Reklama
  • Karolla2011-04-10 16:17:01

    Zastanawiam się czy ktoś z galopowiczów widział ducha, lub coś dziwnego ;d ;) Zastanawiam się również nad tym, czy duchy, zjawy i zmory [itd] widzą osoby z "darem", czy mogą je także zobaczyć wszyscy. Pytanie to zaczęło mnie męczyć od czasu gdy zobaczyłam ducha [lub coś, co to było] Nie wiem jak to jest. Możecie wziąć mnie za wariatkę, ale zawsze wierzyłam, że istnieją duchy, ciupakabry i takie tam. Więc... czekam na "zeznania" ;) K.S.

  • redakcja 2011-04-10 17:19:42

    Ja nic nie widzialam nigdy ;POpowiedz dokładnie o tym co widziałaś, bo ciekawa jestem ;D

  • Karolla 2011-04-10 18:02:19

    No ok... już nareszcie się biorę za pisanie ;pByło to po południe... szarówka się robiła, bo zbierało się na deszcz. Poza tym wiał bardzo silny wiatr. Idę więc sobie do miasta tym moim odludziem i jedzie transport aut ze zniszczonym [chyba z wybuchniętym silnikiem] traktorem. Kabina traktora nie była jakoś strasznie zniszczona, tylko wygięte drzwi od strony kierowcy do środka. I od początku jak się zbliżał widziałam, .że w środku jedzie w tym traktorze jakaś postać. To było dosyć dziwne, bo kto siedzi i jedzie w zniszczonym aucie... traktor [ne tej przyczepie] już zaczął podjeżdżać bliżej bo szłam koło ulicy i macha do mnie. Facet, jakby dopiero co wrócił z wykopków, albo sianokosów. Stary, szczerbaty i pomarszczony... odmachałam mu pewna, że to jakiś znajomy taty on wyszczerzył zęby do mnie i pjechał dalej.I tak... od niechcenia obejrzałam się na ten samochód i spojrzałam na kabinę. I ziomka tam nie było.... nie było możliwe wyskoczenie, wyjście, albo przejście do kabiny auta, które ciągnęło zniszczony traktor... nie... i nie było go...po prostu. Niczym nie różnił sie od człowieka.Jak mnie dreszcze przchodzą jak o tym myśle... wiem, że moje opowiadanie jest chaotycznie napisane, ale macie chociaz to ;D

  • redakcja 2011-04-10 20:01:05

    Nie no dobre ;D haha ;Dja to bym chyba tam ze strachu umarła, bo boje się takich rzeczy ;P

  • Reklama
  • redakcja 2011-04-10 22:15:50

    Karolla, miałam bardzo podobną sytuację i już ciarki czuję na plecach jak sobie to przypominam......... ;)Chodziłam do liceum kilka kilometrów od domu, ale uwielbiałam tę trasę pokonywać pieszo, bardziej mi to odpowiadało niż stanie w zatłoczonym autobusie. Zostałam z koleżankami pewnego dnia dłużej, bo po szkole gdzieś się wybrałyśmy ;D Potem wracałam pieszo do domu, a było już ciemno, bo było to gdzieś w styczniu, może lutym. Trasa do domu to kompletne bezdroża, pola i jedna ulica.Aut na drodze nie było, latarnie też tam nigdy nie świecą, to ciemno jest, że trzeba iść patrząc najlepiej na horyzont - też odwagę miałam tego dnia iść tam pieszo.... Nagle podjechało jakieś osobowe auto bez włączonych świateł. O matko jak ja się bałam! Przyspieszyłam kroku a on jechał równo ze mną. Z ciekawości patrzę, a tam nikogo w środku i szyba przednia jakaś taka zaparowana, że nic by nie było przez nią widać. Byłam na równo z autem, a tam nic, pusto!! Nagle włączył długie światła i oświetlił mi całą drogę. Szłam kawałek drogi równo z nim i widząc gdzie idę czułam się już pewniej. Gdy dotarliśmy do pierwszych świateł przy domach, ten ktoś zgasił w aucie światła, nacisnął na gaz i w mig odjechał...Grozą powiało... ;)) ale do dziś nie wiem co to było......

