Witam :P Jak to u was wygląda? Używacie podczas jazd palcata, gdy koń nie chce się słuchać, np. gdy nie chce zagalopować? Bo ja mam pewne opory...Z jednej strony to rozumiem, bo jak koń się nie posłucha raz i nie dostanie ,, kary" to nie posłucha się też za drugim, trzecim... n- tym razem. Ale z drugiej strony mam pewne opory jeżeli chodzi o używanie bacika. A wy?
Palcat jest od tego, żeby go używać. Ma wywołać natychmiastową reakcję konia. Duszenie, dźganie, czy pukanie łydkami przez całą jazdę opornego, stępionego, czy ospałego konia kompletnie mija się z celem i tylko szkodzi. Bat odpowiednio używany nie jest żadnym narzędziem tortur, a często niezbędną pomocą jeździecką.
Oczywiście to tylko moje zdanie ale uważam, że palcata można używać. Oczywiście w odpowiedni sposób i z umiarem. Palcat ma dać koniowi wyraźny sygnał do działania. A nie być stosowany jako narzędzie do bicia ,,za karę"" gdy koń się nie słucha,a jeźdźcowi nie chce się np. użyć wyraźniejszego dosiadu. Podsumowując palcata można, a w pewnych przypadkach trzeba używać, ale z rozumem.
Ravenlocks ja się nie dziwię, że masz opory skoro nie wiesz do czego palcat służy. Nigdy nie używa się go w ramach kary. Tu chodzi o wzmocnienie łydki. Jeśli koń raz nie odpowiada to dajesz łydkę z batem. Bo jeśli nie dasz to co? Będziesz dokładać łydkę, piętę, Bóg wie co jeszcze robić, żeby koń się znieczulił na łydkę?
O matko... wiem do czego służy palcat. Źle się wyraziłam... Mówiąc karę nie miałam na myśli takiej kary jaką np. daje się dziecku bo było niegrzeczne, chodziło mi bardziej o zmotywowanie do działania, impuls do działania. Po prostu źle to napisałam. Bo jak za 1 razem dosiad i łydki nie działają, za 2 też nie to za 3 trzeba konika ,, zmotywować" palcatem, aby się ruszył i w przyszłości błędu nie powtarzał. O to mi chodziło :)
Bo mimo wszystko mam opory jeżeli chodzi o jego użycie.... Moja instruktorka zawsze na mnie krzyczy, że mam tego bata użyć, a nie ,,głaskać" nim konia. Ja wolę dalej próbować dosiadem aż do skutku... :)
A co w takim razie robisz tym dosiadem, co może zostać zastąpione użyciem bata? Bo dotąd wydawało mi się, że bat jest raczej wzmocnieniem łydki.Czyli przykładowo koń nie odpowiada na pomoce do zakłusowania, a ty usiłujesz uzyskać odpowiedź przez co? Jakie działanie dosiadem?
O ile wiem aby zakłusować, czy zagalopować używa się nie tylko łydek i bata ale także dosiadu. I to właśnie robię. Używam zarówno dosiadu jak i innych pomocy - łydek. Raczej aż do skutku... Czasami krzyknę ,, kłus" czy ,, hop galop" lub lekko pacnę konia batem i wtedy się posłucha. Ale instruktorka mówi mi, że używam go za lekko... w tym problem, bo ja nie widzę potrzeby silniejszego użycia bata.
Użycie jakiejkolwiek pomocy powinno być przede wszystkim skuteczne. Bata również. Poza tym trzeba być konsekwentnym. Bo jeśli raz zadziała się batem w celu uzyskania natychmiastowej odpowiedzi, a innym razem ciśnie konia łydkami aż ten łaskawie zareaguje, bo już mu się to znudzi, to jaki w tym sens?Usiłuję ustalić w jaki sposób wygląda twoje "działanie dosiadem" w celu pobudzenia konia do ruchu naprzód, ale chyba się to nie uda.
