Przejdźmy do sedna, a mianowicie czy dla Was ostrogi to rzecz normalna czy też kaleczenie konia? Dlaczego tak myślicie? Jaki macie pogląd na zaawansowanych jeźdźców z ostrogami? Zatem - do odpowiedzi :)
Nie używam (ale jestem również przeciwniczką bata, ponieważ uważam że używając takich "pomocy" karamy konia za własny brak umiejętności). Właściwie użyte i dobrze "konserwowane" (nie zardzewiałe itp.) i właściwie użyte nie kaleczą konia. Uważam że naprawdę Zaawansowany jeździec nie potrzebuje ostróg by dojść z koniem do porozumienia. Tu jednak pojawia się pytanie, kim według mnie jest zaawansowany jeździec? Otóż, moim zdaniem zaawansowany jeździec to taki ktoś, kto potrafi dojść do zupełnego porozumienia z koniem bez użycia dodatkowych "pomocy" (czytaj: bat, ostrogi, gumy, czarne wodze, ostre kiełzna itp.) i wykonać poprawnie wiele rzeczy (w ujeżdżeniu będą to figury, w skokach pokonanie przeszkód, w westernie np. prawidłowo wykonane lotne zmiany nogi przy barrel racingu) bez użycia tychże ekstremalnych moim zdaniem pomocy.Pozdrawiam, Marzena.
Uważam, że ostróg powinien używać tylko zaawanmsowany i to bardzo jeździec. Tylko, że on ich nie będzie potrzebował, więc to błędne koło. ;). Oczywiście żadne gwiazdki!
Ja uważam, że jedyna możliwość ich użycia to kiedy jest znaczna potrzeba, a wtedy tylko i wyłącznie przez doświadczonego jeźdźca. Co uważam za potrzebę? Np kiedy koń jest maksymalnie znieczulony na łydki, i próbujemy go na nie wyczulić, wtedy np zaczynamy od ostróg, potem wzmacniane na piętach buty, i coraz słabsze bodźce, żeby zaczął je odczuwać. Znam instruktorkę która na swoim koniu jeżdzi tylko wyłacznie w ostrogach, i ogłowiu munsztukowym, więc teraz bez ostróg już nie da się na niego wsiąść. Ale zdecydowanie nie dla ostróg u osób początkujących!
"Uważam, że ostróg powinien używać tylko zaawanmsowany i to bardzo jeździec. Tylko, że on ich nie będzie potrzebował, więc to błędne koło. ;). Oczywiście żadne gwiazdki!"Sory, ale bzdury wypisujecie że głowa aż boli... Tzn bzdury, że zaawansowany jezdziec nie potrzebuje ostrog. W najb. zaawansowanym ujezdzeniu uzywa się b. często ostróg i bynajmniej nie dlatego, że jezdziec nie jest w stanie zakłusowac.... sa konie co reagują słabo na łydkę, albo nie reagują wcale. :(
moim zdaniem ostrogi nie sa niezbedne ale sie przydaja np w ujezdzeniu jak kon nie reaguje na lekkie dotkniecie lydka i zeby nie walic ile wlezie lydkami tylko lekko dotknac ostroga i kon robi to co chcesz ale jesli kon bez problemu sie sluch to ostrogi sa zbedne i nawet przeszkadzaja nie znosze jak takie male dziewczynki nie doswiadczone co mysla ze wszystko wiedza i sobie zakladaja ostrogi bo im sie wtedy wydaje ze wygladaja na starsze ze potrafia swietnie sobie poradzic z koniem a czesto robia krzywde zwierzakowi (oczywiscie ja nie mowie ze ja swietnie potrafie jezdzic ale ostrog nie uzywam)PS. sory za brak polskich liter ale jestem za granica
Ostrogi,hm... Tak,ale tylko dla doświadczonego i zaawansowanego jeźdźca,który dokładnie wie jak ich używać,aby nie zrobić krsyedy koniowi! Sama osobiście nie mam ostróg,ale nawet jeśli bym je miała to nie miałabym na jakim koniu ich używać. Dla są poprostu zbędne,ale jeśli ktoś twierdzi,że są mu potzebne to nic mi do tego! :)
Jestem przeciwniczką ostróg, a także batów, no chyba, że na lonżowaniu nie używa się ich (batów! nie ostróg) do bicia konia, tylko do dawania mu wskazówek (jak w Heartlandzie) to jest OK
Dla mnie ostroga jest potrzebna do lepszej komunikacji z koniem. Nie chodzi o siłę nacisku, ale o to, że łydkę mam dużo większą niż końcówkę ostrogi, co powoduje, że ostrogą mogę dużo precyzyjniej zróżnicować miejsce podania sygnału (łydka przesuwająca, łydka popychająca, łydka wyginająca) bez widocznego ruszania nogą.
