Wynalazłam ostatnio w internecie że dobrym sposobem na końskie kopyta jest smarowanie ich raz w tygodniu octem jabłkowym winnym co działa bakteriobójczo. Co o tym sądzicie? Słyszał ktoś o takim sposobie? :)
U nas w stajni używamy octu na strzałki, tak nam polecił nasz kowal. Żaden koń nie narzeka na strzałki, a i zaoszczędzamy przy tym pieniądze.Zdecydowanie polecam.
pH nierozcieńczonego octu jabłkowego to w przybliżeniu 3, natomiast aktywność bakterii gnilnych ustaje, gdy jest ono niższe niż 4,5 - stąd zapewne jego skuteczność w pielęgnacji strzałek. na całe kopyta nie stosowałabym w ogóle, a na zupełnie zdrowe strzałki tylko sporadycznie - kwas powoduje rozmiękczanie rogu kopytowego, jego nadmierne przesuszanie i w efekcie łuszczenie.pozdrawiam!
Wynalazłam ostatnio w internecie że dobrym sposobem na końskie kopyta jest smarowanie ich raz w tygodniu octem jabłkowym winnym co działa bakteriobójczo. Co o tym sądzicie? Słyszał ktoś o takim sposobie? :)
U nas w stajni używamy octu na strzałki, tak nam polecił nasz kowal. Żaden koń nie narzeka na strzałki, a i zaoszczędzamy przy tym pieniądze.Zdecydowanie polecam.
Dzięki za odpowiedź :))
pH nierozcieńczonego octu jabłkowego to w przybliżeniu 3, natomiast aktywność bakterii gnilnych ustaje, gdy jest ono niższe niż 4,5 - stąd zapewne jego skuteczność w pielęgnacji strzałek. na całe kopyta nie stosowałabym w ogóle, a na zupełnie zdrowe strzałki tylko sporadycznie - kwas powoduje rozmiękczanie rogu kopytowego, jego nadmierne przesuszanie i w efekcie łuszczenie.pozdrawiam!