Hej. Mam na imie Justyna i mam 14 lat. Ostatnio odbyła sie moja druga lekcja jazdy konnej. Na pierwszej juz jezdzilam w kłusie cwiczebnym i angleżowałam robiłam duzo innych cwiczen rozciagajacych i tzw. młynek. Jezdzilam na koniu dosyc małym i wygodnym, dlatego pani pochwaliła mnie ze dobrze mi idzie. Na nastepnej lekcji jezdzilam na koniu duzo wiekszym, spokojnym ale co chwile kiedy wpadlam juz w rymt stawał albo przyspieszal gwałtownie. Trudno było opanowac to zeby z kłusa anglezowanego nie wpasc spowrotem na cwiczebny. Myslalam ze na nastepnej lekcji bedzie o wiele łatwiej i zaczne juz cos nowego tym czasem na innym koniu jest zupelnie zupelnie inaczej i wsumie na pierwszej i drugiej lekcji robilam te same postepy. Nic ne uległo zmianie. Dopiero juz pod koneic lekcji anglezowalam przez cale kółko tak to noga ciagle przesuwala mi sie w strzemionach albo kompletnie wypadała. Trudno jest mi sie rozluźnić i wgl. Czesto anglezujac podnosze sie na rekach a nie na nogach przez co jestem spieta. Kiedy wy zdazyliscie sie nauczyc tego wszystkiego co opisałam? Jak długo wam to zajeło? Co mam robic zebym ciagle nie wybijala sie z rytmu kedy kon przyspiesza albo zwalnia?
Bardziej się oprzyj na strzemionach i na pewno musisz wzmocnić nogi bo jeżeli masz problemy z anglezowaniem to może to być wina nóg i staraj się podnosić na nogach a nie na rękach ... i w głowie możesz sobie mówić " hop" itd. żebyś wiedziała kiedy masz wstać :)Sprawdź też gdzie masz łydkę za popręgiem czy na popręgu bo jeżeli masz na popręgu to przesuń zdecydowanie za popręg bo z łydką na popręgu się ciężko wstaje :)Ni przy samym zakłusowaniu możesz mocniej oprzeć się na strzemionach żeby ci się nie przesuwały w trakcie zakłusowania a później jak anglezujesz to staraj się trzymać kolanami a nie opierać się tylko na strzemionach bo to jest nie prawidłowe :)Wszystko zrozumiałaś ???:)
Tak.. Powiedzmy ze tak srednio tylko wiem co to jest popręg. Ale to samo mowi mi instruktorka tylko trudno jest sie rozluznic i opierac na nogach niz na rekach kiedy kon co chwile zwalnia, przyspiesza albo staje ;P Kiedy wpadne juz w rytm nie ma problemu wstaje co chwile i w tym samym tempie. Gorzej jest wtedy keidy koń przyspiesza albo zwalnia wtedy juz kompletnie wybija mnie z rytmu. Mam pytanie, jestem malo rozciagnieta i wgl. czy codzienne rozcaganie sie i jakies cwiczenia na miesnie nóg pomogłyby w jakims stopniu?
To jak jedzie nie równo to ściskaj albo pukaj mocno łydką ... U was się puka czy ściska łydkami ???:)A po co ci ćwiczenia rozciągające, a gdzie konkretnie jesteś mało rozciągnięta ???:)W twoim przypadku to raczej trzeba wzmacniać nogi a nie rozciągać :)I pamiętaj opieraj się na kolanach a nie na strzemionach a tym bardziej rękach :)
Mam pytanie. To jest Twoja ogólnie druga jazda, czy druga bez lonży? Jeżeli bez to ja Ci radzę, żebyś kilka lekcji pojeździła na lonży sam na sam z instruktorem. To napewno Ci pomoże, poprawisz sobie dosiad. Konie na lonży zazwyczaj nie przyspieszają, więc będzie Ci łatwiej.