deHerblay, i tutaj zgadzam się 100% Ostrogą można dawać presyzyjniejsze sygnały np. w zaawansowanym dresażu. Ale z własnego doświadczenia wiem, że jak jeździłam stale najednym koniu to raz na jakiś czas wsiadałam na niego w ostrogach i potem dużo lepiej reagował na łydkę. Poza tym w wyższych klasach dresażu ostrogi są sopuszczalne, a bat już nie. I szczerze mówiąc to mnie denerwują dzieci, które uważają, że bat i ostrogi to zło i krzywdzą konisie. Sory, bardzo ale lepsze to niż kopniak, to po pierwsze, a po drugie krzywdę możesz zrobić wszystkim, a nie tylko batem, czy ostrogą! Dobrze używane jest POMOCĄ jak sama nazwa wskazuje.
ostrogi moim zdaniem są jak najbardziej wskazane dla jeźdzców którzy mają spokojną łydke. to jest podstaa!!!!! ktoś kto zakłada ostrogi musi umieć nad nimi panować. ja mam tego świadomość i nie mogę jeszcze używać ostróg. a jeżdże jakby nie było 5 lat... więc...
deHerblay, i tutaj zgadzam się 100% Ostrogą można dawać presyzyjniejsze sygnały np. w zaawansowanym dresażu. Ale z własnego doświadczenia wiem, że jak jeździłam stale najednym koniu to raz na jakiś czas wsiadałam na niego w ostrogach i potem dużo lepiej reagował na łydkę. Poza tym w wyższych klasach dresażu ostrogi są sopuszczalne, a bat już nie. I szczerze mówiąc to mnie denerwują dzieci, które uważają, że bat i ostrogi to zło i krzywdzą konisie. Sory, bardzo ale lepsze to niż kopniak, to po pierwsze, a po drugie krzywdę możesz zrobić wszystkim, a nie tylko batem, czy ostrogą! Dobrze używane jest POMOCĄ jak sama nazwa wskazuje. zgadzam się w 100% :) POMOC jak sama nazwa wskazuje, to nie to samo co kara czy ból. To są dodatkowe wskazówki, właśnie po to, żeby być bardziej delikatnym wobec konia, a nie w drugą stronę! Niestety, nieumiejętnie użyte mogą zrobić krzywdę-przede wszystkim w psychice! I potem dzieją się takie kwiatki, że koń się boi bata:/ Bo wsiada początkujący jeździec i wali nim za karę..!
Mi się wydaje że ostrogi to sprzęt dla naprawdę zaawansowanych jeźdźców . Można skaleczyć konia jeśli nie zna się ich poprawnego zastosowania . Ja osobiście nie używam ostróg ale jeśli komuś to pomaga to czemu nie ?
