Moja pierwsza jazda ogólnie była jakieś 12 lat temu a taka poważna to rok .Śmieszne chyba było moje wejście . Heh. Złapałam się za szyje konia i wdrapałam , nie włożyłam nogi w strzemię. "Jakoś weszłam - pomyślałam " Ale teraz już nie mam gaf przy wsiadaniu , cóż praktyka czyni mistrza .... Wspomnienia jednak są niesamowite ! A jak było z Wami ? Jak Wy wspominacie swoje pierwsze jazdy ? Bo dla mnie to było coś pięknego ... Każdy koniarz chyba ma w pamięci takie chwile . Dodaje fotkę , to była jedna z moich pierwszych jazd . Jeszcze ten strój ;p
Moja pierwsza jazda? Hmm, pamiętam, że dostałam wtedy siwiutką klaczkę Pasje. Oczywiście początek to pełen stres bo to nowa stajnia, przed jazdą widziałam jak juz dobrze jeżdżą inni jeźdzcy, więc bałam się co pomyślą o mnie ;D Teraz to się wydaje śmieszne, bo każdy przecież kiedyś zaczynał od zera ;) No ale cóż, miałam tylko 9 lat ;). a tak poza tym to było bardzo miło i wesoło, każdy sobie wzajemnie pomagał, dawał rady i wogóle ;)
jeeej. ja tego nie pamiętam.byłam mała. ale po kilkuletniej przeerwie gdy wsiadłam na konia to pamiętam, że moja pierwsza jazda była na koniu imieniem Lektor. nie pamiętam tego za dobrze, ale wiem, że mi się podobało.na Lektorze miałam kilkanaście jazd i później znów przerwa.po przerwie po raz pierwszy wsiadłam na Rolanda. :)
moja pierwsza jazda była jak miałam może z 4 lata, ale to było na jakimś festynie na kocyku oprowadzała mnie jakaś kobieta i pamietam, że od tamtej pory tak się zakochałam w koniach, że po prostu chciałam jak najwięcej czasu z nimi spędzać itd. :)
Heh... moja pierwsza taka w pełni samodzielna jazda była w stadninie na wczasach. Wsiadłam wtedy na konia z pomocą instruktora i jakoś tam jechałam nie za dobrze, w dodatku też byłam w dżinsach i zastanawiam się czemu było mi w takim stroju wygodnie ;)) Ale przy zsiadaniu co też to było..... nie wyjęłam lewej nogi ze strzemienia, przyklękłam na siodle kolanem prawej nogi i w ten oto dziwaczny sposób chciałam zeskoczyć z konia. Gdyby nie instruktorka, która mi kazała usiąść z powrotem w siodło, pewnie wylądowałabym pod koniem ;DStwierdziła wtedy, że jakąś figurę woltyżerską robię :D
W pełni samodzielna znaczy się: pierwszy raz bez prowadzenia konia w ręku przez kogoś, sama na otwartej ujeżdżalni i bez ciągłego pilnowania instruktora. Ale teraz się z tego śmieję, mam jeszcze gdzieś zdjęcia z tych moich wyczynów w siodle :)) xD
Moja pierwsza jazda konno była trochę stresująca, bo nowa stajnia, nikogo tam nie znałam. Byłam wtedy na obozie konnym. Oglądając poprzednią jazdę myślałam że wszyscy się będą ze mnie śmiać bo widziałam jak jeżdżą inni uczestnicy obozu. Gdy zaczęła się jazda najpierw stępem po padoku, później na lonże i kłus... Co jakiś czas, (wyda wam się to głupie i śmieszne) podglądałam czy nikt się nie śmieje xd. Nikt się nie śmiał, a ku mojemu zaskoczeniu gdy przejeżdżałam koło koleżanek z obozu dawały mi różne wskazówki. Pierwszą jazdę wspominam bardzo dobrze. ;)
Hehe, no nieźle;-)Moja 1 jazda konno była około 6 lat temu, w agroturystyce na koniu anglo-arabie klaczy o imieniu Majka ehh piękna klacz;-)Była to jazda na oklep, na lonży.. Pamiętam jak młody instruktor widząc jak mi się świetnie kłusuje przyspieszył konia do galopu ehh cudownie ;= )
Moja pierwsza jazda na koniu była z 5 lat temu. Jednakże bylo to tak poprosotu na koloni jako wycieczka ;)Natomiast taka pierwsza poważna jazda miala miesjce w zeszłym roku w marcu. Zabawne było to, że chcąc wejść na konia niemalże spadłam a schodząc jakoś się zsunęłam calkowicie innym sposobem. xDPodczas tej pierwszej jazdy, byłam oczywiście na lonży. Pamiętam, że uczyłam się anglezować w stempie, kłusie (w kłusie od razu mi się spodobało) i uczyłam się kierować konia. Wspominając to teraz, wydaje mi się takie łatwe! ;)
Hehe, no nieźle;-)Moja 1 jazda konno była około 6 lat temu, w agroturystyce na koniu anglo-arabie klaczy o imieniu Majka ehh piękna klacz;-)Była to jazda na oklep, na lonży.. Pamiętam jak młody instruktor widząc jak mi się świetnie kłusuje przyspieszył konia do galopu ehh cudownie ;= )Szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć że na 1 jeździe instruktor popędził konia do galopu?1 jazda i już galop? Mi też świetnie szło w kłusie aż pani się dziwiła że wcześniej nie jeździłam i jakoś nie galopowałam. No nie wiem moim zdaniem jest to dziwne... :)