A ty wiesz w ogóle co to jest dosiad?? Bo skoro nie wiesz jak wygląda działanie dosiadem to po co się wypowiadasz?Nie chodziło mi o same działanie dosiadem ale też innymi pomocami - łydki ( ale bez bata ), to chyba oczywiste...Dziękuję wam za pomoc :) Znalazłam fajną stronę gdzie jest to wszystko wytłumaczone : http://www.konnacafe.pl/starakonna/bat.html
Palcat jest wzmocnieniem łydki i dosiadu. Jak koń nie słucha np. nie chce zakłusować to znów prubujesz zakłusować, ale z użyciem bata. Nie znaczy to, że konia należy bić. Należy zaczęcić go i zmotywować do ruchu naprzód.
U mnie to wygląda mniej więcej tak, że wsiadam na konika z bacikiem, ale zwykle używam go (jeśli już) do obudzenia śpiocha albo jako wzmocnienie łydki. Po prostu ;)
Ja podczas jazd jeżdżę z długim batem ujeżdżeniowym i zwykle używam go, żeby zachęcić konia do angażowania zadu (jeśli przestaje aktywnie nim pracować, łaskoczę go w tylne nogi). W celu stosowania go jako kary używam go bardzo żadko. Ma to swoje plusy, ponieważ dla konia bat nie staje się wtedy rutyną (nie przyzwyczaja się do niego) i wie, że w momencie, gdy go użyję zachował się naprawdę źle. Ogólnie jestem przeciwna ciągłemu stosowaniu bata, bo wiem, że większosć błędów wynika z naszej, a nie konia winy. Po drugie, kara musi być wymierzona od razu,a nie np. po 10 s - wtedy koń nie będzie wiedział, za co dostał.
Zdaję sobie jednak sprawę, że bardzo wiele koni szkółkowych nie reaguje na łydki i tak jak osoby wyżej napisały lepiej czasem użyć bata, niż nieustannie cisnąć łydkami.
Podsumowując: Bata nalezy używać, ale z rozsądkiem.
Witam :P Jak to u was wygląda? Używacie podczas jazd palcata, gdy koń nie chce się słuchać, np. gdy nie chce zagalopować? Bo ja mam pewne opory...Z jednej strony to rozumiem, bo jak koń się nie posłucha raz i nie dostanie ,, kary" to nie posłucha się też za drugim, trzecim... n- tym razem. Ale z drugiej strony mam pewne opory jeżeli chodzi o używanie bacika. A wy?
Palcat jest od tego, żeby go używać. Ma wywołać natychmiastową reakcję konia. Duszenie, dźganie, czy pukanie łydkami przez całą jazdę opornego, stępionego, czy ospałego konia kompletnie mija się z celem i tylko szkodzi. Bat odpowiednio używany nie jest żadnym narzędziem tortur, a często niezbędną pomocą jeździecką.
Oczywiście to tylko moje zdanie ale uważam, że palcata można używać. Oczywiście w odpowiedni sposób i z umiarem. Palcat ma dać koniowi wyraźny sygnał do działania. A nie być stosowany jako narzędzie do bicia ,,za karę"" gdy koń się nie słucha,a jeźdźcowi nie chce się np. użyć wyraźniejszego dosiadu. Podsumowując palcata można, a w pewnych przypadkach trzeba używać, ale z rozumem.
Ravenlocks ja się nie dziwię, że masz opory skoro nie wiesz do czego palcat służy. Nigdy nie używa się go w ramach kary. Tu chodzi o wzmocnienie łydki. Jeśli koń raz nie odpowiada to dajesz łydkę z batem. Bo jeśli nie dasz to co? Będziesz dokładać łydkę, piętę, Bóg wie co jeszcze robić, żeby koń się znieczulił na łydkę?
O matko... wiem do czego służy palcat. Źle się wyraziłam... Mówiąc karę nie miałam na myśli takiej kary jaką np. daje się dziecku bo było niegrzeczne, chodziło mi bardziej o zmotywowanie do działania, impuls do działania. Po prostu źle to napisałam. Bo jak za 1 razem dosiad i łydki nie działają, za 2 też nie to za 3 trzeba konika ,, zmotywować" palcatem, aby się ruszył i w przyszłości błędu nie powtarzał. O to mi chodziło :)
Ravenlocks to jeśli wiesz i mniej więcej sensownie potrafisz wytłumaczyć użycie bata, to po co zadajesz takie pytanie?