Ja używam ostróg, bardzo rzadko, ale używam.Zapytacie czemu? A no ostatnio trafiam raczej na konie "do naprawy", które zostały skutecznie znieczulone na łydkę przez niedoświadczonych jeźdźców. Ostroga działa podobnie jak bat oraz zwykłe pomoce (nawet o łydkę mi chodzi) tylko, że jej działanie jest mocniejsze - i tu pojawia się wyczucie jeźdzca, by wiedzieć kiedy i jak użyć jej podczas jazdy, bo ostroga to nie jest działanie non stop przez całą jazdę, jak to niestety robią niektórzy. Poza tym ostroga jest też dla koni mało idących w aktywności, bo jaki jest sens obkopywania konia/dawania łydki skoro takie coś na niego nie działa?Ktoś wspomniał, że bat i ostroga to karanie konia za nieumiejętność jazdy. Ale moi drodzy - samo to, że siedzisz na koniu, działasz czasami zbyt mocno dosiadem, w złym miejscu łydką (niektórzy pięta...), dasz koniu po zębach np. podczas skoku też jest karą. ; ) Idąc tym tokiem myślania, na konia wsiąść w ogóle nie powinniśmy.Reasumując ostroga dla tego, kto wie jaki jest cel dla niego i konia na którym jeździ, w jej uzywaniu. Me.
Dla mnie ostroga jest potrzebna do lepszej komunikacji z koniem. Nie chodzi o siłę nacisku, ale o to, że łydkę mam dużo większą niż końcówkę ostrogi, co powoduje, że ostrogą mogę dużo precyzyjniej zróżnicować miejsce podania sygnału (łydka przesuwająca, łydka popychająca, łydka wyginająca) bez widocznego ruszania nogą.Zgadam się. Ja ostróg osobiście nie używam. Jestem za używaniem ostróg tylko przez zaawansowanych jeźdzców, którzy wiedzą jak nie okaleczyć konia ( najważniejsze jest przecież żeby koniowi nie stała się krzywda). Ostrogi pomagają, ale osobiście sama korzystam tylko z łydek i bata. Wystarcza mi to.
Przejdźmy do sedna, a mianowicie czy dla Was ostrogi to rzecz normalna czy też kaleczenie konia? Dlaczego tak myślicie? Jaki macie pogląd na zaawansowanych jeźdźców z ostrogami? Zatem - do odpowiedzi :)
Nie używam (ale jestem również przeciwniczką bata, ponieważ uważam że używając takich "pomocy" karamy konia za własny brak umiejętności). Właściwie użyte i dobrze "konserwowane" (nie zardzewiałe itp.) i właściwie użyte nie kaleczą konia. Uważam że naprawdę Zaawansowany jeździec nie potrzebuje ostróg by dojść z koniem do porozumienia. Tu jednak pojawia się pytanie, kim według mnie jest zaawansowany jeździec? Otóż, moim zdaniem zaawansowany jeździec to taki ktoś, kto potrafi dojść do zupełnego porozumienia z koniem bez użycia dodatkowych "pomocy" (czytaj: bat, ostrogi, gumy, czarne wodze, ostre kiełzna itp.) i wykonać poprawnie wiele rzeczy (w ujeżdżeniu będą to figury, w skokach pokonanie przeszkód, w westernie np. prawidłowo wykonane lotne zmiany nogi przy barrel racingu) bez użycia tychże ekstremalnych moim zdaniem pomocy.Pozdrawiam, Marzena.
Uważam, że ostróg powinien używać tylko zaawanmsowany i to bardzo jeździec. Tylko, że on ich nie będzie potrzebował, więc to błędne koło. ;). Oczywiście żadne gwiazdki!
Ja uważam, że jedyna możliwość ich użycia to kiedy jest znaczna potrzeba, a wtedy tylko i wyłącznie przez doświadczonego jeźdźca. Co uważam za potrzebę? Np kiedy koń jest maksymalnie znieczulony na łydki, i próbujemy go na nie wyczulić, wtedy np zaczynamy od ostróg, potem wzmacniane na piętach buty, i coraz słabsze bodźce, żeby zaczął je odczuwać. Znam instruktorkę która na swoim koniu jeżdzi tylko wyłacznie w ostrogach, i ogłowiu munsztukowym, więc teraz bez ostróg już nie da się na niego wsiąść. Ale zdecydowanie nie dla ostróg u osób początkujących!