  • redakcja 2011-04-11 17:26:15

    ja nie wierzę w duchy, zmory itp. ; p poza tym, rolphinka napisałaś, że szyby były zaparowane i nic nie było przez nie widać + było ciemno, to jak mogłaś zauważyć, że nikogo w środku samochodu nie ma ? ; )

  • Paula008 2011-04-11 18:12:34

    Ja .. powiem.. ze duchy istnieja,ale jednak nie jestem tego pewna ..Na youtube .. sa różne filmy .. jeden z nich to: Duch złapany na filmie PS. Ściszcie głośniki xd

  • redakcja 2011-04-11 19:11:03

    Lilith, nie chodziło mi o to, że jest tam tak ciemno, że trzeba chodzić z wyciągniętymi rękami przed sobą i macać, żeby gdzieś dotrzeć. Najlepiej oczywiście patrzeć na horyzont, no ale bez przesady, jakieś zarysy drogi i pojazdów widać. Chyba nawet ciemną nocą widać, czy ktoś siedzi w jakimś aucie. Kiedy widać zarys fotela kierowcy, a żadnego kierowcy na nim nie widać, to chyba jest dość dziwne....

  • Reklama
  • redakcja 2011-04-11 19:19:40

    Zapomniałam dodać, że jak są włączone w aucie długie światła, to przez szybę raczej je widać, nawet przez zaparowaną.

  • melodia 2011-04-11 20:35:35

    Ja nie wiem dokładnie czy mi się coś przewidziało ale pewnego dnia gdy szłam do stajni a właściwie jechałam na rowerze to musiałam przejechać drogą polną bo mam stajnię trochę na odludziu i w pewnym momencie najechałam na kamień i się przewróciłam się wiem sierota ze mnie i gdy się podniosłam ujrzałam w polu faceta było świeżo skoszone więc nie mógł się nigdzie schować stal i się patrzał gdy schyliłam się po rower i spojrzałam na to miejsce w którym stał już go nie było, gdy miałam wracać do domu musiała zadzwonić po tatę bo tak się bałam, wiem może to dziwne i nie normalne ale bałam się strasznie.Możecie uznać że jestem dziwna ale jakoś tak po części wierzę w duchy...

  • redakcja 2011-04-12 14:03:32

    Wooow ..no to ostro. Ja powiem ze .. po części wierzę w duchy itp a po części nie.Opowiem Wam .. niezłą historię, która przydarzyła mi się jakiś miesiąc temu .. W nocy śni mi się ze spadam w dół .. spadam spadam spadam i nagle budze się z taki dreszczem .. patrze na telefon godzina 2.39 ( noc oczywiście. ) minute potem - 2.40 .. równo..słyszę dzwonek to drzwi DYN DOOOON DYN DOOOOn i tak 7 - 8 razy. Rodzice biegną do drzwi .. patrzą ... nikogo nie było .. Ja patrzę przez okno .. nikogo nie było. O 3 .. poszłam znowu spać .. i rano normalnie do szkoły wstaję i telefon .. do rodziców.. Dzidek nie żyje. A ja taka reakcja ; OOTej samej nocy .. mojej cioci sama spadła szklanka ... równo o 2.40. .......Może to zbieg okoliczności .. a może jednak coś tam jest ....

  • redakcja 2011-04-12 14:38:32

    Sara44, ja mimo, że dziwne rzeczy się dzieją, mam wątpliwości co stoi za sprawą tych różnych wydarzeń. Jednak właśnie w chwili śmierci jakiejś osoby z rodziny często zdarza się coś dziwnego, jakieś trzaski czy coś. U mnie też tak było, jak umarł mój dziadek, w nocy trzaskały garnki w kuchni, a ja miałam stracha na maxa!! Moja mama też nie wiedziała co jest grane, ze strachu spałam z nią aż do rana.

  • Reklama
  • redakcja 2011-04-12 14:56:22

    Albo jest też takie coś , że gdy ci się ktoś zmarły przyśni to musisz się za niego pomodlić .ja tam wierzę w takie coś , zresztą jest wiele dowodów na to że to istnieje .Ja często mam przywidzenia i jak np . siedzę na kompie w ciemnym pokoju i patrzę dość długo w monitor a potem jak odwrócę wzrok i patrzę na cały pokój to widzę jakieś postacie etc . 

