Mam pewien problem. Jeżdzę na koniu , który ma 170 cm wzrosu, a ja jestem od niego dużo niższa. Za każdym razem, gdy chcę mu założyć ogłowie, on tobi "żyrafe", czyli podnsi glowę wysoko i tam trzyma. Próbowałam trzymać go, alo on mnie zwyczjnie podnosił! Ostanio przynoszę do boksy stołek, i zniego zakładam ogłowie. Macie jakieś inne propozycje? Pozdrawiam i wesołych świąt:)
Załóż ogłowie na kantar (tak jak na rajdy), potem jedź stępem na długiej wodzy przez 10 minut najlepiej tą samą trasą (w koło lub przy ścianie), koń się powinien zrelaksować.Przejdź do kłusa i co jeden foule zmieniaj na szybki stęp przez 5 minut i rozstępuj np wracając wydłużoną ścieżką do stajni.Ściągnij ogłowie, wyczyść i znów załóż (musi sam się "schylić").Po udanym treningu daj mu smakołyk.
kazik98 czy możesz rozwinąć? Jaki cel ma założenie kantara pod ogłowie? Co to jest foule w kłusie? Ten szybki stęp ma trwać 5 minut? (czyli "jedno foule" kłusa i 5 minut stępa?) I w ogóle w jaki sposób zaproponowane przez ciebie postępowanie ma pomóc rozwiązać problem autorki wątku?
Cóż...wielki koń i mały człowiek to problem który można rozwiązać tylko nauczeniem zwierzęcia opuszczenia głowy podczas kiełznania albo radzić sobie z nim do końca korzystając ze stołeczka.Nie wydaje mi się żeby robil to złośliwie. Może nie podoba mu się coś w twoim zachowaniu podczas kiełznania dlatego podnosi głowę. Może ma już wędzidło w pysku i kiedy naciągasz się żeby założyć resztę ogłowia wędzidło mu przeszkadza...Kiedy jesteś na stołku to też ci robi tę żyrafę?Ja bym wykorzystała tutaj smakołyk. Podawałabym mu zawsze kawałek marchewki po włożeniu wędzidła do pyska. W ten sposób skusiłabyś go do opuszczenia głowy i założenia reszty ogłowia, a wtedy koń też zacznie kojarzyć wędzidło z czymś smacznym.
Nie wiem z czego to wynika, bo aż tak się nie znam. Ale z dzierżawionym przeze mnie koniem miałam przez chwilę ten sam problem. Nie byłam aż taka niska, ale denerwowało mnie ciągłe gimnastykowanie się aby założyć ogłowie. I tutaj poprzedniczka ma rację co do "patentu" ze smakołykiem. Tylko ja robiłam w ten sposób, ze jak już klacz miała wędzidło w pysku, wtedy dawałam jej smakołyk obniżając rękę, zniżając głowę pozwoliło mi to założyć jej ogłowie.Ps. Może też jest jakiś problem z uszami? Może coś konia boli? Obejrzyj uszy, może tam tkwi problem. Mówię tu o jakiejś grzybicy czy coś takiego. Miałyśmy też ten kłopot, tylko wtedy wcale nie dało się założyć ogłowia, przez bolące ją ucho. ;)Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale mam nadzieję, że chociaż trochę się przyda.
Jeśli koń jest spokojny możesz zrobić tak: przytrzymaj ogłowie, razem paski policzkowe i nachrapnikowe w dwóch rękach przy wędzidle, powstanie swego rodzaju dość sztywna pętla którą łatwiej częścią potyliczną założyć na pysk gdy unosi głowę.Przytrzymaj tak parę sekund i powoli ściągając w dół próbuj obniżyć głowę konia. Jeśli powody dla których koń tak się zachowuje to przeszłość a pozostał tylko narów, może z czasem gdy dojdzie do wniosku, że w tej sprawie nie ma wyporu-odpuści.
On nie robi teo złośliwie, tylko wie, że jestem niska i to wykorzystuje.
Kazik98- próbowałam go głaskać i uspokajałam go, aż się zrelasował, ale gdy tylko próbowałam założyć ogłowie, on podnosił łeb
Renizi- robi, ale wdedy jestem na tyle wysoko, że udaje mi się go okiełznać
justyno- nie, nic go nie boli
Mój ukochany koń też tak robił i miałam patent, że na początku przytrzymywałam mu pysk naczółkiem i później spokojnie wkładałam ogłowie ( koń 179 cm wzrostu ja mam 159 cm).
Ja też tak miałam (głównie z jedną klaczą), to na początku jak tylko zaczynałam na niej jeździć robiła żyrafę, wtedy zarzucałam jej wodzę lekko za uszy i mocno trzymałam żeby nie mogła podnieść głowy, po tym zaczynałam normalnie zakładać ogłowie. Na szczęście miałam tyle siły żeby ją utrzymać. Po pewnym czasie już się nauczyła że ze mną nie da rady i już tak nie robiła.