rób przysiady, to wzmocni ci mięśnie, rozciąganie to też bardzo dobry pomysł. Zaczynasz jeździć także na pewno spotkałaś się już z zakwasami a codzienne rozciąganie powinno pomóc, przynajmniej mi pomogło ;)
A po co jej rozciąganie jak ma problemy z anglezowaniem ???:)A zakwasy to już inna sprawa :)Przysiady są super ... albo wstawanie na palce SUPER NA ŁYDKI :)Napisz jak znasz jakieś ćwiczenia rozciągające bo ja też mam często zakwasy po jeździe :(
Poproś, żeby instruktor dawał ci na początek tego samego konia. Wtedy się po prostu przyzwyczaisz do jego rytmu, szybciej opanujesz kłus i łatwiej ci pójdzie na innym koniu.
Ten sam koń problemu nie rozwiąże bo przyzwyczai się do jednego konia i później jak instruktorka jej zmieni konia to dalej będzie ją wybijało na innym :(Musi wzmocnić nogi żeby nie trzymać się rękami siodła i anglezując musi opierać się na kolanach i strzemionach :)Najlepiej jak by przez jakiś czas pojeździła bez strzemiona w siodle ... bo wtedy nauczy się prawidłowo anglezować nie licząc na strzemiona tylko będzie się trzymała nogami a będzie jej wygodniej niż na oklep :)
Ale z tego z ona napisała, to nie trzyma się rękami siodła, tylko wstaje na wodzach. To bardzo niedobrze i własnie dlatego koń ci świruje. Bo ciągniesz go non stop na pysk, szarpiąc wodzami przy anglezowaniu. Możesz spróbować w kłusie wypuścić strzemiona i jechać dlaje ANGLEZOWANYM bez strzemion, to trudne (przynajmniej dla początkujących), ale na pewno ci sie uda. Musisz unosić ciężar ciała za pomocą kolan. Jeżeli przytrzymasz się siodła kolanami i będziesz się podnosiła to będzie ok. Może cię to trochę boleć, bo po pierwsze duży wysiłek, a po drugie sprzączki puśliskowe będą ci się wżynać w uda. ;) Gdy opanujesz taki kłusik, to ze strzemionami będzie lepiej, pamiętaj, żeby amortyzować wszystko kolanami, musisz byc elastyczna. Ale jednak zastanowiłabym się nad kilkoma lekcjami na lonży. To ćwiczy równowagę (stała jazda po łuku). Przede wszystkim USPOKÓJ RĘKĘ! Nie możesz szarpać wodzami, bo to powoduje złe zachowanie się konia. Wyobraź sobie, że jestes koniem i dostajesz łydki, żebyś szła równym kłusem i jednocześnie szarpią cię za pysk, żebyś zwolniła. Musisz ćwiczyć i skupić się na spokojnej ręcę. Łokcie nie mogą być stale w tej samej pozycji, bo wtedy wstając podciągasz wodze do góry.Niech instruktorka na ciebie "pokrzykuje" żebyś pilnowała rąk. To bardzo pomaga :)Życzę powodzenia.
i jeszcze ja potwierdzę, że jeśli masz takie problemy z "podciąganiem się" na wodzach to powinnaś jeszcze ćwiczyć na lonży...bez wodzy, a rękoma nie opieraj się na siodle (jak to kiedyś ja robiłam;) tylko podeprzyj sobie boki, albo złap się rękoma za plecami...;) I uwagi instruktora/ki na pewno wiele pomogą;)powodzenia...;]
nic tak nie ćwiczy mięśni jak regularna jazda, nawet kłusem ćwiczebnym lub stępem... A Ty masz jeszcze sporo do poćwiczenia, żeby anglezować;) Proponuję na biegi, przysiady i brzuszki;) (ja przynajmniej tak ćwiczyłam;]) Ale nic tak dobrze nie ćwiczy mięśni jak regularna jazda, bo biegi, czy tam przysiady nie wyćwiczą Ci mięśni, które ćwiczone są podczas jazdy konnej;)Aha... zapomniałabym... ja np. ćwiczyłam (na lonży!!! i bez wodzy!!!;) jak najwięcej kółek w pół siadzie, podczas stępu, kłusu , i to tak ćwiczy nogi, że po jeździe ciężko jest Ci na nie stanąć;)... Także... bardzo skuteczne ćwiczenie;)
Lonża to dobra sprawa szczególnie na początku :)Ale później żeby koń szedł równym tempem to musi się nauczyć działać prawidłowo łydką, dobrze mówię ???:) :)
Potwierdzam twoje słowa Adi. Lonża jest na początku najlepszym rozwiązaniem. Będziesz mogła się wtedy rozluźnić i nie martwic się że koń przyśpieszy lub stanie :D Ja na początku nie miałam takich problemów, ale mam nadal problemy w kłusie ćwiczebnym <lol> Powodzenia !