  • redakcja 2011-04-12 15:08:12

    Ej ja też coś takiego miałam ;/ u mnie i u kuzyna o tej samej porze, bodajże o 5 rano coś się wydarzyło. U mnie w kuchni sam taboret wskoczył na stół, centralnie, wieczorem piłam mleko, stał pod stołem, ide rano stoi na stole, u kuzyna już nie pamietam co było, w każdym bądź razie następnego dnia dowiedziałam się, że zmarła babcia ;(A macie coś takiego, znaczy sny z kimś, kto was przed czymś ostrzega i próbuje chronić? Mi kilka razy śniła się zmarła babcia z ostrzeżeniem, a następnie ktoś z rodziny umierał, najpierw ciocia, potem wujek ;/

  • melodia 2011-04-12 17:35:23

    ja miałam w rodzinie coś takiego że byłam w babci a zawsze z nią gada do 4 nad ranem :D i tak przed 3  spadł w kuchni zegar i obił piec, za za jakieś 5 minut telefon dzwoni i chcą rozmawiać z moją babcią z kopalni i mówią że mój wujek zginą, bo go przysypałomiałam jeszcze coś takiego z koniem którym się opiekowałam i byłam naprawdę z nim zżyta, więc to było około 20 chodziłam z kąta w kąt po domu nie umiałam sobie miejsca znaleźć wiedziałam że coś się stanie, było to lato i jazdy były jeszcze wieczorne to taka dziewczyna wzięła tego konia i koń źle przeskoczył i złamał nogę, tak czasami sobie myślę że gdybym pojechała w ten dzień na konie to on by żył ale pojechałam z mama do sklepu, nie mogę sobie tego wybaczyć tak myślę że po części to moja wina :(

  • Karolla 2011-04-12 20:03:58

    Jak już tak mówimy, to w chwili zgonu mojej babci stanął jej zegar [podarunek od przyjaciólki] wiszący w kuchni. Kilkanaście minut po tym, jak to się stało otrzymaliśmy telefon, że babcia nie żyje.

  • doma27 2011-05-03 19:54:00

    ja nie lubie takich tematów, nie wiem dla czego zawsze po przeczytaniu historii o duchach i tp. zaczynam się trząść jak chihuahua, mimo że wcale się nie boję!!!!!!

  • Reklama
  • Karolla 2011-05-03 20:23:26

    ja nie lubie takich tematów, nie wiem dla czego zawsze po przeczytaniu historii o duchach i tp. zaczynam się trząść jak chihuahua, mimo że wcale się nie boję!!!!!!   to jest w tym najlepsze ;) ten strach pociąga ^^ ;)

  • laura65 2011-05-05 11:21:54

    kurcze. czytam tak to wszystko czytam i zaczynam się coraz bardziej bać. właśnie dostałam tel od kol i az podskoczyłam xDmusiałam sobie, aż muzyke relaksującą włączyć :Pmoja kol kiedys mi opowiadała, że była u kuzynki na wsi i siedziały na dole w kuchni i z góry (z jej pokoju) usłyszały głośny huk. Jej kuzynka poszła na góre zobaczyć co się stało i wszystkie poduszki jakie miała na łóżku były pozwalane na ziemie (okno było zamknięte). Podeszła zobaczyć do okna i poczuła jak ktoś po plecach jej przejechał ręką. Napięcie obróciła się zobaczyć kto to/co to i nikogo nie było. Przerazona zbiegła szybko na dół i przez kilka dni nie wchodziła do tego pokoju. Szczerze to jej się nie dziwie :P Też bym nie wchodziła i bym chyba dostała zawału ze strachu.

  • laura65 2011-05-05 11:24:16

    po za tym moja babcia to medium jakies xDzawsze jak cos jest nie tak to jej sie to przysni. Jak ktos ma umrzec zawsze dzien wczesniej snią jej się kwiaty. Jak cos sie złego stanie i chcemy to przed nią ukryc zeby się nie martwiła to ona i tak niewiadomo z kąt to wie xD masakra jakaś. to się nazywa dar !

