Reklama
  • Adowa2011-12-28 16:16:06

    Jeżdżę na takim bardzo milusim hucule. Jest młody ma ok. 4 lat ale jest bardzo ale to bardzo spokojny. Ale mam problem ponieważ bardzo opornie reaguje na łydę, staram się pomagać sobie głosem trochę bacikiem ale i tak dwa nieduże kółka w kłusie trudna sprawa. Macie może jakieś rady co mogłabym ewentualnie zrobić by szło nam trochę lepiej? Przez długi czas jeździłam w stajni wiec nie jestem samoukiem lecz musiałam zrezygnować z jazdy tam wiec mimo, że nie jestem wspaniałym jeźdźcem jestem kumata ;) A u tu na miejscu nie mam kogo spytać o radę. Proszę o pomoc. 

  • qniara1998 2011-12-28 17:54:32

    Spróbuj stopniować łydkę, tzn. daj 3 łydki: 1 lekka, 2 trochę mocniejsza, 3 mocna a jeśli nie ruszy kłusem klepnij go palcatem po jakimś czasie zorientuje się o co ci chodzi. :) Jeśli ruszy od drugiej łydki to już jakieś postępy więc chwal go żeby wiedział że robi dobrze, a jak ruszy od pierwszej, to już w ogóle świetnie. :D

  • Hippika 2011-12-28 18:06:25

    Ja jestem wrogiem "stopniowania łydki" jak to napisała qniara1998, ale może i to jakieś efekty daje. Jednak wyczulić konia na łydkę najprościej to tak. Załóżmy przy zakłusowaniu. Przykładasz łydkę do kłusa jeśli koń nie ruszy od razu kłusem to łydka + bat (i to nie "pogłaskać", tylko tak, żeby raz a porządnie, bo kilka raz to bez sensu). Gdy ruszypochwal i przejdź do stępa potem jeszcze raz. Aż w końcu zacznie reagować na łydkę. 

  • MissJulliard 2011-12-28 19:28:56

    A ja jestem przeciwna takiemu "i od razu z bata" dużo bardziej jestem za stopniowaniem. ty;lko oczywiście niezbyt rozwlekłym, żeby koń jednak wiedział czego sie od niego oczekuje

  • Reklama
  • Adowa 2011-12-28 20:33:32

    A jeśli on po chwili zaczyna sobie zlewać na stopniową łydę i na bat? 

  • Hippika 2011-12-28 20:50:25

    Ze stopniowym wzmacnianiem łydki po pierwsze łatwo jest przegiąć i znieczulić konia na łydkę, a po drugie trudno będzie nauczyć upartego konia chodzenia od delikatnej łydki do czego chyba dążymy.  Jeśli zlewa sobie i łydkę, i bat... To ja miałam tkai przypadek raz i stwierdziłam, że więcej na tego konia bez ostróg nie wchodzę, ale więcej na nim nie jeździłam po prostu. Ostroga by wzmocniła łydkę na tyle, że dałoby radę coś zrobić, bo znieczulica totalna. Co zrobiłam, żeby w tamtej jeździe chodził? Np. zakłusowanie przyłożona łydka + bacik i przytrzymać i jedno i drugi do momentu, aż nie pójdzie. Jeśli nie to wodza w jedną rękę i znów łydka z batem, potem pewnie by było trzeba próboważ tzw."trzy szybkie", ale mnie się wydaje, że to nie jest dobry pomysł. Gdy mi nie odpowiadał na łydkę to po prostu obrywał konsekwentnie za każdym razem. Nie widzę innej drogi. MissJulliard, o jakieś argumenty poproszę, bo takie coś nie wnosi NIC do dyskusji. 

  • Adowa 2011-12-29 14:49:59

    A myślisz, że przelonżowanie dało by jakiś efekt ? 



Reklama
Reklama