Potwierdzam twoje słowa Adi. Lonża jest na początku najlepszym rozwiązaniem. Będziesz mogła się wtedy rozluźnić i nie martwic się że koń przyśpieszy lub stanie :D Ja na początku nie miałam takich problemów, ale mam nadal problemy w kłusie ćwiczebnym <lol> Powodzenia !
przecież mówię, że na lonży(!!!)... i nie sądzę, żeby spuścić dziewczynę z lonży, bo jak kłusuje to podnosi się na wodzach, a co dopiero będzie w pół siadzie... na razie lonżą, bo to dopiero druga lekcja...Moja instruktorka spuściła mnie z lonży dopiero po siedmiu, czy tam ośmiu lekcjach... Wszystko musi opanować do perfekcji, jeśli ma sama kierować koniem, bo do kierowania dochodzi jeszcze skupienie się nad swoją postawą i korygowanie błędów, a na początku to nie jest takie łatwe...
Bo wszyscy myślą, że lonża jest zła i tylko dla tych, którzy nic nie umieją. Wprost przeciwnie! Jeżeli NA LONŻY w DOSIADZIE WYŚCIGOWYM potrafisz jechać STĘPEM, KŁUSEM, GALOPEM to możesz się nazwać DOBRYM I ZNAJĄCYM się jeźdzcem.. To jest w każdej jeździeckiej ksiązce. Dosiad wyścigowy dosyć trudno utrzymać na łuku/chodzeniu po okręgu. Więc jeżeli się to potrafi zrobić na lonży, to masz świetna równowagę!
Jazda na lonży jest najlepszym początkiem nauki jazdy konnej, bo pozwala w pełni skupić się na sobie...;)Jeśli opanujemy dosiad i chody konia(kłus, stęp,galop) nie będziemy mieli większych problemów w dalszej nauce jazdy konnej;)
Może wyda wam się to dziwne, ale ja na lonży jeździłam tylko na pierwszej jeździe. Nie mam teraz żadnych problemów z kłusem, niedługo zaczynam galop więc na lonże nie długo się przerzucę ... :D
No dokładnie...Lonża pozwala skupić się na sobie..Na tym jakie błędy popełniamy , na naszym dosiadzie itd... Bo jak się już jeździ samemu to skupia się w większości na koniu ( szczególnie jesli to 2 jazda w życiu ;oo ) ;) Myślę, że lepiej dla cb będzie - tak jak wszyscy tu radzą - jazda na lonży przez jeszcze kilka lekcji - aż się doszkolisz ;) Naprawdę pomoże ;)
zrelaksowac sie w siodle i przelozyc ciezar rownolegle na kolna i lydki i wybijac sie z ruchem konia nie powinnas potrzebowac az takiej sily, wszystko powinno isc lekko bez zadnych niepotrzebych spiecale cwiczenia na lydki przydadza sie na leniwe konie, ja powiem jedno bieganie :) i oddech i kondycja ci sie poprawi wiec dluzsze jazdy bedziesz mogla mieca co do rosciaganie to dobry pomysl, bo po razciagniecu nie jestes taka spieta, masz miesnie rozluznione i jestes gietka gotowa do absporbowania ruchow konia, po jezdzie jeszcze jakies tam rozciagnieca, przynajmniej tak miesnie nie beda cie bolec, jakbys poszla lub zeszla spieta,cwiczenia rozciagajace, na rece na nogi na plecy na ramiona, takie jak na wf
tak jak inne dziewczyny laza dobra zecz, ja nie mialam lazy, no dwa razy gdy mialam 10 lat? w stepie? haha a teraz bardzo bym chciala na laze tylko nikt mnie nie wezmie :(:( a przydala by sie :)