  • kasia-skoczek 2011-05-05 14:56:17

    Przerażające są te historie ... Wierzę że są duchy .....A więc .... raz po śmierci osoby z bliskiej rodziny rozmawialiśmy o niej. Potem szybko położyłam się do łóżka ( wtedy było późno ) i padł taki tekst że może ten ktoś usiądzie w tą noc na krześle. Oczywiście budzę się 5 minut potem czując że coś mnie dotyka. Odwracam się ... niczego tam nie ma, ale wciąż to czuję ... Zasnełam bo wiedziałam co się dzieje ... Drugie - opowiadała to mojej babci koleżanka. Opowieść była o jej jakiejś kuzynce czy coś - nie wiem o kim dokładniej. Ta jej kuzynka miała ojca w szpitalu - umierał , był na skraju wycieńczenia chorobą. Ta przyszła go odwiedzić - to mogła być ich ostatnia rozmowa ... Jak ten powiedział że się z nią żegna ona powiedziała że on nie umrze - ona umrze . Była zdrowa i młoda. Umarła tego samego dnia ( to nie było samobójstwo ani nic ), a jej ojciec przeżył i był zdrowy. Dlaczego to wiedziała ? Przyśnił jej się anioł lub inna postać ....

  • redakcja 2011-05-06 19:28:37

    hehe . !:Dnie no dobry temat . !ja tam i wierzę i nie,ale raczej nie ...:Dja tam nic "dziwnego" nie widziałam

  • Karolla 2011-05-10 16:53:30

    i dzisiaj miałam jeszcze jedno zdarzenie. Położyłam sie dosyć późno spać. Kiedy zasnęłam była ok. 00:20 i śpie, nagle zaczęło mną coś szarpać tak jakby od środka... wstałam przestraszona i w tym momencie zadzwonił budzik. Dziwne. nie umiem do końca opisać tego uczucia. Tak jakby zaczęła mi się buzować krew i wstrząsć mną. Do końca nie wiem co to było... a to było dzisiaj rano. Wiem, że jestem jakaś dziwna, alke wole to zapisać tutaj ;D

  • redakcja 2011-05-10 18:38:23

    Karolla - miałam kiedyś podobne zdarzenie. Czułam jakby mi siekierą ktoś miażdżył nogi:(

  • Reklama
  • M-koniara-29 2011-08-01 18:12:36

    Ludzie, mogę przez Was zaliczyć zawał xDJa nic nie widziałam, przynajmniej sobie nie przypominam...

  • 2011-10-15 16:42:07

    U mnie w domu było podobnie jak u Sara44. W nocy strasznie szczekał nasz pies Kusy i na drugi dzień okazało się, że tej nocy zmarł nasz dziadek. Moja mama widziała siebie po moim porodzie jak umiera... Ja tam nie wierzę w duchy jednak, ale opowieści o nich mnie przerażają. :)

  • andon744 2011-10-15 16:55:29

    a ja przeciwnie wierze w duchy, zjawy, opentania :Da jaknie chodzi jeszcze o duchy to coś paranormalnego widziałam z moją kuzynką i naszą instruktorkach jak jechałyśmy sobie konno (wracałyśmy już do stajni z terenu)  instruktorka pierwsza potem moja kuzynka a za nią ja i tak sobie jedziemy i widzimy na niebie taką dziwną czerwono pomarańczową plamę w kształcie powiedzmy samochodu bez kół to było dziwne wiem wiem ktoś może myślec że to zachodzące słońce ale to było południe a na niebie nie było chmur a słońce nad nami a to co widziałyśmy było przed nami a potem każda pyta sie czy też to widziała a potem jedziemy dalej i przejeżdzamy koło drzewa drzewo nam zasłania to COŚ a jak już przejechałyśmy te drzewa to tego już nie było po prostu zniknęło :Ddo dziś się zastanawiamy co to było czy ufo ale w to akurat nie wieżę ale nie no nie mam pojęci co to było .. yyyy..