"Uważam, że ostróg powinien używać tylko zaawanmsowany i to bardzo jeździec. Tylko, że on ich nie będzie potrzebował, więc to błędne koło. ;). Oczywiście żadne gwiazdki!"Sory, ale bzdury wypisujecie że głowa aż boli... Tzn bzdury, że zaawansowany jezdziec nie potrzebuje ostrog. W najb. zaawansowanym ujezdzeniu uzywa się b. często ostróg i bynajmniej nie dlatego, że jezdziec nie jest w stanie zakłusowac.... sa konie co reagują słabo na łydkę, albo nie reagują wcale. :(
moim zdaniem ostrogi nie sa niezbedne ale sie przydaja np w ujezdzeniu jak kon nie reaguje na lekkie dotkniecie lydka i zeby nie walic ile wlezie lydkami tylko lekko dotknac ostroga i kon robi to co chcesz ale jesli kon bez problemu sie sluch to ostrogi sa zbedne i nawet przeszkadzaja nie znosze jak takie male dziewczynki nie doswiadczone co mysla ze wszystko wiedza i sobie zakladaja ostrogi bo im sie wtedy wydaje ze wygladaja na starsze ze potrafia swietnie sobie poradzic z koniem a czesto robia krzywde zwierzakowi (oczywiscie ja nie mowie ze ja swietnie potrafie jezdzic ale ostrog nie uzywam)PS. sory za brak polskich liter ale jestem za granica
Ostrogi,hm... Tak,ale tylko dla doświadczonego i zaawansowanego jeźdźca,który dokładnie wie jak ich używać,aby nie zrobić krsyedy koniowi! Sama osobiście nie mam ostróg,ale nawet jeśli bym je miała to nie miałabym na jakim koniu ich używać. Dla są poprostu zbędne,ale jeśli ktoś twierdzi,że są mu potzebne to nic mi do tego! :)
Jestem przeciwniczką ostróg, a także batów, no chyba, że na lonżowaniu nie używa się ich (batów! nie ostróg) do bicia konia, tylko do dawania mu wskazówek (jak w Heartlandzie) to jest OK
Właściwie to ostrogi nie są taie złe, ale konie mają są bardzo wrażliwe na dotyk, więc czy nie wystarczy zwykła łydka?
Dla mnie ostroga jest potrzebna do lepszej komunikacji z koniem. Nie chodzi o siłę nacisku, ale o to, że łydkę mam dużo większą niż końcówkę ostrogi, co powoduje, że ostrogą mogę dużo precyzyjniej zróżnicować miejsce podania sygnału (łydka przesuwająca, łydka popychająca, łydka wyginająca) bez widocznego ruszania nogą.
deHerblay, i tutaj zgadzam się 100% Ostrogą można dawać presyzyjniejsze sygnały np. w zaawansowanym dresażu. Ale z własnego doświadczenia wiem, że jak jeździłam stale najednym koniu to raz na jakiś czas wsiadałam na niego w ostrogach i potem dużo lepiej reagował na łydkę. Poza tym w wyższych klasach dresażu ostrogi są sopuszczalne, a bat już nie. I szczerze mówiąc to mnie denerwują dzieci, które uważają, że bat i ostrogi to zło i krzywdzą konisie. Sory, bardzo ale lepsze to niż kopniak, to po pierwsze, a po drugie krzywdę możesz zrobić wszystkim, a nie tylko batem, czy ostrogą! Dobrze używane jest POMOCĄ jak sama nazwa wskazuje.