rozumiem Karolla, po tym ostatnim jego wątku...Adi a ty juz wycwiczyles uda i łydki ze sie wypowiadasz na temat ćwiczeń?Ja zgadzam się z dziewczynami, lonża jest naprawde bardzo przydatna zwłaszcza przy początkach, ja osobiście jeździłam przez kilka lekcjii w takim kółku, niewielkie jeździ sie tak dobrze jak na lonży :)
Hej. Mam na imie Justyna i mam 14 lat. Ostatnio odbyła sie moja druga lekcja jazdy konnej. Na pierwszej juz jezdzilam w kłusie cwiczebnym i angleżowałam robiłam duzo innych cwiczen rozciagajacych i tzw. młynek. Jezdzilam na koniu dosyc małym i wygodnym, dlatego pani pochwaliła mnie ze dobrze mi idzie. Na nastepnej lekcji jezdzilam na koniu duzo wiekszym, spokojnym ale co chwile kiedy wpadlam juz w rymt stawał albo przyspieszal gwałtownie. Trudno było opanowac to zeby z kłusa anglezowanego nie wpasc spowrotem na cwiczebny. Myslalam ze na nastepnej lekcji bedzie o wiele łatwiej i zaczne juz cos nowego tym czasem na innym koniu jest zupelnie zupelnie inaczej i wsumie na pierwszej i drugiej lekcji robilam te same postepy. Nic ne uległo zmianie. Dopiero juz pod koneic lekcji anglezowalam przez cale kółko tak to noga ciagle przesuwala mi sie w strzemionach albo kompletnie wypadała. Trudno jest mi sie rozluźnić i wgl. Czesto anglezujac podnosze sie na rekach a nie na nogach przez co jestem spieta. Kiedy wy zdazyliscie sie nauczyc tego wszystkiego co opisałam? Jak długo wam to zajeło? Co mam robic zebym ciagle nie wybijala sie z rytmu kedy kon przyspiesza albo zwalnia?
Bardziej się oprzyj na strzemionach i na pewno musisz wzmocnić nogi bo jeżeli masz problemy z anglezowaniem to może to być wina nóg i staraj się podnosić na nogach a nie na rękach ... i w głowie możesz sobie mówić " hop" itd. żebyś wiedziała kiedy masz wstać :)Sprawdź też gdzie masz łydkę za popręgiem czy na popręgu bo jeżeli masz na popręgu to przesuń zdecydowanie za popręg bo z łydką na popręgu się ciężko wstaje :)Ni przy samym zakłusowaniu możesz mocniej oprzeć się na strzemionach żeby ci się nie przesuwały w trakcie zakłusowania a później jak anglezujesz to staraj się trzymać kolanami a nie opierać się tylko na strzemionach bo to jest nie prawidłowe :)Wszystko zrozumiałaś ???:)
Tak.. Powiedzmy ze tak srednio tylko wiem co to jest popręg. Ale to samo mowi mi instruktorka tylko trudno jest sie rozluznic i opierac na nogach niz na rekach kiedy kon co chwile zwalnia, przyspiesza albo staje ;P Kiedy wpadne juz w rytm nie ma problemu wstaje co chwile i w tym samym tempie. Gorzej jest wtedy keidy koń przyspiesza albo zwalnia wtedy juz kompletnie wybija mnie z rytmu. Mam pytanie, jestem malo rozciagnieta i wgl. czy codzienne rozcaganie sie i jakies cwiczenia na miesnie nóg pomogłyby w jakims stopniu?