  • redakcja 2011-10-15 17:26:13

    Ja kilka lat temu w nocy nie mogłam spać i leżałam sobie tylko. Patrzyłam sobie na sufit, ściany ,szafki i wszystko było okey. Dopóki mój wzrok nie zatrzymał się w przeciwległym kącie. Zobaczyłam tam wielką zieloną postać podobną do goryla ,który miał wrogi wyraz twarzy. Myślałam ,że mi sie przewidziało więc tarłam oczy i nic , wciąż tam stał. Ze strachu schowałam się pod kołdrą i leżałam nieruchomo. Po kilku minutach zerknęłam w ten sam kąt ,ale już nie było tej wielkiej małpy czy co to tam było...Niedługo później znów coś... był to może miesiąc po zobaczeniu wielkiej małpy... znów nie mogłam zasnąć i leżałam jednak tym razem nie spoglądając w straszny kąt. W pewnej chwili z okna na sufit padło dziwne pasmo światła i usłyszałam pod oknem jakieś szuranie jakby taczką... niestety do dziś nie wiem co to było ,bo bałam się wstać i zobaczyć co to było...To z takich zjaw a teraz coś również dziwnego:Moja suczka rano urodziła 4 malutkie szczeniaczki. Były słodziutkie... długo czekałam na ich narodziny. Doczekałam się ,ale nie specjalnie byłam szczęśliwa. No nic poszłam do szkoły... normalnie się uczę ,zwyczajnie wracam ,jem obiad jak zwykle... odrabiam lekcje i siadam przed komputerem... włączyłam sobie jakąś grę chyba simsy... tak na pewno simsy. No i gram ... po jakimś czasie moja mama weszła do pokoju i usiadła obok mnie... powiedziała:-"Wszyscy cieszymy się ,że dziś urodziły się małe szczeniaczki ,ale ktoś musiał zrobić im miejsce na świecie..."- "Nie rozumiem ,mamo"-"Klaudia , pradziadek właśnie umarł ..."To było nie do zniesienia... w dodatku jedyna osoba ,z którą dzieliłam miłość do koni...Był wieczór a ja wyżywałam się na wszystkim jakby to była wina całego świata. Nagle usłyszałam trzask i wielkie boom. Potem płacz kobiety wołającej o pomoc. Cała rodzina wyjrzała przez okno. Ktoś miał wypadek i uderzył w dom sąsiadów. Kierowca przeżył ,pasażerka w ciężkim stanie w szpitalu ,a druga kobieta zmarła na miejscu. I znów ktoś stracił życie robiąc miejsce dla szczeniaczka...to było okropne.Trochę się rozpisałam ale to wstrząsające... może gdyby nie narodziny szczeniaków pradziadek jeszcze by żył?

  • Szafirek 2011-10-15 17:44:51

    Łoł, niezłe te opowieści! Niektóre nawet nieźle mroczne. xD Ja w sumie nie miałam takich sarzeń zbyt wiele, ale coś się znajdzie. :D Rolphinka- miałam podobne zdarzenie. Jechałam z koleżanką to stajni, tak sobie rowerami, na jakby wycieczkę. I jechałyśmy obok siebię. Nagle mówię, do niej żeby zjechała na bok, bo samochód pędzi. Zjechałyśmy na samiutkie pobocze, ale samochód nie przejeżdża... On jedzie wolniutko za nami! Jak się zatrzymałyśmy, ktoś trąbnął, szybko dodał gazu, i popędził przed siebie! To był taki szok, że nie zdążyłam zobaczyć kto to był, ani ja ani koleżanka. W sumie, postaci nawet nie było widać. Do tej pory nie wiemy kto to był... Jak się coś przypomni, to napiszę, pozdrawiam! ;)

  • andon744 2011-10-15 17:48:49

    a tak przy okazji oglądał ktoś "Egzorcyzmy Emily Rose" ?

  • India 2011-10-15 19:19:43

    Ja widziałam moją zmarła babcię w lustrze...  

  • India 2011-10-15 19:20:44

    ja widziałam moją zmarłą babcię w lustrze, poczułam w tym czsie jej rekę na ramieniu, ale za mną nikogo nie było...

  • kaczanowska 2011-10-15 20:18:31

    Ja nigdy nie wierzyłam,ale rok temu zdarzyło się coś,przez co zwątpiłam.Bo w zimę,jak chodziliśmy po zamarzniętej rzece z koleżankami,znaleźliśmy taki mały zagajniczek.Staliśmy tam,i zobaczyliśmy jakiegoś faceta,który był,a potem go nie było,a potem był itp.Na następny dzień też tam poszliśmy,i to samo.Ale przeszły nam przez droge 3 czarne koty.I tak przez kilka dni:kot,kot,kot,paranormal-facet.Nie wyklucza to również faktu,że miałyśmy zwidy,bo było już ciemnawo ;)

  • 2011-10-16 11:33:29

    I jeszcze jedno:Moja koleżanka kiedyś opowiadała nam, że jak poszła z jej przyjaciółką na spacer i chodziły po polu to zobaczyły krzyż. Podeszły do niego i go obejrzały. Na następny dzień przychodzą o tam go już nie ma. Nie ma nawet jakiegoś dołka, śladu, że ko ktoś wykopał...

