Reklama
  • koniara14582011-03-27 12:17:28

    Hej! Mam problem jak oduczyć konia, który jest niestety sam na padoku(bo nie mam drugiego konia), żeby nie uciekał z wybiegu(wybieg jest solidny ale jak tylko zostaje on sam na nim zaraz szuka jak by tutaj uciec i do stajni się udać). Bardzo proszę o poradę.

  • doma27 2011-03-27 17:02:53

    a ten koń to jest w jakiejś stajni, czy u ciebie na działce? jeśli w stajni to dlaczego nie wypuszczasz go z innymi końmi? no chyba, że to ogier to wtedy rozumiem! a jak na działce, to naturalne! konie to zwierzęta, stadne potrzebują towarzystwa innych koni! a jak fundusze nie pozwalają na drugiego konia to wystarczą kozy, owce lub inne zwierzaki tego typu!

  • sloneczna-dolina 2011-05-25 08:14:47

    Jeśli ogrodzenie jest solidne to koń nie powinien uciec, więc albo solidne nie jest, albo twój koń przeskakuje. Zaobserwuj którędy ucieka i jeśli przeskakuje to trzeba podwyższyć ogrodzenie. Jeśli coś innego to podłącz mu pastucha chociaż raz na jakiś czas. Mimo wszystko polecam zapewnić mu rozrywkę na padoku w postaci towarzysza bo konie to jednak mocno stadne zwierzęta...

  • Vegas 2011-05-25 11:19:15

    Samotny koń cierpi. Po prostu cierpi, musi mieć stado. Dlatego ogiery mają ciężki los. Jak masz go na działce to dokup mu np. 2 kozy-nie wymagające zwięrzeta.

  • Reklama
  • wiolas22 2011-05-25 16:27:14

    Też skłaniam się do tezy że zwyczajnie doskwiera mu samotność. Żaden koń nie będzie czuł się dobrze jak przebywa całkowicie sam, czasami nawet odbija się to na psychice konia. Wystarczy koza (nie kosztuje wiele), jakiś kucyk. A zdarza się też, że ludzie mają konia emeryta albo chorego, któremu pozostało już tylko chodzenie po łące i szukają dla niego taniego miejsca (np.  za same koszty wyżywienia). Jeżeli masz warunki i miejsce to poszukaj jest mnóstwo takich ogłoszeń. Sama zobaczysz, że konisko będzie zupełnie inaczej się zachowywać. A doraźnie podłącz pastuch.

  • pannajoanna 2011-05-25 16:32:31

    Chyba najlepszym rozwiązaniem jest pastuch. Chociaż jeśli koń jest sam to wszyscy wyżej mają rację towarzysz może pomóc, choć to jest niepewne. Jeśli raz spróbuje ucieczki nie jest pewne czy nie będzie kolejnego razu

  • wiolas22 2011-05-25 17:42:47

    Pastuch powinien być tak czy inaczej, natomiast towarzystwo dla konia już nawet nie ze względu na ucieczki tylko dla jego zdrowia psychicznego. Ale sama już sprawdziłam, towarzystwo na łące może zdziałać cuda. Gdybym zostawiła moje konisko samo na wybiegu to nie zdążyłabym do stajni dość a już byłby koło mnie (raz tak zrobiłam), a wystarczy że jest choćby roczny źrebak razem z nim i nawet nie myśli o uciekaniu.

  • Karina83 2011-05-26 09:49:04

    Heh...u mnie są 2 koniska na wybiegu,a Młody,który jest u nas od roku i tak wiecznie kombinuje,jakby tu wyleźć.Kobyła,która jest u mnie 2lata nigdy tego nie próbowała,ale on...heh...Pięciu minut spokojnie nie usiedzi. Pomijając sprawę towarzystwa i pastucha(to jak najbardziej pomoże)- to czy Twoje konisko pracuje?Czy dużo czasu spędzasz z nim na jeździe, lonżowaniu,pracy z ziemi?Wybiegany i zajęty koń nie tworzy i nie szuka sobie zajęć. Nawet mój Maluch,od kiedy jest w regularnym treningu zrobił się spokojniejszy...chociaż kombinować nie przestał :-)

  • Reklama
  • wiolas22 2011-05-26 21:03:59

    O tak, zajęcie czymś konia to bardzo dobry pomysł. Bo jak dobrze je, ma dużo energii której nie ma jak spożytkować to kombinuje w różny sposób. 

  • Wikusioweziowata 2011-07-15 21:51:09

    Nie kupuj kozy. (nie zdaje egzaminu, bo miałam z Weziem młodym ogierem huculskim) kozę na pastwisku, to koza uciekała "dla jaj" a koń za nią. Znalazłam oboje 14 km od granicy mojego pola, w drugiej wsi....Najlepiej by było jakbyś wstawiła go do jakiejś stadniny , albo wzięła jakiegoś konia w pensjonat, bądź kupiła kucyka szetlandzkiego albo zaadoptowała konia z fundacji.

  • superhorsepl 2011-07-16 16:17:24

    bądź milsza dla konia, żeby nie chciał od Ciebie uciekać :P, albo ładnie go poproś :P Ja kiedyś miałem styczność z koniem który przeskakiwał ogrodzenie, nawet pastucha. Ale daleko nie odchodził bo trzymał się stada. Nic na niego nie skutkowało, na początku byłem wkurzony a potem stwierdziłem że w sumie dobrze, że nie sra na swoim terenie tylko cudzym :D. Więc jak go widziałem za ogrodzeniem to go jedynie wołałem i przychodził, początkowo mu otwierałem wejście a potem doszedłem do wniosku że niech sam sobie radzi, no i stawałem za jego zadem a ten wskakiwał z powrotem na pastwisko, miał fart że przy tym skoku mnie nie kopną, choć niewiele brakowało, bo inaczej by mnie wkurzył 10 razy bardziej :P. tzn wiesz to czy trzeba działać zależy od Twojego podejścia i od lokalizacji. Jak jeden ucieka i nie ma tam torów kolejowych ani ruchliwej ulicy to jest luz, gorzej jak wszystkie uciekają, jak ja kiedyś musiałem 4 km zasuwać po konie i to jeszcze pieszo bo żaden nie został w okolicach stajni, to myślałem że padnę, a potem jak bydło je z powrotem zaganiać a koni było 16 ;/. Ale nigdy nie panikowałem :P .



Reklama
Reklama