To jak jedzie nie równo to ściskaj albo pukaj mocno łydką ... U was się puka czy ściska łydkami ???:)A po co ci ćwiczenia rozciągające, a gdzie konkretnie jesteś mało rozciągnięta ???:)W twoim przypadku to raczej trzeba wzmacniać nogi a nie rozciągać :)I pamiętaj opieraj się na kolanach a nie na strzemionach a tym bardziej rękach :)
Aha dziekuje ;* Tylko jak wzmocnic nogi? Sa na to jakeis cwiczenia. Znaczy na pewno sa ale znasz jakies?
Mam pytanie. To jest Twoja ogólnie druga jazda, czy druga bez lonży? Jeżeli bez to ja Ci radzę, żebyś kilka lekcji pojeździła na lonży sam na sam z instruktorem. To napewno Ci pomoże, poprawisz sobie dosiad. Konie na lonży zazwyczaj nie przyspieszają, więc będzie Ci łatwiej.
Ogólnie jest bardzo dużo ćwiczeń na wzmocnienie ud i łydek i ja nie jestem w stanie opisać wszystkich ćwiczeń ale poszukaj w goglach :)
rób przysiady, to wzmocni ci mięśnie, rozciąganie to też bardzo dobry pomysł. Zaczynasz jeździć także na pewno spotkałaś się już z zakwasami a codzienne rozciąganie powinno pomóc, przynajmniej mi pomogło ;)
A po co jej rozciąganie jak ma problemy z anglezowaniem ???:)A zakwasy to już inna sprawa :)Przysiady są super ... albo wstawanie na palce SUPER NA ŁYDKI :)Napisz jak znasz jakieś ćwiczenia rozciągające bo ja też mam często zakwasy po jeździe :(
Poproś, żeby instruktor dawał ci na początek tego samego konia. Wtedy się po prostu przyzwyczaisz do jego rytmu, szybciej opanujesz kłus i łatwiej ci pójdzie na innym koniu.
Ten sam koń problemu nie rozwiąże bo przyzwyczai się do jednego konia i później jak instruktorka jej zmieni konia to dalej będzie ją wybijało na innym :(Musi wzmocnić nogi żeby nie trzymać się rękami siodła i anglezując musi opierać się na kolanach i strzemionach :)Najlepiej jak by przez jakiś czas pojeździła bez strzemiona w siodle ... bo wtedy nauczy się prawidłowo anglezować nie licząc na strzemiona tylko będzie się trzymała nogami a będzie jej wygodniej niż na oklep :)
Ale z tego z ona napisała, to nie trzyma się rękami siodła, tylko wstaje na wodzach. To bardzo niedobrze i własnie dlatego koń ci świruje. Bo ciągniesz go non stop na pysk, szarpiąc wodzami przy anglezowaniu. Możesz spróbować w kłusie wypuścić strzemiona i jechać dlaje ANGLEZOWANYM bez strzemion, to trudne (przynajmniej dla początkujących), ale na pewno ci sie uda. Musisz unosić ciężar ciała za pomocą kolan. Jeżeli przytrzymasz się siodła kolanami i będziesz się podnosiła to będzie ok. Może cię to trochę boleć, bo po pierwsze duży wysiłek, a po drugie sprzączki puśliskowe będą ci się wżynać w uda. ;) Gdy opanujesz taki kłusik, to ze strzemionami będzie lepiej, pamiętaj, żeby amortyzować wszystko kolanami, musisz byc elastyczna. Ale jednak zastanowiłabym się nad kilkoma lekcjami na lonży. To ćwiczy równowagę (stała jazda po łuku). Przede wszystkim USPOKÓJ RĘKĘ! Nie możesz szarpać wodzami, bo to powoduje złe zachowanie się konia. Wyobraź sobie, że jestes koniem i dostajesz łydki, żebyś szła równym kłusem i jednocześnie szarpią cię za pysk, żebyś zwolniła. Musisz ćwiczyć i skupić się na spokojnej ręcę. Łokcie nie mogą być stale w tej samej pozycji, bo wtedy wstając podciągasz wodze do góry.Niech instruktorka na ciebie "pokrzykuje" żebyś pilnowała rąk. To bardzo pomaga :)Życzę powodzenia.
