Zabawa będzie polegała na tym, że każdy galopowicz doda po 1,2 zdaniach do opowiadania, które nazywać się będzie "Klacz Roka i jej przyjaciele". Zaczynam:Na pastwisko padały ciepłe sierpniowe promienie słońca. Roka właśnie przechadzała się dookoła stawu, kiedy w oddali spostrzegła coś niesamowitego...Kontynuujcie :)
Było to stado dzikich mustangów, które beztrosko galopowało nad przeciwległym brzegiem stawu.Roka nigdy wcześniej nie widziała niczego podobnego, gdyż całe swoje życie spędziła z ludźmi.
Bala sie bardzo co bedzie dalej ,ale przywódca mustangów w pore sie domyslil co planuje wredna i zazdrosna klacz..I uratowal klacz z niebezpieczenstwa .I zyli dlugo i szczesliwie koniec. :)
Bala sie bardzo co bedzie dalej ,ale przywódca mustangów w pore sie domyslil co planuje wredna i zazdrosna klacz..I uratowal klacz z niebezpieczenstwa .I zyli dlugo i szczesliwie koniec. :)Bardzo prosiłabym o nie zakończanie wątku tak szybko... Kontynuuję:... zwróciła łeb w ich stronę i zarżała cicho. Nagle nadbiegł...
Zabawa będzie polegała na tym, że każdy galopowicz doda po 1,2 zdaniach do opowiadania, które nazywać się będzie "Klacz Roka i jej przyjaciele". Zaczynam:Na pastwisko padały ciepłe sierpniowe promienie słońca. Roka właśnie przechadzała się dookoła stawu, kiedy w oddali spostrzegła coś niesamowitego...Kontynuujcie :)
Było to stado dzikich mustangów, które beztrosko galopowało nad przeciwległym brzegiem stawu.Roka nigdy wcześniej nie widziała niczego podobnego, gdyż całe swoje życie spędziła z ludźmi.
Postanowiła że będzie się ukrywać. Galopując po wodzie rozmyślała o mustangach.
Zastanawiała się nad tym, jakby to było gdyby była jedną z nich.
W końcu odważyła się i ruszyła kłusem w ich kierunku.
Nie była jednak pewna, czy aby na pewno jest to dobra decyzja. Jednak ciekawość wzieła górę.
Krok za krokiem zbliżała się do celu. Przystanęła pod drzewem i jeszcze raz popatrzyła na dzikie rumaki.
Nie wiedziała jak zareagują na jej widok.
Nagle spostrzegła, że jeden z koni patrzy się w jej stronę. Nieśmiałym krokiem wyszła zza drzewa i parsknęła.
ze spuszczonym łbem chciała podejść jak najbliżej, jej obserwator niepewnie zaczął się cofać.
Gdy jeden z mustangów zaczoł sie cofać ona coraz bardziej podchodziła w jego stronę bojąc sie co bedzie dalej.
Będąc w połowie drogi zawahała się i zawróciła
Wtedy jeden z mustangów który wcześniej patrzył w jej strone zarżał zachęcająco.
odwróciła się, spojrzała na niego, zarżała cichutko a ten przykłusował do niej.
To był piękny, rosły, kary ogier.
,zbliżyli się do siebie i wtedy Roka poczuła coś czego nigdy wcześniej nie doświadczyła...
ten błysk w oku ogiera, to przyjazne spojrzenie. Klacz nie potrafiła zrozumieć tego co działo się w jej umyśle.
Ogier zerwał kłodę ogrodzenia i skinieniem szyi zachęcił klacz, by weszła do środka.
klacz wolnym i niepewnym krokiem weszła, co zobaczyły inne konie
Był to przywódca stada, więc inne konie zaakceptowały ją, jedna jedyna klacz była zazdrosna o ogiera
Podeszła do Roki i parskneła na nią złowrogo.
Roka nie wiedziała co robić, ogier jednak pokazał że Roka ma być przyjęta do stada
Zazdrosna klacz nie mogła się z tym pogodzić.
Zaczęła spiskować przeciwko Roce z dwoma ogierami. Plan ten miał się odbyć dzisiaj o północy...
Chciała zachęcić inne mustangi, aby jej w tym pomogły
Umówili się i poczekali na chcącą się napoić Rocę.
Okrążyli ją i zaczęli się zbliżać po cichu.
Usłyszała ich ciche stąpanie.
Bala sie bardzo co bedzie dalej ,ale przywódca mustangów w pore sie domyslil co planuje wredna i zazdrosna klacz..I uratowal klacz z niebezpieczenstwa .I zyli dlugo i szczesliwie koniec. :)
Bala sie bardzo co bedzie dalej ,ale przywódca mustangów w pore sie domyslil co planuje wredna i zazdrosna klacz..I uratowal klacz z niebezpieczenstwa .I zyli dlugo i szczesliwie koniec. :)Bardzo prosiłabym o nie zakończanie wątku tak szybko... Kontynuuję:... zwróciła łeb w ich stronę i zarżała cicho. Nagle nadbiegł...
jej zbawiciel.Kazał jej uciekać i został sam na polu bitwy.Konie zaczeły ...