Oh mój pierwszy teren był jak najbardziej cudowny :), nie licząc faktu, że zaliczyłam glebę do zalewu ;D.. nie dość, że miałam stracha, bo jechałam na największym koniku ze stajni, starałam się jechać ostrożnie,a tu konik się ryby wystraszył w wodzie.. no i gleba ;DD Pomimo tego faktu to był jeden z lepszych terenów, prócz tych wyjazdów nad morze oczywiście :).. galopy po plaży o zachodzie słońca.. miodzio :)
Mój pierwszy teren był ciekawy, było sporo wąskich ścieżek, ciągle pod górkę i z górki, trochę prostych dróżek. Jechałam wtedy tylko stępem i kłusem ćwiczebnym. Było fajnie i tak przyjemnie podziwiało się krajobraz z końskiego grzbietu.... :* :)
oooh, ja tego chyba nie zapomnę do końca życia. co jak co, dostałam najłatwiejszego konia do jazdy jaki był w stajni, ale i tak byłam bardzo szczęśliwa, że mi się wszystko udaje ;p. i ten galop półsiadem między drzewami i małe spłoszenie... co to była za jazda ;).
Mój pierwszy teren? hmm... tyle ich już było, że nie pamiętam go za bardzo. ale to było na Amelce. jechaliśmy tylko stępem i kłusem. ale bardzo mi się podobało.teraz to mogłabym bez przerwy w tereny jeździć. xd
Jakie było wasze pierwsze wrażenie jak wyjechaliście w teren??
Oh mój pierwszy teren był jak najbardziej cudowny :), nie licząc faktu, że zaliczyłam glebę do zalewu ;D.. nie dość, że miałam stracha, bo jechałam na największym koniku ze stajni, starałam się jechać ostrożnie,a tu konik się ryby wystraszył w wodzie.. no i gleba ;DD Pomimo tego faktu to był jeden z lepszych terenów, prócz tych wyjazdów nad morze oczywiście :).. galopy po plaży o zachodzie słońca.. miodzio :)
Mój pierwszy teren był ciekawy, było sporo wąskich ścieżek, ciągle pod górkę i z górki, trochę prostych dróżek. Jechałam wtedy tylko stępem i kłusem ćwiczebnym. Było fajnie i tak przyjemnie podziwiało się krajobraz z końskiego grzbietu.... :* :)
oooh, ja tego chyba nie zapomnę do końca życia. co jak co, dostałam najłatwiejszego konia do jazdy jaki był w stajni, ale i tak byłam bardzo szczęśliwa, że mi się wszystko udaje ;p. i ten galop półsiadem między drzewami i małe spłoszenie... co to była za jazda ;).
Mój pierwszy teren był wyczerpujący. Było gorąco i w ogóle, ale jestem zadowolona. Tereny to świetna sprawa i niech żałują ci co nigdy nie byli! :)
Mój pierwszy teren? hmm... tyle ich już było, że nie pamiętam go za bardzo. ale to było na Amelce. jechaliśmy tylko stępem i kłusem. ale bardzo mi się podobało.teraz to mogłabym bez przerwy w tereny jeździć. xd