i jeszcze ja potwierdzę, że jeśli masz takie problemy z "podciąganiem się" na wodzach to powinnaś jeszcze ćwiczyć na lonży...bez wodzy, a rękoma nie opieraj się na siodle (jak to kiedyś ja robiłam;) tylko podeprzyj sobie boki, albo złap się rękoma za plecami...;) I uwagi instruktora/ki na pewno wiele pomogą;)powodzenia...;]
Żeby dobrze jeździć kłusem anglezowanym bez strzemion to trzeba mieć mocne uda i proponuje je wzmocnić :)
nic tak nie ćwiczy mięśni jak regularna jazda, nawet kłusem ćwiczebnym lub stępem... A Ty masz jeszcze sporo do poćwiczenia, żeby anglezować;) Proponuję na biegi, przysiady i brzuszki;) (ja przynajmniej tak ćwiczyłam;]) Ale nic tak dobrze nie ćwiczy mięśni jak regularna jazda, bo biegi, czy tam przysiady nie wyćwiczą Ci mięśni, które ćwiczone są podczas jazdy konnej;)Aha... zapomniałabym... ja np. ćwiczyłam (na lonży!!! i bez wodzy!!!;) jak najwięcej kółek w pół siadzie, podczas stępu, kłusu , i to tak ćwiczy nogi, że po jeździe ciężko jest Ci na nie stanąć;)... Także... bardzo skuteczne ćwiczenie;)
Chudzixxd ma racje, dużo ćwiczeń w półsiadzie jest dobre. I to na lonży, bo wtedy też równowage ćwiczysz. ;)
Macie rację ... dużo półsiadu i do tego przysiady, wstawanie na palce i będzie dobrze :)A najważniejsze to jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć :)
A ja nadal myślę, że powinnaś poje pojeździć na lonży..
Ja też.
Lonża to dobra sprawa szczególnie na początku :)Ale później żeby koń szedł równym tempem to musi się nauczyć działać prawidłowo łydką, dobrze mówię ???:) :)
Potwierdzam twoje słowa Adi. Lonża jest na początku najlepszym rozwiązaniem. Będziesz mogła się wtedy rozluźnić i nie martwic się że koń przyśpieszy lub stanie :D Ja na początku nie miałam takich problemów, ale mam nadal problemy w kłusie ćwiczebnym <lol> Powodzenia !
Potwierdzam twoje słowa Adi. Lonża jest na początku najlepszym rozwiązaniem. Będziesz mogła się wtedy rozluźnić i nie martwic się że koń przyśpieszy lub stanie :D Ja na początku nie miałam takich problemów, ale mam nadal problemy w kłusie ćwiczebnym <lol> Powodzenia !
przecież mówię, że na lonży(!!!)... i nie sądzę, żeby spuścić dziewczynę z lonży, bo jak kłusuje to podnosi się na wodzach, a co dopiero będzie w pół siadzie... na razie lonżą, bo to dopiero druga lekcja...Moja instruktorka spuściła mnie z lonży dopiero po siedmiu, czy tam ośmiu lekcjach... Wszystko musi opanować do perfekcji, jeśli ma sama kierować koniem, bo do kierowania dochodzi jeszcze skupienie się nad swoją postawą i korygowanie błędów, a na początku to nie jest takie łatwe...
