Ogier rozpłodowy to taki, który ma licencję na krycie w danej rasie i jego źrebaki po dopełnieniu formalności w stylu przedstawienia świadectwa krycia, zgłoszenia małego w terminie itp. dostaną pełne pochodzenie i pod względem rodowodu będzie je można normalnie uznać w ich rasie. Wymagania dla ogierów są oczywiście różne w różnych rasach, ale chyba w każdej rasie ogier otrzymuje punkty bonitacyjne za pokrój, ruch itp. (max 100) oraz zdaje próbę, która może być różna- wierzchowa, zaprzęgowa, co tam sobie związek rasy wymyśli. Możliwe jest też uznanie ogiera na podstawie wyników sportowych, a nie normalnych prób.
Można to sprawdzić, szukając ogiera w rejestrze PZHK albo prosząc właściciela o pokazanie świadectwa, które powinien dla konia dostać. Lepiej uważać, czy ogier nie został wycofany z hodowli- spis wyrzuconych i zagrożonych wycofaniem publikuje PZHK. Zdarzały się przypadki, że ktoś sprzedawał stanówki wycofanym ogierem, a ludzie nie popatrzyli, nie sprawdzili dokładnie, uwierzyli na słowo i mają teraz źrebaki bez połowy pochodzenia. Próby wierzchowe ogólnie polegają na tym samym, różnią się szczegółami. Wszystko jest dokładnie opisane na stronie PZHK w programach hodowlanych i zajmuje kilkadziesiąt stron, więc tutaj postaram się wytłumaczyć w skrócie. Właściciele przywożą młode ogiery do ośrodka organizującego zakład treningowy. Konie tam mieszkają i trenują pod jeźdźcami zakładowymi przez 100 dni. Przedtem muszą zakwalifikować się do zakładu- komisja bada je, wstępnie ocenia i odrzuca te, które są za słabe, żeby powalczyć. Każdy musi mieć pochodzenie potwierdzone badaniem genetycznym. Po treningu jest sama próba. Najpierw oceniają konia na trójkącie. Koń, poruszając się wzdłuż boków wyznaczonego trójkąta 30mx30mx30m, chodzi stepem i kłusem i staje na utwardzonej płycie do oceny za pokrój. Idea biegania po trójkącie zamiast na prostej może się wydawać dziwna- to po to, żeby sędzia, stojąc w jednym punkcie, mógł widzieć ruch z boku, przodu i tyłu, ale jakoś mało kto z tego korzysta, a koń jest wybijany z ruchu ciągłymi zakrętami. Filmik przedstawia kwalifikację, ale pokazuje, o co chodzi w tej części. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=jfALeXPu2zkPotem jest właściwa próba dzielności. Wygląda jak na załączonym filmie- skoki luzem, jazda pod jeźdźcem, skoki pod jeźdźcem, galop z małymi przeszkodami crossowymi. Liczy się też ocena obcych jeźdźców pod kątem jezdności i przydatności do skoków i ujeżdżenia. Film z próby z zeszłego roku: http://www.youtube.com/watch?v=dCSLnSTyIhg&list=PLbkkYrSe050LvNvDyphq3ye54M0ZOk_N2Jeśli koń zaliczy wystarczająco dobrze, dostaje licencję, ale zgodnie z kategoryzacją ogierów licencja może być cofnięta, jeśli ogier nie uzbiera wystarczająco punktów hodowlanych za źrebaki w ciągu iluś lat. Żeby więcej osób chciało kryć, zwłaszcza dobre klacze, trzeba pokazać konia w sporcie. Trudno jest jednak pogodzić karierę sportową z hodowlą, przez co czasami właściciele oferują stanówkę dobrymi ogierami za śmieszną cenę, żeby tylko przyciągnąć jakichkolwiek chętnych, nabić punkty nawet nie jakością źrebaków, co ilością i zachować licencję. Wtedy oczywiście zgłaszają się i Hodowcy, i "hodowcy", których źrebaki są słabe przez słabe matki, a i tak psuja ogierowi opinię, więc jeszcze trudniej kogoś poważnego zainteresować, skoro po ogierze nie ma nic ciekawego.Jest też opcja zakwalifikowania przez alternatywne próby dzielności, czyli np. sport, a dla arabów i folblutów też wyścigi, więc jeśli nawet koń w ogóle nie pójdzie na zakład, a udowodni jakoś, że się nadaje, ma szansę na uznanie. Szczegóły są na wszechwiedzącej stronie PZHK. Próba zaprzęgowa oczywiście wygląda inaczej.
Jeśli go nie ma, to najpewniej nie ma licencji. Najpewniej, bo czasami zdarza się, prowadzący stronę nie zaktualizowali rejestru i jeszcze nie zdążyli wpisać nowego ogiera, ale to raczej rzadkie przypadki i można brać ten rejestr serio, ewentualnie dzwonić z konkretnym pytaniem do regionalnego związku. Jeśli ogier nie ma licencji, to albo nigdy jej nie miał, czyli nie zaliczył żadnej możliwej próby, albo już tej licencji nie ma, bo po paru sezonach krycia nie zebrał wystarczająco dużo punktów i został wycofany mimo zdania próby, bo po prostu źrebaki były słabe (albo były niezłe, ale tak mało, że nie wystarczyło punktów...).
