Załóżmy, że chcę pojechać z koniem w taki dłuższy (całodzienny) teren. Co ubrać na końskie nogi? Lepsze będą ochraniacze czy może elastyczne owijki z podkładkami?
Sama chętnie się dowiem. Mi się zawsze wydawało, że ochraniacze lepiej chronią nogi konia, za to owijki bardziej przepuszczają powietrze (po za tym szybko się brudzą).
W teren lepsze są ochraniacze, zabezpieczają konia przed urazami zewnętrznymi. Równie dobrze chronią konia podczas skoków, czyli przed wszelkiego rodzaju uderzeniami. Z kolei owijki zabezpieczają przed urazami wewnętrznymi, wszelkiego rodzaju naciągnięciom ścięgien etc. Dlatego lepiej sprawdzają się podczas treningu ujeżdżeniowego. pozdrawiam,
Ochraniacze to jedna, wielka bzdura.. Chyba, że masz takie za kilkaset złotych, które nogę konia na prawdę ochronią :) Mówisz, że wybierasz się w całodzienny teren.. Pomyśl, jak ty byś się czuła w gorących, cisnących ochraniaczach. Pamiętaj, że koń bardzo łatwo może się od nich odparzyć :)
Bzdura to jest jechać na koniu w miejsce, gdzie może zrobić mu krzywdę bez takiego zabezpieczenia. Jeżdżę czasami na całodzienne tereny na moim koniu, który w sezonie poza tym chodzi WKKW. Nigdy nie odparzyły mu się nogi od ochraniaczy, a po rysach na skorupach widać czasem, że mógł się skaleczyć gdyby tych ochraniaczy nie miał. Ochraniacze jak mają odpowiedni dla konia rozmiar, to nie cisną. Moje ochraniacze nie są specjalnie drogie, są przeciętne, a nogi mój koń ma zdrowe i bez śladów odparzeń.Owijek w teren nie polecam - mogą się zahaczyć o coś, rozwinąć, namoczone w wodzie robią się ciężkie, potrafią się zsunąć, a za mocno też nie można ich zawinąć, bo to szkodliwe, nie są tak oddychające jak ochraniacze, które jednak zapewniają większy dostęp powietrza.Zwykle normalne skokowe ochraniacze wystarczą żeby koń się nie podrapał o krzaki. Dobre są też ujeżdżeniowe z neoprenu. Pomocne bywają najtańsze neoprenowe lub gumowe kaloszki, bo chronią koronki i piętki przed drobnymi urazami - nie warto kupować drogich, bo nie są wcale lepsze, a te tanie jak się podziurawią wyrzucamy do śmietnika i po sprawie.
Załóżmy, że chcę pojechać z koniem w taki dłuższy (całodzienny) teren. Co ubrać na końskie nogi? Lepsze będą ochraniacze czy może elastyczne owijki z podkładkami?
Sama chętnie się dowiem. Mi się zawsze wydawało, że ochraniacze lepiej chronią nogi konia, za to owijki bardziej przepuszczają powietrze (po za tym szybko się brudzą).
W teren lepsze są ochraniacze, zabezpieczają konia przed urazami zewnętrznymi. Równie dobrze chronią konia podczas skoków, czyli przed wszelkiego rodzaju uderzeniami. Z kolei owijki zabezpieczają przed urazami wewnętrznymi, wszelkiego rodzaju naciągnięciom ścięgien etc. Dlatego lepiej sprawdzają się podczas treningu ujeżdżeniowego. pozdrawiam,
Ochraniacze to jedna, wielka bzdura.. Chyba, że masz takie za kilkaset złotych, które nogę konia na prawdę ochronią :) Mówisz, że wybierasz się w całodzienny teren.. Pomyśl, jak ty byś się czuła w gorących, cisnących ochraniaczach. Pamiętaj, że koń bardzo łatwo może się od nich odparzyć :)
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
Bzdura to jest jechać na koniu w miejsce, gdzie może zrobić mu krzywdę bez takiego zabezpieczenia. Jeżdżę czasami na całodzienne tereny na moim koniu, który w sezonie poza tym chodzi WKKW. Nigdy nie odparzyły mu się nogi od ochraniaczy, a po rysach na skorupach widać czasem, że mógł się skaleczyć gdyby tych ochraniaczy nie miał. Ochraniacze jak mają odpowiedni dla konia rozmiar, to nie cisną. Moje ochraniacze nie są specjalnie drogie, są przeciętne, a nogi mój koń ma zdrowe i bez śladów odparzeń.Owijek w teren nie polecam - mogą się zahaczyć o coś, rozwinąć, namoczone w wodzie robią się ciężkie, potrafią się zsunąć, a za mocno też nie można ich zawinąć, bo to szkodliwe, nie są tak oddychające jak ochraniacze, które jednak zapewniają większy dostęp powietrza.Zwykle normalne skokowe ochraniacze wystarczą żeby koń się nie podrapał o krzaki. Dobre są też ujeżdżeniowe z neoprenu. Pomocne bywają najtańsze neoprenowe lub gumowe kaloszki, bo chronią koronki i piętki przed drobnymi urazami - nie warto kupować drogich, bo nie są wcale lepsze, a te tanie jak się podziurawią wyrzucamy do śmietnika i po sprawie.
Zgadzam się. i dodam ,że nie polecam kaloszek w ,,ostre" tereny
gumowe kaloszki spk:)