Reklama
  • pattka932010-07-27 09:41:54

    Hej :) Te wakacje mijają bardzo ciekawie, niedawno wróciłam z obozu jeździeckiego, nauczyłam się tam wiele rzeczy i po powrocie postanowiłam kontynuować moja jazdę konną. Znalazłam stadninę: stajnie w Mikuszowicach. Zadzwoniłam i umówiłam się na jadę konną w sobotę o 11:00, już się nie mogę doczekać! Zaraziłam się chyba miłością do koni :p Czy to jest uleczalne? ^^ Kolejna relacja po sobocie ;P pozdrawiam :**

  • Canter 2010-07-27 10:23:00

    Obawiam się, że to nie jest uleczalne ;)Ale na pewno zdrowe!

  • tala1992 2010-07-27 15:05:40

    Tak ja też sie zgadzam ze to jest nie uleczalne, konie poprostu sie kocha albo nie, jeśli raz pokochałaś konia, wątpie żebyś kiedykolwiek przestała, ja miałam tylko 5 lekcji jazdy konnej   :(  czego sie nauczyłaś na obozie??

  • nostalgiaa 2010-07-27 16:15:58

    moim zdaniem swojej miłości do koni nie da się uleczyć. :)ja się chyba od nich uzależniłam, bo mogłabym jeździć codziennie. xd

  • Reklama
  • redakcja 2010-07-27 21:36:12

    Zgadzam się tu ze wszystkimi, że miłość do koni nie jest uleczalna i dlatego jest to takie wspaniałe :)) Ja, gdy pierwszy raz w życiu wsiadłam na konia, to już od tamtej pory miłość do koni została mi na zawsze... :D

  • Agatulec13 2010-07-27 21:49:49

    Pierwsza jazda.. ojojej ;) czułam motylki w brzuchu xD ^^

  • MaryJane 2010-07-27 22:57:35

    Swojej pierwszej to ja nie pamietam :-)

  • melodia 2010-07-27 23:17:13

    Ja też się zgadzam z innymi tego nie da się już wyleczyć :D xD

  • Reklama
  • karusia 2010-08-01 11:28:35

    Na 100 procent nie jest

  • natalia96 2010-08-01 19:54:02

    Czy to jest uleczalne? Oj bardzo rzadko! Ale uwaga bo niestety niektórzy zrażają się już po pierwszym upadku czy nieprzyjemnej lekcji, więc bądźmy wytrwali i dążmy do celu !!!

  • laura65 2010-08-01 20:27:20

    Ja się zakochałam i uzależniłam : PA po moim pierwszym upadku od razu z powrotem wlazłam na grzbiet konia. :)Mój drugi upadek był bardziej straszny. Bałam się wejść na tego konia, bo był on mało posłuszny. Miałam jeździć samym stępem, żeby się nie przerazić koni na przyszłość, ale ten dzikus zagalopował mi jeszcze, ale tym razem nie spadłam. :PPóźniej przez jakiś czas bałam się pojechać na jazdę, ale zarazem brakowało mi bardzo tego. Przełamałam się i jeżdżę dalej. :)Mnie nawet upadek po którym głowa mnie bolała i inne części ciała nie zniechęci. :)



Reklama
Reklama