Witam. Czy może ktoś mi wytłumaczyć co znaczy, że ogier jest zarejestrowany jako zapłodowy ?
pewnie ma przyznane punkty bonifikacyjne i to zapłodnienie będzie w pełni legalne
Ogier rozpłodowy to taki, który ma licencję na krycie w danej rasie i jego źrebaki po dopełnieniu formalności w stylu przedstawienia świadectwa krycia, zgłoszenia małego w terminie itp. dostaną pełne pochodzenie i pod względem rodowodu będzie je można normalnie uznać w ich rasie. Wymagania dla ogierów są oczywiście różne w różnych rasach, ale chyba w każdej rasie ogier otrzymuje punkty bonitacyjne za pokrój, ruch itp. (max 100) oraz zdaje próbę, która może być różna- wierzchowa, zaprzęgowa, co tam sobie związek rasy wymyśli. Możliwe jest też uznanie ogiera na podstawie wyników sportowych, a nie normalnych prób.
Właśnie ! Miałabym również pytanie związane z tą próbą dzielności. Na czym to polega i gdzie to sprawdzić w dokumentach konia ?
Można to sprawdzić, szukając ogiera w rejestrze PZHK albo prosząc właściciela o pokazanie świadectwa, które powinien dla konia dostać. Lepiej uważać, czy ogier nie został wycofany z hodowli- spis wyrzuconych i zagrożonych wycofaniem publikuje PZHK. Zdarzały się przypadki, że ktoś sprzedawał stanówki wycofanym ogierem, a ludzie nie popatrzyli, nie sprawdzili dokładnie, uwierzyli na słowo i mają teraz źrebaki bez połowy pochodzenia. Próby wierzchowe ogólnie polegają na tym samym, różnią się szczegółami. Wszystko jest dokładnie opisane na stronie PZHK w programach hodowlanych i zajmuje kilkadziesiąt stron, więc tutaj postaram się wytłumaczyć w skrócie. Właściciele przywożą młode ogiery do ośrodka organizującego zakład treningowy. Konie tam mieszkają i trenują pod jeźdźcami zakładowymi przez 100 dni. Przedtem muszą zakwalifikować się do zakładu- komisja bada je, wstępnie ocenia i odrzuca te, które są za słabe, żeby powalczyć. Każdy musi mieć pochodzenie potwierdzone badaniem genetycznym. Po treningu jest sama próba. Najpierw oceniają konia na trójkącie. Koń, poruszając się wzdłuż boków wyznaczonego trójkąta 30mx30mx30m, chodzi stepem i kłusem i staje na utwardzonej płycie do oceny za pokrój. Idea biegania po trójkącie zamiast na prostej może się wydawać dziwna- to po to, żeby sędzia, stojąc w jednym punkcie, mógł widzieć ruch z boku, przodu i tyłu, ale jakoś mało kto z tego korzysta, a koń jest wybijany z ruchu ciągłymi zakrętami. Filmik przedstawia kwalifikację, ale pokazuje, o co chodzi w tej części. http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=jfALeXPu2zkPotem jest właściwa próba dzielności. Wygląda jak na załączonym filmie- skoki luzem, jazda pod jeźdźcem, skoki pod jeźdźcem, galop z małymi przeszkodami crossowymi. Liczy się też ocena obcych jeźdźców pod kątem jezdności i przydatności do skoków i ujeżdżenia. Film z próby z zeszłego roku: http://www.youtube.com/watch?v=dCSLnSTyIhg&list=PLbkkYrSe050LvNvDyphq3ye54M0ZOk_N2Jeśli koń zaliczy wystarczająco dobrze, dostaje licencję, ale zgodnie z kategoryzacją ogierów licencja może być cofnięta, jeśli ogier nie uzbiera wystarczająco punktów hodowlanych za źrebaki w ciągu iluś lat. Żeby więcej osób chciało kryć, zwłaszcza dobre klacze, trzeba pokazać konia w sporcie. Trudno jest jednak pogodzić karierę sportową z hodowlą, przez co czasami właściciele oferują stanówkę dobrymi ogierami za śmieszną cenę, żeby tylko przyciągnąć jakichkolwiek chętnych, nabić punkty nawet nie jakością źrebaków, co ilością i zachować licencję. Wtedy oczywiście zgłaszają się i Hodowcy, i "hodowcy", których źrebaki są słabe przez słabe matki, a i tak psuja ogierowi opinię, więc jeszcze trudniej kogoś poważnego zainteresować, skoro po ogierze nie ma nic ciekawego.Jest też opcja zakwalifikowania przez alternatywne próby dzielności, czyli np. sport, a dla arabów i folblutów też wyścigi, więc jeśli nawet koń w ogóle nie pójdzie na zakład, a udowodni jakoś, że się nadaje, ma szansę na uznanie. Szczegóły są na wszechwiedzącej stronie PZHK. Próba zaprzęgowa oczywiście wygląda inaczej.
czyli jeśli kon nie jest wpisany do rejestru to znaczy, ze nie przeszedł próby dzielności ?
Jeśli go nie ma, to najpewniej nie ma licencji. Najpewniej, bo czasami zdarza się, prowadzący stronę nie zaktualizowali rejestru i jeszcze nie zdążyli wpisać nowego ogiera, ale to raczej rzadkie przypadki i można brać ten rejestr serio, ewentualnie dzwonić z konkretnym pytaniem do regionalnego związku. Jeśli ogier nie ma licencji, to albo nigdy jej nie miał, czyli nie zaliczył żadnej możliwej próby, albo już tej licencji nie ma, bo po paru sezonach krycia nie zebrał wystarczająco dużo punktów i został wycofany mimo zdania próby, bo po prostu źrebaki były słabe (albo były niezłe, ale tak mało, że nie wystarczyło punktów...).