Ja na lonzy jeździłam..jakies 6 miesięcy. I przyznam szczerze, że bardzo mi to pomogło ;)
Bo wszyscy myślą, że lonża jest zła i tylko dla tych, którzy nic nie umieją. Wprost przeciwnie! Jeżeli NA LONŻY w DOSIADZIE WYŚCIGOWYM potrafisz jechać STĘPEM, KŁUSEM, GALOPEM to możesz się nazwać DOBRYM I ZNAJĄCYM się jeźdzcem.. To jest w każdej jeździeckiej ksiązce. Dosiad wyścigowy dosyć trudno utrzymać na łuku/chodzeniu po okręgu. Więc jeżeli się to potrafi zrobić na lonży, to masz świetna równowagę!
Jazda na lonży jest najlepszym początkiem nauki jazdy konnej, bo pozwala w pełni skupić się na sobie...;)Jeśli opanujemy dosiad i chody konia(kłus, stęp,galop) nie będziemy mieli większych problemów w dalszej nauce jazdy konnej;)
I z tym się w zupełności zgodzę :)
Może wyda wam się to dziwne, ale ja na lonży jeździłam tylko na pierwszej jeździe. Nie mam teraz żadnych problemów z kłusem, niedługo zaczynam galop więc na lonże nie długo się przerzucę ... :D
No dokładnie...Lonża pozwala skupić się na sobie..Na tym jakie błędy popełniamy , na naszym dosiadzie itd... Bo jak się już jeździ samemu to skupia się w większości na koniu ( szczególnie jesli to 2 jazda w życiu ;oo ) ;) Myślę, że lepiej dla cb będzie - tak jak wszyscy tu radzą - jazda na lonży przez jeszcze kilka lekcji - aż się doszkolisz ;) Naprawdę pomoże ;)
Ja jeżdżę już normalnie i też jeszcze skupiam się na dosiadzie a konkretnie na łydce :)
Ty się nawet ADI nie wypowiadaj na ten temat...
zrelaksowac sie w siodle i przelozyc ciezar rownolegle na kolna i lydki i wybijac sie z ruchem konia nie powinnas potrzebowac az takiej sily, wszystko powinno isc lekko bez zadnych niepotrzebych spiecale cwiczenia na lydki przydadza sie na leniwe konie, ja powiem jedno bieganie :) i oddech i kondycja ci sie poprawi wiec dluzsze jazdy bedziesz mogla mieca co do rosciaganie to dobry pomysl, bo po razciagniecu nie jestes taka spieta, masz miesnie rozluznione i jestes gietka gotowa do absporbowania ruchow konia, po jezdzie jeszcze jakies tam rozciagnieca, przynajmniej tak miesnie nie beda cie bolec, jakbys poszla lub zeszla spieta,cwiczenia rozciagajace, na rece na nogi na plecy na ramiona, takie jak na wf
tak jak inne dziewczyny laza dobra zecz, ja nie mialam lazy, no dwa razy gdy mialam 10 lat? w stepie? haha a teraz bardzo bym chciala na laze tylko nikt mnie nie wezmie :(:( a przydala by sie :)
Czemu ???:P
jaki pustak... o lol... ;D ;D ;D
Karolla widzę zirytowana jesteś ;D
bo tak... grrr... tacy ludzie są nie mile widziani na forum... piszą bzdety i mają wszystkich w dupie... tłumoki skończone...
Karolla oddychaj. policz do 10 ;) XDD Nie no, zgadzam się z tobą.. :)
dobra, już ogarnęłam;)
Dobra, dobra. Ty nic nie ogarniasz xD ; )
Ja Tylko Ciebie Olka nie ogarniam;p
rozumiem Karolla, po tym ostatnim jego wątku...Adi a ty juz wycwiczyles uda i łydki ze sie wypowiadasz na temat ćwiczeń?Ja zgadzam się z dziewczynami, lonża jest naprawde bardzo przydatna zwłaszcza przy początkach, ja osobiście jeździłam przez kilka lekcjii w takim kółku, niewielkie jeździ sie tak dobrze jak na lonży :)