  • joanna76 2011-10-16 11:53:44

    heh, no niektóre nawet straszne, ja sama teraz już takich historii nie mam, ale kiedyś jeszcze co dopiero po przeprowadzce, jedna z pierwszych nocy. Mieszkamy na odludziu, mamy własne 3 konie i kuca, do najbliższego miasteczka 4 km, a wokół nas - lasy, łąki, pola. W nocy jest mrocznie i mam taką historyjkę.Jedna z pierwszych nocy w nowym domu, byłam sama w domu, spałam na parterze... mąż byl wtedy w mieście, była straszna burza i zadzwonił, że zatrzyma się u kolegi i przyjedzie rano, bo teraz nie da rady (pojechał na motocyklu). Byłam kompletnie sama, tylko konie były ze mną. Koło 2 w nocy obudziłam się, nadal grzmiało... Obudziło mnie rżenie koni, wiedziałam, że to był wałach mojego męża, ale rżenie i parskanie było okropnie głośne. Do tego nagle doszedł odgłos kopyt... Byłam przerażona, przecież sama w południe sprawdzałam czy wszystkie konie pozamykane w boksach. Owinęłam się kocem, i wyszłam pod dom... A tam był koń! Tak, Alladyn (wałach mojego męża, który wcześniej był strasznie głośny...) stał pod drzwiami! Tak strasznie lało, ja tylko się do niego przytuliłam i... już dalej nie pamiętam, było strasznie zimno, byłam taka senna. Rano już po wszystkim, obudził mnie mój mąż, a ja na kocyku którym się owinęłam spałam w otwartym na oścież boksie, na słomie, a obok mnie czuwał Alladyn. :) To strasznie do niego było niepodobne, bo zawsze jak miał otwarty boks to zwiewał gdzie pieprz rośnie. :)Choć samo spanie z koniem w boksie dla mnie jest dość często (np: gdy moja klacz Ironia miała ciągle kolkę, co dwie godziny w nocy lonżowałam ją, aż w końcu zasnęłam razem z nią w boksie).To przy tych dziwnych okolicznościach wydaje się to trochę nierealne.

  • Wenuslight 2011-10-16 18:01:36

    Macie racje Duzo rzeczy mi sie takich wydarzyłoPewnej wieczoru , strasznie pózno ale ja uparta 9 latka nie chciała pujść spaćWiec ogl z rodzicami film Aż tu nagle dzwoni telefon, to była ciocia z wiadomością ze mój dziadek nie żyjeWięc zapaliliśmy świeczke ale ku naszemu zdziwieniu swieczka miała bardzo ale to bardzo długi płomień gdzieś 13 cm długości i nawet płomien nie drgnoł , tylko prost do góry płonołA dlatego bylo to bardzo dziwne ponieważ mój dziadek był Bardzo wysoki Więc pierwsze skojarzenie było takie ze ten płomien byl dlugi jak mój dziadek Dużo miałam przygod z takimi zjawiskami, rozmowa z duchami, słyszenie dziwnych odgłosów nawet kiedyś nie mogłam zasnącbyła 3 w nocy az tu nagle zaczeło mi tu coś nucić jakąś kołysanke odrazu sie wystraszyłam, zatkałam uszy i skryłam pod kołdre ale nikogo nie było w moim pokoju ;C

  • redakcja 2011-10-16 21:36:47

    Ja oglądałam Egzorcyzmy Emily Rose nawet kilka razy .

