osoby). Treningi okropnie monotonne. Zasypiałam na nich. Codziennie kółku pół siadem, kółko pół sadem arabskim, kółko galopu, stęp, zmiana kierunku przez ujeżdżalnię i to by było na tyle i tak codziennie, dwa razy dziennie. Instruktor nic nie uczy. Tylko stoi na środku i mówi "Zła noga" lub koryguje tempo kłusa lub coś tam innego (banał). Atmosfera jest tam kapitalna. Wszyscy bardzo mili i życzliwi.Podsumowując ,jak dla mnie, jest to obóz dla bardzooo początkujących. Zaawansowani przez 10 dni będą tam jeździli jak automat, bo niczego się nie nauczą. A za cenę Malinki można jechać do Lewady, w której naprawdę są super treningi i zaręczam ,że tam kończąc dzień możesz sobie powiedzieć "Nauczyłam się czegoś".Dziekuję bardzo ;) Jeżeli to prawda, co mówisz, to oznacza, że faktycznie nic z tego nie wyniosę :( Trochę szkoda, bo po cenie spodziewałam się czegoś więcej :/ chociaż nie jest jakoś baaaardzo drogo, ale jednak. No, zobaczymy. Ale dziękuję za opinie ;)
Hej. Czytałam że jedziesz z przyjaciółką do Malinki. Nie martw sie odpowiedzią którą uzyskałaś, że jest tak źle. Jeżdżę tam od 2 lat, w tym roku byłam również 2 raz na obozie. Mi sie tam podoba. Koni jest 13. W tym roku (przynajmniej na moim turnusie) do jazdy było 11 koni (w roku szkolnym jest 12). Jedna klacz sie zraniła, a druga to po prostu 2 letni zrebak. Wśród koni znajdziesz swojego ulubieńca. Jest ich sporo, bardzo różnych (przez araby, wielkopolkę, małopolaki po szlachetną półkrew). Konie z reguły miękkie, nie sprawiające większych kłopotów. Są tam rumaki dla jeźdźców od mocno początkujących po zaawansowanych. A teraz trochę o jazdach. Stajnia ma dwa padoki do jazdy (mniejszy i większy), czworobok i lonżownik. W przypadku upałów i dużego kurzenia sie padoku pewnie przeniesiecie sie na wielką łąke, przypominającą duży czworobok. Jazdy trwają 45 minut. Odbywają się 2 razy dziennie, w trzech grupach. W zależności od pogody jazdy są wcześniej lub później. Na samej jeździe są różne ćwiczenia (większość w kłusie): pół siad, dosiad arabski, ćwiczebny, jeden takt w górze dwa w dole (lub na odwrót), cavaletti, krzyżak, slalom. Ilość galopu zależna jest od umiejętności osób w danej grupie. Mogą to być np. dwa zagalopowania na jedną nogę i dwa na drugą, ale może być zupełnie inaczej. Dla zaawansowanych którzy mieli do czynienia że skokami, jest możliwość skoczenia krzyżaczka kilka razy z galopu. Co do terenów: jest ich sporo. W zależności od chęci jeźdźców. Są tereny z galopem (jest go sporo) i tak zwane stępo-kłusy dla mniej zaawansowanych. Aha co do jazd jeszcze: każdy koń ma przypisane siodlo: mniej więcej połowa ma klasyczne i połowa west. Jest jeszcze jedno dodatkowe klasyczne (można zamienić z westem). Nie wiem co jeszcze chciałabyś wiedzieć... Jak coś to pisz. Wiem na pewno więcej o tej stajni niż ktoś to pojechał tam raz w życiu na jazdę czy też obóz. A co do brudnych boksów - na moim turnusie konie miały świeżą słomę, tym które nie miały sypałyśmy z koleżankami za poleceniem pani :)