Bo mimo wszystko mam opory jeżeli chodzi o jego użycie.... Moja instruktorka zawsze na mnie krzyczy, że mam tego bata użyć, a nie ,,głaskać" nim konia. Ja wolę dalej próbować dosiadem aż do skutku... :)
A co w takim razie robisz tym dosiadem, co może zostać zastąpione użyciem bata? Bo dotąd wydawało mi się, że bat jest raczej wzmocnieniem łydki.Czyli przykładowo koń nie odpowiada na pomoce do zakłusowania, a ty usiłujesz uzyskać odpowiedź przez co? Jakie działanie dosiadem?
O ile wiem aby zakłusować, czy zagalopować używa się nie tylko łydek i bata ale także dosiadu. I to właśnie robię. Używam zarówno dosiadu jak i innych pomocy - łydek. Raczej aż do skutku... Czasami krzyknę ,, kłus" czy ,, hop galop" lub lekko pacnę konia batem i wtedy się posłucha. Ale instruktorka mówi mi, że używam go za lekko... w tym problem, bo ja nie widzę potrzeby silniejszego użycia bata.
Użycie jakiejkolwiek pomocy powinno być przede wszystkim skuteczne. Bata również. Poza tym trzeba być konsekwentnym. Bo jeśli raz zadziała się batem w celu uzyskania natychmiastowej odpowiedzi, a innym razem ciśnie konia łydkami aż ten łaskawie zareaguje, bo już mu się to znudzi, to jaki w tym sens?Usiłuję ustalić w jaki sposób wygląda twoje "działanie dosiadem" w celu pobudzenia konia do ruchu naprzód, ale chyba się to nie uda.
A ty wiesz w ogóle co to jest dosiad?? Bo skoro nie wiesz jak wygląda działanie dosiadem to po co się wypowiadasz?Nie chodziło mi o same działanie dosiadem ale też innymi pomocami - łydki ( ale bez bata ), to chyba oczywiste...Dziękuję wam za pomoc :) Znalazłam fajną stronę gdzie jest to wszystko wytłumaczone : http://www.konnacafe.pl/starakonna/bat.html
Palcat jest wzmocnieniem łydki i dosiadu. Jak koń nie słucha np. nie chce zakłusować to znów prubujesz zakłusować, ale z użyciem bata. Nie znaczy to, że konia należy bić. Należy zaczęcić go i zmotywować do ruchu naprzód.
Spokojnie, dobrze wyszkolonemu koniu nie stanie się krzywda. Ja też miałam pewne opory przed używaniem palcata więc nie martw się.
Tzn tak.Palcat zawsze lepiej mieć.Gdy koń NIE reaguje na łydkę, to dobrze go użyć .NIE BIĆ TYLKO POKAZAĆ, MACHNĄĆ !I tyle :D
U mnie to wygląda mniej więcej tak, że wsiadam na konika z bacikiem, ale zwykle używam go (jeśli już) do obudzenia śpiocha albo jako wzmocnienie łydki. Po prostu ;)
Ja podczas jazd jeżdżę z długim batem ujeżdżeniowym i zwykle używam go, żeby zachęcić konia do angażowania zadu (jeśli przestaje aktywnie nim pracować, łaskoczę go w tylne nogi). W celu stosowania go jako kary używam go bardzo żadko. Ma to swoje plusy, ponieważ dla konia bat nie staje się wtedy rutyną (nie przyzwyczaja się do niego) i wie, że w momencie, gdy go użyję zachował się naprawdę źle. Ogólnie jestem przeciwna ciągłemu stosowaniu bata, bo wiem, że większosć błędów wynika z naszej, a nie konia winy. Po drugie, kara musi być wymierzona od razu,a nie np. po 10 s - wtedy koń nie będzie wiedział, za co dostał. Zdaję sobie jednak sprawę, że bardzo wiele koni szkółkowych nie reaguje na łydki i tak jak osoby wyżej napisały lepiej czasem użyć bata, niż nieustannie cisnąć łydkami. Podsumowując: Bata nalezy używać, ale z rozsądkiem.