Jak ktoś umie używać ostróg, to na pewno nie jest to katowanie konia. Odpowiednie użycie to jest tylko mocniejszy sygnał łydki. Przyznaję się, że założyłam. Mój koń kiepsko reaguje na łydki, po jeździe z ostrogami było widać poprawę. Zresztą gdzieś czytałam, że od którejś klasy w zawodach ujeżdżania ostrogi są obowiązkowe.
Moim zdaniem, tak jak już to powiedziało parę osób, ostrogi umiejętnie używane są przydatnym patentem, jednak tylko dla jeźdźców bardziej zaawansowanych ze stabilną łydką. Oczywiście nie jest to cudowny lek na wszystko, jednak potrafi pomóc. Sama jednak nigdy nie jeździłam, bo nie czuję się gotowa (nadal moja łydka nie jest tak stabilna i niezależna jak bym chciała).
obstawiam,że palcaty(baty) używasz . ;Djedni mówią,że ostrogi pomogą,a inni,że zaszkodzą.sama nie wiem.ale skoro palcaty (baty) nic nie dały to ostrogi to już ostateczność .!;)ale wiedz jedno,że musisz pilnować się żeby przypadkiem ostroga konika nie potraktować.;)a i nie kucaj w ostrogach .!;DxD
Iwonka1997, z tym kucaniem dobra rada, bo ostatnio przytrafiło mi się przykucnąć i się nieco zdziwiłam ;)Moim zdaniem, ostrogi to nic złego, oczywiście przy delikatnej łydce, mi na początku było ciężko się przyzwyczaić, bałam się dodawać łydki jak je miałam, że za mocno i ciężko mi było zagalopować ale teraz już się "wczułam" i jeździ mi się dużo lepiej, oczywiście nie na każdym koniu ;)
ostrogi są ok, jeżeli nie masz problemów z trzymaniem łydek i pięt. jeżeli utrzymujesz je w poprawnej pozycji, ostrogi nie będą żadną agresywną formą, jednak jeśli np. Twoje łydki są niestabilne lub zadzierasz pięty do góry to lepiej nie brać się za ostrogi. inna możliwość to też np czarna wodza - ja raz wsiadłam na konia z czarną i potem bez czarnej chodził tak, jakbym pół roku kolejne z nim pracowała.
tak... ostrogi są czasem przydatne ale spotkalam sie nieraz z osobami początkującymi które jeżdżą w ostrogach i to jest karygodne.Trzeba byc doswiadczonym jeźdźcem zeby moc ich uzywać, np. kiedy kon sie spłoszy a osoba na nim siedząca sie tego wystraszy to odruchowo moze wbic piety w boki konia (takie przypadki sie zdarzają) co bedzie dla niego bolesne, i napewno sytuacji nie polepszy.
"Ostrogi?? tym można nawet i nie świadomie zrobić krzywde koniu. a może czarna wodza albo wypinacze??"WYPINACZE?! O nie, to przecież uosobienie całego zła Wszechświata! A czarna wodza?! Jeszcze gorzej <mdleje>Wracamy na ziemię. Dlaczego ktoś (tala1992) uważa te patenty za zuo?
Jak ktoś umie używać ostróg, to na pewno nie jest to katowanie konia. Odpowiednie użycie to jest tylko mocniejszy sygnał łydki. Przyznaję się, że założyłam. Mój koń kiepsko reaguje na łydki, po jeździe z ostrogami było widać poprawę. Zresztą gdzieś czytałam, że od którejś klasy w zawodach ujeżdżania ostrogi są obowiązkowe.
Moim zdaniem, tak jak już to powiedziało parę osób, ostrogi umiejętnie używane są przydatnym patentem, jednak tylko dla jeźdźców bardziej zaawansowanych ze stabilną łydką. Oczywiście nie jest to cudowny lek na wszystko, jednak potrafi pomóc. Sama jednak nigdy nie jeździłam, bo nie czuję się gotowa (nadal moja łydka nie jest tak stabilna i niezależna jak bym chciała).
obstawiam,że palcaty(baty) używasz . ;Djedni mówią,że ostrogi pomogą,a inni,że zaszkodzą.sama nie wiem.ale skoro palcaty (baty) nic nie dały to ostrogi to już ostateczność .!;)ale wiedz jedno,że musisz pilnować się żeby przypadkiem ostroga konika nie potraktować.;)a i nie kucaj w ostrogach .!;DxD
Iwonka1997, z tym kucaniem dobra rada, bo ostatnio przytrafiło mi się przykucnąć i się nieco zdziwiłam ;)Moim zdaniem, ostrogi to nic złego, oczywiście przy delikatnej łydce, mi na początku było ciężko się przyzwyczaić, bałam się dodawać łydki jak je miałam, że za mocno i ciężko mi było zagalopować ale teraz już się "wczułam" i jeździ mi się dużo lepiej, oczywiście nie na każdym koniu ;)
ostrogi są ok, jeżeli nie masz problemów z trzymaniem łydek i pięt. jeżeli utrzymujesz je w poprawnej pozycji, ostrogi nie będą żadną agresywną formą, jednak jeśli np. Twoje łydki są niestabilne lub zadzierasz pięty do góry to lepiej nie brać się za ostrogi. inna możliwość to też np czarna wodza - ja raz wsiadłam na konia z czarną i potem bez czarnej chodził tak, jakbym pół roku kolejne z nim pracowała.
Przy umiejętnym użytkowaniu ostrogi nie zrobią krzywdy.
tak... ostrogi są czasem przydatne ale spotkalam sie nieraz z osobami początkującymi które jeżdżą w ostrogach i to jest karygodne.Trzeba byc doswiadczonym jeźdźcem zeby moc ich uzywać, np. kiedy kon sie spłoszy a osoba na nim siedząca sie tego wystraszy to odruchowo moze wbic piety w boki konia (takie przypadki sie zdarzają) co bedzie dla niego bolesne, i napewno sytuacji nie polepszy.
"Ostrogi?? tym można nawet i nie świadomie zrobić krzywde koniu. a może czarna wodza albo wypinacze??"WYPINACZE?! O nie, to przecież uosobienie całego zła Wszechświata! A czarna wodza?! Jeszcze gorzej <mdleje>Wracamy na ziemię. Dlaczego ktoś (tala1992) uważa te patenty za zuo?