Moja pierwsza jazda ogólnie była jakieś 12 lat temu a taka poważna to rok .Śmieszne chyba było moje wejście . Heh. Złapałam się za szyje konia i wdrapałam , nie włożyłam nogi w strzemię. "Jakoś weszłam - pomyślałam " Ale teraz już nie mam gaf przy wsiadaniu , cóż praktyka czyni mistrza .... Wspomnienia jednak są niesamowite ! A jak było z Wami ? Jak Wy wspominacie swoje pierwsze jazdy ? Bo dla mnie to było coś pięknego ... Każdy koniarz chyba ma w pamięci takie chwile . Dodaje fotkę , to była jedna z moich pierwszych jazd . Jeszcze ten strój ;p
Moja pierwsza jazda? Hmm, pamiętam, że dostałam wtedy siwiutką klaczkę Pasje. Oczywiście początek to pełen stres bo to nowa stajnia, przed jazdą widziałam jak juz dobrze jeżdżą inni jeźdzcy, więc bałam się co pomyślą o mnie ;D Teraz to się wydaje śmieszne, bo każdy przecież kiedyś zaczynał od zera ;) No ale cóż, miałam tylko 9 lat ;). a tak poza tym to było bardzo miło i wesoło, każdy sobie wzajemnie pomagał, dawał rady i wogóle ;)
jeeej. ja tego nie pamiętam.byłam mała. ale po kilkuletniej przeerwie gdy wsiadłam na konia to pamiętam, że moja pierwsza jazda była na koniu imieniem Lektor. nie pamiętam tego za dobrze, ale wiem, że mi się podobało.na Lektorze miałam kilkanaście jazd i później znów przerwa.po przerwie po raz pierwszy wsiadłam na Rolanda. :)
Emm jamoja doskonale pamietam jechalam na Mantusie siwy wałach bylam bardzo zestresowana ijeszcze w dodatku mialam jeansy,nie bylam przygotowana wogole ;))
moja pierwsza jazda była jak miałam może z 4 lata, ale to było na jakimś festynie na kocyku oprowadzała mnie jakaś kobieta i pamietam, że od tamtej pory tak się zakochałam w koniach, że po prostu chciałam jak najwięcej czasu z nimi spędzać itd. :)
Heh... moja pierwsza taka w pełni samodzielna jazda była w stadninie na wczasach. Wsiadłam wtedy na konia z pomocą instruktora i jakoś tam jechałam nie za dobrze, w dodatku też byłam w dżinsach i zastanawiam się czemu było mi w takim stroju wygodnie ;)) Ale przy zsiadaniu co też to było..... nie wyjęłam lewej nogi ze strzemienia, przyklękłam na siodle kolanem prawej nogi i w ten oto dziwaczny sposób chciałam zeskoczyć z konia. Gdyby nie instruktorka, która mi kazała usiąść z powrotem w siodło, pewnie wylądowałabym pod koniem ;DStwierdziła wtedy, że jakąś figurę woltyżerską robię :D
W pełni samodzielna znaczy się: pierwszy raz bez prowadzenia konia w ręku przez kogoś, sama na otwartej ujeżdżalni i bez ciągłego pilnowania instruktora. Ale teraz się z tego śmieję, mam jeszcze gdzieś zdjęcia z tych moich wyczynów w siodle :)) xD
Moja pierwsza jazda konno była trochę stresująca, bo nowa stajnia, nikogo tam nie znałam. Byłam wtedy na obozie konnym. Oglądając poprzednią jazdę myślałam że wszyscy się będą ze mnie śmiać bo widziałam jak jeżdżą inni uczestnicy obozu. Gdy zaczęła się jazda najpierw stępem po padoku, później na lonże i kłus... Co jakiś czas, (wyda wam się to głupie i śmieszne) podglądałam czy nikt się nie śmieje xd. Nikt się nie śmiał, a ku mojemu zaskoczeniu gdy przejeżdżałam koło koleżanek z obozu dawały mi różne wskazówki. Pierwszą jazdę wspominam bardzo dobrze. ;)
Hehe, no nieźle;-)Moja 1 jazda konno była około 6 lat temu, w agroturystyce na koniu anglo-arabie klaczy o imieniu Majka ehh piękna klacz;-)Była to jazda na oklep, na lonży.. Pamiętam jak młody instruktor widząc jak mi się świetnie kłusuje przyspieszył konia do galopu ehh cudownie ;= )
Moja pierwsza jazda na koniu była z 5 lat temu. Jednakże bylo to tak poprosotu na koloni jako wycieczka ;)Natomiast taka pierwsza poważna jazda miala miesjce w zeszłym roku w marcu. Zabawne było to, że chcąc wejść na konia niemalże spadłam a schodząc jakoś się zsunęłam calkowicie innym sposobem. xDPodczas tej pierwszej jazdy, byłam oczywiście na lonży. Pamiętam, że uczyłam się anglezować w stempie, kłusie (w kłusie od razu mi się spodobało) i uczyłam się kierować konia. Wspominając to teraz, wydaje mi się takie łatwe! ;)
Hehe, no nieźle;-)Moja 1 jazda konno była około 6 lat temu, w agroturystyce na koniu anglo-arabie klaczy o imieniu Majka ehh piękna klacz;-)Była to jazda na oklep, na lonży.. Pamiętam jak młody instruktor widząc jak mi się świetnie kłusuje przyspieszył konia do galopu ehh cudownie ;= )Szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć że na 1 jeździe instruktor popędził konia do galopu?1 jazda i już galop? Mi też świetnie szło w kłusie aż pani się dziwiła że wcześniej nie jeździłam i jakoś nie galopowałam. No nie wiem moim zdaniem jest to dziwne... :)
http://www.galopuje.pl/konie,moja-pierwsza-jazda-konna,10243.html pod tym adresem możecie przeczytac moją pierwszą jazdę konną.