Mam pewien problem. Jeżdzę na koniu , który ma 170 cm wzrosu, a ja jestem od niego dużo niższa. Za każdym razem, gdy chcę mu założyć ogłowie, on tobi "żyrafe", czyli podnsi glowę wysoko i tam trzyma. Próbowałam trzymać go, alo on mnie zwyczjnie podnosił! Ostanio przynoszę do boksy stołek, i zniego zakładam ogłowie. Macie jakieś inne propozycje? Pozdrawiam i wesołych świąt:)
Załóż ogłowie na kantar (tak jak na rajdy), potem jedź stępem na długiej wodzy przez 10 minut najlepiej tą samą trasą (w koło lub przy ścianie), koń się powinien zrelaksować.Przejdź do kłusa i co jeden foule zmieniaj na szybki stęp przez 5 minut i rozstępuj np wracając wydłużoną ścieżką do stajni.Ściągnij ogłowie, wyczyść i znów załóż (musi sam się "schylić").Po udanym treningu daj mu smakołyk.
I oczywiście ściągnij ogłowie oraz wypuść na padok lub pastwisko.Przepraszam że o tej godzinie ale zasnąć nie umiem gdy świat się kończy.
kazik98 czy możesz rozwinąć? Jaki cel ma założenie kantara pod ogłowie? Co to jest foule w kłusie? Ten szybki stęp ma trwać 5 minut? (czyli "jedno foule" kłusa i 5 minut stępa?) I w ogóle w jaki sposób zaproponowane przez ciebie postępowanie ma pomóc rozwiązać problem autorki wątku?
Cóż...wielki koń i mały człowiek to problem który można rozwiązać tylko nauczeniem zwierzęcia opuszczenia głowy podczas kiełznania albo radzić sobie z nim do końca korzystając ze stołeczka.Nie wydaje mi się żeby robil to złośliwie. Może nie podoba mu się coś w twoim zachowaniu podczas kiełznania dlatego podnosi głowę. Może ma już wędzidło w pysku i kiedy naciągasz się żeby założyć resztę ogłowia wędzidło mu przeszkadza...Kiedy jesteś na stołku to też ci robi tę żyrafę?Ja bym wykorzystała tutaj smakołyk. Podawałabym mu zawsze kawałek marchewki po włożeniu wędzidła do pyska. W ten sposób skusiłabyś go do opuszczenia głowy i założenia reszty ogłowia, a wtedy koń też zacznie kojarzyć wędzidło z czymś smacznym.
Nie wiem z czego to wynika, bo aż tak się nie znam. Ale z dzierżawionym przeze mnie koniem miałam przez chwilę ten sam problem. Nie byłam aż taka niska, ale denerwowało mnie ciągłe gimnastykowanie się aby założyć ogłowie. I tutaj poprzedniczka ma rację co do "patentu" ze smakołykiem. Tylko ja robiłam w ten sposób, ze jak już klacz miała wędzidło w pysku, wtedy dawałam jej smakołyk obniżając rękę, zniżając głowę pozwoliło mi to założyć jej ogłowie.Ps. Może też jest jakiś problem z uszami? Może coś konia boli? Obejrzyj uszy, może tam tkwi problem. Mówię tu o jakiejś grzybicy czy coś takiego. Miałyśmy też ten kłopot, tylko wtedy wcale nie dało się założyć ogłowia, przez bolące ją ucho. ;)Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale mam nadzieję, że chociaż trochę się przyda.
Jeśli koń jest spokojny możesz zrobić tak: przytrzymaj ogłowie, razem paski policzkowe i nachrapnikowe w dwóch rękach przy wędzidle, powstanie swego rodzaju dość sztywna pętla którą łatwiej częścią potyliczną założyć na pysk gdy unosi głowę.Przytrzymaj tak parę sekund i powoli ściągając w dół próbuj obniżyć głowę konia. Jeśli powody dla których koń tak się zachowuje to przeszłość a pozostał tylko narów, może z czasem gdy dojdzie do wniosku, że w tej sprawie nie ma wyporu-odpuści.
On nie robi teo złośliwie, tylko wie, że jestem niska i to wykorzystuje. Kazik98- próbowałam go głaskać i uspokajałam go, aż się zrelasował, ale gdy tylko próbowałam założyć ogłowie, on podnosił łeb Renizi- robi, ale wdedy jestem na tyle wysoko, że udaje mi się go okiełznać justyno- nie, nic go nie boli
Mój ukochany koń też tak robił i miałam patent, że na początku przytrzymywałam mu pysk naczółkiem i później spokojnie wkładałam ogłowie ( koń 179 cm wzrostu ja mam 159 cm).
Ja też tak miałam (głównie z jedną klaczą), to na początku jak tylko zaczynałam na niej jeździć robiła żyrafę, wtedy zarzucałam jej wodzę lekko za uszy i mocno trzymałam żeby nie mogła podnieść głowy, po tym zaczynałam normalnie zakładać ogłowie. Na szczęście miałam tyle siły żeby ją utrzymać. Po pewnym czasie już się nauczyła że ze mną nie da rady i już tak nie robiła.