ostrogi moim zdaniem są jak najbardziej wskazane dla jeźdzców którzy mają spokojną łydke. to jest podstaa!!!!! ktoś kto zakłada ostrogi musi umieć nad nimi panować. ja mam tego świadomość i nie mogę jeszcze używać ostróg. a jeżdże jakby nie było 5 lat... więc...
deHerblay, i tutaj zgadzam się 100% Ostrogą można dawać presyzyjniejsze sygnały np. w zaawansowanym dresażu. Ale z własnego doświadczenia wiem, że jak jeździłam stale najednym koniu to raz na jakiś czas wsiadałam na niego w ostrogach i potem dużo lepiej reagował na łydkę. Poza tym w wyższych klasach dresażu ostrogi są sopuszczalne, a bat już nie. I szczerze mówiąc to mnie denerwują dzieci, które uważają, że bat i ostrogi to zło i krzywdzą konisie. Sory, bardzo ale lepsze to niż kopniak, to po pierwsze, a po drugie krzywdę możesz zrobić wszystkim, a nie tylko batem, czy ostrogą! Dobrze używane jest POMOCĄ jak sama nazwa wskazuje. zgadzam się w 100% :) POMOC jak sama nazwa wskazuje, to nie to samo co kara czy ból. To są dodatkowe wskazówki, właśnie po to, żeby być bardziej delikatnym wobec konia, a nie w drugą stronę! Niestety, nieumiejętnie użyte mogą zrobić krzywdę-przede wszystkim w psychice! I potem dzieją się takie kwiatki, że koń się boi bata:/ Bo wsiada początkujący jeździec i wali nim za karę..!
Mi się wydaje że ostrogi to sprzęt dla naprawdę zaawansowanych jeźdźców . Można skaleczyć konia jeśli nie zna się ich poprawnego zastosowania . Ja osobiście nie używam ostróg ale jeśli komuś to pomaga to czemu nie ?
Ja używam ostróg, bardzo rzadko, ale używam.Zapytacie czemu? A no ostatnio trafiam raczej na konie "do naprawy", które zostały skutecznie znieczulone na łydkę przez niedoświadczonych jeźdźców. Ostroga działa podobnie jak bat oraz zwykłe pomoce (nawet o łydkę mi chodzi) tylko, że jej działanie jest mocniejsze - i tu pojawia się wyczucie jeźdzca, by wiedzieć kiedy i jak użyć jej podczas jazdy, bo ostroga to nie jest działanie non stop przez całą jazdę, jak to niestety robią niektórzy. Poza tym ostroga jest też dla koni mało idących w aktywności, bo jaki jest sens obkopywania konia/dawania łydki skoro takie coś na niego nie działa?Ktoś wspomniał, że bat i ostroga to karanie konia za nieumiejętność jazdy. Ale moi drodzy - samo to, że siedzisz na koniu, działasz czasami zbyt mocno dosiadem, w złym miejscu łydką (niektórzy pięta...), dasz koniu po zębach np. podczas skoku też jest karą. ; ) Idąc tym tokiem myślania, na konia wsiąść w ogóle nie powinniśmy.Reasumując ostroga dla tego, kto wie jaki jest cel dla niego i konia na którym jeździ, w jej uzywaniu. Me.
Dla mnie ostroga jest potrzebna do lepszej komunikacji z koniem. Nie chodzi o siłę nacisku, ale o to, że łydkę mam dużo większą niż końcówkę ostrogi, co powoduje, że ostrogą mogę dużo precyzyjniej zróżnicować miejsce podania sygnału (łydka przesuwająca, łydka popychająca, łydka wyginająca) bez widocznego ruszania nogą.Zgadam się. Ja ostróg osobiście nie używam. Jestem za używaniem ostróg tylko przez zaawansowanych jeźdzców, którzy wiedzą jak nie okaleczyć konia ( najważniejsze jest przecież żeby koniowi nie stała się krzywda). Ostrogi pomagają, ale osobiście sama korzystam tylko z łydek i bata. Wystarcza mi to.