  • Wikusioweziowata 2011-10-16 22:44:32

    Ja mam taką końską historyjkę :)Jechałam z przyjaciółmi na "rajd" (3 dniowa przejażdżka, jeden wóz z ogrodzeniem dla koni tzn. paliki i taśmy, kilka śpiworów i namioty, 3 konie pod wierzch i dwa luzaki za wozem. ) Już zaczęła zapadać noc, a my musieliśmy rozbić namioty. Nagle ni stąd ni zowąd koło nas rąbnął w drzewo piorun. ( nikt nie zauważył jak się niebo zachmurzyło wszystko.) Klacze zaprzęgnięte do wozu pogalopowały przed siebie, woźnica nie dał rady ich zatrzymać, nawet kierować było mu ciężko (totalna panika gniadych.) . My daliśmy radę ogarnąć konie, luzaki jakoś się uwolniły i zaraz je złapaliśmy. Potem pojechaliśmy w kierunku gdzie z widoku zniknął nam wóz. Za zakrętem jedna z koleżanek zatrzymała się jak wryta, zawróciła i odjechała kilka kroków. Zapytałam ją, co się stało. A ona odpowiedziała że... Widziała siwego konia, który biegł w naszym kierunku i że mu ustąpiła drogi bo nie chciał się zatrzymać. Wszyscy spojrzeli po sobie, no ale jedziemy dalej. Biedna zaczęła mówić i się tłumaczyć, że naprawdę widziała tego konia. Rozbiliśmy namioty i poszliśmy spać. (uprzednio oporządziliśmy konie. ) Rano kiedy się obudziliśmy, nie było naszej koleżanki, ani jej konia. Wszyscy się przeraziliśmy, że może jej koń uciekł i poszła go szukać. Wsiadłam na mojego wałacha reszta na swoje koniska, jednego kolegę zostawiliśmy w "obozie" gdyby miała wrócić i pojechaliśmy w różnych kierunkach. Po jakimś czasie usłyszałam rżenie Blackie - klaczy Emilki (te które zniknęły). Podjechałam w tamtym kierunku i zobaczyłam dębującą kobyłkę z Emi na grzbiecie. Coś białego mignęło mi z prawej strony, ale byłam zbyt skoncentrowana na zsiadaniu i pomocy Emi (podeszłam do niej i złapałam Blackie za wodze i ją uspakajałam głosem). Potem powiedziała mi, że znów ten siwy koń pędził na nią, ale tym razem i klacz go zauważyła. A kiedy spojrzałam sobie pod nogi i zaczęłam chodzić w małym kółku wokół Emi i Blackie, szukając śladów innego konia, zobaczyłam... Żmiję. "Zjawa" broniła Emi i Blackie przed żmiją. Czy ten koń istniał, czy była to tylko jej wyobraźnia - nie dowiemy się. Ale muszę przyznać, że normalnie jestem jedną z odważniejszych osób w naszej grupce, a mimo to wymiękłam przeżywając tę historię...

  • M-koniara-29 2011-11-01 07:51:58

    Ja to myślę, że połowa opowieści w tym wątku jest zmyślona...Ja znam kilka mitów na temat duchów... właściwie dwa.1. Duchy pojawiają się temu, kto je wywołuje.2. Duchów nie widać, gdy jest jasno.Dzisiaj w nocy miałam taką przygodę z "paranormalnym" telefonem. Łahahaha, ale się wystraszyłam xD Mój telefon akurat się ładował, a ma to do siebie, że jak już się naładuje, to świeci do jakiś czas, potem na trochę gaśnie, potem znowu świeci. No to nie mogę spać, obracam się z boku na bok, nagle patrzę, a tu biurko oświetlone takim niebieskobiałym światłem. Myślałam, że umrę ze strachu! I jeszcze w dodatku tak mi się chciało pić, a bałam się zapalić światło... Ale już do rana nie zasnęłam ;)Ja to uważam, że żywych to się można bać. Uważam, że umarli chcą nas poznać, ostrzec, czasem przeprosić, rzadziej zemścić. Czy robiliśmy coś złego? Nie? Można być spokojnym ;) Żywi są źli, nie umarli.Ja kiedyś na wycieczce klasowej na cmentarzu, miałam ostatniego znicza. No dobra, no to zapaliłam ten znicz na jakimś grobie, tydzień później rodzice mi mówią, że tu leży moja ciocia i wujek :O Nie wiedziałam tego :/ Mnie więc chcieli poznać ;) Przypadek? Mimowolność, gdzieś wspomnienie w pamięci, że kiedyś przy tym grobie byłam? Czy mnie przyprowadzili? Nie wiadomo. Nie próbowałam się nigdy porozumieć z kimś umarłym, ani tym bardziej on ze mną. Ale czasem fajnie jest sobie powyobrażać, co by było gdyby np. pokazała mi się babcia? Jak bym zareagowała? Czy bym uciekła? Podjęłabym rozmowę? A może ze strachu zaczęłabym piszczeć, krzyczeć? (a głosisko mam niezłe) To naprawdę bardzo fajne ;)Kurde, jak tak czytam tą moją wiadomość, to jeden chaos xD



Reklama
Reklama